34

Tesla S wjechała w busa na autostradzie w Niemczech. Zawiódł autopilot?

Tesla co jakiś czas zaskakuje nas nowościami w swoich samochodach. Sztandarowy model firmy chcącej zrewolucjonizować rynek motoryzacyjny otrzymał również funkcję autopilota, co czyni samochód "w połowie" autonomicznym. Oczywiście, Tesla ostrzega, że jest to funkcja, która mimo wszystko wymaga czujności ze strony kierowcy. Niedawne zmiany miały przynieść zwiększenie poziomu bezpieczeństwa tego rozwiązania, ale okazuje się, że wypadki zdarzają się w dalszym ciągu.

Tesla model S bowiem zderzyła się z busem wjeżdżając w jego tył. Zdarzenie miało miejsce na niemieckiej autostradzie, pod Hamburgiem. Bus kończąc manewr wyprzedzania powrócił na prawy pas, co jednak zostało przeoczone przez pojazd jadący (jak utrzymuje miejscowa policja) w trybie autopilota. Skończyło się na tym, że Tesla najechała na busa z tyłu, przy czym kierowca elektrycznego samochodu doznał lekkich obrażeń, a pasażerom jadącego z przodu auta szczęśliwie nic się nie stało. Dalsze okoliczności wypadku są wyjaśniane przez policję.

Tesla oświadczyła natomiast, że wypadek ten nie jest skutkiem wadliwego działania funkcji autopilot. Niemiecka policja tę technologię traktuje właściwie tak samo, jak jazdę na tempomacie. Kierowca w takim wypadku musi mieć cały czas ręce na kierownicy, a ponadto – nogi muszą być przygotowane na naciśnięcie pedałów, które od razu odetną działanie tempomatu i nadadzą kierowcy kontrolę nad prędkością auta. Podobnie jest w Tesli – kiedy tylko kierujący wykaże inicjatywę dalszego panowania nad autem samemu, autopilot jest odłączany.

Tesla

Jakkolwiek nie orzeknie miejscowa policja (czy jest to wina kierowcy, czy też autopilota), to właśnie kierujący pojazdem poniesie konsekwencje wynikające z prawa za ten incydent. Mówi się o tym, że nawet, jeżeli zawiodło oprogramowanie, to osoba siedząca za kierownicą powinna w porę zareagować i zapobiec temu wypadkowi. Wina kierowcy / auta jest tutaj bezsprzeczna, niemiecka policja utrzymuje, że manewr został przez busa wykonany w sposób prawidłowy.

Sprawa ta rozbudza dyskusje w mediach nad tym, czy w razie, gdy autonomiczny samochód zawodzi – kierujący powinien brać odpowiedzialność za to, co stanie się w trakcie wypadku. W kontekście Tesli i powyższego incydentu, nikt nie ma wątpliwości, że to właśnie kierowca otrzyma mandat karny za spowodowanie kolizji na drodze. Jak wspomniałem wyżej, mógł on zareagować, gdy zauważył, że Tesla zachowuje się na drodze nie tak, jak należy. Inaczej jednak wyglądają dyskusję na temat aut, które dosłownie prowadzą się same. Trudno jednak będzie oczekiwać od producentów samochodów pełnej gwarancji prawidłowego działania takich systemów i zawsze będą się zasłaniać zaleceniami dotyczącymi środków ostrożności podczas korzystania z autonomicznych funkcji sterowania autem. Skrajnymi przypadkami będą te samochody, w których kierowca nie będzie mieć nic do powiedzenia (a zapewne pojawią się i takie), gdzie ludzkie życie i zdrowie znajdzie się tylko w rękach maszyny. Ale to właśnie ten czynnik moralny może spowodować, że na takie rozwiązania skierowane do większości konsumentów jeszcze sobie poczekamy. I przede wszystkim – raczej nie jesteśmy na nie gotowi, również pod względem prawnym.

  • Krzysztof Szmergiel

    I znowu odzywa sie brak lidarow ;) Same kamery i radary bez widocznosci dookola samochodu sie nie sprawdza.

    • Może w kolejnej generacji się pojawią. ;)

    • Daniel Markiewicz

      akurat tesla ma widocznosc dookola samochodu wiec zgaduj dalej. Na te chwile Elon uważa ze lidar jest niepotrzebny i zbyt drogi, a nie sprawdza sie w slych warunkach widocznosci. co bedzie w przyszlosci zobaczymy. zgaduje ze bus po prostu zjechal na pas zanim skonczyl manewr wyprzedzania i po prostu zajechal tesli droge, ale to juz wyjasni policja i/lub tesla jesli uda sie z logow wyciagnac sensowne informacje.

    • Krzysztof Szmergiel

      Widocznosc 360 stopni jest tylko pozorna. Rozpoznawanie sytuacji daje tylko i wylacznie kamera oraz radar, ktore patrza do przodu. Dookola rozmieszczone sa czujniki ultradzwiekowe, ktore nie daja wystarczajacej informacji komputeroi aby wykryc samochod zajezdzajacy droge z ostrego konta. Przewaga lidaru jest tutaj ogromna. System moglby momentalnie rozpoznac dziwny manewr i zachamowac. Tak jak to przedstawione jest w artykule to co w tej chwili posiada tesla, to tylko i wylacznie bardziej zaawansowany tempomat.

    • Daniel Markiewicz

      dokladnie tak jest, a jak wygladala sytuacja dopiero powoli sie dowiadujemy, podobno bus zajechal drodze tesli i tyle, kierowca nie ma zastrzezen do dzialania systemu

  • NobbyNobbs

    Nie powinni tego nazywać autopilotem. Jak człowiek słyszy „autopilot” to myśli autopilot i pozwala autu jechać samemu.

    • Ale ludzie też są dobrzy. ;) Mimo ostrzeżeń puszczają autko samopas. ;)

    • NobbyNobbs

      Bo autopilot.

    • Sugerujesz, że nazewnictwo zawiodło? :)

    • NobbyNobbs

      Oczywiście. Ludzie widzą słowa „autopilot” i wyłącza im się myślenie. A ostrzeżenia…. Kto się przejmuje ostrzeżeniami? To przecież takie głupie sugestie robione tylko po to aby jakiś idiota sobie krzywdy nie zrobił, ale my jesteśmy mądrzy, nas to nie dotyczy!

    • Dokładnie. Tak samo nikt nie czyta ostrzeżenia przed uruchomieniem nawigacji. A jak ona już w pole wywiezie, to wtedy nagle płaczą, że chujowa jest.

    • Piotr Lechniak

      Nobby może mieć rację – może to mieć wpływ na pełne zaufanie maszynie, mimo że producent informuje o zagrożeniach.
      Nazwa równiaż działa na wyobraźnie.

      Zaufałbyś gdyby nosiła nazwę „systemy wsparcia kierowcy”?

    • Piotr Potulski

      Nazwa ma znaczenie – usunięcie zygoty vs mordowanie dzieci.

    • BloodMan

      Przecież nie nazywa się autopilot – jego nazwa to „Autosteer (Beta)”.
      I jak byk w każdym miejscu: „Tesla requires drivers to remain engaged and aware when Autosteer is enabled. Drivers must keep their hands on the steering wheel.”

    • NobbyNobbs

      Jak byk w każdej feklamie leków jest aby przeczytać ulotkę albo pogadać z lekarzem lub farmaceutą. Ile osób kupuje coś od bólu głowy przy kasie w markecie i chociażby na ulotkę patrzy, że o biegnięciu do specjalisty nawet nie wspomnę?

    • phhh

      proszkami na bol to niezbyt dobry przyklad. Jezeli znam lek i wiem jak dziala, bo zazywam czasem, bede bral i popijal bez czytania ulotki. Myslisz, ze moze zdarzyc sie sytucja, ze w pudeleczku z napisem „Aspirina” bedzie inny lek z wlsaciwa dla niego ulotka?

    • NobbyNobbs

      Myślę, że większość ma to gdzieś.

  • wajdzik

    Nie rozumiem jednej rzeczy. Tesla na autopilocie powinna utrzymywać stałą prędkość. Bus podczas wyprzedzania powinien mieć większą prędkość niż tesla. W jaki więc sposób bus po skończeniu wyprzedzania oberwał w tyłek? Musiał przyhamować zaraz po skończeniu manewru.

  • BuKoX

    Czyli jednym słowem zawinił nie tam żaden szumnie nazywany autopilot a najzwyklejszy aktywny tempomat działający bez zarzutu w znacznie tańszych samochodach. Chyba za dużo tej „inteligencji” w tesli.

  • Maks Cavallera

    Według Słownika Języka Polskiego – autopilot – mechanizm komputerowy przejmujący w samolocie, samochodzie, statku itp. >>> PEWNE FUNKCJE <<< osoby sterującej, np. utrzymywanie na wyznaczonym kursie, stabilizowanie wysokości
    PEWNE FUNKCJE – nie oznacza wszystkie (w moim rozumieniu), więc winę ponosi kierowca. Tesla używa sformułowania Autopilot.

    Autonomiczny natomiast oznacza oparty na autonomii, niezależny. Ile czytam o Tesli to oni nie mówią o tym, że ich auto jest autonomiczne.

    Drogi Jakubie, używasz tych pojęć zamiennie, a jak wynika z definicji nie są one równoznaczne. Kierowcy chyba również mylą te pojęcia.

    • Kamil

      Dokładnie, podobnie definicja w angielskiej wikipedii:
      „An autopilot is a system used to control the trajectory of a vehicle without constant ‚hands-on’ control by a human operator being required. Autopilots do not replace a human operator, but assist them in controlling the vehicle (…)”

    • NobbyNobbs

      Wg definicji bateria to zespół identycznych elementów, a ludzie tak mówią np. na pojedyncze ogniwa AAA. W takich wypadkach nie ważne co jest poprawne a co jest powszechne.

    • Maks Cavallera

      No niestety w przypadku autopilota jest ważne, bo jak wskazuje definicja przejmuje on PEWNE FUNKCJE, natomiast ludzie sądzą, że wszystkie i zbytnio mu ufają.

      Czasami warto przeczytać instrukcję obsługi i definicję.

    • NobbyNobbs

      Instrukcje obsługi są przecież dla ułomów.

  • Lump

    Ogólnie to w pierwszej połowie 2016r „systemy wsparcia kierowcy” (aktywne tempomaty, asystenty pasa ruchu, hamowania awaryjnego itd, itp) przegoniły w ilości wypadków jako przyczyna pijanych kierowców.
    Tyle w temacie naszej gotowości technicznej do stworzenia bezpiecznego autonomicznego samochodu.

    • Piotr

      Masz jakieś źródło tych rewelacji? Jak niby aktywny tempomat albo asystent pasa ruchu może spowodować wypadek?

    • Alex Gajda

      Chyba chodzi mu o głupotę ludzka gdzie ktoś załączyl tempomat i później przestał uważać co się za kółkiem dzieje

      Także proszę o jakiś link do tych „rewelacji”

  • LooZ

    Znowu antywebowe pierdolenie bzdur.

    > Another source, who talked with the driver, says that the Model S was driving forward when the crash occurred and that the bus was the vehicle changing lane.

    > Tesla – We have spoken to our customer, who confirmed that Autopilot was functioning properly and that his use of Autopilot was unrelated to the accident. We’re glad that he’s safe.

    Czyli w skrócie – autopilot działał prawidłowo, to bus wjechał w Teslę, kierowca nie ma uwag do działania autopilota.

  • Bartek S.

    Żeby ta rakieta na Marsa przypadkiem nie wjechała w czarną dziurę…

  • mall

    Prawnie sprawa jest banalna do rozwiązania: z automatu przyjąć, że odpowiedzialność spoczywa na producencie samochodu. Prawnie sprawa załatwiona. Tyle, że tu chodzi o to, żeby producent odpowiedzialności nie ponosił, o czym geniusz Musk nie powie.

    Autobus najwyraźniej był pomalowany przezroczystą farbą :P

    • Kamil

      Jak sobie włączysz tempomat i wjedziesz komuś w tyłek, to też odpowiedzialność spoczywa na producencie samochodu?
      Obecne funkcje w Tesli to nie autonomiczna jazda, tylko wspomaganie kierowcy, więc odpowiedzialność spoczywa na kierowcy. Jak auta będą autonomiczne, a kierowca (a raczej już wtedy pasażer) będzie mógł czytać książkę w trakcie jazdy, to wtedy się zgodzę, że za wypadek odpowiedzialność będzie ponosił producent samochodu.

    • mall

      Odpowiedzialność za tempomat (np. w wysokiej klasy autach tempomat może dostosować prędkość auta do prędkości innych aut) spoczywa na kierowcach TYLKO dlatego, że producenci aut, tychże systemów oraz ubezpieczyciele nie mogli się dogadać jak podzielić odpowiedzialność. Dlatego wybrano najwygodniejsze rozwiązanie i obarczono odpowiedzialnością kierowców. Jeszcze lepszy przykład to systemy parkowania: kierowcy zostawiono operowanie gazem i hamulcem z takiej samej przyczyny jak powyżej. Nie mogli się dogadać kto będzie płacił za szkody. W efekcie odpowiedzialność spoczywa na kierowcach, którzy za to płacą (poziomem stawek OC).
      Dokładnie taki sam scenariusz ma miejsce przy totalnej automatyce- producenci softu chcą narzucić taki sam zakres odpowiedzialności jak w przypadku standardowych licencji na użytkowanie (tj.: za błędy nie odpowiada się).

    • Daniel Markiewicz

      tesla parkuje bez zadnych pedalow, zwlaszcza ze pedalu gazu nie posiada a hamulec uzywany tylko awaryjnie

    • LooZ

      Co ty bredzisz? Przecież w tym przypadku to autobus wjechał w Teslę.