tesla model s
93

Przejechał Teslą 400 000 km. Po kieszeni uderzyła wymiana tylko jednego elementu

Kilkaset tysięcy kilometrów przejechanych bez częstych wizyt u mechanika? Marzenie każdego kierowcy - na ten element ludzie często zwracają uwagę poszukując nowego samochodu. Pytania o koszty użytkowania, w tym o koszty napraw i wymiany części, pojawiają się oczywiście przy okazji promowania samochodów elektrycznych oraz hybrydowych: klienci chcą wiedzieć, czy dopłacając do elektryka oszczędzą w późniejszych latach czy też narażą się na jeszcze większe koszty. Na razie odpowiedź jest problematyczna. Ale z Finlandii płyną wieści, które mogą napawać optymizmem właścicieli takich maszyn. Zwłaszcza tych tworzonych przez firmę Elona Muska.

Tesla przestaje być nowością, wzbudzać wielkie zdziwienie i ciekawość. Przyzwyczaili się do niej ludzie w Kalifornii oraz w pozostałych stanach USA, szok minął w Europie Zachodniej, niebawem i w Polsce przestaniemy mówić o pojazdach tej firmy niczym o rzadkich ptakach. Wciąż jednak przecierają one pewne szlaki i na pierwszy plan są wyciągane doniesienia na ich temat. Przykładem wieści z Luksemburga i Finlandii.

warsztat samochodowy

Zacznijmy od Luksemburga. Tamtejsza policja poinformowała, że wprowadzi do służby dwa egzemplarze Tesla Model S. Co ciekawe, będą one służyć do patrolowania ulic, a nie jako np. auta oficjeli czy śledczych – niektórych pewnie to zaskoczy, jeśli weźmie się pod uwagę, że pojazd ma ograniczony zasięg w porównaniu z autami z silnikami spalinowymi. Przypomnę jednak, że mowa o Luksemburgu, kraju niewielkim (by nie napisać mikro) i raczej spokojnym. Dlaczego akurat Tesla? Urzędnicy przekonują, że to element transformacji zmierzającej do korzystania z zielonej energii, redukcji emisji zanieczyszczeń. Ktoś mógłby jednak stwierdzić, że te dwa auta niewiele zmieniają w skali kraju (to prawda, lecz plany są szersze), a Tesla w policji jest po prostu drogą zabawą. Niczym samochody marki Bugatti, którymi jeżdżą policjanci w Dubaju. Zwyczajne wyrzucanie w błoto pieniędzy podatników, bo można to załatwić taniej. I tu pojawia się zagwozdka.

Wspomniane już doniesienia z Finlandii dotyczą taksówki, którą kierowca w ciągu trzech lat pokonał 400 tysięcy kilometrów. To także Tesla Model S. Zrobiło się o niej głośno m.in. ze względu na wizyty w serwisie i kłopoty z autem, konkretnie ich niewielką liczbę. Samochód doczekał się jednej poważnej naprawy/wymiany – mowa o akumulatorze. Właściwie wymieniono też silnik, ale po pierwsze, nie na koszt właściciela (obowiązuje gwarancja), a po drugie, był on sprawny. I w teorii mógłby jeszcze długo służyć, bo zaprojektowany jest z myślą o naprawdę dużych odległościach. Mówił o tym m.in. Elon Musk, mówią i znawcy tematu: samochody elektryczne zużywają się wolniej.

tesla

Taksówkarz musiał jednak zapłacić za nowy akumulator. Ile? Oto zagadka. Zadałem internetom pytanie o koszt wymiany akumulatora w autach amerykańskiej firmy i jestem w kropce. Odpowiedzi bardzo się od siebie różnią, chociaż dotyczą tych samych modeli aut i baterii. Jedni piszą o kilkunastu tysiącach dolarów, inni o kilkudziesięciu, jedni przekonują, że to połowa ceny auta, drudzy zapewniają, że mniej niż 1/4. Skomplikowana kwestia, ale jedno jest pewne: to sroga inwestycja, mówimy o minimum 50 tys. złotych. Skoro jednak nie płacono za inne naprawy i w tym czasie przejechano 400 000 km, to może koszt nie jest porażający?

Biorąc pod uwagę koszty paliwa i ewentualnych napraw, może się okazać, że radiowóz marki Tesla nie jest fanaberią i wyrzucaniem pieniędzy w błoto. Trzeba mieć przy tym na uwadze, że rozwój Gigafactory i stawianie kolejnych fabryk tego typu prowadzi do spadku cen akumulatorów. Za kolejną baterię wspomniany Fin powinien zapłacić mniej (o ile nadal będzie jeździł tym autem). Gdy koszty tego komponentu spadną, a naprawa nadal nie będzie pożerać wielkich środków, elektryk może się okazać nie tylko modny i mniej szkodliwy (przynajmniej w środowisku miejskim), ale też sensowny z ekonomicznego punktu widzenia.

gigafactory

Na razie trudno odpowiedzieć na pytanie o opłacalność, bo segment dopiero się rozkręca, a sprawa jest bardzo płynna. Patrzymy na cenę Tesla Model 3 i porównujemy to z cenami podobnych aut spalinowych, lecz nie będzie łatwo wskazać, który pojazd ma większy sens, bo nie mamy danych z użytkowania tego pierwszego. Bez tego porównania są chrome. Za dekadę powinno to wyglądać inaczej, dzisiaj trzeba liczyć na doniesienia od taksówkarza czy policji…

  • Bartosz Milewski

    Jakos mi sie nie chce wierzyć. Tesla Model S psuje sie na potęgę, wystarczy poczytać w internecie lub śledzić profil na Facebook „Tesla jedzie po prąd” ten samochód spędza więcej czasu w serwisie niż na drodze.

    • Może Fin jest wyjątkowym szczęściarzem.

    • LooZ

      > Psuje się na potęgę

      xD

      Autor „Tesla jedzie po prąd” ma Teslę z bodaj 2012 roku, czyli zaraz po rozpoczęciu produkcji. Nie spędza „więcej czasu w serwisie niż na drodze”, nie wiem skąd takie bzdury, autor nigdy nic takiego nie pisał. Żeby wiedzieć jak sprawują się bardziej współczesne (i dopracowane) modele można poczytać Consumer Report.

    • Daniel Markiewicz

      2013 ale na to samo wychodzi bo wtedy Tesla weszla na rynek europejski i tak jak mówisz, wszystkie pierwsze roczniki „psują się na potęgę”, a zwłaszcza Tesla z tamtych roczników gdzie większość podzespołów była produkowana przez firmę krzak dla firmy krzak której nikt nie znał, to zamierzchła historia

    • Dariusz Kowalkowski

      Koleś z tego profilu wypożycza Tesle ludziom, myślicie że jak ktoś wypożyczy na weekend takie auto to je oszczędza? Każdy daje „w pi..de” i dlatego taka awaryjnosc.

    • Kuba Tabędzki

      Koleś z tego profilu patrzy i jak samochody dostają wp… to może przepaść 5kPLN kaucji ;)

    • Dariusz Kowalkowski

      No jak wypożyczasz na godzinę czy dwie no to siedzisz obok ale w przypadku na dzień czy dwa? Sprawdzasz logi komputera? To klient nie może ze świateł ruszyć z pełną mocą? Jak argumentujesz utratę kaucji bo masz zapis zużycia prądu i widzisz że koleś np 100x przyspieszał z pełną mocą? (No chyba że w umowie masz i dodatkowo mówisz że nie wolno przyspieszać a klient ma prowadzić jakby jechał „syrenką”)

    • Kuba Tabędzki

      Hehe. Screen z apki wystarczy pokazujący jak ktoś leci 120 / 50 :)

    • Kuba Tabędzki

      Obecny. Mój samochód był w serwisie kilka razy. Raz uszkodzona rama pod silnikiem. Raz uszkodzony silnik. Raz wymieniona bateria. Przejeżdżałem nim ponad 50kkm i kupiłem dwie kolejne Tesle. I kupiłbym jeszcze trzy. Błędy wieku dziecięcego (p0prad jest samochodem z początku 2014 roku) się zdarzają. Tyle.

  • gom1

    400kkm w trzy lata, to 13333,33(3) km rocznie. Dzieląc na 365 dni dostajemy.. 365 km dziennie. Ja tego nie widzę.

    • Tommy

      Słabo patrzysz. Kolega kupił 3 letniego Tourana z przebiegiem wg polskiej normy. Niestety dokładniejsze badanie wykazało ze ostatni przegląd w holenderskim serwisie zrobił przy 420kkm i najprawdopodobniej jeździł jako taksówka ;)

    • gom1

      .. albo miał dokumenty od innego egzemplarza ;-)

    • Pawel

      Problem nie dotyczy samego przebiegu ile tego że to jest samochód elektryczny który ma zasięg zbliżony do średniego codziennego przebiegu.
      Kilometrów na autostradzie można nastukać spokojnie tyle, ale nie elektrykiem.

    • Daniel Markiewicz

      sredni dzienny przebieg 400km? taksówkarz głównie stoi, więc spokojnie może się ładować, zwłaszcza w norwegii

    • Kuba Tabędzki

      Bzdurzysz. Ja w 10h walnąłem 1000km Tesla z ładowaniami. Dlaczego jesteś kolejnym z kategorii „nie znam się, to sie wypowiem”?

    • Tom

      No dalej jednak za malo na 400.000 km w 3 lata :) Walnąłeś czy walisz codziennie te 1000km? Zakładając, że raz na tydzień walimy 1000km to dalej daje nam tylko 52.000 rocznie plus z 50.000 w cyklu normalnym to jest nadal za mało na 400.000 w 3 lata. :)
      Tesla fajna rzecz ale wg. mnie nadal jest to wszystko w wieku dziecięcym. Wszystko rozbija się o niedoskonałe technologie „magazynowania” prądu, lub jego wytwarzania „na miejscu”.
      Na razie nadal są to drogie zabawki.

    • Marx

      wystarczy ze masz 3 kierowcow Ubera na jedno auto…

    • mdib

      Nic nadzwyczajnego… nie mam taxi, dojeżdżam do pracy 100 km w jedną stronę + jazda prywatna co daje ok 120kkm rocznie.

    • gom1

      Nic nadzwyczajnego

      320 km dziennie? Mamy inne pojęcia „nadzwyczajności”.

    • Daniel Markiewicz

      statystyczna średnia jest poniżej 50km dziennie stąd elektryki mogą się spokojnie sprzedawać na zachodzie, co nie znaczy że nie ma ludzi którzy robią duże odchyłki tak jak są ludzie którzy raz w tygodniu jadą 1km do kościoła

    • Nose4s✓ᵛᵉʳᶦᶠᶦᵉᵈ

      Spędzasz jakieś 2h w samochodzie, w każdą stronę? Serio? Chce ci się?

    • Michal

      Spędzasz w pracy 8 godzin dziennie. Chcę Ci się?

    • Nose4s✓ᵛᵉʳᶦᶠᶦᵉᵈ

      Właśnie dlatego pytam, panie inteligentny inaczej, 8h w robocie, i po 2h jazdy w każdą stronę, to jest 12h z życia + rano się przyszykować itd…

      Mnie dobija, że mam 15km do roboty…

    • Szczepan

      Za te 8h mu płacą. Za kolejne 4h już nie.

    • zakius

      przy odpowiedniej stawce można uznać, że płacą
      uwzględniasz czas i koszt dojazdów decydując się na dane stanowisko

    • Gordon Freeman

      Zależy ile zarabiasz… Ja podchodzę do tego że są to dla mnie nadgodziny tracę 2 h na dojazdy dziennie ale zarabiam więcej niż jak bym zostawał te 2 godziny dziennie na setkach w poprzedniej pracy i nie mówię tu o kwotach 100 czy 200 zł

    • Nose4s✓ᵛᵉʳᶦᶠᶦᵉᵈ

      Rozumiem, ja bym tak nie mógł. Poza tym, jeśli jesteś na jakimś stanowisku, na którym zarabiasz kokosy, to bez problemu mógłbyś znaleźć takie stanowisko z podobną pensja 20km od domu, zamiast 100km, albo się przeprowadzić bliżej.

    • mdib

      Aktualnie od 1h do półtorej – od chaty na teren firmy. 70 km to trasa szybkiego ruchu, budują jeszcze kilka km i są nieraz problemy a w drodze dużo telefonuję i można powiedzieć, że wliczam ją częściowo jako czas pracy. Na razie jeszcze mi się chce a jak nowy kawałek drogi ominie dwa newralgiczne skrzyżowania to liczę że poniżej godziny w jedną stronę będzie standardem.

    • Nose4s✓ᵛᵉʳᶦᶠᶦᵉᵈ

      Ah to i tak nieźle, w sumie się zastanawiałem, jak to pisałem, czy pewnie nie masz jakieś ekspresówki czy coś, no ale i tak, wychodzi 11 godzin roboty. Eh. Ja bym się popłakał, niezależnie od stawki. Ale to jestem ja.

    • Dejv667

      Aja widzę. Dostawczaki w naszej firmie robią średnio po 160-180 tyś rocznie.

      Jeżdżąc obecnie do pracy (okolice Poznania) robię po 100km dziennie. Zajmuje to circa 1,5h. Jeśli wieczorem mi się przypomni że muszę skoczyć do miasta to daje to min 30 km.
      365 km dziennie to zaledwie 6-7h godzin jazdy po mieście i to z prędkością zaledwie 50 kmh…

      Wbrew pozorom wcale nie takie nieprawdopodobne. Z jednego końca takiego Krakowa na drugi jest dobre 30 km. Wystarczy 10 kursów i już masz 300 km.

    • gom1

      Ale rozumiesz, że to jest 300 km dziennie przez 365 dni w roku? Wystarczy jeden dzień przerwy i następnego masz 300 w plecy. Jeden kierowca jest w stanie tyle zrobić?

    • Dejv667

      Jak najbardziej. Z resztą, pamiętam jak robiłem po 750 km dziennie. Taką miałem pracę. Dojeżdżałem do niej 96 km w jedną stronę.
      Wejdź sobie na mobile, wyszukaj auta od 2014 roku i z przebiegiem ponad pół miliona km.

      Myślisz że ktoś kręci liczniki do przodu czy jak?
      Regularnie są tam młode auta z teoretycznie niemożliwym przebiegiem.

    • gom1

      Co innego pojazd, co innego kierowca. Artykuł mówi o „pojedynczym” taksówkarzu. Chyba, że pismaki znowu coś pokręcili.

    • Choracy Bertkiewicz

      Nie bez powodu stać go było na Teslę s

    • Chaos Deterministyczny

      400 000 w trzy lata, to dla ciebie 13333,33(3) km rocznie? Szok i mat-zgroza.

    • Baryla

      Spokojnie to średnio 8h jazdy dziennie z prędkością 50/55 km/h.

    • gom1

      Spokojnie to średnio 8h jazdy dziennie z prędkością 50/55 km/h.

      Przejedź się tak spokojnie przez cały dzień, to pogadamy.

      W mieście średnia oscyluje w granicach 30 km/h. W tym momencie masz 12h samej jazdy (a pracy pewnie jeszcze więcej). Dzień w dzień. Bez niedziel, świąt, urlopu, chorobowego.

    • Gordon Freeman

      A ja tak… Przykład ? Robię 105 z grodziska do łodzi w jedną i 105 w drugą ok 50 min w jedną + prywatne jazdy typu Berlin Włoch Austria + po zakupy wychodzi mi ok 90 rocznie a nie zarabiam na jeżdżeniu autem

  • Sarkada

    „…Bugatti, którymi jeżdżą policjanci w Dubaju. Zwyczajne wyrzucanie w błoto pieniędzy podatników…” bo akurat w Emiratach golą na podatkach :)

    • Nawet w tym regionie fiskus daje o sobie znać ;) Ale to zdanie odnosiło się akurat do Luksemburga

    • patchworked

      Macieju, ty się może jeszcze upewnij jak to jest z tymi podatakami w ZEA ;) Najlepiej ze dwa razy się upewnij, żebyś dobrze zapamiętał ;)

    • Tyle, że napisałem „Nawet w tym regionie fiskus daje o sobie znać”. Nie sprecyzowałem, że chodzi o ZEA czy konkretnie Dubaj ;) I proszę:

      http://www.rp.pl/Budzet-i-Podatki/306089963-Wladze-Arabii-Saudyjskiej-wprowadzaja-podatek-dochodowy-dla-cudzoziemcow.html#ap-1

    • patchworked

      Co ma Arabia Saudyjska do Dubaju/ZEA? :) To tak, jakbyś na komentarz @disqus_kmNoorPjwj:disqus odpisał, że w Australii są podatki i (fizyczni) podatnicy – co ma piernik do wiatraka? :)

    • Słowem kluczem jest „region”. I chyba ma coś wspólnego, jeśli w obu przypadkach mowa o raju podatkowym, który wzbogacił się na ropie. Naprawdę Australia jest dla Ciebie przykładem z tego samego koszyka?

    • patchworked

      Jeśli ktoś robi sobie zciebie żarty bazując na konkretnym miejscu, a ty mu odpisujesz, że w innym miejscu będą niedługo podatki – tak :)

    • To ok, możemy zamknąć temat

    • Sławomir Lech

      To jakiś nieludzki kraj, no jak to tak bez 500+ jak ci biedni ludzie dają sobie tam radę? Dziwne, że nikt im tam nie chce wprowadzić demokracji, obalić tego króla tyrana i wprowadzić socjal jak w nowoczesnym kraju przystało.

  • gość

    Warto tu dodać, że wymienił sobie akumulator bo chciał mieć większą pojemność. Te baterie wytrzymują milion mil, czyli 4 razy tyle co on przejechał.

  • Mateusz Cichocki

    Po przeczytaniu tego artykułu jakoś mam odwrotne odczucia, że jednak auta elektryczne się nie opłacają.

    • Daniel Markiewicz

      jemu się opłaciły, 400tys i prawdopodobnie cero kosztów, wiesz ile zapłaciłby za paliwo?

    • Mateusz Cichocki

      Jemu tak, ale to raczej nietypowy użytkownik auta. Tak ogólnie przeciętnej osobie to się nie opłaca

    • Daniel Markiewicz

      przeciętnemu Norwegowi bardzo się opłaca, nowa Tesla jest minimalnie droższa niż nowe Mondeo dzięki horrendalnie wysokim podatkom i cłu, więc jeśli Norwega stać na samochód z salonu kupuje elektryka, jeśli w dodatku prąd ma za darmo lub po wiele niższych kosztach to jako taksówkarz nawet się nie zastanawia bo koszty pracy ma zerowe. A że Polaka nie stać nawet na Punto z salonu to sobie żadnego elektryka nie kupi, nawet Zoe bez baterii

    • Mateusz Cichocki

      Masz racje jeżeli chodzi o Norwgie. Ja miałem na myśli sytuacje zw Polsce.

    • stark2991

      Tyle ile dał za nowy akumulator :)

    • Daniel Markiewicz

      akumulator ma 8 lat gwarancji, wymieniał nie dlatego że się zepsuł tylko żeby mieć więcej zasięgu kiedy Tesla wprowadziła pojemniejszą wersję.

    • luk_morphos

      8 lat gwarancji. A ile kilometrów gwarancji?

    • Daniel Markiewicz

      bez limitu kilometrów

    • Marx

      mniej niż za tą Teslę…

    • Daniel Markiewicz

      nie

  • jj

    Czyli wymiana akumularora/ów jest warta tyle co kompakt z dobrym wyposazeniem, dodajmy w Polakich warunkach koszt pradu i nieekologicznejego pozyskanie i samochod traci jakikolwiek sens

  • Rincewind

    Dobry, bezszczotkowy silnik elektryczny może działać bez awarii nawet kilkadziesiąt lat. Jeśli coś w nim może nawalić to najwyżej łożyska. Silniki spalinowe są znacznie bardziej skomplikowane a przez to bardziej awaryjne. Niemal wszystkie zalety aut elektrycznych wynikają właśnie z tej prostoty a nie „Hur! Dur! Nowoczesność! Hur! Dur! Technologia przyszłości!”

    • Daniel Markiewicz

      tak jak mówisz, w dodatku wymiana silnika elektrycznego jest dużo prostsza a potem producent może go sobie w spokoju równie łatwo diagnozować, wymienić co tam się zużyło i wmontować komuś innemu bez większych dodatkowych kosztów

    • De

      Niestety silniki tesli są absurdalnie i niewiarygodnie awaryjne.

    • Daniel Markiewicz

      były, w czasach gdy nie robiła ich Tesla, od 3 lat się to zmieniło, pozatym co za różnica skoro masz 8 lat gwarancji a czas wymiany silnika w całości na nowy to raptem 3-4 godziny?

  • Paweł Lewandowski

    Licząc z grubsza: 400000 km = 4000 x 100km, czyli zakładając że auto spalinowe podobnej klasy spali pewnie za 30-40 PLN na 100km (optymistycznie) a Model S pewnie max 10 PLN (albo free z superchargera), to gościu jest do przodu całkiem nieźle, nawet po remoncie za 50k PLN. Szczególnie w Norwegii gdzie Tesla jest śmiesznie tania:

    „In Norway, the Tesla Model S costs roughly $81,000 to $92,000 plus options (that’s translated to US currency, of course). While the figure sounds high, fact is it’s not. The typical, comparable (size and power) gas-burning vehicle in Norway goes for approximately $300,000. ”

    Podsumowując :

    Paliwo: 120000 PLN – 160000 PLN
    Prąd: max 40000 PLN
    Różnica: 80000 PLN – 120000 PLN

    Dobrze myślę ?

    • Daniel Markiewicz

      dobrze myślisz a raczej: prąd głównie z superchargera więc możesz spokojnie liczyć 0PLN, nawet jeśli nie z SC to większość ładowarek była jeszcze nie dawno darmowa. Do tego dla taksówkarza sporymi korzyściami mogą być darmowe parkingi, buspasy (choć pewnie każdy taksówkarz może z nich korzystać)

      edit: Pozatym gdzieś czytałem że ta wymiana baterii była tylko po to żeby mieć więcej zasięgu, miał jakąś usterkę baterii ale została naprawiona gwarancyjnie (Tesla ma 8 lat gwarancji na silnik i baterie bez limitu kilometrów)

    • Anonim

      Do tego przy takim przebiegu musiałby wymienić rozrząd kilka razy, olej 20-40 razy i pewnie kilka innych rzeczy w osprzęcie silnika i w przeniesieniu napędu. Tymczasem wymieniał opony, dolewał płynu do spryskiwaczy i nabijał klimę.

    • Daniel Markiewicz

      dokładnie, prawdopodobnie nawet klocków hamulcowych wymieniać nie musiał. Serwis Tesli nie przewiduje okresowej wymiany, jedynie zaleca od czasu do czasu ich używanie żeby nie zardzewiały

    • luk_morphos

      A jaki to inny serwis przewiduje okresową wymianę klocków hamulcowych?

    • Marx

      to jeszcze policz różnicę w cenie auta. Oraz dodaj czas spędzony na stacjach w celu naładowania auta za darmo.

  • Ja

    Taki przebieg po miescie to jazda non stop. Ja robiac 100-150 km w miescie i okolicy spedzam sporo czasu w aucie a co dopiero porawie 400 km. I nie jezdze 50 km/h. Facet od rana do wieczora bulki wozi dzien w dzien przez 365 dni w roku? Nie choruje, nie swietuje, nie bierze urlopow? Mocno naciagane…

    • NieChceMiSieLogowac

      Gość spokojnie może używać swojego własnego auta jako taksówki a to znaczy, że używa auto w pracy, po pracy, w weekendy i święta… i po bułki też nim jeździ!

  • Bartek Derbitowski

    Czy chcesz przestać TRACIĆ kilka godzin na ładowanie swojego telefonu lub tabletu?
    Czy ty też MASZ dosyć zwyczajnych zestawowych kabli od ładowarek, które szybko pękają i wyłamują się?
    Zobacz > > http://bit.ly/SzybszeŁadowanie < > http://bit.ly/SzybszeŁadowanie < <

  • zakius

    cóż, na jednorazowy wydatek to sporo i to jest problem
    no ale jak ktoś kupił za gotókę to i na to będzie miał, a jak samochód wziął na kredyt to kolejny mu nie zrobi różnicy prawdopodobnie

  • NieChceMiSieLogowac

    Czy ja mógłbym prosić o źródło tej informacji?
    Znalazłem w sieci prawdopodobnie oryginalny artykuł ale po użyciu translatora nie znalazłem informacji o drogiej wymianie baterii tylko o naprawie. Przy czym muszę przyznać, że google sie nie postarał, więc mogą być przekłamania.
    Znalazłem też kilka artykułów/przedruków na zagranicznych stronach i tam też nic nie ma o drogiej wymianie całej baterii. Za to w Polskim necie są przynajmniej 3 artykuły w których jest mowa o wielkich kosztach, tak jak tutaj. Skąd to się wzięło?

    • AndHol

      Link jest w tekście a w podlinkowanym artykule jest link do dłuższej rozmowy z kierowcą:

      http://www.hs.fi/autot/art-2000005338572.html?share=c15c477d77e3e195509d16513654a356

      Wygląda na to, że taksówkarz nie wymieniał baterii tylko ją naprawiał i była to naprawa na gwarancji. Jego bateria była wymontowana i wysłana do Holandii a on w tym czasie jeździł na zamiennej baterii. Po naprawie bateria działa ok a zasięg auta dziś to 370 km podczas gdy na nowym aucie było 400 km .

      Mam wrażenie, że autor tego bloga (@sikorak87) trochę poszalał z interpretacją i rozważaniami nad wielkim kosztem auta elektrycznego a nie sprawdził wcześniej faktów.

    • Daniel Markiewicz

      dzieki za linka, tłumacz z Fińskiego wiadomo, słaby ale zrozumiałem to samo. Kierowca miał naprawianą w ramach gwarancji baterie która po naprawie wróciła do niego. O ile też dobrze zrozumiałem, samochód był ładowany głównie w domu. Czy ma fotowoltaike nie wiem, jeśli nie ma to można koszty prądu doliczyć do kosztów użytkowania samochodu.

    • AndHol

      W sumie ciekawe z tym ładowaniem w domu – też tak zrozumiałem ale jednocześnie taksówkarz skarży się, że jest coraz większa konkurencja do darmowych ładowarek…

    • Daniel Markiewicz

      Może kiedyś nie było publicznych to ładował w domu w nocy, a jak mu sie skończy podczas pracy to próbuje z publicznych, ciężko stwierdzić co autor/translator miał na myśli.

    • Daniel Markiewicz

      dokładnie tak jak mówisz, moje żródło mówi to co ty: http://www.teslarati.com/tesla-model-s-400k-km-250k-mi-7-percent-battery-degradation/ skupiając się na 93% baterii po 400tys km, za to Polskie żródła skupiają się na wymyślonych kosztach wymiany baterii podczas gdy zarówno Tesla jak i większość innych producentów samochodów daje 8letnią gwarancję (Tesla bez limitu kilometrów)

  • Daniel Markiewicz
  • Matt

    Nie no w sumie to się nie psuło tylko trzeba było wymienić główny komponent elektrycznego samochodu, który jest warty przynajmniej 1/4 wartości nowego XD

    • Daniel Markiewicz

      naprawić i w ramach gwarancji, koszt 0

    • Matt

      Mówie o baterii, za którą musiał zapłacić właściciel. Bo silnik ok, koszt zero, ale jakby się zwalił po gwarancji to wtedy jesteś w wielkiej d…

    • Daniel Markiewicz

      no właśnie ja też mówie o baterii, 8 lat gwarancji bez limitu kilometrów jest i na silnik i na baterie, a że artykuł jest pisany na podstawie innego artykułu który nie umie tłumaczyć z jeszcze innego artykułu. Kierowca miał wymienioną baterię na czas naprawy gwarancyjnej, bateria została naprawiona i włożona spowrotem do samochodu, koszt 0. Nie wiem jaki jest koszt wymiany silnika poza gwarancją bo pierwsza Tesla jakiej skończy się gwarancja na silnik będzie za 3 lata, wtedy pogadamy, ale prawie każda Tesla z roczników 2012-2014 miała już silnik wymieniany na nowy więc nie zakładam byśmy szybko się dowiedzieli ile kosztuje wymiana pogwarancyjna silnika

    • Matt

      A no to zmienia postać rzeczy. Czy ta gwarancja działa także poza USA? Dotyczy Polski?

    • Daniel Markiewicz

      mówimy o Finie prawda? i tak dotyczy Polski również. Na pozostałe części samochodu Norwegia nie będąca częścią Unii Europejskiej ma 5 lat gwarancji ograniczonej kilometrowo (100tys), my jako część Unii mamy 4 lata lub 80tys.

    • Matt

      Mówię o gwarancji 8 lat bez limitu kilometrów

    • Daniel Markiewicz

      na model S/X jest wszędzie na silnik i baterie 8 lat bez limitu km, model 3 na tę chwilę ma na baterie 8 lat 100tys mil w wersji standard, 8 lat 120tys mil w wersji long range

    • Kuba Tabędzki

      Koszt wymiany silnika z przeniesieniem napędu – między 5 a 6k EUR. Nowy. w ASO, Z gwarancją.
      Spróbujcie za te pieniądze wymienić w ASO silnik w 4 letnim BMW serii 7

    • Daniel Markiewicz

      dzieki, even better

    • Marx

      myślisz że jak elektryki będą powszechne, to nadal będzie 8 lat gwarancji? :D

  • Radosław

    „Biorąc pod uwagę koszty paliwa i ewentualnych napraw, może się okazać, że radiowóz marki Tesla nie jest fanaberią i wyrzucaniem pieniędzy w błoto”
    To może autor poszuka ile kosztuje prąd w przeliczeniu na kilometry, poszuka średnio ile napraw mają auta o podobnych gabarytach i cenie i poda?