To był dobry miesiąc dla polskich przedsiębiorstw internetowych – przepraszam za słaby tytuł

Przeczytałem dzisiaj, że startupy są złe, samo słowo jest nadużywane (co pewnie jest prawdą) i generalnie cała ta zgraja obijających się po imprezach i barcampach ludzi niepotrzebnie marnuje swój czasu budując jednocześnie przeświadczenie, że coś z tego wyjdzie. Wszyscy przecież wiemy, „my wszyscy specjaliści” – że nic się nie uda i to wszystko wielka ściema prawda? Wiadomo, że Google czy Facebook w Polsce nie powstanie. O czym więc tu rozmawiać..

Można narzekać i biadolić (co jest łatwe, prost i dobrze się sprzedaje jak każdy „bad news”), można jednak też robić takie rzeczy jakie robią nasze „przedsiębiorstwa” internetowe. Ponieważ ostatnio kilka z nich odniosło małe lub większe sukcesy dlatego o nich przypomnę aby w głowach nie zostało jedynie przeświadczenie iż „nic się nie uda” a wszystko to jest napompowane nic nie znaczącymi hasłami. Poniżej to naprawdę tyko wycinek tego co się dzieje i o czym słychać (i można już pisać)

Na początek Audioteka, powstała przy wsparciu 8.1, wprawdzie stała za nią duża i znana firma ale nikt im pieniędzy na wypalenie nie dawał. Dorobili się sami, pracując i budują praktycznie od podstaw rynek audiobooków w Polsce. Teraz po pierwszej inwestycji (zakładam, że mogą pojawić się kolejne) firma jest wyceniana (post-money valuation) na 10 milionów złotych. Idą na zachód i wschód rozkręcać biznes dalej.

Manubia – zarabianie na raportach i informacjach odnośnie biznesu na aukcjach internetowych. Prężnie rozwijający się biznes, który się już sam utrzymuje i wyruszył ostatnio na zachód. Konkretnie do UK i US gdzie uruchomili dedykowane wersje swojego serwisu agregujące informacje ze światowych serwisów aukcyjnych. Inwestor o ile już się nie kręci przy Manubia to na pewno za chwilę zacznie.

MyGuidie – ten przykład dla „specjalistów” od startupów musi najbardziej boleć. Koncepcja powstała podczas zniesławionego Startup weekend, później nastąpiła zmiana czy też rozbudowanie modelu i samego biznesu. Dziewczyny zabrały się ostro do pracy i są efekty. Prawdopodobnie niedługo usłyszymy o pierwszej inwestycji, akcelerator HackFwd już się nimi zainteresował, a jest to program w którym zaczyna się inwestycje od kilkuset tysięcy EUR.

Chyba najciekawsze wydarzenie tego miesiąca. Topicmarks, nasz rodowity startup który najpierw dostał pieniądze od pierwszego inwestora, a później w SV skusił swoją ofertą i sowimi rozwiązaniami dużego internetowego gracza z US. Tutaj jak przypuszczam kwoty były bardzo konkretne chociaż, nie są one komentowane przez żadną ze stron. Całość rozwiązania powstawała w Polsce, R&D jest nadal w Krakowie – nasza myśl technologiczna i nasze wykonanie zostało docenione przez światowych inwestorów.

Fot. eastnews
Foto z dużej zajawki : Polska Agencja Prasowa

Ps. Przepraszam za słaby tytuł ale nawet jakbym bardzo się starał to nie potrafię (nie chcę) robić z tego „bad newsa” po to aby było więcej .. wiecie czego.

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • Leszek Wolany

    Dobra odpowiedzm choc mozna odniesc wrazenie, ze celem startupu jest znalezienie inwestora a nie zarabianie

  • Paweł

    Czy oprócz myguide jakiś z powyższych brał udział we wspomnianych barcampach i innych startup-imprezach? Bo chyba w tym rzecz. Nie w deprecjonowaniu wartości projektów polskich tylko jak się przekłada tworzenie tych super projektów na różnych startupach do późniejszej ich sytuacji na rynku. Chętnie bym się dowiedział jak się mają biznesowo wygrani polskich imprez startupowych.

    • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

      Na oko? Wszystkie

    • Paweł

      Paweł: Czy oprócz (…)

      Proszę się pode mnie nie podszywać.

  • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

    Leszek Wolany: Dobra odpowiedzm choc mozna odniesc wrazenie, ze celem startupu jest znalezienie inwestora a nie zarabianie

    Cele są różne – niektóre ciasne ale własne, inne wypasione za to z współlokatorami. Każdy wybiera to co lubi:)

  • D.

    Zgadzam się całkowicie z Leszkiem. Dobry miesiąc będzie wtedy, kiedy jakiś polski startup pokaże wyniki finansowe, wśród których będzie widniał wysoki EBIT. Z trzech opisanych tutaj projektów moim zdaniem najbliżej takiego momentu jest Manubia.

  • Leszek Wolany

    No tak, ale pozyskanie lokatorów nie jest celem samym w sobie. Lokatorzy też chcą wyjąć co włożyli, a do tego potrzebny jest działający model biznesowy. Lokatorzy do swietny krok do przodu i nalezy go gratulować, ale to też początek jeszcze cięższej pracy, która ma prowadzić do celu.

    • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

      dlatego ten etap rozwoju nazywa się potocznie startupem

  • http://mirekpolyniak.wordpress.com/ Mirek Połyniak

    @Grzegorz Marczak:
    Niestety ja mam bardzo podobne odczucia jak Leszek: większości startupowców chodzi o złapanie inwestora, a nie przekuwanie własnej pasji we własny biznes.
    Fajnie, że są takie świetne przykłady jak Audioteka – dodam jeszcze, że chyba dużą rolę w sukcesie odegrało zaangażowanie K2 – niech to będzie wyznacznik tego jak się dochodzi do sukcesu
    http://blog.kurasinski.com/2011/12/08/marcin-beme-audiobooki-to-biznes-globalny-i-my-juz-w-nim-jestesmy/
    Tylko niech nikt się nie obraża o krytykę, bo z niej można wyciągnąć wiele wniosków na przyszłość. I najwyższy czas, by ilość imprez zaczęła ustępować jakości – bo oprócz pasji trzeba trochę więcej, by stworzyć sensowny biznes

    • Konrad Latkowski

      Tylko, że u nas jest mało imprez. Mało warsztatów. Dużo mniej niż np. W Czechach.

      Przyklaskuje temu żeby poziom był wyższy – ale powiedz zatem w którym miejscu podnieć poziom tych imprez?

  • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

    D.: wysoki EBIT

    Dajmy od razu lepszy parametr – rosnąca cena akcji – po co się ograniczać.

    • Leszek Wolany

      Zapachniało ironią. Chyba niepotrzebnie. Bardzo podobała mi się wypowiedz ostatnio Michała Romanowskiego ze SpeedUp, że:
      „Dobry startup to taki, który…

      Robi wszystko, aby jak najszybciej przestać być startupem.”

      i to cała tajemnica – projekt ma być biznesem, zarabiać. To jedyny cel, który ma sens

    • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

      @Leszek – zgoda. Ale świecenie po oczach EBITą i innymi wskaźnikami przy młodych firmach to popisywanie się wiedzą i tyle.

    • D.

      Ceny akcji to akurat nie zawsze najlepszy czynnik wskazujący na poprawne bądź nie działanie modelu biznesowego.

      Nie chciałem, żeby moja wypowiedź została uznana za „popisywanie się wiedzą”, dlatego napiszę „normalnym językiem dla młodych firm”:

      Dobry miesiąc będzie wtedy, kiedy jakiś polski startup pokaże, że generuje duży zysk.

      Dziwi mnie też zachwycanie się tym, że jakiś startup pozyskał inwestora, a z drugiej strony brak analizy, na co te pieniądze faktycznie mogą zostać wydane i jak pomogą uzyskać startupowi rentowność lub zwiększyć zyski. Może właśnie ktoś utopił furę pieniędzy w słabym modelu biznesowym i to wcale nie jest dobry miesiąc? Wybijmy sobie z głowy, że pozyskanie inwestora to wielki sukces, bo to raczej wielka niewiadoma.

  • Marian

    Z powyzszych przykladow tylko jedna firma lata po konkursach i niestety jest to przyklad firmy z listy, ktorej model biznesowy nie dziala i potrzebuje inwestora (czy go w koncu zdobedzie to inna sprawa). Czy naprawde nie ma innych firm niz MyGuididiei z lepszym pomyslem, na ktore de facto jest zapotrzebowanie? Pozostale 3 to sa startupy robione przez specjalistow z jasnym i klarownym modelem biznesowym. Wniosek – mniej podniecajmy sie bezowocnymi inicjatywami (sa oczywiscie potrzebne, bo wspieraja przedsiebiorczosc), a bardziej skupiajmy sie na czynnikach sukcesu polskich startupow. Wedlug mojej intuicji bardziej niz jezdzenie po konkursach liczy sie znajomosc zarzadzania (bardzo wazny – marketing), networking i oczywiscie pomysl na ktorego produkty / uslugi znajda sie Klienci ktorzy dostrzegaja w tych produktach wartosc za ktora sa gotowi zaplacic.

  • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

    Marian: Wniosek – mniej podniecajmy sie bezowocnymi inicjatywami (sa oczywiscie potrzebne, bo wspieraja przedsiebiorczosc), a bardziej skupiajmy sie na czynnikach sukcesu polskich startupow

    Pełna zgoda. Nie zgadzam się natomiast na podcinanie skrzydeł młodym „przedsiębiorcom” . Niech próbują – krzywdy nikomu nie robią a się uczą i zdobywają doświadczenie. Nie wiem skąd te oczekiwania, że za słowem startup ma się kryć dobrze przemyślany prężnie działający biznes? To przecież początki drogi – taka pierwsza klasa na szczęść

    • Leszek Wolany

      To prawda. Z drugiej strony patrząc, trzeba przeciwstawiać się działaniu „zrobie startupa, żeby pozyskać inwestora”. Startup, nawet jeśli stoją za nim bardzo młodzi ludzie powinien od początku myslec o ekonomii. A czy będziemy operować EBIT, EBITDA, czy po prostu przychodem i zyskiem nie ma znaczenia. Grunt, żeby wbijać do głów, że to nie jest „zrobienie czegoś zeby złapac inwestora”. Inwestor jest tylko wsparciem w realizacji celów.

  • Pascal

    Adres myguidie.com jest nieprawidłowy (brakuje „i”).

  • http://mirekpolyniak.wordpress.com/ Mirek Połyniak

    @ Konrad Latkowski:
    przede wszystkim za zakładanie start up’ów powinni się brać ludzie mający choć nieco praktycznego doświadczenia i wiedzy – a nie same chęci
    @ Grzegorz Marczak:
    nikt nikomu nie chce podcinać skrzydeł ale tekst typu:
    „Nie wiem skąd te oczekiwania, że za słowem startup ma się kryć dobrze przemyślany biznes” to chyba żart i do tego słaby
    to nie zabawa, do tego za czyjąś kasę
    a piszę te słowa jako właściciel startującej marki Blog Ninja http://www.blogninja.pl/, która już zdobyła swoje pierwsze przychody

    • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

      Ale bez reklam ok?

    • Konrad Latkowski

      A gdzie mają zdobyć to doświadczenie i wiedzę jeśli nie zaczną robić biznesu? Bo umówmy się, że Przedsiębiorczość w szkołach to jest kpina. I tu własnie StartupFest, Startup Weekend, Spotkania z Mentorami – miejsca gdzie mogą uzupełnić wiedzę, sprawdzić pomysł, zacząć pracę…

      Druga sprawa. Dalej nie wiem co z tymi imprezami co je tak krytykujesz, że jest ich za dużo… słucham :)

    • Marcin Babecki

      Mirek Połyniak: przede wszystkim za zakładanie start up’ów powinni się brać ludzie mający choć nieco praktycznego doświadczenia i wiedzy – a nie same chęci

      Czyli według Ciebie grupa ze znakomitym pomysłem potrafiąca go zrealizować, ale nie mająca doświadczenia powinna zostać w domu przed telewizorem? Dobrze, że nie wiedzieli o tym młodzi Gates, Wozniacki, Page czy Zuckerberg.

  • http://mirekpolyniak.wordpress.com/ Mirek Połyniak

    to ją usuń – dla mnie EOT skoro to jest największa wada merytoryczna mojego wpisu

    Grzegorz Marczak: Ale bez reklam ok?

    • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

      nie rób sobie jaj

      „a piszę te słowa jako właściciel startującej marki Blog Ninja, która już zdobyła swoje pierwsze przychody”

      takie wstawki to ja znam :)

  • Janusz

    Bardzo kibicuje Audiotece – to od poczatku bardzo dobrze przemyslany biznes, prowadzony z pasja. Troche nie zgadzam sie ze stwierdzeniem, ze sukces zawdziecza mocnemu partnerowi jakim bylo K2 – odnosze wrazenie ze Marcin Beme zrobilby to i bez nich.

    Jesli chodzi o start-up to wydaje mi sie, ze powstaje troche „nowa ekonomia”, nowy zawod i nowa branza – Tworca start-up, start-upowiec. Nie do konca wiem czy to zle czy to dobrze. Dobrze bo warto probowac, natomiast zle jesli zrobienie startupu jest celem samym w sobie. Kazdy biznes powinien miec najpierw model zarabiania pieniedzy a dopiero pozniej cala reszte a mam wrazenie ze w przypadku wielu start-upow (wiekszosci?) jest odwrotnie. Najpierw jest pomysl – zrobmy cos – a dopiero potem pojawia sie pytanie „Jak ta firma ma na tym zarobic?” – zagluszane natychmiast glosami „Niewazne! Sprobujemy zlapac inwestora”.

    W tej chwili na rynku jest nadmiar kasy w roznych funduszach ktore szukaja mozliwosci inwestycji w innowacyjne projekty. W normalnym biznesie interes firmy powinien byc tozsamy z interesem jego wlasciciela. W przypadku wielu start-upow nie do konca tak jest – firma bedzie zarabiala nie-wiadomo-na-czym a wlasciciel zrobi exit w odpowiednim momencie i to juz nie bedzie jego problem.

    I to chyba jest w jakims sensie problem…

    • http://mirekpolyniak.wordpress.com/ Mirek Połyniak

      nie znam bliżej tego projektu ale o ważnej roli K2 mówił Kurasińskiemu sam Marcin Beme :-)
      i 100% zgody w temacie
      „Kazdy biznes powinien miec najpierw model zarabiania pieniedzy a dopiero pozniej cala reszte”

  • http://mirekpolyniak.wordpress.com/ Mirek Połyniak

    aż dziw bierze, że tej nie zauważyłeś ;-)
    http://blog.kurasinski.com/2011/12/08/marcin-beme-audiobooki-to-biznes-globalny-i-my-juz-w-nim-jestesmy/

    IMO słowa brzmią zupełnie inaczej, gdy pisze ktoś zupełnie bez związku z tematem, a inaczej kto startuje z własną marką
    dodam tylko, że już wydaliśmy kasę na drobną akcję teaserowo-reklamową :-)

    Grzegorz Marczak: http://blog.kurasinski.com/2011/12/08/marcin-beme-audiobooki-to-biznes-globalny-i-my-juz-w-nim-jestesmy/

  • Marcin Deręgowski

    Myślę, że wiele ludzi ma złe pojęcie o spotkaniach branżowych, bo kończy je po .. ostatnim prelegencie. Tymczasem później przy piwku (choć alkohol nie jest tu warunkiem koniecznym), można wreszcie porozmawiać z ludźmi. Tu nikt na Ciebie nie patrzy czy zadajesz głupie pytanie, tutaj już tylko niedobitki próbują nieudolnie się lansować. I nagle okazuje się, że przy jednym stoliku co druga osoba ma realny, często znany biznes, z zyskami itd.
    Tu w spokojnej rozmowie dowiesz się, że na reklamie można zarobić kupę kasy .. tylko potrzeba cierpliwości i umiejętności pracy z sieciami. Tu dowiesz się jak „spiąć” projekty 8.1 tak by się nie wywrócić. Jak pracować z wirtualnymi pracownikami, jak … to już zostawiam uczestnikom wszelkiej maści after party.
    W polskim Internecie działają tysiące rentownych projektów, ale w przeważającej większości ich właściciele nie interesują się wystąpieniami publicznymi. Nie oznacza jednak, że ich nie ma :).

    Nieco sceptycznie odnoszę się do wyznacznika sukcesu w postaci pozyskania inwestora i „papierowej wartości” przedsięwzięcia. W przeważającej większości dobre projekty są to projekty po prostu zarabiające.

    • http://blog.jimb40.comhttp://photo.jimb40.comhttp://marti.com.plhttp://martistudios.com Robert Janiszewski

      Sukces może odnieść każdy pomysł mający realną wartość dla użytkownika. I zarządzany przez człowieka z wizją jego rozwoju. Amazon długi czas przynaosił straty. Youtube chyba wciąż jeszcze nie zarabia. Takim zarabiającym łatwiej się utrzymać na powierzchni :)

  • Ewelina

    Dzięki Grzegorzu za ten wpis, jesteś jednym z nielicznych ekspertów nie podcinającym skrzydeł młodym przedsiębiorcom.

  • Janusz

    Mirek Połyniak: nie znam bliżej tego projektu ale o ważnej roli K2 mówił Kurasińskiemu sam Marcin Beme :-)

    Nie twierdze, ze rola K2 byla bez znaczenia – ale „zawdziecza” jest bardzo mocnym stwierdzeniem. Czysta semantyka;)

  • Marek

    Grzegorz Marczak: dlatego ten etap rozwoju nazywa się potocznie startupem

    …ten etap rozwoju nazywa się formalnie „start up”, a potocznie startupem nazywamy biznes internetowy.

    • Tomek Sułkowski

      Hehe, no najwyższa pora, żeby ktoś zaczął pouczać Grzegorza Marczaka, co to jest startup :D

      @Marek: według Twojej definicji wobec tego Google czy Yahoo możemy potocznie nazwać startupem? :D

  • zxcvxvdsdv

    fajne ta audioteka :) czekam na jakies promo typu 10audiobookow za 50zl :)

    choc nie pisalbym w jednym ciagu slow 8.1, duza znana firma i dorobili sie sami bo to przeczy sobie

    a budowanie rynku … hmm czy jest na sali ktos kto nie marzy o wprowadzeniu czegos czego nie ma nikt inny jako pierwszy :) co tu budowac, strone do sciagania audio i czekac na hype samoistny lub tez ladowac w reklame tu i tam … w zasadzie nigdy nie widzialem reklamy audioteki ale to zwalam na adblocka ;PPP

    tak czy siak nie ma to jak audiobook i lozko lub auto :)

    ps. sowie rozwiazania? ze niby spac w dzien :)

  • Marek

    Tomek Sułkowski: Hehe, no najwyższa pora, żeby ktoś zaczął pouczać Grzegorza Marczaka, co to jest startup :D@Marek: według Twojej definicji wobec tego Google czy Yahoo możemy potocznie nazwać startupem? :D

    Jak piszę o nazwie potocznej to nie wiąże tego z żadną definicją. Taka nazwa jest często stosowana po prostu do biznesu internetowego we wczesnej fazie działaności (przedsiębiorstwa/działalności). Na siłę „startupem” można by nazywać przedsiębiorstwo w fazie startu, ale startup to nazwa tej fazy a nie przedsiębiorstwa. Jak nazwiemy startująca firmę starupem (bo to sie od tego wzięło) to i warzywniak, który zaczyna jest startupem i sklep obuwniczy, które również zaczyna. Ale nikt nie nazywa nowo otwartej apteki startupem a nowo odpaloną aplikację netową tak. Do takiej jednak definicji mi bliżej niż szukać startupów w rozwiniętych firmach typu Google czy Yahoo.

    • Tomek Sułkowski

      A, to ok – bo Twój wcześniejszy komentarz zinterpretowałem tak, że nie zgadzasz się z Grzegorzem. Mój błąd ;)

  • Yapiszon

    O Audiotece było w którymś numerze Proseda. Równie dobrze się czytało. 3x :)

  • http://mirekpolyniak.wordpress.com/ Mirek Połyniak

    @ Marcin Babecki:
    a możesz mnie oświecić jak to jest możliwe
    „Czyli według Ciebie grupa ze znakomitym pomysłem potrafiąca go zrealizować, ale nie mająca doświadczenia” – to skąd ta umiejętność realizacji? wyssana z mlekiem matki, czy nabyta może na jakieś imprezie dla zawodowych startupowców?
    widzisz, ja w ramach podcinania wszystkim skrzydeł piszę nudnego bloga, gdzie można za friko podciągnąć się z niektórych przydatnych i startupom tematów (strategia, planowanie działań e-marketingowych, etc.)
    Jeszcze raz wyjaśnię swój punkt widzenia: mam przeciwko nieprzemyślanych, niedopracownym pomysłom na złapanie inwestora, a nie stworzenie biznesu – szczególnie jeśli przedstawiają je zawodowi pasjonaci bez żadnych umiejętności, wiedzy i doświadczenia
    Których celem biznesowym jest złapanie inwestora za nogi
    a teraz EOT bo idę pracować nad osiąganiem ambitnych celów ale bez współlokatorów ;-)

  • Pingback: Bloger wyraża swoją opinię i nie każdy musi się z nim zgadzać | Blog IT - ittechblog.pl

  • Reply

    ktoś kto ma pomysł na własny biznes – nie musi jeździć na jakieś startup festy gdzie wszyscy się kochają, miziają i liżą wzajemnie sobie pośladki. Wystarczy, że zrealizuje swój plan na biznes i tyle.

  • Piotrek

    Kolejny post o tym jakim to mega sukcesem jest wyłapanie inwestora, który zaryzykował swoje pieniadzę i najprawdopodniej je straci (9/10) – statystyki znamy. Sukces bedzie jak pokażą zieloną bańkę zysku netto. Wysokie wyceny to nie są zarobione pieniądze ale często patykiem pisane założenia z biznesplanu.

    A co do startupu i lansu na spędach. Etap Startup powinien być maksylanie krótki aczkolwiek romantycznie wspominany :). Wieczny startupowiec to taki wieczny student – często loser lub nieuk.