56

To koniec „mojej ery post-PC”

Niedługo minie 48 godzin, w ciągu których mój smartfon i tablet stały się moimi głównymi urządzeniami. Wszystkie codzienne czynności jak przeglądanie sieci, portali społecznościowych, słuchanie muzyki, a przede wszystkim redagowanie tekstów, które mogliście przeczytać na Antyweb, wykonywałem na jednym lub drugim urządzeniu. Czy było warto? A i owszem, ponieważ wyciągnąłem kilka nowych wniosków i upewniłem się w przypadku tych, które już były poruszane przez wiele […]

20120805-185041.jpg

Niedługo minie 48 godzin, w ciągu których mój smartfon i tablet stały się moimi głównymi urządzeniami. Wszystkie codzienne czynności jak przeglądanie sieci, portali społecznościowych, słuchanie muzyki, a przede wszystkim redagowanie tekstów, które mogliście przeczytać na Antyweb, wykonywałem na jednym lub drugim urządzeniu. Czy było warto? A i owszem, ponieważ wyciągnąłem kilka nowych wniosków i upewniłem się w przypadku tych, które już były poruszane przez wiele innych osób.

Doskonale pamiętam, jak podczas jednej z konferencji Apple, Steve Jobs powiedział, że „tworzą tak dobre urządzenia, a nadal wymagane jest ich aktywowanie lub synchronizowanie za pomocą komputera”. Również dlatego powstała usługa iCloud, umożliwiająca przetrzymywanie kopii zapasowej iPhone’a czy iPada w chmurze, zamiast na dysku lokalnym. Jeden z jej użytkowników przekonał się całkiem niedawno, że powierzenie wszystkich swoich danych jednej usłudze, chronionej jednym hasłem nie jest dobrym pomysłem i nie tylko stracił dostęp do tych danych, ale także trzy urządzenia marki Apple zostały zdalnie wymazane i mógł on pożegnać sie z większością swoich prywatnych plików.

Wspominam o tym, ponieważ termin „chmury obliczeniowej” bardzo często pojawia się w towarzystwie „ery post-PC”. Proponowana nam jest migracja od tradycyjnych klawiatur, monitorów i dysków na rzecz urządzeń jeszcze bardziej mobilnych niż laptopy i opierających swoje działanie nie tylko, ale przede wszystkim na połączeniu z Internetem. Staram się dmuchać na zimne, więc pomimo wykorzystania możliwości oferowanej przez dyski i usługi online, staram się robić kopie zapasowe swoich danych również na „tradycyjnych” nośnikach jak płyty, pendrive’y czy dyski zewnętrzne. W przypadku utraty dostępu do sieci nie czeka mnie paraliż i trwoga odnośnie dostępu do swoich albumów zdjęć i innych plików prywatnych. Chmurę polecałbym wykorzystywać jako sposób na dostęp do danych z dowolnego miejsca na świecie, za pomocą dowolnego komputera czy tabletu, a nie jako dysk zapasowy czy broń Boże główny.

Jeszcze raz więc – co ma to wszystko wspólnego z erą post-PC? Wynika to z ograniczeń, którymi zostałem obarczony na te dwa dni. Przeglądanie stron www za pomocą tabletu rzeczywiście jest wygodne, ale do czasu. Po godzinie odechciało mi się najzwyczajniej w świecie machać palcami po ekranie w celu nawigacji czy klikania w linki.

Bardzo poważnym nieudogodnienem jest także brak możliwości jednoczesnej pracy na wielu oknach. Zmuszony byłem do ciągłego przeskakiwania pomiędzy aplikacjami, by komuś odpisać na wiadomość lub sprawdzić powiadomienia w portalu społecznościowym. Żadną nowością nie będą zarzuty wobec niewygodnego wprowadzania tekstu czy ograniczonych możliwościach niektorych aplikacji. Czasem by wykonać prozaiczną operację na pliku niezbędny bylo pobranie lub zakup aplikacji, która mi to umożliwi, podczas gdy na komputerze z dowolnym systemem operacyjnym, zajęłoby to tylko chwilkę.

Era post-PC w postaci zastąpienia w pełni komputera poprzez inne „gadżety” nie nadejdzie w ciągu najbliższych kilku dekad. Pecety czy laptopy mogą zostać wyręczone przez tablety w kilku czynnościach, ale nie staną się one ich synonimem. Spójrzmy więc jaką przyszłość pragną nam zaserwować najwięksi giganci świata technologii.

Microsoft próbuje zunifikować nasze doświadczenia z tabletów, z tymi które znamy z tradycyjnych komputerów. Windows 8 i Surface są pierwszym krokiem w tym kierunku i jestem niezwykle ciekaw, jak to się wszystko potoczy. Jednak wydaje mi się, że w pewnych zastosowaniach Windows 7 podzieli los XP-eka i będzie on wspierany przez kolejne lata mimo niechęci firmy z Redmond, ponieważ już teraz klienci korporacyjni nie są zainteresowani wdrożeniem „ósemki”, a alternatywą jest tylko Windows 7. Apple zdegradowało komputery do równego poziomu z iPadem i iPhonem – MacBooki czy iMaki nie mają już stanowić centrum dla innych urządzeń. To iCloud jest miejscem na nasze pliki, w takim celu, by dostęp do nich był zawsze możliwy z dowolnego urządzenia, zapomnieć więc mamy o czymś takim jak synchronizowanie czegokolwiek z komputerem. Google natomiast oferuje Chromebooki i Chromeboxy – wszystkie karty są więc postawione na chmurę. Nie każdy to rozumie i nie każdy chce się temu podporządkować, pomijając więc cenę nie dziwię się innym osobom, które nie rozważają zakupu takiego urządzenia.

20120805-185835.jpg

Dla każdej firmy era post-PC oznacza co innego. Również dla każdego z nas ten termin moźe mieć całkiem inne znaczenie, a całe to zamieszanie czai się tuż za rogiem.

Przyznam, że z wielką ulgą pisałem ten tekst, wiedząc, że już jutro będę mógł otworzyć laptopa i chwycić za myszkę. Ja przeżyłem już „swoją erę post-PC” i nie zamierzam jej powtarzać. Dlaczego? Ponieważ dzięki tym tylko dwóm dniom, w pełni doceniłem taki stan rzeczy, jaki utrzymywał się do tej pory.

Jest to ostatni wpis podczas mojego weekendu z erą post-PC, który kończy się dzisiaj o północy.

Foto: 1, 2.

  1. Hdk napisał(a):

    „Era post-PC w postaci zastąpienia w pełni komputera poprzez inne „gadżety” nie nadejdzie w ciągu najbliższych kilku dekad.” – myślę, że rozwój następuje na tyle szybko, że stwierdzenia tego typu dotyczące najbliższych dziesięcioleci są bardzo przesadzone.

    1. Krzysztof Deoniziak napisał(a):

      jak zamienimy dekady na lata tekst nabierze większego sensu.Absolutnie nie jestem zwolennikiem tzw. ery post pc, bo jest to po prostu, jak autor sam zauważył, upierdliwe maksymalnie.Tablet to fajna sprawa gdy potrzebujesz mieć ze sobą coś komputeropodobnego, ale praca na tym do nadal myślenie życzeniowe.

    2. Michał Olszewski napisał(a):

      Raczej zamieńmy na miesiące a nie na lata.

    3. Przemysław Rumik napisał(a):

      To zależy od tego czy znajdzie się lepsza metoda wprowadzania danych do komputera niż klawiatura i bardziej dokładne narzędzie do manipulowania tym co na ekranie niż mysz.
      Jak na razie brak takowych.
      Brak nawet kandydatów.
      Głos się raczej nie nadaje, bo jak miałby być używany w warunkach biurowych? Komputery mogłyby się nauczyć rozpoznawać „swoich” użytkowników, ale trzeba by było zmienić biura tak by ludzie sobie gadaniem wzajemnie nie przeszkadzali.
      Do manipulowania danymi można niby używać dotyku, ale na razie jest zbyt wolny i  dobre interfejsy oparte o dotyk pojawią się pewnie 2-3 lata po szybkich wyświetlaczach dotykowych.
      Do tego wszystkie urządzenia post-PC mają małe ekrany i nie pozwalają na wyświetlanie zbyt dużych ilości informacji.
      A komputery służą właśnie do pracy z informacją. Trzeba ją tam wprowadzać lub ją czytać/widzieć i post-PC w tym ssie i może ssać jeszcze jakiś czas.

    4. Pawelnr1 napisał(a):

      Dokładnie, za kilka dekad nie będzie żadnego post pc, ponieważ wszystkie tablety i smartphony będą już tylko w muzeach.

    5. kopylek napisał(a):

      zgadzam się z przedmówcą, autor ma lekkie klapki na oczach?

    6. Michał napisał(a):

      Większość stwierdzeń na Antywebie jest grubo przesadzona, przestało mnie to już dziwić.

    7. Konrad Kozłowski napisał(a):

      Na myśli miałem jakies 15-20 lat i może rzeczywiście źle to ująłem. Nie wydaje mi się po prostu by na przestrzeni 5 lat czy nawet 10 była szansa na rezygnację z tradycyjnych maszyn – nie ma alternatywy :)

    8. Michał napisał(a):

      dekada1. «okres dziesięciu dni, tygodni, miesięcy lub lat»
      2. «przedział obejmujący w zbiorze wartości danej wielkości fizycznej wartość od a do 10a»kilka I «zaimek oznaczający w sposób przybliżony liczbę większą niż 2 i mniejszą niż 10»
      kilka II «mała ryba morska, mająca wzdłuż brzucha ostry pas łusek»
      kilku-, kilko- «pierwszy człon wyrazów złożonych wskazujący, że to, co jest wymienione w drugiej części złożenia, występuje kilka razy»10-15 lat to nie kilka dekad i jeśli miałeś coś innego na myśli to powinieneś użyć innych słów, także nawet źle tego nie ująłeś, po prostu popełniłeś błąd wynikający z braku rozumienia słów. Nie pierwszy i nie ostatni na AW.

    9. Konrad Kozłowski napisał(a):

      Gratuluję umiejętności kopiowania tekstu. Ująć coś w nieodpowiedni sposób może, ale nie musi być błędem. Nie wiem do czego zmierzasz, skoro przyznałem już, że nie użyłem właściwego słowa. Nikt nie jest nieomylny.

  2. ab napisał(a):

    He, he. To samo pewnie powiedział Pana hipotetyczny pradziadek, który po testowaniu przez weekend automobilu mógł wrócić do spokojnego powożenia furmanki z koniem. Albo z nowszych trendów… czy ktoś 20 lat temu mógł przypuszczać, że w niedalekiej przyszłości, w kieszeni będzie nosić minikomputer, z którego da się zadzwonić… cegły centertela raczej nie były poręczne :). Ojej, a jak przypomnę sobie swojego pierwszego lapka – z jaką ulgą siadałem przed pc chociaż huczał jak odkurzacz… Tak więc powolutku, z erą post pc chodzi o trend a nie o to, że coś jest już teraz. Mi obecnie lapek zastąpił komputer stacjonarny… a tablet coraz częściej zastępuje lapka… uczę się jego użyteczności (nawet w pracy) i… to może mieć wkrótce sens. 

    1. GB napisał(a):

      A ja się zastanawiam czy Windows 8 na tablecie to jest ‚era PC’ czy ‚era Post-PC’. Wystarczy popatrzeć na cechy obu określeń

      Cechy Post-PC:
      1. urządzenie jest ultra przenośnie
      2. urządzenie obsługuje naturalny interfejs (dotyk, głos)
      3. urządzenia nie posiadają możliwości tworzenia kont użytkowników, Z każdego korzysta tylko jedna osoba. Konto użytkownika jest umieszczone na serwerze i kontroluje całość: sklep, multimedia  itp.

      Cechy PC:
      1. urządzenie średnio przenośne
      2. urządzenie obsługuje się za pomocą klawiatury, brak interfejsu naturalnego
      3. urządzenie przeznaczone do obsługi przez wiele osób. Komputer ma wiele kont użytkowników czy to w domu czy w pracy. Konta użytkowników są lokalne na komputerze lub lokalne w ramach domeny (nie mają usług multimedialnych, sklepów itp.)

      Z Windows 8 jest problem. Jeżeli zabierzemy tablet to mamy interfejs naturalny. Mamy też wymiary pozwalające na mobilność. Nasze konto w Windows 8 jest globalne jak na urządzeniach mobilnych (konto Microsoft). Mamy sklep z aplikacjami i multimediami. Całość wygląda jak kolejny tablet…

      Ale nie do końca. W dalszym ciągu mamy Windows 8. Czyli mamy pełną obsługę wielu kont użytkowników na pojedynczym urządzeniu co jest domeną PC. Mamy sterowniki do dowolnego sprzętu. Mamy aplikacje z Windows które są jak najbardziej na miejscu gdy zadokujemy tablet do klawiatury.

      Tak więc czy tablet z Win8 to jest PC czy może PostPC…. a może Post-PostPC :)

    2. Michał Olszewski napisał(a):

      Jeśli PC definiujemy jako Personal Computer to pełna obsługa wielu kont użytkowników na pojedynczym urządzeniu jest nie domeną, ale dokładnym zaprzeczeniem idei.

    3. Bartosz Koscielniak napisał(a):

      Dziekuje, ze to powiedziales :-)
      Niektorzy maja na oczach takie klapki, ze az zal dyskutowac.
      Stacjonarny komputer z windowsem na pokladzie to nie jest jakies uniwersum pokroju grawitacji, zmian por roku czy starzenia sie. A to, ze autor tekstu od lat go uzywa i ogarnelo go zwyczajne przyzwyczajenie nie znaczy, ze nowe interfejsy sie nie rozwina. 
      Troche wiecej otwarcia bo niedlugo wraz z postepem technologii 15-latkowie zaczna mawiac o 12-latkach: „ach, ta dzisiejsza mlodziez – za moich czasow…”
      Przyzwyczajenie nigdy nie jest dobre.

      Pozdrawiam.

  3. Tomasz Płókarz napisał(a):

    Era post-PC zacznie się, gdy laptoki i pecety z Windows 7 przestaną być dostępne. Bo przecież Windows 8 nie da się obsługiwać myszą.

    1. Bobok napisał(a):

      Zawsze zostają różne ciekawe dystrybucje linuxa. Ostatnio nawet takie marki jak Steam zaczęły bać się róchów MS i przerzucają swoje gry na pingwiny. 
      Nie ma się co bać – era PC długo jeszcze nie upadnie. Jedyną opcją będzie zaprzestanie produkcji podzespołów do takich maszyn.

    2. Gość napisał(a):

      Spróbuj wytrzymać chociaż dwa dni z Windows 8. Dlaczego mówisz, że nie da się go obsługiwać myszą?

    3. Tomasz Płókarz napisał(a):

      Próbowałem. Cztery czy pięć releasów Win8 miałem na VMWare. I nie, nie kasowałem maszyn po kwadransie.

    4. Gosc napisał(a):

      Testy systemu na wirtualnej maszynie? To się dopiero nazywa pomysłowość. System w systemie. Gdyby jeszcze w tym systemie uruchomić jeden system a w nim 3d Mark to może udałoby się osiągnąć incepcje :)

      Trzeba śnic głębiej

    5. Lejzab napisał(a):

      a co w tym dziwnego? tak się teraz pracuje. na wirtualkach

    6. Marek24 napisał(a):

      Microsoft przystosował swój system nie tylko do ludzkiego dotyku ale i psiego, końskiego, słoniego. Myszka to zbędna proteza, poza tym słonie boją się myszy.

  4. Proszek napisał(a):

    Ja czekam na erę Post-Android. 

    1. P119999 napisał(a):

      A nie na przeszczep mózgu?

    2. Proszek napisał(a):

      Pochwal się, jak już Ci go przeszczepią. 

  5. Jacek napisał(a):

    Kolejny przydlugi artykol o niczym. No i fascynujacy test ktory kazdy moze zrobic sam :-).

  6. sulco napisał(a):

    „Era post-PC w postaci zastąpienia w pełni komputera poprzez inne „gadżety” nie nadejdzie w ciągu najbliższych kilku dekad”
    A moim zdaniem nie jesteś odpowiednią osobą, żeby na podstawie takiego eksperymentu na sobie rzucać tego typu prognozę. Bardziej właściwie było by zaobserwowanie jak komputerów i tabletów używają np. dzisiejsi 12-latkowie.

    Poza tym… kilka dekad?? Ech, nerdem być :D

    1. Konrad Kozłowski napisał(a):

      To nie tylko moje, ale jednak tylko prognozy. Szanuję to że masz inne zdanie ;)

  7. Bobok napisał(a):

    Mam w domu PC, laptopa, tablet i smartfona.
    Powiem tyle – jak tablet efektywnie wyparł laptopa, smartfon stał się „niezbędnikiem” w podroży, to PC jest po prostu nie do ruszenia:P 
    Jeśli ktoś korzysta z komputera trochę bardziej niż internet i proste gierki to era post-PC go nie dotyczy.
    A tak na marginesie co do chmury – to jest wygodne narzędzie w rękach państwa – ludzie zastąpią swoje własne dyski (których nie da się łatwo przeglądać i kontrolować) dyskami internetowymi. Gdy rząd będzie chciał uzyskać dostęp do naszych prywatnych danych, zajmie mu to chwilę. Gdy będzie chciał cofnąć społeczeństwo do początku zeszłego stulecia – „odłączy kabelek”. Wtedy nawet fizyczna obecność komputera nic ludziom nie da – wszystkie dane w chmurze będą niedostępne.
    Dlatego tej technologii mówię stanowcze NIE:P

    1. Gość napisał(a):

      Uciskany przez rządy…

    2. Sebastian napisał(a):

      Ja też bym się nie śpieszył z tą przesiadką. Po pierwsze – niedawno padła jakaś polska chmura, i dzięki temu sporo serwisów, w tym znanego sprzedawcę ebooków, po prostu nie było i wiele z nich nie odsykało backupów, bo był również w tejże chmurze robione. Zatem nie wiem czy to takie bezpieczne. Nigdy nie wiadomo, czy taki dropbox nie padnie ofiarą nagonki jak niedawno Megaupload. Po którym śladu nie ma, a wiele osób trzymało tam swoje prywatne pliki, a nie tylko pirackie filmy.
      Druga sprawa – od wczoraj Facebook ma jakąś padakę. Wymazało mi z profilu kilka albumów a pozostałe są niepełne. Więc jak mam poświęcić dysk mojego PC i wrzucać wszystko co mam do sieci, to trochę zaczynam się zastanawiać, czy przy pierwszej lepszej awarii nie wymażą całego mojego życia. Bo przecież kopi na PC miałbym nie robić?

  8. natankraps napisał(a):

     Niestety jest to pogląd naszego podwórka. Era post-PC nadchodzi, tyle tylko, że nie w PL. Dla przeciętnego Polaka zakup iPada to wydatek nieosiągalny, podobnie jak z czytnikiem typu Kindle. Na zachodzie mają i infrastrukturę i urządzenia te są relatywnie tanie. Dla amrykańca, czy brytola Kindle, tablet, itp. to jak dla nas radio, czy tv. Dopóki nasza siła nabywcza nie będzie większa, dopóty będziemy ciągle w erze PC (bo nie weszliśmy nawet w erę konsol).

    1. Zbyszek napisał(a):

      nie przesadzaj…kindle kosztuje 400zł a komputery są najzwyczajniej w świecie wygodniejsze i zawsze będą…

    2. Greeg napisał(a):

       bez przesady. Kindle to jakieś 500 zł, a iPad to tablet – ok, lepiej wykonany od jakiejs Chinszczyzny z rozdzialka 800×480, ale idea jest ta sama i niestety nie nadaje sie ona na nastepce ery post PC.

      Ot, zeby wyprzec PC-ty to trzeba by pojsc w kompletnie inna strone. Poki co, tablet w porownaniu do PC ma malutki ekran co naturalnie ogranicza mozliwosci (raz, ze sam wymiar ekranu maly, a dwa to czesto sama rozdzielczosc), no a do tego dotyk w porownaniu z klawiatura jest, o ironio, sztuczny i niewygodny dla czlowieka. Wszedzie tam gdzie uzywa sie skrotow klawiszowych, tablet dostaje niemilosierne baty.

      Sam workflow, co zauwazyl autor, tez pozostawia sporo do zyczenia. Wszystko jest w miare ok, gdy obslugujemy tablet … liniowo :) Gdy chcemy beztrosko odpalic kilka zakladek, poprzelaczac sie miedzy programami to mozna sie w tym wszystkim „zaklikac” na smierc. Samo trzymanie urzadzenia tak na dobra sprawe jest juz wadą bo w zaleznosci od pozycji, najczesciej zmusza nas do tego, ze jedna reka jest mniej lub bardziej zajeta trzymaniem tabletu i ma ograniczone mozliwosci. A to jeszcze pogarsza szybkosc i wygode obslugi. w PC’cie dwie rece mam zupelnie wolne, do dyspozycji kontrolerow, dzieki czemu obsluga jest szybka i intuicyjna.

      Tablet to zadne tam post-PC. To po prostu tablet – urzadzenie, ktore spelnia funkcje konsumowania tresci – czasem lepiej, czasem gorzej. Sam mimo usilnych prob, jakos nie znalazlem zbytniego zastosowania do tego urzadzenia. widze to bardziej jako zabawke, ktora wlaczam ot tak, zeby nie miec poczucia ze wywalilem pieniadze w bloto ;)

  9. Ja napisał(a):

    W mojej erze Post PC iPad wypadł jako strasznie zmarnowane pieniądze. Do przeglądania internetu wolę komputer a jak chcę na szybko coś sprawdzić korzystam z telefonu który mam zawsze przy sobie. Jak chcę pograć to mam komputer/konsolę coś napisać komputer. Nie rozumiem tabletów i tyle.
    Jeszcze zrozumiał bym branie tego jako czytnik albo gdzieś na uczelnię żeby film obejrzeć ale najpierw musieli by wymyślić jakąś lepszą baterię bo to co jest teraz strasznie ogranicza tą zabawkę.

  10. Dekard Aep Vidhell napisał(a):

    mój Dziadek rocznik 1935… skusił się na tablet u operatora… dlaczego? bo myślał że jak jest komputer bez klawiatury to bedzie taniej….:) 

  11. Ijij napisał(a):

    era post pc to tylko reklamowy slogan appla mam PC, macboka, iphona, galaxy taba 10.1 i kilka innych lapow z winem 7 i uwazam, ze jednak dalej windows 7 to niezastapiany system. mac owszem jest fajny ale wlasnie on jest fajny a uzyteczny jest windows 7 i xp zreszta tez

  12. Aneta R-p napisał(a):

    Pomijam funkcjonalność tabletów / padów, bo przecież może za parę lat, jak w „Raporcie mniejszości” – położysz telefon na biurku, przed nim wyświetli się klawiatura, a nad nim 40 calowy trójwymiarowy ekran i niczym się to nie będzie różnić od peceta. Mnie martwią raczej te „chmury” właśnie. Wirtualne dyski są wirtualne tylko dla użytkowników. Same przecież muszą istnieć fizycznie, a nawet jeśli wszyscy producenci sprzętu osobistego przestawią się na tablety, to i tak ktoś będzie musiał produkować serwery. Średnio uczeń szkoły podstawowej, patrząc po dzieciach własnych i znajomych, ma kilkaset GB danych, chociaż nie używa komputera tak intensywnie jak osoby na nich pracujące. Nie sądzę, żeby przez najbliższe kilkanaście lat jakąkolwiek firmę (nawet Apple czy MS) było stać na utrzymanie i zabezpieczenie serwerów oraz ich backupów w ilości, wielkości i przepustowości umożliwiającej masową migrację do chmury przeciętnego użytkownika, nie mówiąc już choćby o małych firmach. Dlatego uważam, że na erę post-PC należy patrzeć raczej przez pryzmat rozwoju strefy banków danych, a nie samych tabletów, telefonów (czy co tam jeszcze za rok powstanie) czy ich funkcjonalności.

  13. darek napisał(a):

    a ja sobie myślę w ten sposób:
    era post-pc nastąpi. lecz nie będzie to rezultatem wprowadzenia jednej technologii a kilku, które połączone razem ubiją starego, dobrego peceta. już teraz są zajawki tychże, np.: klawiatura wyświetlana laserem na biurku, elastyczne ekrany, chipy pod skórą (np.: jako banki pamięci- staniesz się chodzącym pendrivem :) ) sterowanie głosem. a idąc dalej wirtualne ekrany wyświetlane w powietrzu (lub na siatkówce) czy sterowanie myślami. może teraz to brzmi śmiesznie, ale za 10, 20 lat? 

    do gier (gdyby się okazało, że karty graficzne nie dadzą się zminiaturyzować) będzie coś a la onlive- jeśli tylko łącza wytrzymają :)

    teraz to po prostu tylko marketingowy bełkot, który ma na celu wyciśnięcie z nas kolejnych rupii.

    tak czy siak mój pecet ma się dobrze w moim domu :)

  14. Robert Drózd napisał(a):

    CAŁY WEEKEND bez PC? Trochę #firstworldproblem. :)

    1. Konrad Kozłowski napisał(a):

      Zwykła ciekawość ;)

  15. Grzesiek Baran napisał(a):

    Era post-PC będzie miała szansę jeśli znajdzie się wydajniejsze źródło zasilania albo wygodny system ładowania. Nie wyobrażam sobie funkcjonowania jedynie na urządzeniach, które przy pełnym obciążeniu działają góra średnio kilka, a w porywach kilkanaście godzin. 

  16. Bueno napisał(a):

    W pełni zgadzam się z opiniami autora. Po ok. 2 miesiącach obecności tabletu w domu, najczęściej jest on teraz wykorzystywany… przez 5-letnią córkę do gry w warcaby. Czasem wezmę na balkon by poczytać newsy z aplikacji Onetu. Do free-surfing laptopek jest o niebo lepszy.

  17. perlusconi napisał(a):

    bardzo, bardzo rozsadnie i rzeczowo. Krew mnie zalewa, jak pewien sw blob lansuje haslo ery post pc (a ostatnio i post konsola, przekonujac, ze granie na tablecie jest wygodniejsze od konsoli, kanapy i 50 calowego lcdka). Tablet? Ok, jako dodatek. Sprawdza sie szczegolnie, przy stacjonarnym pc i braku porzadnego smartfona. 

  18. CHRiS napisał(a):

    Nie kumem po co sobie utrudniać życie. Era „post pc” to nie jest era w której komputerów niema czy nie będzie w ogóle.

    To era, w której komputera używać się będzie raczej do pracy. Mam tablet, smartfona i stacjonarny komputer. Odkąd kupiłem tablet, komputer w domu włączam sporadycznie. I to jest właśnie era „post pc” dla mnie.

    Do pierdół wystarcza tabel. U mnie leży on sobie na biurku zawsze gotowy do przeglądania internetu. To coś w rodzaju kolorowego magazynu leżącego w koszu z prasą. Dodatkowo można na nim zrobić szereg innych rzeczy, z graniem w proste gry włącznie.

    Nigdy nie przyszłoby mi do głowy żeby się gimnastykować z jakąś poważną robotą na iPadzie. Nie wyobrażam sobie klapania htmla bez przynajmniej jednego, minimum 24 calowego monitora i wygodnego fotela.

  19. Andrzej D napisał(a):

    Być może tablety, smartphony, itd zdominują niedługo domy prywatne ale nie wyobrażam sobie open space w korporacji gdzie wszyscy jadą z excelem na tabletach :p

  20. Aleksander Games napisał(a):

    Steve nie sprecyzował co ma na mysli mowiac post pc, dla mnie to jest spedzanie czasu przy tablecie w wiekszym wymiarze niz przy pc. i o ile w celach domowych to sie sprawdza o tyle zawodowo z racji bycia informatykiem to sie nie zmieni. jakby nie bylo steve mial racje

  21. ColdPL napisał(a):

    To, że post-pc szybko nie nadejdzie to jedno. Ja poszedłbym o krok dalej. Rynek PC znowu się odrodzi, ponieważ nadchodzi era post-konsolowa, a chcąc czy nie chcąc GTXa 590 w SLI z i7 Extreme nie da się upadkować w tablecie (przynajmniej dopóki do produkcji elektroniki będzie się wykorzystywać krzem a nie grafen)

  22. Blackybleki napisał(a):

    Zgadzam się. Jeszce nie teraz. Też któregoś dania postanowiłem kupić tablet, wszystko przenieś do chmury i zapomnieć o laptopie. No cóż skonczyło się tym , że sprzedałem tablet i powróciłem do swojego laptopa. Na razie jest to nie wykonalne. Zaznacze, że nie mówie o pracy tylko o przegladaniu internetu, obsłudze plików itd. 

  23. Jarosław Tom napisał(a):

    Czekaj, czekaj. Czy mowa jest o eksperymencie polegającym na zastąpieniu laptopa przez najbardziej egzotyczny tandem jaki tylko można sobie wyobrazić tj. telefon z WP7 i Playbooka 7 cali od Blackberry??? To nie miało prawa zadziałać. Samo wprowadzanie danych to mordęga na 7 calach. Tablet 7 cali może zastąpić co najwyżej smartfona – żeby zastąpić PC musisz mieć coś większego. 
    U mnie PC trzyma się tylko dlatego, że gram i czasem używam programów profesjonalnych (większość zastąpiłem tabletowymi ale czasem muszę). Laptopa nie odpalałem od paru miesięcy a dzięki iPadowi całe biuro przeniosłem do kafejek i spędzam po parę godzin dziennie pracując przy kawie albo piwie. Ostatnio pracuję nad wodą na plaży, jest ok choć dziwnie się dzwoni do klientów z tym całym rwetesem dzieciaków w tle. Tak czy owak – ja już jestem w erze post pc. Tablet zastąpił mi laptopa i w 90% smartfona a i do komputera siadam tylko dlatego, że mam monitory 24 i 37 cali oraz potężny fotel z podnóżkiem przy biurku. Najważniejszym urządzeniem w moim workflow jest teraz tablet.

    1. John.Szemeczko napisał(a):

      Wow! Rzeczywiście zacny żywot wiedziesz!

  24. Gość napisał(a):

    OK. Powiedzmy, jestem grafikiem, komputer służy mi do tworzenia plakatów wielkoformatowych. Albo inżynierem projektującym wsporniki śrub okrętów atomowych. I co – mam te rzeczy projektować na tablecie, najlepiej jadąc tramwajem a wyniki mojej wielomiesięcznej pracy przechowywać w chmurze? W międzyczasie jeszcze udostępniać etapy pracy na FB? Czy dla entuzjastów ery post pc jest do pomyślenia ze człowiek chce po prostu usiąść i skupić sie na pracy a nie cały czas biegać, chodzić , jeździć, latać? Te nowe gadżety są zarazem nowymi niszami – nowymi to znaczy odpowiadającymi na INNE potrzeby ludzi. W pewnych obszarach nie da się zastąpić rozwiązań stacjonarnych. I występuje tutaj błędne rozumienie postępu. Wynalazca magi (popularna przyprawa) uważał ze jego wynalazek rozwiąże problem głodu na świecie. Nie rozwiązał, ale trwale zmienił świat przypraw. To samo z nowymi gadżetami. Są wspaniałe, ale do innych zastosowań. A postęp? Czy musi oznaczać tylko i wyłącznie mobilność? Jest jeszcze szybkość, jakość grafiki, audio.

    1. Gość napisał(a):

       Dodam tylko, że sam projektuję, buduję a następnie uruchamiam komercyjne serwisy internetowe. Nie wyobrażam sobie pracy w stylu post-pc.

    2. John.Szemeczko napisał(a):

      To może być kwestia ograniczenia umysłowego. Zobacz parę komentarzy wyżej, gość ma iPada i dzwoni z plaży. Również spożywa kawę i alkohol podczas pracy.

    3. szef napisał(a):

       Też projektuję, buduję i uruchamiam komercyjne serwisy internetowe i też nie wyobrażam sobie pracy na zasadzie tablecik w tramwaju. Może biuro, na zasadzie obsługi klienta czy kontaktów biznesowych można prowadzić przez tableta na plaży, być może, ale żaden profesjonalista (programista, administrator, projektant) na to nie pójdzie – nie jako główne narzędzie i styl pracy.
      Ja nie wyobrażam sobie nawet pracy na jednym, dużym monitorze – co najmniej dwa a najlepiej trzy. A już projektowanie jakiejkollwiek grafiki na tablecie to jakiś ponury żart chyba :D

    4. John.Szemeczko napisał(a):

      To chodzi o to, że na plaży, dzieci, jest fajnie, a Ty siedzisz w biurze. Twój wybór :-p