logo tidal
21

Nie chciałbym, żeby zamknęli Tidala, ale sytuacja może być dramatyczna

Czy to widmo zamknięcia serwisu? Naprawdę nie chciałbym, by Tidal zniknął z rynku, ale docierają do nas coraz mniej optymistyczne informacje na temat kondycji usługi. Finansowej oczywiście.

Historia serwisu Tidal jest dosyć burzliwa. Powstał on na fundamentach WiMP-a, który debiutował w Polsce w 2012 roku, jeszcze przed Spotify. Podobnie jak wtedy, również i teraz najważniejszą cechą usługi jest oferta muzyki w jakości Hi-Fi, czyli takiej, jakiej uświadczymy na płytach CD. Co więcej, uruchomiono także wersję MASTER, która czyni Tidal pierwszą usługą streamingową oferującą muzykę w wysokiej rozdzielczości. Takie podejście zasługuje na uznanie, ale obydwa formaty nie przyciągają najwyraźniej tak wielu użytkowników, jak można by sądzić. Co więcej, nawet ekskluzywne treści niedostępne nigdzie indziej nie przynoszą wzrostu liczby subskrybentów, jakiej się spodziewano. Serwis należący do Jay-Z sprzedał 33% udziałów operatorowi Sprint za 200 mln dolarów. Nawet taki zastrzyk gotówki może okazać się niewystarczający.

Tidal nie komentuje bardzo niepokojących doniesień

Jak donosi norweski serwis Dagens Næringsliv czas Tidala może być policzony. Pokuszono się nawet o prognozę – za 6 miesięcy usługa ma zostać z pustą kasą. W komentarzu dla The Verge rzecznik Tidala skomentował sytuację: „historie o negatywnym wydźwięku na temat Tidal krążą od początku istnienia serwisu ale od tamtego czasu usługa rośnie z każdym rokiem”.

Od czasu wykupu jednej trzeciej Tidal przez Sprint, serwis nie podawał żadnych informacji na temat zmian liczby użytkowników, ale doskonale wszyscy pamiętamy zamieszanie, jakie wywołał raport wspomnianego Dagens Næringsliv. Według zebranych informacji Tidal ma posiadać tylko 1 mln subskrybentów, podczas gdy w oficjalnych komunikatach padała liczba 3 mln. Ciekawie na to wszystko zareagował główny zainteresowany, czyli Jay-Z, który stwierdził, że poprzedni właściciel również miał w zwyczaju zawyżać statystyki.

Nie chciałbym, by Tidal zniknął z rynku

Zdecydowanie brakowałoby mi na rynku Tidala. Po pierwsze – to właśnie ta usługa napędza pozostałe w dążeniu do wprowadzenia oferty z dźwiękiem Hi-Fi i/lub Hi-Res. Po drugie – Tidal jako jedyny stawia na pełne zapisy koncertów, teledyski i inne treści wideo w świetnej jakości. Owszem, Apple Music stara się nadrobić stracony dystans, ale on wciąż istnieje. Po trzecie – nie chciałbym, by walka o użytkownika rozegrała się tylko pomiędzy dwoma usługami. Spotify cieszy się ogromną popularnością, chyba największą w naszym kraju, natomiast Apple Music błyskawicznie odrobiło straty wobec konkurencji (Spotify ma mieć ok. 60 mln użytkowników, a Apple Music ok. 30 mln). Tidal zyskał najwięcej na partnerstwie z operatorami (u nas Play), ale jaka część osób po wygaśnięciu darmowej oferty zdecyduje się na opłacanie subskrypcji? Trudno powiedzieć. Na pewno nadchodzące miesiące będą decydujące dla Tidala. Może znów aktualny stanie się temat przejęcia usługi przez Apple?