tesla stacja ładowania
8

Tesla niebawem może się kojarzyć z kawą i hot dogami

Na czym zarabiają stacje benzynowe? Pytanie podchwytliwe, bo paliwa nie są najważniejszym źródłem zysków: one przyciągają klientów, lecz to sprzedaż innych artykułów zapewnia pieniądze. Tesla doskonale zdaje sobie z tego sprawę i zamierza rozbudowywać swoje stacje ładowania akumulatorów - staną w towarzystwie sklepów i restauracji. Celem jest nie tylko zdobycie dodatkowych środków, ale też wypełnienie klientom czasu potrzebnego na "zatankowanie" samochodu.

Tesla nie jest już tylko firmą motoryzacyjną. Sama to wyraziła m.in. przez zmianę nazwy. Wszak teraz zajmuje się też produkcją akumulatorów, dostarczaniem ich domom i przedsiębiorstwom, instalacją dachów solarnych, tworzeniem spójnych systemów energetycznych. A na tym nie koniec. Dlatego nie dziwią specjalnie słowa jednego z top menedżerów korporacji, który pojawił się na imprezie branży… restauracyjnej.

stacja benzynowa i stare czasy

Firma Elona Muska chce, by superchargery pojawiały się w towarzystwie sklepów i restauracji. Przy czym Tesla nie zamierza ich sama stawiać, nie zajmie się sprzedażą kotletów, kanapek i napojów – będzie szukać partnerów. Czy to może dziwić? Niekoniecznie – przecież taki model stosują już stacje benzynowe, prócz paliwa oferują jedzenie, alkohol, papierosy, prasę, akcesoria do samochodów, zabawki i masę innych produktów. Trzeba jednak mieć na uwadze, że to biznes stacji benzynowych, a nie koncernów motoryzacyjnych – Tesla będzie zatem ciekawym przypadkiem, gdy jedna firma sprzedaje samochód, zasilanie dla pojazdu i „dorabia” przy tankowaniu. Im więcej będzie aut tej marki na ulicach, tym większe środki powinny płynąć z dwóch ostatnich źródeł.

Trzeba przyznać, że w przypadku tego producenta ten model będzie się ciekawie uzupełniać: tankowanie samochodu elektrycznego trwa dłużej, niż spalinowego, więc jest większa szansa na to, że kierowca zdecyduje się na kawę, obiad czy zakup gazety. Jednocześnie jednak tworzenie takiej rozbudowanej sieci superładowarek sprawia, że zakup elektryka staje się mniej bolesny – człowiek ma świadomość, że nie będzie musiał stać przy ładowarce przez pół godziny, znajdzie sobie jakieś zajęcie. Może się okazać, że te 30 minut ładowania akumulatorów szybko upływa, gdy skorzysta się z toalety, wypije szklankę soku i przejrzy książki na półce w sklepie. Mniej bolesne będą głosy w stylu „ty stoisz pół godziny na stacji, a ja tankuję w 3 minuty i jadę”. I to się zapętla: masz co robić przez pół godziny, wiec jest większa szansa, że zostawisz na tej rozbudowanej stacji więcej pieniędzy…

tesla logo

Zakładam, że firma Muska nie będzie narzekać na brak partnerów. Jednocześnie trzeba mieć na uwadze, że ten temat nie dotyczy jedynie producenta z USA – w Polsce z rozwojem elektromobilności wiąże się spore nadzieje, a jedną z podstawowych kwestii jest tu stworzenie infrastruktury. Będzie kiepsko, jeśli zacznie przybywać ładowarek dla elektryków, ale pojawią się one w szczerym polu czy na słabo rozwiniętych parkingach. Należy w tym miejscu brać przykład z Tesli: to zapewnia dodatkowe zyski i zachęca ludzi do kupowania samochodów elektrycznych. Nie można też zapominać o stacjach do ładowania aut w centrach miast. Także i w tym kierunku zmierzają Amerykanie, niedawno zaprezentowali nawet nowy typ ładowarek przeznaczony dla mocno zabudowanej przestrzeni. Tesla nie śpi. Ciekawe, jak będzie na to reagować konkurencja?

  • TemporaryPL

    „Będzie kiepsko, jeśli zacznie przybywać ładowarek dla elektryków, ale pojawią się one w szczerym polu czy na słabo rozwiniętych parkingach.”
    Autorze, ale dlaczego tak miałoby być? Ogólnie ten artykuł jest dość dziwny, bo już dziś ładowarki to jest wabik którym sklepy, centra handlowe czy hotele przyciągają klientów swoich usług. Nawet pobliski Lidl postawił bezpłatną stację ładowania (z trzema typami końcówek) licząc, że kierowcy na te pół h ładowania wpadną do sklepu:
    http://www.elektromobilni.com/wp-content/uploads/2017/05/stacja2-576×1024.jpg
    http://www.elektromobilni.com/wp-content/uploads/2017/05/stacja3-576×1024.jpg
    Podobne bezpłatne stacje są w garażach centrów handlowych etc. Wraz z upowszechnieniem się aut elektrycznych upowszechnią się i gniazdka, dla sklepów i usługodawców to tani sposób na przyciągnięcie klienta który prawdopodobnie zostanie na 20+ minut.

    • Prorok

      Gdzie masz takiego ciekawego Lidla?

    • TemporaryPL

      W Poznaniu, Lidl na ul. Wilkońskich 1. W garażu centrum handlowego Posnania też są darmowe ładowarki do aut (a także „zwykłe” 230V udostępnione kierowcom). Podobnie przy Leroy Merlin pod Poznaniem. Plus kilka innych darmowych i stacja Superchargerów Tesli.
      To żadne wielkie halo tylko coraz powszechniejsza usługa, a ton artykułu jest taki, jakby to były jakieś futurystyczne plany i odkrywcza idea połączenia stacji z punktami handlu i usług ;)
      Stacja w garażu CH Posnania: http://www.elektromobilni.com/wp-content/uploads/2017/05/stacja4-1024×576.jpg

    • Prorok

      No nie jest to coś takiego wow, bo wszystko do tego dąży, ale nie wiedziałem że Poznań już taki rozbudowany, w Krakowie sporo słabiej

    • Reaver

      Nie chodzi o jedno miasto ale srednia krajowa, przeciez nie kupuje sie auta aby byc niewolnikiem infrastruktury

    • TemporaryPL

      Jasne, i tak jak już teraz hotele w miastach oferują stacje ładowania swoim gościom, tak pewno przyciągać ich będą zajazdy, restauracje czy hotele usytuowane przy drogach. Bezpłatne ładowanie wydaje się tanim i skutecznym sposobem zachęcenia kierowców do zatrzymania się w danym miejscu więc pewno będą powszechne.
      Z drugiej strony rozmawiamy o autach elektrycznych jako przyszłości, ale przecież już od wielu lat są na rynku auta z silnikami spalinowymi na wodór, jak BMW Hydrogen 7. Na razie barierą jest wysoka cena takich silników, ale przecież gdy spadnie, to ze względów ekonomicznych i ekologicznych taki typ napędu prawdopodobnie zastąpi wszystkie inne. Wodór jest praktycznie bezpłatnym i niewyczerpalnym paliwem, sprawność energetyczna tych silników jest znakomita a ich „spaliny” to czysta para wodna. Wątpliwości co do ekologicznego sensu aut elektrycznych, które wymagają nieprzyjaznych środowisku akumulatorów i energii pochodzącej często z elektrowni węglowych już dziś są szeroko podnoszone, więc… raczej wygra wodór.

  • LooZ

    Polecam też poczytać jaki nowy biznes otworzył jakiś czas temu brat Muska – Kimbel.