49

Chyba nigdy nie oglądałem tak niepokojącego i tajemniczego serialu jak The OA od Netliksa

Gdyby istniał ranking na najbardziej niepokojący i dziwny seriali, OA bez wątpienia mógłby bić się o podium. Wywołuje tak wiele specyficznych emocji, że warto go obejrzeć chociażby dla nich. Netflix zaserwował bowiem produkcję, którą trudno porównać do innych seriali.

O czym jest The OA?

W zasadzie wszystko, co napiszę o fabule zepsuje Wam przyjemność z oglądania. Brit Marling i Zala Batmanglijego opowiadają bowiem swoją historię już od pierwszego odcinka, po którego seansie będziecie drapać się w głowę i zastanawiać co tak naprawdę obejrzeliście. Najlepsze w The OA jest to, że ta sama myśl wróci do Was mniej więcej w połowie oraz po obejrzeniu napisów końcowych ostatniego, ósmego odcinka.

OA to dramat, na pewno w części dramat psychologiczny z elementami science-fiction. To historia Prairie Johnson, świetnie zagranej przez Brit Marling, którą możecie znać z filmu Druga Ziemia czy serialu Babylon. Aktorka zagrała swoją rolę świetnie, przedstawiając Prairie jako osobę zagubioną, a jednocześnie pewną siebie, słabą, a jednocześnie bardzo silną. Co ciekawe, ani postać, ani aktorka nie wzbudziły mojej sympatii przez pierwsze 2-3 odcinki, zmieniało się to jednak z każdą kolejną minutą – wraz z końcem serialu czułem, że to właśnie ja byłem jednym z odbiorców tej opowieści. Ja powinienem w nią uwierzyć lub nie. Część seriali da się zgrabnie streścić w recenzji – jest sobie stacja kosmiczna, bohaterowie walczą z kosmitami, to dramat żołnierza walczącego z demonami przeszłości. Uwierzcie mi, cokolwiek napisałbym o The OA, zepsuję Wam seans. Polecam więc unikanie jakichkolwiek opisów gdzie ktokolwiek próbuje napisać coś o fabule unikając spoilerów.

The OA to serial, w którym z jednej strony wszystko podane jest na tacy, z drugiej co jakiś czas otwierane są drzwi i to od nas tylko zależy, czy przez nie przejdziemy. Możemy więc przyjąć opowieść twórców jako historię niedopowiedzianą lub szukać w niej drugiego dna – próbować wiązać sceny czy słowa z poprzednich odcinków by gdzieś z tyłu głowy ułożyć sobie to wszystko w jedną, najbardziej przyswajalną dla nas całość. Ale ta znów zacznie zadawać pytania, co może niektórych zachęci do zgłębienia poruszonych w The OA tematów już na gruncie naukowych publikacji czy badań.

Produkcja nie jest niestety równa i ciężko ocenić, czy to celowy zabieg, czy raczej producenckie niedociągnięcia. Są odcinki, które wymuszają wręcz siedzenie przed ekranem, są jednak momenty, kiedy całość wydaje się niepotrzebnie rozwleczona i niczego ważnego do opowieści nie wnosi. Niektóre odcinki kończą się w taki sposób, że włączenie kolejnego, mimo ekstremalnie późnej godziny, jest czymś koniecznym. Są też jednak chwile kiedy zastanawiałem się, czy jest sens to dalej oglądać, bo absurd goni absurd, a historia kompletnie się nie klei. Tyle tylko, że im bliżej końca, tym całość nabierała wyraźniejszego obrazu i wszystkie momenty gdy sens gdzieś ulatywał, stawały się potrzebne by opowieść była kompletna. Koniec przygody z The OA to oprócz pytania „co ja właściwie obejrzałem?”, pytanie kolejne, dużo ważniejsze w kontekście całej fabuły. Ale go nie zdradzę, bo zepsuję przyjemność z oglądania.

To nie jest serial dla każdego

Jestem absolutnie pewien, że pierwszy odcinek będzie naprawdę konkretnym sitkiem, które odcedzi widzów. Sam nie do końca wiedziałem wtedy co o The OA myśleć, ale zaryzykowałem – w żadnym wypadku nie żałuję. Nie doszukuję się tu jednak głębi, drugiego dna, symboliki i raczej odebrałem serial w najprostszy możliwy sposób. Ale wiem, że część z Was pójdzie dalej, zainteresuje się pokazanymi tam tematami, zacznie analizować, może szukać w sieci teorii snutych wokół obrazu. Czy dobrze się przy The OA bawiłem? No właśnie w ogóle się nie bawiłem, każdy odcinek oglądałem z zaciekawieniem, chciałem więcej, pojawiał się też jednak specyficzny niepokój. Przez cały seans rodziło się we mnie dużo skrajnych emocji zarówno jeśli chodzi o samo The OA jako produkt, jak również emocji związanych z poszczególnymi bohaterami. Chciałem jednak poznać zakończenie i odpowiedzi na pytania, które zadawałem sobie przez cały seans.

Gdyby wybrać najbardziej „serialowego” redaktora Antyweba, pewnie byłbym na szarym końcu. Rodzina, praca, codzienność, muzyka, gitara, gry – na cokolwiek innego praktycznie nie zostaje już więcej czasu. Nie jestem w stanie sprawdzić wszystkich nowości, staram się wybierać seriale bardzo uważnie, jednocześnie często zwlekam z rozpoczęciem seansu. Dlatego staram się celować w te najlepsze – Stranger Things czy The Expanse uważam za najlepsze produkcje, jakie można było ostatnio obejrzeć (rzućcie też okiem na listę najlepszych seriali na Netflix, którą przygotował niedawno Grzesiek). Niestety zwlekałem też w przypadku The OA od Netliksa – w pewnym sensie niesamowitego doświadczenia, które trudno porównać do innych filmów podzielonych na odcinki.

Czy polecam The OA? Zdecydowanie tak, polecam też by nie rezygnować po pierwszym odcinku. Niektórzy zobaczą tam bezsensowny bełkot, inni natomiast ciekawe teorie dotyczące (spoiler) i kontaktów międzyludzkich. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że po kilku dniach cały czas myślę o tym, co zobaczyłem – a to moim zdaniem jest wyznacznikiem dobrego serialu. Bo o całej masie produkcji podzielonych na epizody szybko zapominamy. O The OA trudno zapomnieć.

grafika


Niedawno uruchomiliśmy serwis z Pracą w IT! Gorąco zachęcamy do przejrzenia najnowszych ofert pracy oraz profili pracodawców

  • Molimo

    Ja niestety przy 5 odcinku poległem, ziewanie…

    • Uuuu, u mnie wahanie czy dalej oglądać było po pierwszy, drugi raz w okolicach trzeciego. A potem nie mogłem się już doczekać końca i wyjaśnienia.

    • Misiek

      U mnie przy 90% pierwszego odcinka

    • Też miałem wątpliwości przy pierwszym i 2 razy zdążyłem odłożyć „na potem”, jednak gdy dotarłem do opowieści, a następnie do końca pierwszego odcinka to już wiedziałem, że muszę wiedzieć co ja właśnie obejrzałem – ta myśl powracała potem kilkukrotnie i gdy już myślałem, że jestem bliski wyjaśnienia to serial mnie zaskakiwał czymś nowym. Na koniec, sezonu również miałem już pełen obraz w głowie i BUM!, pytanie „co to się właśnie wyrabia?”. Koniec, napisy i pytanie z początku zostaje – „o co konkretnie tutaj chodzi?” oraz „czy będzie kontynuacja? jeśli tak, to co dalej?”

    • Molimo

      Zawsze wierzę w niemożliwe! :)

    • regoat

      Dokładnie, pierwsze kilka odcinków jest o niczym. Dopiero kiedy nasza bohaterka spotkała pewnego Pana.

    • Karol Biernat

      Ja po 4…

    • MDW

      Też odpadłem. Znów jakieś dzieciaki… Za stary jestem.

  • Matjus Zicz

    Zacząłem i mam planach obejrzeć ale Expanse chwilowo mnie pochłonęło bardziej :)

    • Piotr

      Dobre! Travellersów też polecam.

    • Notuję!

    • Matjus Zicz

      Acension też polecam ale szkoda że skończyło się tylko na 1 sezonie

    • Również polecam i też żałuję, że nie ma kontynuacji :(

    • Travelers też polecam choć momentami może wiać tanim serialem Sci-Fi – ostatecznie jednak chętnie obejrzę następny sezon.

    • Matjus Zicz

      O tak też ciekawe.

    • Oglądałem, polecam, zdecydowanie warto. Ciekawe kiedy na Netfliksie pojawi się drugi sezon.

    • pmallek

      Przypuszczalnie po tym jak przeleci na syfy czyli ~maj

    • Aad

      niestety trzeba czekać albo ściągać

    • Bart

      O tak, najlepszy serial jaki ostatnio widziałem :) dzięki – właśnie widzę, że zaczął się drugi sezon.

  • dashite

    Mi się całość bardzo spodobała, lubię taka zagadkowość w serialu. Na pewno jest on niecodzienny 👌🏼

  • Jan Boromeusz

    Serial w sumie pojawił sie znikąd – bez szumu medialnego a zdecydowanie zaskoczył na plus – prawie jak Stranger Things

    • A tu zwiastun drugiego sezonu ST właśnie wyskoczył. Choć chętnie zamknąłbym opowieść w pierwszym sezonie, to jednak nie mogę się doczekać. Szkoda, żę dopiero końcówka roku.

    • Jan Boromeusz

      W zwiastunie do ST2 troche mało widać ale jeszcze daleko do premiery więc pewnie będą powoli odkrywac karty :-)
      Jeśłi chodzi o netflix to staram sie byc na bieżąco – jakby co to jest polska społeczność na G+

  • Gizmo42

    No, najlepiej usunąć komentarz krytyczny, jak się nie ma argumentów.

    W jakim regulaminie AW jest napisane, że nie można umieszczać spojlerów w komentarzach?

    • Jan Boromeusz

      był gigantyczny spoiler – autor unikał zdradzania szczegółów a ty poleciałes po całości

    • gizmo42

      A gdzie jest napisane ze takowych nie można?

    • Jan Boromeusz

      nigdzie – ale trzeba wiedziec kiedy spoiler jest na miejscu a kiedy nie – mam nadzieję że to rozumiesz a jak nie to trudno.

  • Aksamit Dominik

    dokładnie mieszanka skrajnych emocji i pytanie „co ja właśnie oglądnąłem” opisują cały serial

  • sysph

    Typowy postmodernizm. Żonglowanie kliszami ze wszystkiego co się nawinie i układanie niedorzeczności w sterty tak wysokie, że kicz i żenada kondensują się do pseudosztuki. Ten serial jest słabiutki, ale co gorsze, potwornie pretensjonalny.

  • Jacek

    Ja polecam Taboo. Rewelacja.

  • Z mojej strony mogę jeszcze polecić 3% i Van Helsing :)

  • mleczaj wełnianka

    poważnie?
    Przecież to jakaś kpina jest. Obejrzałem nawet do końca – ale jest to nudne a fabularnie dziurawe jak rzeszoto.
    Naprawde ów czarny charakter umieścił uwięzionym w piwnicy TV aby mogli go obserwować?
    Naprawde koleś wolał grzebać po szafkach niż zaatakować oprawce? Przecież był silny i miał kondycje…
    Naprawde rodzice wysłali gościa do szkoły z internatem a jak tam nie trafił to nic nie powiedzieli?

    I to nie sa wszystkie zarzuty. Bo już nie pamiętam :)

    To jest kiepski serial. Naciągany jak gumka od majtek a zakończenie? Ja rozumiem ze otwarte i ma wzbudzać zaciekawienie ”jak to naprawde jest (było)” ale IMHO to jest tanie efekciarstwo.

  • yagoodtp

    Pierwszy film/serial, który dostał ode mnie 1/10. Za zakończenie.

  • doogopis

    Ja tam wolę M jak miłość.

  • historia trochę ciekawa, ale gdzieś na godzinny film – przeciągnęli to strasznie i w wielu odcinkach nic się nie działo, a zakończenie żałosne – zmarnowany czas

  • Aleksander Heba

    Całość obejrzana praktycznie jednym ciągiem. Piękny i niejednoznaczny serial. Zresztą Brit Marling nie pierwszy raz pozytywnie zaskakuje. „Another Earth” też jest dobry. Ale tak, to nie jest film dla wszystkich, to nie jest kino czysto rozrywkowe, przy którym bezmyślnie można spędzić popołudnie.

  • regoat

    Trzeba przebić się przez kilka pierwszych odcinków. Serial jest dziwny, ciekawy , ale też wolny. Klimatyczny ale wolny. Jak się nie ludzi takich serial no to trudno. Trzba oglądać o policjantami albo co.

  • Marecki

    Gdzie można ten serial obejrzeć ?

  • johnny__

    Obejrzałem cały sezon i jak dla mnie to bardzo dobry serial. Nurtuje mnie tylko jedna rzecz. Kolor fioletowy – który dominuje we wszystkich scenach. Widać to nawet ze screenshotów powyżej. Ktoś coś wie więcej na ten temat? O symbolice albo czemu twórcy zdecydowali się na taki zabieg? Coś tam można znalezc na reddicie na ten temat ale to tylko domysły fanów.

  • NoOA

    Niestety serial jest kiepski, dziurawy i momentami tak nielogiczny, że ledwo obejrzałem cały sezon. Każdy na swoje gusta, ale nic w tym potworki wybitnego nie ma.

  • ooBA7MANoo

    Mohery sobie seriale polecają. A co tam w Klanie drogi Panie? A M jak miłość, co u naszych bohaterów? Seriale oglądają!!! Niewierzę

  • Grz3chu

    Przyznam się, że podczas finałowej sceny ostatniego odcinka, kiedy główni bohaterowie zaczęli tańczyć to poleciały mi łzy…

  • FireFrost

    Jeden z ciekawszych seriali, jakie ostatnio widziałem, świetnie gra na emocjach

  • MDW

    Narażę się chyba wszystkim ale napiszę. Nie rozumiem zachwytów nad „Stranger Things”. Przestałem oglądać gdy zostały 3 odcinki do końca sezonu. Wszyscy pieją z zachwytu jak idealnie serial oddaje klimat filmów dla młodszych nastolatków z lat 80. I z tym się zgadzam – zrobili to bardzo dobrze i faktycznie lata 80 aż wylewają się z ekranu. Ale problem w tym, że dzisiaj mi się nie chce oglądać serialu z fabułą dla młodszych nastolatków. Mogę z sentymentem wspominać „The Goonies”, „E.T.” czy „Gremlins” ale tylko dlatego, że oglądałem je 30 lat temu. Ze „Stranger Things” nie mam wspomnień, a banalna historyjka w której dzieciaki na rowerach odkrywają jakąś tajemnicę jakoś dzisiaj mnie nie wciągnęła. Wynudziłem się na tych kilku odcinkach strasznie. Może gdybym miał 12 lat… No ale tyle to ja miałem 30 lat temu. :)

  • Patka

    Po pierwszych 2-3 odcinkach ta zagadkowość i niedopowiedzenia trochę irytowały, ale oglądałam dalej,z ciekawości co Prairie ma do powiedzenia na temat tego co się stało… potem całość zaczynała nabierać sensu… dość swoistego, ale jednak sensu… Ostatni odcinek odwrócił wszystko o 180 stopni, a potem odwrócił jeszcze raz… „Co ja właściwie obejrzałam?” – zastanawiam się trzeci dzień. Czy zainteresowanie się zagadnieniami poruszonymi w serialu rozjaśni mi w głowie, czy nie?

  • WujekYahoo

    Stranger Things było miodzio, następnie The 100.
    Obejrzałem pierwszy odcinek OA i chcę więcej