17

Acer VX15 – test budżetowego laptopa do grania z niezłą stylistyką

Coraz częściej wybieramy mobilność i swobodę ponad inne kwestie. A to dziś oznacza coraz mniej kompromisów, na które musimy się godzić. Uwidacznia się to przede wszystkim na rynku laptopów, które za rozsądne pieniądze potrafią zaoferować coraz wyższą wydajność oraz jeszcze lepsze wykonanie. Przykład? Do Polski trafiają właśnie laptopy Acer VX15, które pod zadziorną obudową skrywają Nvidię GTX 1050 uzupełnianą przez mocne podzespoły, które zostaną docenione przez graczy.

Acer konsekwentnie stara się stworzyć jeden z najlepszych, jeśli nie najlepszy line-up sprzętu dedykowanego graczom. W jego skład wchodzą flagowe urządzenia Predator, ale linia ta jest także źródłem inspiracji dla pozostałych produktów – na przykład modelu VX15. Jego stylistyka jest delikatniejsza, odrobinę mniej rzucająca się w oczy, ale nie sposób nie zidentyfikować go jako komputera <em>z pazurem</em>.

Zadziorna stylistyka

Słowo zadziorny najlepiej oddaje wygląd konstrukcji komputera. Nie brakuje tu zaostrzonych krawędzi, podświetlonych na czerwono elementów, które wyśmienicie komponują się z czarną obudową. Całość wykonano z plastiku, ale jest to tworzywo o wysokiej jakości i nie może być powodem do żadnych obaw o wytrzymałość i bezpieczeństwo komputera. Acer pokusił się o urozmaicenie wyglądu pokrywy, która przypomina mi… płytę winylową. Delikatne wyżłobienia nie zwracają przesadnie uwagi, ale przyjemnie się na nie patrzy.

Prawdę mówiąc, preferuję takie wzornictwo ponad obecność znaku Predator na komputerach z tamtej linii. Błyszczące logo producenta w centrum pokrywy oraz dwa, czerwone paski po jego bokach to jedyne dodatkowe elementy. Wielka szkoda, że wspomniane czerwone wstawki działają na zasadzie odblaskowych światełek i nie są podświetlane. Życzyłbym sobie tego wraz z możliwością ich wyłączenia, jeśli zajdzie taka potrzeba. To dałoby nam możliwość wyróżnienia się lub wtopienia się w tłum – cokolwiek sobie zażyczymy.

Po podniesieniu pokrywy odsłonimy klawiaturę, którą utrzymano w podobnym tonie – wykorzystywane dwie barwy, czerń i czerwień, uzupełniają się nawzajem nadając komputerowi charakteru. Wtedy też zwrócimy uwagę na pasujące do siebie <em>wcięcia</em> w dolnej części obudowy oraz samej pokrywie. Można powiedzieć, że nadają one laptopowi lekkości, ze względu na zwolnioną przestrzeń.

Warto nadmienić, że ekran utrzymywany jest przez jeden dość szeroki zawias, lecz obejmujący tylko 2⁄3 jego szerokości w środkowej części. To sprawia, że przy odpowiednim nacisku ekran może przechylić się na jedną ze stron. Dojdzie do tego jednak tylko w ekstremalnych przypadkach, więc tak naprawdę nie ma się czym przejmować.

Podświetlenie klawiszy w kolorze czerwonym ma też swoje praktyczne zastosowanie – jest przyjazne dla naszych oczu w ciemnym pomieszczeniu. Na tej samej zasadzie wyszczególniono granice touchpada oraz klawisze WSAD, z których gracze korzystają najczęściej.

Sama klawiatura jest wygodna. Klawisze posiadają wyraźnie wyczuwalny skok, wydają miły dla ucha dźwięk, ale nie są zbyt głośne. Odległości pomiędzy nimi są wystarczające – na tyle nieduże, że pisze się równie komfortowo, co gra. Nie zabrakło miejsca dla bloku numerycznego, którego obecność może okazać się przydatna. Miejsca na nadgarstki po obydwu stronach gładzika jest pod dostatkiem. Nie odnotowałem znaczącego wzrostu temperatury obudowy w tych obszarach, co pozwala na przyjemną pracę lub rozgrywkę w każdych warunkach.Touchpad spełnia swoją rolę należycie, choć jest to chyba najbardziej standardowy element w całej konstrukcji. Nie sprawia problemów, umożliwia skorzystanie z obsługi gestów w Windows 10, dzięki którym przełączymy się szybko pomiędzy wirtualnymi pulpitami i otwartymi oknami.

Piętnastocalowy ekran Acera VX15 to panel IPS o rozdzielczości Full HD 1080p. Wyświetlacz oferuje bardzo dobre kąty widzenia i pod tym względem trudno cokolwiek zarzucić laptopowi Acera. Gry, filmy, strony internetowe – wszystko cieszy oko dobrym nasyceniem barw i wysokim kontrastem. Zaraz nad ekranem znajduje się kamerka do wideorozmów oferująca rozdzielczość 720p. Nie mamy tu do czynienia z najsmuklejszymi ramkami wokół wyświetlacza, ale do takiego stanu rzeczy przy maszynach dla graczy już zdążyliśmy przywyknąć. Nie oznacza to jednak, że kwestia nie wymaga poprawy.

Najbardziej charakterystyczny element obudowy użytkownicy będą widywać najrzadziej. Mowa bowiem o tylnej krawędzi, gdzie znalazły się otwory na wentylatory. Acer nie mógł odmówić sobie zastosowania stylizacji, która przypomina wydechy sportowych aut.

Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że VX15 jest modelem będącym połączeniem dwóch innych komputerów Acera: V15 Nitro oraz Predatora 15. Producent odpowiednio zbilansował cechy obydwu urządzeń i w efekcie powstał dość smukły i lżejszy niż mogłoby się wydawać laptop, którego głównym zadaniem jest zapewnić odpowiednią wydajność za odpowiednią cenę.

Wydajna bestia

Zapewnią ją układ graficzny Nvidii GTX 1050, dwurdzeniowy procesor Intela Core i5 o taktowaniu 2,5 GHz oraz 8 GB pamięci RAM. Komputer pracuje pod kontrolą 64-bitowej wersji Windows 10 w wersji Home, a nasze dane czekają dwa dyski: SSD o pojemności 256 GB oraz HDD o pojemności 1 TB. Poza opisaną konfiguracją, która trafiła do testów, VX15 oferowany jest także w kilku innych. Recenzowany egzemplarz określa się jednak najlepszą propozycją pod względem ceny do jakości. Wybierając ten model możecie mieć pewność, że nie będziecie mieli problemów z uruchomieniem świeżych tytułów w rozdzielczości 1080p i 60 klatkach na sekundę.

Na obydwu bocznych krawędziach znajdziemy całe mnóstwo portów i złącz – Acer nie zamierza poświęcić wygody i swobody użytkowania na rzecz idei. Bez problemu podłączymy komputer do sieci przewodowej dzięki Ethernetowi, zewnętrzny ekran poprzez HDMI, urządzenia przenośne za pośrednictwem dwóch portów USB 3.0 i jednego USB 2.0. Na dokładkę Acer wyposażył laptopa w złącze USB C 3.1 (1 gen.), co może przysporzyć dodatkowych korzyści posiadaczom niektórych modeli smartfonów czy dysków zewnętrznych.

Komputer wyjeżdża z fabryki także z zestawem aplikacji od Acera, dzięki którym możemy tworzyć kopię zapasową danych czy dysk mogący uratować nasz komputer w przypadku awarii. Dodatkowo do naszej dyspozycji są takie narzędzia jak Acer Care Center, Acer Power Button oraz Acer Quick Acces. Pozwalają one między innymi na sprawdzenie stanu komputera oraz pobrania najnowszych sterowników i ich instalację, zmianę roli przycisku Włącz/Wyłącz oraz aktywować ładowanie innych urządzeń przez port USB także po wyłączeniu komputera.

Acer VX15 to maszyna gotowa, by zabrać ją w podróż. Przy rozmiarach 28.9 mm x 389 mm x 265.5 mm i wadze 2,5 kg komputer oferuje parametry i możliwości niektórych pecetów, których byśmy nie spakowali do torby i plecaka. Musimy pogodzić się z baterią, która nie zaoferuje czasu pracy porównywalnego do Ultrabooków, ale pozwoli na spokojnie obejrzeć dłuższy film i trochę popracować – 6 godzin to całkiem spory zapas (w razie potrzeby nie będzie problemów z wymianą akumulatora na inny). Grając musimy oczywiście liczyć się z nieco szybszym zużyciem energii i na rozgrywkę. VX15 to laptop o groźniejszym wyglądzie, aniżeli wspomniany wcześniej model Nitro, ale bardziej zachowawczym niż Predatory – to mi się naprawdę podoba. Testowany model można nabyć już za ok. 4500 złotych, co wydaje się rozsądną kwotą, biorąc pod uwagę jego specyfikację i jakość wykonania. Cena innych wersji konfiguracyjnych zaczyna się od 4199 zł. Wybieracie komfort i swobodę? Wybierzcie Acer VX15.

Specyfikacja sprzętu:

Intel Core i5-7300HQ (4 rdzenie, od 2.5 GHz do 3.5 GHz, 6MB cache)
Pamięć: 8 GB (SO-DIMM DDR4, 2133MHz)
Dysk: 1000 GB SATA 5400 obr., 240 GB SSD M.2
Grafika: Intel HD Graphics 630, NVIDIA GeForce GTX 1050 4 GB GDDR5 (pamięć własna)
Typ ekranu: Matowy, LED, IPS
Bateria: 3-komorowa, 4600 mAh, Li-Ion


Tekst powstał we współpracy z firmą Acer.