11

Tesla we wrześniu zaprezentuje nowy pojazd. Różni się od poprzednich…

Elon Musk potrafi rozgrzać media społecznościowe, a wraz z nimi media tradycyjne. Przewodzi kilku firmom/projektom, więc w jednym tygodniu może na sobie skupić uwagę na przeróżnych płaszczyznach: od motoryzacji, przez kosmos, po energię elektryczną i sztuczną inteligencję. Najświeższy szum dotyczy samochodowego biznesu: Amerykanin zapowiedział, że już we wrześniu jego firma zaprezentuje elektryczną ciężarówkę.

Tesla doczekała się ostatnio wielu słów krytyki, media przytaczały wypowiedzi osób, którym nie podoba się styl zarządzania Muska czy rosnąca kapitalizacja firmy, pojawiły się nawet stwierdzenia, że przypomina to piramidę finansową. Temat na osobny wpis, ale warto mieć na uwadze, iż wokół korporacji nie jest kolorowo przez cały czas. Teraz skupmy się jednak na motoryzacji, planach producenta.

Szef najdroższego producenta samochodów w USA poinformował na Twitterze, że ostateczną wersję Modelu 3 poznamy w lipcu. Pisałem już, że korporacja dostosowuje linie produkcyjne do tego pojazdu, za kilka miesięcy powinna ruszyć produkcja. Jeżeli w przyszłym roku nabierze ona odpowiedniego rozpędu, Tesla pochwali się w końcu wynikami dostaw liczonymi w setkach tysięcy sztuk. Przypomnę, że w kolejce po auto w przedsprzedaży ustawiło się przeszło 400 tysięcy klientów. Kto wie, ilu ludzi wyciągnie portfel, gdy pojazd zacznie trafiać na ulice?

Tesla zaprezentuje ciężarówkę we wrześniu

Dla wielu osób tematem ciekawszym niż Model 3 będzie pewnie zapowiedź kolejnej premiery: pod koniec wakacji firma ma pokazać ciężarówkę. Wielkie zaskoczenie? Nie, korporacja już wcześniej anonsowała takie kroki, zapisano je w Master Plan, Part Deux:

Tesla pracuje nad nowymi pojazdami, wspomina się o pickupie i kompaktowym SUV, ale firma nie zamierza się ograniczać do aut rodzinnych – w opracowaniu są już ciężarówka oraz autobus. W tym pierwszym przypadku chodzi m.in. o zwiększenie bezpieczeństwa oraz ograniczenie kosztów, w drugim transport publiczny ma ulec przeobrażeniom: autobusy będą mniejsze, inaczej zaprojektowane i docelowo autonomiczne. Kierowcy staną się zarządcami floty (na pracę w tym charakterze może pewnie liczyć jedynie część z nich, więc szykuje się redukcja etatów), pojazd projektowany przez Teslę mógłby przewozić pasażera w wyznaczone przez niego miejsce, wszystko spinałaby oczywiście aplikacja.

Pickup pojawi się w ciągu następnych 18-24 miesięcy, więc jego produkcja to raczej odległa przyszłość, podobnie może być z autobusem. Intryguje jednak, jak potoczą się losy ciężarówki, skoro firma ma się już czym pochwalić? Więcej szczegółów na ten temat poznamy pewnie za kilka miesięcy. Jedni będą się wsłuchiwać w informacje dotyczące terminów, inni skupią się na parametrach technicznych. Bo elektryczna ciężarówka stanowi spore wyzwanie dla twórców.

Nad takim pojazdem pracuje przynajmniej kilka firm, są to zarówno startupy, jak i znane koncerny. Przed każdym stoją podobne problemy: jak zapewnić maszynie odpowiedni zasięg? Te auta pokonują długie trasy i nie ma czasu na to, by ładować ich akumulatory długimi godzinami. A jeśli od jednego ładowania do drugiego samochód pokona 300-400 kilometrów, to klienci raczej pokręcą głowami. Zwłaszcza, gdy cena będzie wysoka. Dlatego intryguje, jak wyzwaniom podoła Tesla.

Rynek wielki, leżą na nim spore pieniądze i nie brakuje opinii, że to właśnie w tym segmencie najszybciej nastąpią zmiany w motoryzacji – chociażby na polu jazdy autonomicznej. Firma Elona Muska zostawi tu konkurencję w tyle? Na pierwsze odpowiedzi pozostaje poczekać do września. Warto przy tym dodać, że po ogłoszeniu tych „rewelacji” kurs akcji firmy znowu poszedł do góry…

  • Pluto

    W większym pojeździe, jak i w większym smartfonie można umieścić większą baterie, więc na pewno zasięg będzie spokojnie powyżej tysiąca km.

    • Ale ten większy pojazd spełnia inne zadania – przewozi tony towaru.

    • Ale chyba im więcej włożysz energii żeby coś rozpędzić, to i więcej możesz odzyskać przy zatrzymywaniu pojazdu. Nie wiem czy to tak się kalkuluje, ale może jednak ten tysiąc to realna przyszłość.

    • Amoże_kawa

      Myślę, że w takim pojeździe mogą zastosować wiele rozwiązań, niemożliwych do wprowadzenia w osobówce. Przykładowo poza bateriami w samej ciężarówce, można by wyprodukować naczepę, która w podłodze zawiera dodatkowe zestawy baterii i im większy ma być zasięg, tym więcej ogniw. Dodatkowo ciężarówki utrzymują raczej stałą prędkość na trasie.

      Warto też zwrócić uwagę na fakt, że autonomiczną ciężarówkę jest łatwiej skonstruować (w sensie, żeby nie wymagała kierowcy w ogóle). Samochód porusza się w cyklu mieszanym i w mieście są miliony zmiennych, które komputer musi uwzględnić i podjąć decyzję. Ciężarówka, która większą część trasy jedzie autostradą, ma łatwiejsze zadanie. Tam tych zmiennych jest dużo mniej, co widać nawet po tym, że jadąc przez Stany ciężarówką, kierowca na tempomacie przejeżdża dziesiątki i setki kilometrów, bez najmniejszej interwencji hamulca/gazu.

      No autobus to już prawdziwy hardcore, bo musi jeszcze uwzględnić wjeżdżanie na przystanki itp. Ciężarówki autonomiczne pojawią się IMO dużo szybciej od aut osobowych (takich prawdziwie autonomicznych).

  • LooZ

    > Tesla doczekała się ostatnio wielu słów krytyki, media przytaczały wypowiedzi osób, którym nie podoba się styl zarządzania Muska czy rosnąca kapitalizacja firmy, pojawiły się nawet stwierdzenia, że przypomina to piramidę finansową (…) wokół korporacji nie jest kolorowo przez cały czas.

    Maciej at its finest.

    Szef GM (11mld dolarów bailoutu, nigdy nie zwróconego) uważa, że Tesla to utrzymywana za rządowe pieniądze firma? Spoko!

    Szef największej sieci stowarzyszeń salonów samochodowych w USA (która nienawidzi Tesli, bo ta procesuje się o prawo do samodzielnej sprzedaży aut w paru stanach) pisze, że to piramida finansowa? Ooo, uuu, napiszmy o tym!111

    Dodajmy na koniec, że „nie jest kolorowo” i artykuł gotowy!

    • Kolega w formie ;) Pisz dalej, kiedyś to zbiorę w jeden wpis…

  • marcinsud

    Dla Europy wystarczy max zasieg 900 km, bo więcej za jednym razem kierowca i tak nie może przejechać (w praktyce mniej, bo by musiał cały czas jechać z maksymalną prędkością i 10h a się nie da tego tak łatwo i często osiągnąć), a ładować może na mopie. Odpoczynek to 11 lub 9 godzin, a więc chyba wystarczy do naładowania akumulatorów.

    Inna sprawa, że dedykowane naczepy mogą mieć ogniwa fotowoltaiczne na dachu i doładowywać właściwie cały czas baterie akumulatorów w pojeździe.

  • Daniel Markiewicz

    To prawda że są plany elektrycznej ciężarówki w wielu firmach, dlaczego nikt tego nie robi? bo nikt nie ma takiej produkcji baterii. Tesla ma choć na te chwile ma tez co z nimi robić, ale jeśli powstanie jeszcze kilka GigaFactory to może się okazać że spokojnie można będzie włożyć nawet 500KWh do takiego kolosa, a przeciez nie będzie on produkowany w 100tys egzemplarzy. Myślę że to raczej kwestia stworzenia odpowiedniego silnika który spokojnie sobie te tony będzie ciągnąć. Czas ładowania jak koledzy pisali to żaden problem. Kwestia ładowarek przy rampach załadunkowych i przy parkingach dla TIRów. Właśnie jest dokładnie odwrotnie, one jak już staną to stoją wiele godzin, nawet tankowanie paliwa trwa długo.

  • Robert Lewandowski

    Żeby naładować 1 ciężarówkę w ciągu 10h potrzeba 50-100kW czyli tyle ile ma przydziału mocy mop, magazyn czy inne miejsce, gdzie się zatrzymują tiry. Żeby można było je sprawnie ładować trzeba by w takich miejscach budować nieduże elektrownie:)

    • marcinsud

      No bez rozbudowy infrastruktury się nie da jakiego by zasięgu nie miały ciężarówki. Mopy muszą być gotowe na to, że wszystkie stojące zaprzęgi będą ładowane.

      Myślę, że tesla czy lokalne władze na tym polu nie dadzą ciała, bo w cywilnym rozwiązaniu się udało. Jadąc przez Niemcy do Szwajcarii praktycznie przy każdym barze szybkiej obsługi (zwanym restauracją) były ładowarki do tesli i innych elektryków.

    • Daniel Markiewicz

      Supercharger Tesli ma 120kW mocy, ile będzie miała pojemności bateria ciężarówki nie wiemy