25

Tesla mocno traci na giełdzie. Rozczarowały dostawy i… testy bezpieczeństwa

Tydzień rozpoczął się dla korporacji Tesla całkiem nieźle, media przekazywały doniesienia o produkcji "budżetowego" pojazdu firmy, Model 3 stał się faktem. W kolejnych dniach nie było jednak tak kolorowo, pojawiło się kilka informacji, które rozczarowały/zdenerwowały akcjonariuszy, analitycy też nie byli nimi zachwyceni. W efekcie kurs akcji korporacji z Kalifornii mocno spadł. Na znaczeniu zyskało pytanie: krótka korekta czy pęknięcie bańki?

Tesla nie jest już najdroższym amerykańskim producentem samochodów, nie przewodzi stawce pod względem kapitalizacji. Nadal wyprzedza Forda, ale ustąpiła już GM. Dla niektórych obecna wycena i tak będzie dużym zaskoczeniem, może nawet stwierdzą, że tak wysoki kurs trudno wytłumaczyć bieżącą sytuacją korporacji, jej dotychczasowymi osiągnięciami. Mamy jednak do czynienia z giełdą, ta rządzi się swoimi prawami. Dlatego w ciągu zaledwie kilkunastu dni akcje potaniały o przeszło 20%.

Kilka dni temu pisałem, że pod koniec tygodnia z taśmy produkcyjnej zjedzie pierwsza Tesla Model 3. Pojawiła się mała euforia: korporacja wkracza w nowy etap rozwoju, zaczyna działać na skalę masową. Niedługo później firma podała wyniki dostaw aut w drugim kwartale bieżącego roku i… przyszedł zimny prysznic. Mowa była o ponad 22 tys. aut. To więcej, niż w analogicznym okresie roku 2016, ale za mało, by realizować nakreślone wcześniej cele. Korporacja znalazła wytłumaczenie dla tej sytuacji, wskazała na problemy z akumulatorami, lecz nie wszystkich to przekonuje: zawsze znajdzie się jakaś wymówka, a korporacja chce przecież w niedalekiej przyszłości produkować setki tysięcy aut rocznie.

Kolejna kiepska informacja dotyczyła konkurencji. Pojawiły się plotki dotyczące BMW, które za parę miesięcy może pokazać rywala dla tańszej Tesli. Volvo poszło kilka kroków dalej, zamiast pogłosek mieliśmy jasną deklarację: przechodzimy na silniki elektryczne i hybrydy. Co prawda upłynie trochę czasu, nim nastąpi pełna transformacja, ale starcie z nowymi-starymi graczami w tym segmencie wydaje się nieuniknione. Pojawia się przy tym pytanie o pozycję Tesli np. na rynku norweskim, na którym dzisiaj sprzedaje sporo aut: czy Skandynawowie nadal tak ochoczo będą wybierać amerykanki pojazd, gdy za miedzą produkowane będą solidne elektryki? To jednak nie wyczerpuje tematu.

Tesla przez lata przekonywała, że jej samochody są bardzo bezpieczne, gwarantują na tym polu najwyższa jakość. Tymczasem testy przeprowadzone przez The Insurance Institute Highway Safety (IIHS) nie wskazały na korporację jako na lidera zestawienia, zabrakło najwyższej oceny. Tłumaczono to problemami z pasem bezpieczeństwa. Co na to Tesla? Nie zgodziła się z tą opinią, wyniki testów uznała za subiektywne i przywołała testy National Highway Traffic Safety Administration, czyli rządowej agencji, w których wypadła znacznie lepiej i uzyskała wyższą notę.

Obserwujemy początek większych problemów? Opinie będą pewnie podzielone. Nie ulega wątpliwości, że kurs akcji Tesli został wcześniej napompowany zbyt mocno i to bez wyraźnych podstaw. Sprawę zdawał sobie z tego sam Elon Musk. Nie można zatem wykluczać, że akcje będą nadal tanieć – kto miał zarobić, już to zrobił. Jednocześnie nie należy jednak ulegać panice, producent nie zaczął się sypać. Wypada poczekać na wyniki produkcji Modelu 3, sprawdzić, czy korporacja jest w stanie spełnić swoje obietnice. Gorsze wyniki jednego testu klientów pewnie nie odwiodą od zakupu (tu szybciej może zadziałać czas oczekiwania na samochód), a konkurencja musi pokazać swoją alternatywę dla pojazdów amerykańskiego producenta, by można mówić o jakimś współzawodnictwie. Na razie jest dobrze, po prostu schodzi powietrze z przesadnie napompowanego balonika…

  • Wally_Bishop

    A może po prostu komuś zależy na tym by ubić Teslę? Hmmm?

    • Komu? Jak to żadna konkurencja dla największych graczy.

    • Wally_Bishop

      ale konkurencja, taka sama jak dla synów króla nafty

    • Synowie króla nafty mogą mieć większy problem: koniec nafty ;)

    • Daniel Markiewicz

      to wrócą do ujeżdzania wielbłądów jak 100 lat temu

    • ikuko0o

      Właśnie chcą ich dobić, póki się nie rozwineli za bardzo

    • Ta :D

    • Aż tak głęboko bym nie kopał…

    • Artur Łukasz

      tesla od początku jest napompowanym balonikiem, tak jak uber.

    • HANNIBAL KANIBAL

      Bzdura.Prawdopodobnie mamy do czynienia z jedną największych, korporacji przyszłości.
      Ja swoje zarobiłem na ich akcjach.
      https://affiliate.bitbay.net/71571

    • Artur Łukasz

      albo prawdopodobnie mamy do czynienia z największą klapą przyszłości.

    • HANNIBAL KANIBAL

      Mamy jeszcze Space X…

    • plan

      ale rozumiesz, ze gielda jest zupelnie oderwana od rzeczywistosci? jesli nie to Twoje zarobki to tylko przypadek

    • HANNIBAL KANIBAL

      Giełda to prosty mechanizm spekulacyjny.
      Moje zarobki to tylko wartość dodana wynikła z wysokiego stopnia spekulacji.

    • Maciej

      Od początku wielu osobom zależy na tym żeby ubić teslę. Nawet się z tym za bardzo nie kryją

    • Daniel Markiewicz

      albo ktoś steruje wiedząc że za chwilę oficjalny pokaz samochodu, odkrycie wszystkich kart i … albo na tym ktoś zarobi albo się boi że straci. fakt jest faktem tak jak w artykule. mimo narodowego święta, Tesla właściwie w 3 dni giełdowe straciła 20% na wartości, jednak ktoś na pewno na tym zarobił

    • plan

      jasna sprawa, ale Tesla jest jednak wielka banka – takie demo co sie bedzie dzialo w przyszlosci jak powazne firmy wejda w ten segment na powaznie.

  • plan

    zaraz duzi gracze powaznie dolacza do wyscigu i Tesla okaze sie tylko romantycznym wspomnieniem ;-)

  • Maciej

    Ludzie teraz kupią akcje, cena skoczy po Tesli Model 3 i zarobią

  • Anonim

    Ale w czym problem? IIHS robi specyficzne testy. Wiele aut mających 5 gwiazdek w NCAP ma problem z dobrym wynikiem w ich testach. Wszystko sprowadza się do sposobu testowania – NCAP uderza połową samochodu, IIHS 1/4 (przodu) samochodu. W takim uderzeniu część strefy zgniotu nie bierze udziału w wypadku i siła uderzenia jest bardziej przenoszona na samochód. Najlepiej w takim teście wypadną samochody, które z powodu specyficznej konstrukcji „odbiją” się do przeszkody nawet kosztem urwanego koła. Wiele samochodów zostaje zatrzymanych przez mocną konstrukcję zawieszenia i dlatego musi walczyć ze znacznie większym przeciążeniem.

  • Daniel Markiewicz

    no i dziś dzień giełdowy zakończony drobnym wzrostem

  • Daniel Poweska

    Największa różnica między Teslą i innymi autami, nie jest chyba wytrzymywanie wypadków, a ich autonomiczne unikanie, a tego nie da się zmierzyć testami zderzeniowymi

    • Qba

      Testy NCAP uwzględniają działanie systemów bezpieczeństwa aktywnego.

      Zresztą są one montowane w spalinowych autach takich jak BMW 5 i 7 czy Mercedes E i S.

    • Driggooziz

      Oczywiście, że uwzględniają – system jest – jedna gwiazdka do przodu, systemu nie ma – jedna gwiazdka mniej. Nikt nie mierzy skuteczności i sposobu działania tych systemów.

    • Qba

      Mierzą, co widać po procentowych ocenach