streamer sieciowy Yamaha WXAD-10
41

Test streamera sieciowego Yamaha WXAD-10. Dodaj Spotify i nie tylko do swojego domowego sprzętu audio

Niedawno do portfolio Yamahy dołączyły produkty z kategorii tzw. streamerów sieciowych. Co to jest streamer, z czym to się je i jak się sprawuje najtańszy z nich w ofercie japońskiego giganta - dowiecie się z tej recenzji.

Macie sprzęt grający, którego nie chcecie się pozbywać, ale brakuje w nim funkcji sieciowych? Może posiadacie co najmniej kilkuletnie kino domowe/dobrej klasy głośniki komputerowe/starszy zestaw stereo, któremu brakuje takich udogodnień jak choćby Spotify lub Tidal? Albo kolumny aktywne 5.1 lub stereo. Teraz możecie je unowocześnić je w dosłownie pięć minut. I prawdopodobnie jeszcze ulepszyć ich dźwięk. Bez uruchamiania komputera i ciągnięcia przewodu przez pół mieszkania. „Na pewno to kosztuje grube pieniądze” – mówicie mimowolnie pod nosem. Niekoniecznie. 666 zł to całkiem akceptowalna (choć złowieszczo brzmiąca) kwota, jeśli weźmiemy pod uwagę ogrom korzyści idących za tym wydatkiem.

Yamaha WXAD-10 z rodziny produktów sieciowych MusicCast, to najtańszy produkt z kategorii „adapterów sieciowych”. Jednak samo określenie tego urządzenia adapterem sieciowym nie jest sprawiedliwe, bo posiada wbudowany przetwornik cyfrowo-analogowy (DAC), a to już czyni z niego rasowy „streamer”. Co za tym idzie, nie potrzebujemy wbudowanego DAC’a w urządzeniu do którego chcemy podłączyć streamer. Nawet stary wzmacniacz Diora, albo zestaw głośników Logitech się nadadzą.

Budowa i akcesoria Yamaha WXAD-10

Obudowa ma kolor szary i jest naprawdę niewielka (130x45x106mm). Na froncie widzimy trzy diody. Wystarczają w zupełności., bo wszystko co związane z WXAD-10 robimy z poziomu telefonu. Patrząc z tej perspektywy, diody są tylko po to, abyśmy widzieli, że w gniazdkach jest prąd, a w routerze sieć :] W zestawie z urządzeniem znajdziemy przewód mini-usb z odłączanym zasilaczem (o tym później), przewód 2xRCA oraz przewód mini jack. Wszystko podstawowej klasy, więc na pewno nie zaszkodzi spróbować podłączyć interkonekt (przewód 2xRCA, zwany potocznie Chinch) lepszej jakości, jeśli taki macie pod ręką.

Yamaha WXAD-10 - wygląd urządzenia

Działanie

Poprowadzę was od początku, aby wam pokazać, że nie taki diabeł straszny :]

Więc tak.. Wyjmujecie urządzenie, przewód RCA i kolejny przewód z ładowarką z kartonu. Podłączacie ładowarkę do prądu a potem do WXAD-10, przewód RCA podłączacie do urządzenia z wbudowanym wzmacniaczem i do streamera, po czym szukacie w sklepie  Google Play/iTunes bezpłatnej aplikacji MusicCast Controller i instalujecie. Potem robicie to, co każe wam czyli aplikacja (czyli klikacie „next”), wciskacie przycisk Connect na spodzie WXAD-10 na kilka sekund (aż zaczną migać wszystkie diody na nim) i po tym jak aplikacja znajdzie streamer, wprowadzacie hasło do swojej sieci WiFi. Koniec. Nie bolało, prawda?

Jako ciekawostkę dodam, że WXAD-10 wymaga tak mało prądu, że możecie odłączyć ładowarkę i podłączyć go np. do amplitunera z wyjściem USB (min. 5V/1A) i nie martwić się czy posiadacie wolne gniazdko z prądem.

Funkcjonalność

Streamer obsługuje takie usługi jak Spotify, Tidal, Napster, Juke!, Qobuz, Deezer i radio internetowe. Poza tym oczywiście odtwarza pliki z telefonu, serwerów sieciowych, AirPlay i Bluetooth. Standardy odtwarzanych plików, to MP3, AAC, WMA, ALAC, WAV/FLAC do 192 kHz/ 24 bit. Pliki DSD nie są obsługiwane.

Yamaha WXAD-10 - wejścia, gniazda

Sterowanie

Wszystko, co dotyczy wyboru repertuaru, odbywa się z aplikacji MusicCast Controller, podczas gdy do wybudzenia wzmacniacza, ewentualnej zmiany barwy dźwięku musimy się niestety posłużyć pilotem do wzmacniacza. Jeśli chcemy kontrolować poziom głośności, to musimy podłączyć urządzenie przewodem mini-jack. Na pewno byłoby wygodniej, gdybyśmy mieli opcje podłączenia wszystkiego przewodem cyfrowym, a WXAD-10 posiadałby gniazdo Trigger out, ale niskie koszta urządzenia wymusiły tylko podstawową łączność. Jednak mimo wszystko, uważam że nie mamy podstaw do narzekania, bo większość naszych pieniędzy została ulokowana w sekcji dźwięku. Co niezmiernie doceniam i o czym później wam opowiem.

Jednak co do samej aplikacji – na moment pisania testu, to absolutna czołówka w swojej kategorii. Wszystko jest dopracowane, ładne i logiczne. Aby być sprawiedliwym wobec innych producentów, muszę dodać, że tu też zmiana utworów FLAC znajdujących się w telefonie mogłaby odbywać się szybciej.

Yamaha WXAD-10 - spód urządzenia

Dźwięk

Z zadowoleniem muszę stwierdzić, że jest znacznie lepiej niż się spodziewałem. Liczyłem, że dźwięk będzie taki, jak z podstawowych amplitunerów, a tu taka niespodzianka. Skubaniec zagrał tak dobrze, że w ciemno zamówiłem dla siebie wyższy model. Zrobiłem to, bo nie wierzę, że skoro producent z tak ogromnym doświadczeniem zrobił świetny produkt entry-level, to coś mu mogło nie wyjść ze znacznie droższym. To mocno wątpliwe. Ale o tym też przeczytacie za pewien czas :]

Wracając do meritum – dźwięk z WXAD-10 jest bogaty, rozdzielczy i naturalny. Bas jest niski, i zwarty, wokale czytelne i wyraźnie odseparowane od innych frekwencji, zaś wysokie zaznaczone i naturalne. Taka równowaga i klarowność znacznie wykracza poza swoją kategorię cenową. Jeśli miałbym jego jakość dźwięku umieścić w kategorii cenowej produktów z wbudowanymi DAC’ami ale o innej funkcjonalności (amplituner stereo/kina itp.), to celowałbym w kwotę ok 4000 – 5000 zł, albo i więcej. Nie ma wątpliwości, że streamer za ponad dwukrotnie większą kwotę może zagrać lepiej, ale wcale nie musi. Wszystko się tu bowiem rozchodzi o tą naturalność dźwięku jaką zapewnia wbudowany przetwornik Burr-Brown i umiejętność dobrania reszty elementów towarzyszących przez inżynierów Yamahy.

Podsumowanie

Pozwolę sobie napisać podsumowanie w postaci odpowiedzi na pytania, które pewno i tak by padły.

  1. Tak, to nie jest Hi-End. Recenzje są zawsze pisane w oparciu o kwotę produktu i tutaj właśnie WXAD-10 błyszczy.
  2. Tak, można kupić lepsze produkty, ale za znacznie większe kwoty.
  3. WXAD-10 jest doskonałym produktem, ale musi mieć z czym pracować, aby poprawa dźwięku była odczuwalna. Nie zrobi z mikro-wieży pełnoprawnego systemu hi-fi.
  4. Tak, wiem że istnieje Chromecast Audio i kosztuje kilkukrotnie mniej, ale to zupełnie nie ta liga dźwięku. Chromecast to transporter plików z dodatkiem DAC, a w przypadku Yamahy WXAD-10 jest na odwrót. Poza tym Chromecast Audio obsługuje pliki 96 kHz max, a WXAD-10 192 kHz. Płacimy za to co prawda brakiem wyjść cyfrowych, ale – zapewniam was ponownie – zdecydowanie warto!

Artykuł powstał we współpracy z firma Top Hi-Fi & Video Design