16

Tinder trafia na pecety – nowy rozpraszacz w pracy biurowej…

Żartujemy czasem w pracy, że jeden z kolegów zdołał przejść Tindera już dwa razy. Nadciąga czas nowych żartów, bo przybywa opcji "przechodzenia" serwisu randkowego: pojawia się wersja Tinder Online, która skierowana jest do użytkowników desktopów. Polska znalazła się na liście państw, w których uruchomiono już nową odsłonę popularnej aplikacji?

Tinder to temat rzeka – zajrzałem do naszego archiwum i widzę, że ta kwestia była poruszana wielokrotnie pod różnymi kątami: był Tinder dla wybranych, były doniesienia o monetyzacji serwisu, o polskiej odpowiedzi na tę apkę, a nawet o pomyśle utworzenia podobnego serwisu skierowanego do haterów. To czubek góry lodowej. Ale trudno się temu dziwić: internetowa miłość zyskuje na znaczeniu, coraz częściej partnera/partnerki będziemy szukać z pomocą takich usług. Sporą rolę w dobieraniu pary odegra Big Data. Ciekawe czasy…

Wróćmy do popularnej apki. Serwis informuje na swojej stronie, że rusza z wersją webową. A to oznacza, że będzie ją można odpalić z poziomu każdej przeglądarki na przeróżnych urządzeniach. Po co to robi? To proste: by zwiększyć zasięg. Z jednej strony chodzi o ograniczenia w dostępie do mobilnego Internetu czy duży odsetek słabszych smartfonów, z drugiej strony o… pracowników biurowych. Całego dnia nie spędzą z nosem w komórce, ale pewnie uda im się korzystać z serwisu na firmowym komputerze. Tinder wśród aplikacji pracowniczych? Czemu nie.

Nowa wersja została ponoć dobrze skrojona pod pecety i wygląda/działa całkiem nieźle. W pierwszej kolejności przekonają się o tym użytkownicy w Szwecji, Brazylii, Kolumbii, Indonezji, Meksyku, Argentynie, we Włoszech i na Filipinach. Podejrzewam, że część z Was trzyma już kciuki za szybką premierę w Polsce.

  • als

    opłaca się wyjść z piwnicy?

    • zależy, jaką masz piwnicę

    • B.B.Wolf

      A masz w niej pająki?

  • AdiDotJagi

    Jak to, w nagłówku piszecie że w polsce już można, a w treści, na końcu że jeszcze nie

  • Skąd wersja webowych bierze lokalizację użytkownika? Przecież w PCtach nie mamy oficjalnie GPS.

    • najprostsza odpowiedź brzmi: czary ;)

    • Ja rozumiem, że jakieś proste czary, typu lewitacja obiektów, kontakt z duszami zmarłych czy zaklinanie są w posiadaniu firm technologicznych, ale nie sądziłem, iż mają w składzie czarodzieji, którzy pewnie są w stanie oob i szukają użytkowników po świecie :) Będzie dało się używać tego z poziomu web bez wcześniejszego używania z poziomu mobile? Spodziewam się, że po prostu będzie szukało potencjalnych partnerów wokoło ostatniej lokalizacji GPS z apki w telefonie.

    • Lukasz

      Zajebista odpowiedź:-)))))

    • huee

      ip? czyli czary faktycznie

    • IP bardzo łatwo możesz sobie zmienić stosując VPN, a Tinder zarabia na możliwości zmiany pozycji, wokoło której program szuka potencjalnych partnerów dla użytkownika.

    • AdiDotJagi

      Gps w telefonie też można obejść

    • B.B.Wolf

      Tinder jest sprzężony z kontem na FB. Także jeśli masz podaną lokalizacje w informacjach o sobie na swoim profilu Facebooka to prawdopodobnie Tinder może z niej skorzystać. Ale to tylko moje przypuszczenia gdyż nie posiadam ani jednego ani drugiego ;]

    • buli

      wystarczy zblizona lokalizacja na podstawie np podlaczonego wifi

  • Dejv667

    Przecież Tinder już jest na desktopie.