streamer sieciowy Yamaha WXAD-10
37

Test streamera sieciowego Yamaha WXAD-10. Dodaj Spotify i nie tylko do swojego domowego sprzętu audio

Niedawno do portfolio Yamahy dołączyły produkty z kategorii tzw. streamerów sieciowych. Co to jest streamer, z czym to się je i jak się sprawuje najtańszy z nich w ofercie japońskiego giganta - dowiecie się z tej recenzji.

Macie sprzęt grający, którego nie chcecie się pozbywać, ale brakuje w nim funkcji sieciowych? Może posiadacie co najmniej kilkuletnie kino domowe/dobrej klasy głośniki komputerowe/starszy zestaw stereo, któremu brakuje takich udogodnień jak choćby Spotify lub Tidal? Albo kolumny aktywne 5.1 lub stereo. Teraz możecie je unowocześnić je w dosłownie pięć minut. I prawdopodobnie jeszcze ulepszyć ich dźwięk. Bez uruchamiania komputera i ciągnięcia przewodu przez pół mieszkania. „Na pewno to kosztuje grube pieniądze” – mówicie mimowolnie pod nosem. Niekoniecznie. 666 zł to całkiem akceptowalna (choć złowieszczo brzmiąca) kwota, jeśli weźmiemy pod uwagę ogrom korzyści idących za tym wydatkiem.

Yamaha WXAD-10 z rodziny produktów sieciowych MusicCast, to najtańszy produkt z kategorii „adapterów sieciowych”. Jednak samo określenie tego urządzenia adapterem sieciowym nie jest sprawiedliwe, bo posiada wbudowany przetwornik cyfrowo-analogowy (DAC), a to już czyni z niego rasowy „streamer”. Co za tym idzie, nie potrzebujemy wbudowanego DAC’a w urządzeniu do którego chcemy podłączyć streamer. Nawet stary wzmacniacz Diora, albo zestaw głośników Logitech się nadadzą.

Budowa i akcesoria Yamaha WXAD-10

Obudowa ma kolor szary i jest naprawdę niewielka (130x45x106mm). Na froncie widzimy trzy diody. Wystarczają w zupełności., bo wszystko co związane z WXAD-10 robimy z poziomu telefonu. Patrząc z tej perspektywy, diody są tylko po to, abyśmy widzieli, że w gniazdkach jest prąd, a w routerze sieć :] W zestawie z urządzeniem znajdziemy przewód mini-usb z odłączanym zasilaczem (o tym później), przewód 2xRCA oraz przewód mini jack. Wszystko podstawowej klasy, więc na pewno nie zaszkodzi spróbować podłączyć interkonekt (przewód 2xRCA, zwany potocznie Chinch) lepszej jakości, jeśli taki macie pod ręką.

Yamaha WXAD-10 - wygląd urządzenia

Działanie

Poprowadzę was od początku, aby wam pokazać, że nie taki diabeł straszny :]

Więc tak.. Wyjmujecie urządzenie, przewód RCA i kolejny przewód z ładowarką z kartonu. Podłączacie ładowarkę do prądu a potem do WXAD-10, przewód RCA podłączacie do urządzenia z wbudowanym wzmacniaczem i do streamera, po czym szukacie w sklepie  Google Play/iTunes bezpłatnej aplikacji MusicCast Controller i instalujecie. Potem robicie to, co każe wam czyli aplikacja (czyli klikacie „next”), wciskacie przycisk Connect na spodzie WXAD-10 na kilka sekund (aż zaczną migać wszystkie diody na nim) i po tym jak aplikacja znajdzie streamer, wprowadzacie hasło do swojej sieci WiFi. Koniec. Nie bolało, prawda?

Jako ciekawostkę dodam, że WXAD-10 wymaga tak mało prądu, że możecie odłączyć ładowarkę i podłączyć go np. do amplitunera z wyjściem USB (min. 5V/1A) i nie martwić się czy posiadacie wolne gniazdko z prądem.

Funkcjonalność

Streamer obsługuje takie usługi jak Spotify, Tidal, Napster, Juke!, Qobuz, Deezer i radio internetowe. Poza tym oczywiście odtwarza pliki z telefonu, serwerów sieciowych, AirPlay i Bluetooth. Standardy odtwarzanych plików, to MP3, AAC, WMA, ALAC, WAV/FLAC do 192 kHz/ 24 bit. Pliki DSD nie są obsługiwane.

Yamaha WXAD-10 - wejścia, gniazda

Sterowanie

Wszystko, co dotyczy wyboru repertuaru, odbywa się z aplikacji MusicCast Controller, podczas gdy do wybudzenia wzmacniacza, ewentualnej zmiany barwy dźwięku musimy się niestety posłużyć pilotem do wzmacniacza. Jeśli chcemy kontrolować poziom głośności, to musimy podłączyć urządzenie przewodem mini-jack. Na pewno byłoby wygodniej, gdybyśmy mieli opcje podłączenia wszystkiego przewodem cyfrowym, a WXAD-10 posiadałby gniazdo Trigger out, ale niskie koszta urządzenia wymusiły tylko podstawową łączność. Jednak mimo wszystko, uważam że nie mamy podstaw do narzekania, bo większość naszych pieniędzy została ulokowana w sekcji dźwięku. Co niezmiernie doceniam i o czym później wam opowiem.

Jednak co do samej aplikacji – na moment pisania testu, to absolutna czołówka w swojej kategorii. Wszystko jest dopracowane, ładne i logiczne. Aby być sprawiedliwym wobec innych producentów, muszę dodać, że tu też zmiana utworów FLAC znajdujących się w telefonie mogłaby odbywać się szybciej.

Yamaha WXAD-10 - spód urządzenia

Dźwięk

Z zadowoleniem muszę stwierdzić, że jest znacznie lepiej niż się spodziewałem. Liczyłem, że dźwięk będzie taki, jak z podstawowych amplitunerów, a tu taka niespodzianka. Skubaniec zagrał tak dobrze, że w ciemno zamówiłem dla siebie wyższy model. Zrobiłem to, bo nie wierzę, że skoro producent z tak ogromnym doświadczeniem zrobił świetny produkt entry-level, to coś mu mogło nie wyjść ze znacznie droższym. To mocno wątpliwe. Ale o tym też przeczytacie za pewien czas :]

Wracając do meritum – dźwięk z WXAD-10 jest bogaty, rozdzielczy i naturalny. Bas jest niski, i zwarty, wokale czytelne i wyraźnie odseparowane od innych frekwencji, zaś wysokie zaznaczone i naturalne. Taka równowaga i klarowność znacznie wykracza poza swoją kategorię cenową. Jeśli miałbym jego jakość dźwięku umieścić w kategorii cenowej produktów z wbudowanymi DAC’ami ale o innej funkcjonalności (amplituner stereo/kina itp.), to celowałbym w kwotę ok 4000 – 5000 zł, albo i więcej. Nie ma wątpliwości, że streamer za ponad dwukrotnie większą kwotę może zagrać lepiej, ale wcale nie musi. Wszystko się tu bowiem rozchodzi o tą naturalność dźwięku jaką zapewnia wbudowany przetwornik Burr-Brown i umiejętność dobrania reszty elementów towarzyszących przez inżynierów Yamahy.

Podsumowanie

Pozwolę sobie napisać podsumowanie w postaci odpowiedzi na pytania, które pewno i tak by padły.

  1. Tak, to nie jest Hi-End. Recenzje są zawsze pisane w oparciu o kwotę produktu i tutaj właśnie WXAD-10 błyszczy.
  2. Tak, można kupić lepsze produkty, ale za znacznie większe kwoty.
  3. WXAD-10 jest doskonałym produktem, ale musi mieć z czym pracować, aby poprawa dźwięku była odczuwalna. Nie zrobi z mikro-wieży pełnoprawnego systemu hi-fi.
  4. Tak, wiem że istnieje Chromecast Audio i kosztuje kilkukrotnie mniej, ale to zupełnie nie ta liga dźwięku. Chromecast to transporter plików z dodatkiem DAC, a w przypadku Yamahy WXAD-10 jest na odwrót. Poza tym Chromecast Audio obsługuje pliki 96 kHz max, a WXAD-10 192 kHz. Płacimy za to co prawda brakiem wyjść cyfrowych, ale – zapewniam was ponownie – zdecydowanie warto!

Artykuł powstał we współpracy z firma Top Hi-Fi & Video Design

  • Łukasz Borkowski

    Ja tak używam xiaomi mi box 4, jest tajnej a do tego mam android tv.

    • rr

      dokładnie , mam to samo :)

    • Slawko

      To sobie podłącz tego xiaomi do dobrej klasy wzmacniacza stereo, powodzenia…

  • Darth Artorius

    Naprawdę wyjście optyczne jest tak drogie,że go pożałowali ? Poza tym to chyba zasilacz podpinamy a nie ładowarkę…. Gapless (odtwarzanie bez przerw plików FLAC i MP3) urządzenie posiada ? Bo inaczej koncerty i muzyka elektroniczna będą z przerwami.

    • Marcin Matysik

      Co do ładowarki – zgadza się. Mój błąd, poprawiłem, dzięki za korektę. Gapless brak. Tak jak pisałem – tu większość kosztów „poszła” w dźwięk.

    • Darek B.

      w dzwięk….Będą zajebiste głośniki to i będzie dobrze brzmiało.

  • aldek

    proste pytanie: czy aby streamować z telefonu z androidem via music cast trzeba mieć konto premium w spotify?

    • Marcin Matysik

      Tak. Spotify Connect wymaga konta Premium.

    • aldek

      czyli porównując to z Apple AirPlay to jednak ciągle nie to.
      Szukam czegoś podobnego w prymitywnej swej funkcjonalności do Air Play, ale na Androida. Czyli streamującej KAŻDE audio z telefonu, bez żadnej aplikacji. Air Play jakie jest, takie jest (zrywanie, duże lagi) ale działa jak łajfajowy odpowiednik gniazda Jack w telefonie. I prawdę mówiąc, nic więcej do szczęścia nie jest potrzebne.
      Są jakieś szanse?

    • Marcin Matysik

      Nic mi o tym nie wiadomo :/

    • Szymon Ostachowski

      Ja mam takie ustawienie:
      Chromecast podłączony do TV, w TV wyłączona matryca ustawieniem ekologicznym. Z TV wyjście audio poprzez minijack/spdif do wzmacniacza. W telefonie włączam strumieniowanie ekranu na ekran chromecast. Nie znalazłem jeszcze aplikacji do samego dźwięku.
      Wiem, że to takie trochę łączenie dwóch szczytów gór mostem, ale działa. Zazwyczaj leci stream bezpośrednio ze spotify lub innej aplikacji.

      Można też dokupić rozdzielacz sygnału z HDMI na HDMI+Spdif, ale to się przyda jeśli nie ma możliwości wyłączenia matrycy TV.

    • aldek

      Tylko że jakość DAC w większości telewizorów jest żałosna. Próbowałem kiedyś przez telewizor przepuszczać dźwięk z PS4. (hdmi->telewizor->AUX w wzmacniaczu). Tragedia.

      Wychodzi na to, że jedyna wada technologii air play to bycie wyprodukowanym przez apple. Czytaj: nie masz iphone/ipada/maca, nie użyjesz. Pod wszystkimi innymi względami bije to MusicCasty czy tam inne technologie tych audiokoncernów, które raz, że są drogawe, dwa – wymagają jakiś aplikacji czy tam abonamentów.
      Dziwne, że nikt w google nie zaproponował dotąd odpowiednika tej, prostej w sumie, technologii.

    • Szymon Ostachowski

      Stąd właśnie rozwiązanie z wyjściem spdif z TV do wzmacniacza. Wtedy to już zależy od jakości końcówki.

    • Deree

      Jam mam np. ampltiuner z wejściami HDMI (Pionneer). Pod jedno z nich mam podłączone Chromecasta, i zarówno mogę słuchać muzyki ze Spotify, bez konieczności włączania TV, jak i np. oglądać na TV materiały z YouTube.

    • Darek B.

      a jak można sterować spotify bez ekranu??

    • Szymon Ostachowski

      Matryca TV jest wyłączona. On sam nie bierze udziału w sterowaniu. Ewentualnie szczątkowe z pilota typu start/stop/następny utwór.
      Chromecastem steruje się z poziomu telefonu/tabletu przecież.

    • Marcin Matysik

      Z telefonu.

    • Darek B.

      OMG……to ja pierdziele takie urządzenia, które potrzebują kolejnego urządzenia – podłączam stary telefon samusunga zamiast tego do dobrych głośników aktywnych i mam załatwione….

    • Marcin Matysik

      Tak działają wszystkie streamery w audio. Nawet te za kilkanaście tysięcy. A podłączenie telefonu do aktywnych głośników jest znacznie gorszym rozwiązaniem bo:
      a) znacznie gorszy dac jest w takim telefonie
      b) głośniki będą znacznie ciszej grały przez niskie napiecie na wyjściu z telefonu.
      Więc jeśli głośniki będą dobre, to pół ich potencjału zostanie w ten sposób zaprzepaszczone.
      Gdyby to było takie proste, to ludzie już dawno używali by telefonów zamiast drogich przedwzmacniaczy albo streamerów :)

    • Darek B.

      RAZ: zależy od tego w jakich warunkach chcemy słuchać muzy.
      Zazwyczaj jest to pokój – po prostu pokój – nie żaden klub i imprezy na 30 osób tanecznej w mieszkaniu też się za często nie robi (ja w życiu takiej nie zrobiłem) W pokoju nie trzeba głośników o nie wiadomo jakiej mocy – tak samo głośności, chyba, że chcemy się popisać przed sąsiadami puszczając przez 5 minut muze (bo dłużej sami nie wytrzymamy).
      DWA: Zależy tez JAKIEJ MUZY słuchamy – byle komórka radzi sobie z spokojnie z popem i brzmieniami elektronicznymi. Gorzej jej rzeczywiście z utworami w których panorama jest totalnie zapchana czyli np. z nagromadzonymi brzmieniami gitary elektrycznej tudzież innymi dziwnymi elektronicznymi przesterami.
      TRZY: muzyka odtwarzana jest STREAMOWANA – mówimy tu o radiach internetowych, MP3, Spotify – to są zazwyczaj przekazy 320kbs MAX. Nie jest to technologia kosmiczna i wymagająca.
      Potrafie docenić dobre brzmienie bo sam hobbistycznie robie muze od 20 lat. Ale ja mam drewniane głośniki geniusa 40 W podpięte do kompa i w promieniu 4 m brzmią solidnie. Jeśli ktoś chce dostrzec wszelkie niuanse brzmieniowe znajdując sie 10 metrów od żródła w otwartym pomieszczeniu to spoko – może sie bawić w wyszukane DAC. Ale powiedzmy sobie szczerze – ile jest takich osób co mieszka w ogromnych salonach i jednocześnie puszcza muze tak głośno że wszyscy sąsiedzi słyszą i do tego jest to muza z totalnie zapchaną panoramą.

      No ale ok – rozumiem, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

    • Marcin Matysik

      Nie chodzi tylko o głośność ale też o jakość. Zapewniam też, że na dobrym sprzęcie można usłyszeć znacznie więcej nawet w odległości 50 cm (near-field). Rozumiem, że jesteś zadowolony z brzmienia swoich głośników komputerowych Geniusa, ale nie twierdź, że wszystko co droższe nie ma sensu do domowych warunków, bo po prostu nie masz racji. I to bardzo.
      Hobbistyczne zacięcie muzyczne nie jest tu żadnym argumentem. To tak jakbym powiedział, że produkuje amatorskie offowe kino, więc wiem co to dobry telewizor.

    • Darek B.

      może nie wie co to „dobry TV” ale posiada większe pojęcie o tym jak powinien wyglądać „dobry OBRAZ”, skoro siedzi nad jego montowaniem i polepszaniem. Oczywiście wszystko zależy od jego wiedzy ale śmiem twierdzić, że osoby zajmujące sie na co dzień tworzeniem muzy są znacznie bardziej wyczulone na brzmienie i potrafią wyczuć kiedy bas jest basem a kiedy mułem, policzyć wszystkie instrumenty, powiedzieć procentowo jak rozmieszczone są w panoramie i wyszczególnić struny czy klawisze w akordzie.
      Śmiem jednak twierdzić że wiele ludzi przepłaca za sprzęt nie uwzględniając warunków swojego pomieszczania oraz faktu, że i tak z tej mocy nie będą korzystać lub zwyczajnie jej nie docenią.
      Płacenie za urządzenie 700 zł do streamowania muzyki 320 kb przez interenet w mieszkaniu to jest wg mnie przesada. To jest tylko przetwornik DAC i podstawowa eketronika. Jeśli ja posiadam zewnętrzną kartę muzyczną z przedwzacniaczami (w tym phantom) gwarantujace małą latencję, możliwość podlączenia 2 instrumentów i oferującą świetne brzmienie i solidne DAC i za to zapłaciłem 400 zł to sorry ale takie 700 zł z WIFI za streamowanie muzyki z internetu to lekki przerost formy nad treścią.

    • Darek B.

      Ale ok – czepiam się w sumie bezsensu ;)
      Każdy niech decyduje sam czego mu trzeba.

    • Marcin Matysik

      Nie ma co kruszyć kopii o to, co dla kogo jest lepsze ;)
      Dodam tylko od siebie, że na pewnym etapie swojej przygody z audio, z niemal każdym kolejnym sprzętem miałem wrażenie, że nic więcej już mi nie trzeba. Ale potem kupowałem kolejny i stwierdzałem, że wcześniej nie miałem racji. Wrażliwość słuchu na sprzęt się wykształca wraz z doświadczeniem/odsłuchami różnych sprzętów.

      Btw. Nie myślałeś o przejsciu ze swoich Geniusów na aktywne monitory np. Genelec albo Adam? ;)

    • Darek B.

      być może masz rację- ja głównie i tak słucham muzy przez słuchawki.
      Przy słuchawkach też można snuć różne opowieści…to co sprzedają za 400 zł czasami to kpina jest….
      Głosniki monitorowe mają często do siebie to że jednak basu jest w nich mniej i wymagają zazwyczaj dokupienia subwooferów co kosztuje drugie tyle ;) Choć na oku miałem to nie ryzykowałem bo i nie ma gdzie tego posłuchać nawet. Ja rozumiem, że różnica jest i bym ją dostrzegł ale nie wierze że zmieni to streamer za 700 zł streamujący muzykę z internetu 320 kbs.
      Głośniki sa na prawdę spoko do słuchania muzy – moc to już inna kwestia i mocno zależna od naszych preferencji.

  • lukczu

    Mini USB? Nie dało się wlutować chociażby micro USB?

    • Marcin Matysik

      Jest micro-usb, ale to gniazdo serwisowe.

    • lukczu

      Do zasilania jest przestarzałe mini USB. Mogli zastosować micro USB.

    • Marcin Matysik

      Zgadza się. Poprawiłem pomyłkę.

    • PolishPig

      Tam już powinno dawno być USB C.

    • lukczu

      To już dla nich kosmos. Może za dziesięć lat.

  • rafuls

    Jest możliwość przesłania na to urządzenie dźwięku z laptopa ale nie przez Bluetooth?

    • Marcin Matysik

      WiFi->Spotify Connect. To jedyna opcja poza BT.

    • Szymon Ostachowski

      Można próbować poprzez wifi ze strumieniowaniem ekranu chromecast przez przeglądarkę chrome, ale to jak już pisałem wyżej trochę łączenie dwóch szczytów gór mostem.

  • lconer

    A ja zapytam o cos odwrotnego. Mam proste HiFi Sony (CMT-SBT100, werja bez bluetooth), jak moge do tego podlaczyc jakis glosnik po wifi/bluetooth?
    Tak zeby glosniki wifi/bluetooth (np w kuchni) tez gral jak wlacze CD w salonie? Moga grac wszystkie glosniki na raz.

  • Darek B.

    ja nie rozumiem – oprócz dzwieku 5.1 to każda zwykła komórka za 300 zł z ekranem dtykowym potrafi to samo. Szukałem kiedys takiego boxa ale nigdzie nie mogłem znaleść lub były za drogie….podpiołem starą komórkę do głośników w kuchni i mam to samo…

  • EL Wu

    Dali cenę 666 zł? Ciekawe co na to lokalna komórka straży rewolucji dojnozmianowej?