Para, która ostentacyjnie podczas swojego ślubu wysyła statusy na Twittera i Facebooka – śmieszne czy tragiczne? Może to miał być taki happening pokazujący jak bardzo jest się trendy i cool? Poniższze nagranie chyba jest autentyczne bo facet faktycznie wysłał na Twittera informacje: Standing at the altar with @TracyPage where just a second ago, she became my wife! Gotta go, time to kiss my bride. #weddingday. Szczęśliwa małżonka po namyśle uznała chyba jednak, że było to bardziej żenujące niż śmieszne i usunęła konto na Twitterze (lub zmieniła jego nazwę).






Witaj, nazywam się Grzegorz Marczak i jestem autorem tego bloga. Piszę tutaj o serwisach społecznościowych, nowych technologiach i nowych trendach w internecie.

Jeszcze bardziej żenująca jest dla mnie “transmisja” z porodu wraz ze zdjęciami… takie rzeczy również zdarzają się na Twiterze.
A my planujemy właśnie robienie takich akcji na naszym sajcie! Będzie żenua, ale tego właśnie chcą panny młode!
A czy ślub w świecących butach Adidasa, radio beatboxowe na ramieniu zamiast organów kościelnych albo podejście do ołtarza w rytm Staying Alive jest trendy i cool? Panna młoda albo ma większą wyobraźnię i myśli długofalowo od świeżego męża albo po prostu mamy do czynienia z marketingiem wirusowym. Nie zdziwiłbym się nawiązując po raz kolejny do dokumentów które wypłynęły o tym jak to Twitter ma zostać pulsem planety. http://webhosting.pl/Twitter.pragnie.stac.sie.pulsem.calej.planety Na pewno nie można odmówić Twitterowi wspaniałej strategii marketingowej.
@ekstro, ostatnio nawet na blipie była taka relacja :(
Trędi, kul i dżezi? Bez przesady. W takich okolicznościach przyrody… to chyba jednak kalectwo. Ale… chyba nie do końca rozumiemy “przeciętnego” Amerykanina.
Nie widzę potrzeby oceniania. To ich impreza, ich to bawi i nikomu nie szkodzą, więc w porządku.
To jest ocena na poziomie “Twój blog jest głupi”. Zgadzam się z Dominikiem, bo nie dość, że robią to dla siebie i za swoje własne pieniądze to przecież nie ma obowiązku uczestniczenia w tym przedsięwzięciu.
Może @TracyPage zmieniła po prostu nazwisko i siłą rzeczy drugi człon nazwy swojego konta ? ;-)
Zgadzam się z panem Filipem. Przecież to widać, że to było celowe zagranie dla żartu i ubawy publiczności, aby mogła to wspominać przez jeszcze 20 lat, że byli na takim ślubie. Proszę nie komentować na łamach tak popularnego bloga tego typu zachowań, jeżeli są panu obce żarty. Jednocześnie nie rozumiem dlaczego komentuje pan w ostatnim filmiku oglądających filmy kręcone kamerą. Pana blog jest poczytny więc proszę trzymać poziom, bo wszędzie znajdą się fanatycy, którzy myślą mało obiektywnie, a jedynie opierają swoje przekonania na pana wpisach. Swoją drogą, gratuluję tak dobrego bloga. Jeszcze raz proszę o ten wysoki poziom merytoryczny wypowiedzi. Trochę krytyki się przyda.
@hsz
Dokładnie, teraz to jest TracyMarieHanna :)
W zasadzie to nie widzę powodu aby takimi zdarzeniami zawracać sobie i innym głowę. Coś co jednemu wydaje się śmieszne dla innego jest zabawne lub normalne. Przyłączam się też do powyższego komentarza Pana Krzyśka. Nie ma obowiązku (i rzadko kto tak na prawdę to robi) czytania wszystkich wypocin na Twitterze, Blipie i paru innych tego typu serwisach.
dla Ciebie tragiczne
dla Twoich dzieci to juz bedzie norma
ach te czasy gdy lud mowil BigBrother – tragiczne
dzis – norma ktora nikogo nie wzrusza
@;)
to prawda – człowiek się starzeje i mimo iż rozumie technologie to jednak coraz mniej zaczyna rozumieć to jak ludzie z niej korzystają
@gm
ale to jest calkiem normalna sprawda
zwykla roznica pokolen
dzis jest emo i hiphopowe przekrzywione czapeczki a za pare lat kazdy nastolatek bedzie sie z tego smial
tego nie da sie opanowac mozna za to sie nie przejemowac i spożytkować czas na cos przyjemnego :)
http://www.wimp.com/weddingtwittering/ :)
Oczywiście spraszanie rodziny, której się nie trawi, przysięganie w coś co się ma w dupie, odbywanie ceremonii w instytucji, której prawa się ma w dupie i dobiera według swojego uznania jest mnie śmieszne i tragiczne :)