TeenSafe
165

To jest seksistowski spot? To dlatego ludzie się z was śmieją

Wczoraj w biurze koledzy pokazali mi nowy spot MEN promujący reformę edukacji a dokładnie jej wpływ na rozwijanie umiejętności informatycznych. Tak przynajmniej jest on opisany na Youtube. Spot należy raczej to tych słabszych, szablonowych, sztucznie zagranych - bez większego polotu. No ale ok, nie pierwsza to i nie ostatnia produkcja tego typu jeśli chodzi o nasze ministerstwa.

Po obejrzeniu spotu przeczytałem o nim na Wyborczej.pl artykuł z którego dowiedziałem się, że :

Niedouczona matka i pretensjonalny synek w reklamie zachwalającej zmiany w reformie edukacji. Jeśli ten mizoginistyczny i seksistowski filmik ma odwrócić uwagę od zmian w nauczaniu informatyki, to plan się powiódł w 100 procentach.

Myślę więc sobie, że to na pewno nie chodzi o tę produkcję. Przecież tam nic takiego nie ma. Mama sprząta mieszkanie a dzieciak siedzi na kanapie z komputerem i szpanuje przed mamą jak to może się z różnymi urządzeniami podłączyć. Mama jest zaskoczona bo nie wie o co chodzi i co się dzieje. Pewnie gdybym był na jej miejscu i młody w domu z komputera podpiął się do ekspresu do kawy to zareagowałbym identycznie.

No ale aktywnie walczące feministki widzą w tym spocie seksistowskie zachowania. Kobieta sprząta a facet siedzi na kanapie z komputerem.

Spot nie tylko siermiężny i infantylny, ale przede wszystkim utrwalający seksistowskie stereotypy. Jeśli objąć go miarą kształtowania postaw, to jest to film promujący nierówności. Żadna dziewczynka z ambicjami nie znajdzie w nim swego odbicia. Zobaczy za to, że przeznaczeniem kobiety jest krzątanie się po domu, podczas gdy chłopcy już od małego są zachęcani do zadań i ciekawszych, i bardziej rozwijających.

Dla mnie jest to objaw jakieś absurdalnej histerii. Pokazanie sytuacji w której mama sprząta mieszkanie a syn nie jest według autorki seksistowskim utrwalaniem stereotypów. Nowoczesna kobieta nie sprząta bowiem NIGDY mieszkania a dzieci ZAWSZE, powtarzam zawsze pomagają rodzicom podczas takich czynności :). Jeśli wizja świata w jakimkolwiek materiale jest inna to jest on oczywiście seksistowski.

Nie chcę aby wyszło na to, że bronię słabego spotu MEN. Jest on naprawdę siermiężny i bez polotu ale wyciąganie takich wniosków jak powyżej cytowane to tylko ośmieszanie się. Ośmieszanie tych wszystkich którzy robią dobrą robotę jeśli chodzi o równouprawnienie i odpowiednie traktowanie kobiet.

Żeby jednak nie bić tylko w Wyborczą na Polityka.pl ukazał się podobny materiał ale z jeszcze zabawniejszymi argumentami.

Po drugie, syn programuje sprzęty domowe matce, „żeby miała więcej czasu dla nas”. A dlaczego nie dla siebie? Syn wymaga od matki szybszego, bardziej efektywnego wykonywania prac domowych i przerzucenia się na zaspokajanie następnych potrzeb domowników. To kolejny stereotyp: że rolą kobiety jest bycie dla innych i służenie im.

Jak można zinterpretować niewinny tekst chłopca o tym, że chce aby mama miała więcej czasu dla niego jako wymaganie od matki zaspokojenia potrzeb domowników. Kto normalny jest w stanie wyciągnąć taki wniosek z tego dialogu? I jeszcze fragment o roli mamy, której rolą jest służenie innym. Służenie? Chodzi przecież o dzieci, własne dzieci którym każdy rodzic pomaga i będzie pomagać przez całe życie. Dodam też, że poświęcanie czasu własnym dzieciom jest dla wielu rodziców przyjemnością. Wiele dzieci, widząc też jak ich rodzice są zapracowani, bardzo chciałoby aby mieli oni więcej czasu dla nich.

Bardzo jestem ciekawy jak autorzy tych tekstów reagują na spacerującą mamę z dzieckiem na ulicy. Czy też lecą za nią krzycząc „Przestań mu służyć!! To seksistowskie!!. Facet ma już 10 lat i ciągle wymaga od ciebie zaspokajania swoich potrzeb!”

Ja rozumiem, że ten spot jest słaby merytorycznie. Natomiast drogie feministki – przez takie oskarżenia i tego typ teksty – często nie jesteście traktowane poważnie. Jeśli naprawdę ktoś na siłę chce się wszędzie dopatrzyć seksizmu i utrwalania stereotypów to potem wychodzą takie „krzyki histerii”.

Ps. I niech mi proszę nikt w komentarzu do tekstu nie wmawia, że jestem seksistą. Ja po prostu jestem normalny i mam alergię na skrajności po obu stronach niezależnie o jaki konflikt chodzi.