auto tesla model 3
38

Tesla Model 3 tania nie jest. Ale Elon Musk pokazał, jak ją sprzedać

Media rzadko poświęcają uwagę premierom samochodów, a już tym bardziej imprezom, na których podawane są szczegóły na ich temat czy dochodzi do przekazania aut pierwszym klientom. To temat dla prasy i serwisów skupiających się na branży motoryzacyjnej. Oczywiście od tej reguły są wyjątki, a jeden z nich ma właśnie miejsce: cały świat dyskutuje o nowym pojeździe ze stajni Elona Muska: Tesla Model 3 stała się faktem, zaczyna trafiać do klientów. Ma odmienić firmę, sektor, może nawet coś więcej...

Tesla Model 3 premiery doczekała się kilka kwartałów temu, ale to był dopiero początek tematu, informacji na jej temat przybywa i nieprędko się to skończy – wszak teraz przyjdzie czas na testy i opinie użytkowników, porównania, doniesienia o usterkach. Specjaliści, kierowcy, ludzie mediów wszelkiego typu ruszają do pracy.

Tania Tesla Model 3 nie taka tania

Często podkreśla się, że to samochód budżetowy, pierwszy tani i dobry elektryk. W porównaniu z innymi autami z oferty tego producenta faktycznie jest lżej dla portfela. Ale i tak trzeba przygotować te 35 tysięcy dolarów – dla rzeszy ludzi to duże pieniądze. Nawet bardzo duże. Należy mieć przy tym na uwadze, że za wspomniane pieniądze nie dostanie się wypasionego auta skrojonego pod oczekiwania klienta: za tę kasę jest minimum. Jeśli klient będzie chciał więcej, musi sięgnąć głębiej do kieszeni. W efekcie do 35 tysięcy dołoży jeszcze kilka. Albo kilkadziesiąt. Auto za 50 tysięcy dolarów trudno nazwać tanim…

Najtańsza wersja na pełnym ładowaniu ma przejechać około 350 km, auto droższe o blisko 10 tysięcy dolarów to już blisko 500 km zasięgu. I nie są to wyniki właściwe dla bardzo wolnej jazdy, w trakcie której ktoś bije rekordy – mówimy o prędkości ponad 100 km/h. Warto pamiętać, że z każdym rokiem może przybywać opcji, wersji, dodatków – na razie firma z nimi nie przesadza, by nie utrudniać sobie funkcjonowania.

Nie ma klucza. Jest wielki tablet

Przyznam, że patrzę na grafiki prezentujące wnętrze Tesli i zastanawiam się, czy to jest funkcjonalne. Nie znajdziecie na desce rozdzielczej zegarów, zbyt wielu pokręteł, lampek, guzików, wskaźników. Pusto. Uwagę przyciąga kierownica z dwoma przyciskami (wielofunkcyjne) i dwoma drążkami oraz 15-calowy tablet. To z jego pomocą następuje komunikacja na linii auto-człowiek. I w drugą stronę. Dla osoby przyzwyczajonej do tradycyjnych rozwiązań to musi być duży przeskok. Pewnie nie zabranie opinii, że to kiepski pomysł, wręcz niebezpieczny, bo odciągający wzrok i uwagę kierowcy od drogi. Ale mówimy przecież o samochodzie i producenci, który uchodzi za arcybezpiecznego. To auto ma samo prowadzić w przyszłości, więc w teorii wszystko jest w porządku. Do pustki trzeba się przyzwyczaić.

Tesla Model 3 w środku wnętrze

Kierowca Tesli nie będzie miał problemów z szukaniem kluczyków, nie zgubi ich, bo… to auto nie posiada kluczyków. Otwiera się z pomocą smartfona i dedykowanej aplikacji, wykorzystano Bluetooth. Nie masz smartfona, rozładował się? To użyj specjalnej karty. Nad podobnym rozwiązaniem pracuje Volvo, w przyszłości pewnie będzie to standard. Kolejna funkcja telefonu, staje się on jeszcze ważniejszy…

Tak się robi biznes. A przynajmniej show

Już jakiś czas temu pisałem, że Tesla Model 3 doczeka się imprezy pod koniec lipca, to na niej pierwsi klienci otrzymają swoje auta. Wydarzenie zorganizowano we Fremont w Kalifornii, fabryce, w której auto jest produkowane. Trzeba przyznać, ze firma zrobiła to z rozmachem, zaserwowano licznej widowni prawdziwy spektakl. Elon Musk wszedł w buty Steve’a Jobsa, miliony ludzi na całym świecie czytają o tym, że ktoś dostał samochód, na który zapisał się w kolejce. A reszta kolejkowiczów (tych jest już pond pół miliona) nerwowo przebiera nogami i zastanawia się, kiedy przyjdzie ich czas. Jeszcze trochę poczekają, więc pewnie pojawi się irytacja u części odbiorców.

Obserwuję Muska na scenie, patrzę na te trzydzieści aut podpiętych do ładowarek, widzę entuzjazm tłumu i mediów, fascynację dostępnym elektrykiem i dochodzę do prostego wniosku: majstersztyk. Kwestie techniczne schodzą tu na dalszy plan – ta firma naprawdę potrafi się sprzedać. Przestaje dziwić ich kosmiczna kapitalizacja, to, że potencjalni klienci ustawiali się w prawdziwe kolejki, by wpłacić zaliczkę na samochód. Za kilka lat konkurencja będzie miała w ofercie auta stanowiące alternatywę (elektryczną) dla Tesla Model 3. Ale czy firmy będą umiały zrobić takie show, stworzyć atmosferę, skupić na sobie uwagę?

Swoją drogą, może za te kilka lat na swój samochód nadal będzie czekać część dzisiejszych kolejkowcziów…;)

  • Grzegorz

    Nie, za kilka lat po prostu te inne firmy zaoferują samochody elektryczne i na tym skończą. Nieliczni będą starali się konkurować z Teslą i z pewnością będą mieli czym ale to Tesla była pierwsza. Wszystko się zmienia na naszych oczach a premiera tego samochodu mi osobiście dała do myślenia, że czas powoli zacząć się zastanawiać, kiedy i ja będę takim jeździł. Jeszcze niedawno myśl o hybrydzie stanowiła dla mnie coś trudnego do wyobrażenia – no gdzie tam hybryda, po co? Komu to? Mi? Ok. Tylko że Tesla to nadal samochód drogi… i teraz pytanie, czy zdecydują się nagle (bo to naprawdę można zrobić z dnia na dzień) zaproponować małe, elektryczne auta, których cena nie przekroczy np. 20 tysięcy $ a do tego wyglądem naprawdę to auto przyciągnie uwagę? No ok, tylko czy Tesla była by gotowa na taką produkcję i czy chce wojować w tym segmencie. Kupę lat Gates i Jobs byli twarzą wielkich przemian. Symbolem. Teraz jest on… spodziewam się że niedługo ruszy budowa stacji kosmicznej (dysponują idealnym sprzętem do tego aby w krótkim czasie wysłać całą konstrukcję w kosmos).

    • Tesla z czasem pewnie zaprezentuje jeszcze tańszy model, ale nie spodziewam się, by nastąpiło to w najbliższych latach. No i pytanie, jak ochoczo do tematu podejdzie konkurencja? Ale tak: jesteśmy świadkami dużych zmian.

    • Kamil Ro. Dzióbek

      To zależy raczej od polityki. Jeśli politycy zrobią rynek to wszyscy w to wejdą.
      W Norwegia i innych krajach coraz poważniej wspomina się o zakazie rejestracji samochodów spalinowych. **
      Właściciel tesli ma układy z rzadem, wyłudził duże sumy od niego na dopłaty do samochodów i duże sumy wyłudził na budowę rakiet. Jest tak bezczelny, że ogłosił, że dostał pozwolenie na budowę hiperloop, a jak dziennikarze szukali to nie znaleźne nikomu kto by mu te pozwolenie dał, ale skoro tak mówi to te pozwolenie jest pewne.
      U nas nawet Kulczyk musiał się kryć i nie mógł tak na bezczelna działać, a jak się władza skończyła to musiał upozorować swoją śmierć by nie iść siedzieć.

      ** http://www.bankier.pl/wiadomosc/Norwegia-zakaz-handlu-samochodami-spalinowymi-od-2025-r-7409704.html

    • Robert M

      Elvis i Adolf też pewnie żyją?

    • fdgfdg

      to będzie tak: VW wypuści elektrycznego Golfa 10 za cenę 50 tys zł w podstawie i pozamiata rynek i żadna Tesla nie podskoczy

    • Marx

      To że ktoś jest pierwszy na starcie nie znaczy że wygra. Pierwszy płaci frycowe za rozwój technologii.

      Koncerny samochodowe trzymają rękę na pulsie, i jak zabawa będzie się opłacać, to zaczną sprzedawać elektryki. A że mają fabryki do produkcji wszystkich podzespołów, to w każdej chwili mogą przestawić produkcję na elektryki i zalać rynek. Silniki elektryczne to żadne wyzwanie (szczególnie jeśli porównać je do spalinowych), akumulatory to też nie jest technologia rakietowa, a poza tymi elementami samochody praktycznie niczym się nie róznią od spalinowych.

      W zasadzie istotne jest to co wszyscy wiedzą od dawna – akumulatory. Tylko to wstrzymuje rozwój. Gdyby elektryki ładowały się szybciej niż tankowanie benzyny, i miały większy zasięg – wszyscy byśmy nimi jeździli. Jednak bez przełomu na tym polu cudów bym nie oczekiwał.

  • Daniel Markiewicz

    niby samochód i tak drogi ale pamiętajmy że na zachodzie samochód bierze się głównie w leasing konsumencki, poza tym wg mnie za te cene samochód oferuje naprawdę sporo, więc dochodzimy do podobnej sytuacji jak z komórkami tylko na większą skale. kiedyś komórka to było urządzenie do dzwonienia i wysyłania smsów i kupowało się je za kilkaset zł, potem okazało się że komórka to komputer i urządzenie do wszystkiego i nie ma problemu wydać 2tys na model flagowy i wszyscy chodzą z iphone czy samsungiem s7. jeśli za samochód w leasingu masz zapłacić ratę 1000 dolarów albo 1500 za supermega tesle to zastanowisz się dwa razy i pewnie wybierzesz teslę

    • Komórka stała się czymś więcej, komputerem. A samochód Tesli jest czymś więcej niż samochodem?

    • Anonim

      Znajdź taniej samochód spalinowy z elektronicznymi wspomagaczami, osiągami i kosztami utrzymania jak Model 3.

    • De

      Awaryjność Tesl jest dramatyczna. Każde auto jest tańsze w eksploatacji na przestrzeni 10 lat i 250 tysięcy km.

    • Anonim

      A co się psuje i ile kosztuje? Turbo? Wtryski? DPF się zatyka? Uszczelki silnika?

    • Robert M

      Uszczelki raczej się nie psują. W sumie części mechanicznych jest wystarczająco wiele, żeby coś mogło się popsuć. Plus duża ilość elektryki.

    • Daniel Markiewicz

      na pewno czymś więcej niż samochód spalinowy, jeśli do tego będzie zwiększał swoją autonomię to zdecydowanie tak.

    • Ymnytor

      Poprawia stosunki rodzinne, bo w trakcie dłuższych podróży trzeba się zatrzymać na kilka godzin i podziwiać przyrodę.

    • Kilka godzin to przy gniazdku 220 V. Przy trójfazówce kilkanaście minut.

    • Daniel Markiewicz

      75KW przy gniazdku 220V to ponad 20godzin, przy trójfazówce kilka (mowa od zera do 100%)

    • A od zera do 80%?

    • Kamil Ro. Dzióbek

      Będzie magazynem energii. W nocy będziesz go ładował na niższej stawce, a w dzień ta energie sprzedawał.

    • De

      Na zachodzie średni wiek samochodu to 8-10 lat. W stanach prawie 12 lat z tendencją rosnącą. Mało jest kretynów, którzy uczestniczą w wyścigu szczurów i kupują nowe samochody, wykrwawiając się w robocie, by je spłacać. 80% społeczeństwa ma auto za 3-4 pensje.

    • Daniel Markiewicz

      najwięksi sprzedają 10mln samochodów rocznie, szacuje się że na naszej planecie sprzedawanych jest 100mln nowych samochodów a jeżdzi ich ponad 1,5 miliarda. Czyli kretynami nazwałeś lekko patrząc 100 mln ludzi.

    • De

      Ehh i kolejny typ nie wziął pod uwagi samochodów jako narzędzia pracy w biznesie, czyli firm tworzących floty. U nas to 80% sprzedaży nowych aut.
      Reszta, czyli 15% to kretyni, tzw. motłoch. 5% to ci których stać i jest spoko.

  • Bulitl

    Apple i konkurencja ? Trochę to tak przypomina. Pomijam to czy Apple jest innowacyjne (tak jak Tesla), ale rzesze oddanych ludzi, którzy w ciemno składają zamówienia na kolejne modele mówią same za siebie.
    Poza tym przed Apple (mam na myśli branże telefoniczną) istniał Samsung, LG, Sony i inni. To nie było tak, że te firmy nagle wyrosły jak grzyby po deszczu by konkurować z Apple. Apple po prostu zmusiło ich do cięższej pracy.
    Tak samo tutaj. Weszła Tesla na rynek pokazała coś nowego i zaraz wszyscy producenci od Mercedesa po Dacie będą starali się nie zostać w tyle. Z czasem pewnie będą bardziej innowacyjni od Tesli jednak grono oddanych klientów pozostanie.

  • Anonim

    Ja wiem, że w Polsce nie zarabia się kokosów, ale przestańcie pisać głupoty, że Tesla 3 jest droga. Może nie kosztuje tyle co Jetta, ale nie ma też takich kiepskich osiągów i wyposażenia. Kosztuje porównywalnie, co seria 3 BMW czy VW CC.

  • bobok

    Drogi niedrogi – przeliczając bezpośrednio na złotówki, to wychodzi coś cenowo porównywalne do samochodów z segmentu D (wymiarami także).
    Konkurencja w sam raz dla Mercedesa C, BMW 3 i Audi A4 – czyli segmentu premium do którego Tesla bądź co bądź aspiruje.
    Początek cennika podobny, wymiary także, a osiągi nawet w najtańszej wersji lepsze, niż tamte auta w wersjach sportowych, które kosztują więcej niż najdroższa Tesla.
    Teraz pytanie, czy jest to drogie auto – patrząc na to co feruje i w jakim znajduje się segmencie rynkowym, to mimo wszystko cena nie jest specjalnie wygórowana. Do tego widząc ile wyżej wymienionych nowych aut jeździ po nawet naszych drogach (niewiele, ale wystarczająco, by powiedzieć, że te 5-10% społeczeństwa na to stać, a to już coś), to można powiedzieć, że ta Tesla powinna odnieść spory sukces i przynajmniej w USA będzie tego jeździć dość dużo.
    Ciekaw jestem jak będzie na naszym rynku…

    • Marx

      nijak, bo dla nas jest za droga. Pewnie tak jak Apple, będzie kompletnie ignorować nasz rynek.

    • A i tak na ulicach widać masę ludzi z iPhone’ami.

  • Ten ekran to porażka. Odstaje od konsoli. Brzydactwo i nie funkcjonalne. Słoneczko i mamy lustereczko 15″. Do tego chwila nie uwagi a ci panienka przy szczycie nogą uszkodzi ekran i dzwonisz po lawete, gdy trzeba już wracać do żony.

    • Marx

      taka prawda. Czemu ten ekran tak wystaje? Przecież zamiast deski mógł być ekran LCD i byłoby wszystko jak trzeba.

    • Daniel Markiewicz

      żebyś miał go na wyciągnięcie ręki bez pochylania się, czyli tak zwana ergonomia. powiesz czemu deska jest tak daleko? żebyś miał dużo miejsca w samochodzie

    • Marx

      to raczej oszczędność – panel jest także dla pasażera. Taniej jeden niż dwa

  • Totalnie nie rozumiem tego trendu na wrzucanie wielkich tabletów zamiast fizycznych przycisków w samochodach. Nie można ich używać intuicyjnie bez patrzenia, więc nawet głupia zmiana głośności radia wymusza oderwanie wzroku od drogi.

    • Daniel Markiewicz

      nie, to co musisz zmienić podczas jazdy zmieniasz…. rolkami na kierownicy, do tego masz komendy głosowe operowane… gałkami na kierownicy

    • Rozumiem, że jak chcę obniżyć temperaturę klimatyzacji, albo przełączyć stację radiową to mam się zatrzymać na poboczu? W tej nowej Tesli nie sprawdzisz nawet prędkości jazdy nie patrząc na centralną konsolę.

    • Daniel Markiewicz

      kierownica/dwie rolki, czaisz? nie odrywasz rąk, nie odrywasz wzroku. prędkość masz w zasięgu wzroku wyświetlana zawsze, już większy problem możesz mieć w normalnym samochodzie podczas skrętu gdy kierownica częściowo zasłoni wynik niż spojrzenie na lewo od kierownicy, nawet głową nie musisz ruszyć, spójrz na zdjęcie z artykułu i wyobraż sobie że istnieje coś takiego jak perspektywa, ekran masz głębiej niż kierownica. Jeśli używasz nawigacji w komórce przyczepionej do szyby jak większość ludzi to masz z tym większy problem niż będziesz miał w Tesli z prędkościomierzem

    • Tymi rolkami nie zmienisz klimy. Ich funkcjonalność jest ograniczona. W tym samochodzie wszystko ustawiasz z poziomu ekranu, nawet schowek pasażera otwiera się z poziomu ekranu. Lusterka ustawia się z ekranu. Kierunek i siłę nawiewów również z ekranu.

      Naprawdę chcesz mnie przekonać, że zegary pod lub na szybie są gorsze od centralnie umieszczonego ekranu? Jeździłeś w ogóle kiedykolwiek samochodem na miejscu kierowcy?

      PS „…niż spojrzenie na lewo od kierownicy,” na lewo od kierownicy to zobaczysz co najwyżej lusterko ;)

    • Daniel Markiewicz

      Jeżdziłeś tą Teslą ze twierdzisz że nie zmienisz? jeżdziło z 30-50 osób w USA więc zakładam że nie. W Modelu S/X temperature możesz zmienić rolkami na kierownicy więc zakładam że w M3 też, z ekranu oczywiście też. Tak, schowek otwiera się z poziomu ekranu, nie widzę w tym problemu bo… to pasażer może sobie otworzyć, kierowcy to raczej potrzebne nie będzie.

      PS, tak, chodziło mi o prawo oczywiście

  • Daniel Reca

    Co za czasy, jeździć meleksem i klaskać…. Na baterie to są zabawki dla dzieci. V8 ewentualnie V6 to jest samochód dla faceta…. No chyba że nosisz rurki i sikasz na siedząco…..

  • edek

    tania nie jest i tania nie bedzie jak to wynalazki. ja juz zostane przy swojej leciwej bmw, przynajmniej i tanio ją wychwycilem (używana) i utrzymanie tanie, zamienniki z delphi, tankowanie w dieslu tez mnie wiele nie wynosi