Nie skłamię i nie przesadzę gdy napiszę, że czytacie właśnie najważniejszą informację ze świata technologi jaką przyszło nam przekazać Wam w ciągu ostatniego roku. Na temat przyszłości Apple bez Steve’a Jobsa dyskutowaliśmy już wielokrotnie. Zastanawialiśmy się kiedy i kto zastąpi ikonę branży technologicznej. Dzisiaj mam dla Was następującą informację: Steve Jobs opuszcza stanowisko CEO Apple i wiemy kto został namaszczony na nowego szefa koncernu.

Niech jednak przemówi Steve. Poniżej treść listu wystosowanego przez ustępującego CEO Apple. List pochodzi z Mashable i przytaczam go w oryginale.

CUPERTINO, Calif.–To the Apple Board of Directors and the Apple Community:

I have always said if there ever came a day when I could no longer meet my duties and expectations as Apple’s CEO, I would be the first to let you know. Unfortunately, that day has come.

I hereby resign as CEO of Apple. I would like to serve, if the Board sees fit, as Chairman of the Board, director and Apple employee.

As far as my successor goes, I strongly recommend that we execute our succession plan and name Tim Cook as CEO of Apple.

I believe Apple’s brightest and most innovative days are ahead of it. And I look forward to watching and contributing to its success in a new role.

I have made some of the best friends of my life at Apple, and I thank you all for the many years of being able to work alongside you.

Na komentarz własny przyjdzie jeszcze czas, szczególnie że trzęsą mi się ręce pisząc te słowa. Pewne jest jednak, że końca dobiegła epoka krzemowych tytanów.

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • LooZ

    :( Obawiam sie w takim razie, ze rokowania medyczne sa bardzo zle.

    • http://www.porownanielokat.info.pl Lokaty

      Niekoniecznie bardzo złe. Może po prostu dostał zalecenie od lekarzy, aby szanować zdrowie, nie przepracowywać się.

  • Maciej

    Szkoda. Ta firma nie będzie już taka sama bez jego (oficjalnego) przewodnictwa

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100001033135152 Piotr Rabiniak

    Jako troll patentowy zadam idiotyczne pytanie: czy ktoś sprawdził, patent na ten wpis? :D

    Sorka, Paweł, ale aż nie mogłem się powstrzymać ;)\

    P.S. Nie zrażaj się i dalej rób swoje ;)

  • ok_USA

    Szkoda, ale bez przesady, jest to tak dyża „firma” że sobie poradzi, może jej akcje spadną na chwilkę, ale nie popadajmy w rozpacz (chyba że fanboje), jednak – życzę zdrowia Jobsowi.

    btw, ciekawe, czy nowy CEO będzie miał te same ciuszki na prezentacjach co Steve … ;)

  • LooZ

    Nie wiem czy ci dla ktorych to wazne wydarzenie troszcza sie o Apple czy o to, ze odchodzi jeden z ostatnich wizjonerow IT. Teraz biznesem rzadza ksiegowi i managerowie, a nie osoby zmieniajace codziennosc. A Tim Cook to niestety „ksiegowy”.

  • http://alle-oszust.pl Jacek

    Zaskoczyłeś mnie tą wiadomością. Tym bardziej, że ostatnio czytałem jego biografię pt. „Być jak Steve Jobs” i dowiedziałem się z niej jak duży miał on wpływ na komputery osobiste. Oczywiście życzę mu zdrowia.

  • Maxik

    Widzę, że badania, mówiące o religijnym postrzeganiu Apple się potwierdzają. Jeśli trzęsą Ci się ręce bo zmienia się szef firmy z dalekich Stanów Zjednoczonych to serdecznie współczuję. Nie jestem „hejterem”, używam od dość dawna iPoda nano 3G i jestem zadowolony, ale to już przegięcie.

    • http://dailytech.pl Paweł Iwaniuk

      Może nie jesteś hejterem, ale nie rozumiesz jak pisze się takiego newsa. To nie ma nic wspólnego z religią. To zwykła adrenalina.

    • Maxik

      Adrenalina, OK. Ale piszesz to tak jakby w Ziemię uderzyła asteroida lub obcy wylądowali przed PKiN. Przecież Steve od jakiegoś czasu był na urlopie, nie pierwszym zresztą. To musiało w końcu nastąpić. Dodatkowo napisał w tym liście o ile dobrze widzę, że rezygnuje tylko z pełnienia obowiązków CEO, a jeśli mu pozwolą (już widzę jak odmawiają) to chciałbym dalej z nimi współpracować. Z dyrektora generalnego stanie się „pracownikiem honorowym”, nie wykluczone, że nadal będzie miał udział w projektowaniu i prezentowaniu urządzeń.

    • Januszo

      Wytlumaczcie mi, jako nie-geekowi, jak moga sie „trzasc rece” na taka informacje? Ja np. nawet nie mam pojecia kto jest prezesem wiekszosci firm, ktorych produkty kupuje. Bedzie inny prezes, co wielkiego? Przeciez firme w wiekszym stopniu tworza inni ludzie.

    • http://dailytech.pl Paweł Iwaniuk

      Z całym szacunkiem, ale wpis dotyczy świata IT, a nie wydarzeń ogólnoświatowych. W tym segmencie nic ważniejszego wydarzyć się nie może. W skali świata to drobny epizod. Ale w skali branży technologicznej to wydarzenie bez precedensu.

    • Maxik

      @Januszo: Jeśli Ci się uda to obejrzyj film „Piraci z Krzemowej Doliny”, jest na prawdę dobry, a przy okazji pomaga zrozumieć fakt, że to Steve Jobs tworzy(ł) Apple. W skrócie: jest charyzmatyczny, ma coś z wizjonera i zmysł marketingowy, dzięki któremu ludzie są w stanie płacić dużo pieniądze za samą otoczkę i poczucie elitarności.

      @Paweł Iwaniuk: Czy gdyby Steve Ballmer lub zakładając, że byłby nim do dziś Bill Gates zrezygnowali z pełnienia funkcji CEO w MS lub Larry Page w Google to też trzęsły by Ci się ręce? Zmiana niby taka sama lub przynajmniej podobna. Rozumiem, że Steve Jobs jest kimś w rodzaju guru/bóstwa, ale bez przesady – on jeszcze nie umarł.

    • http://dailytech.pl Paweł Iwaniuk

      @Maxik

      Pozwolę sobie na jeszcze jeden komentarz, choć czuję, że i tym razem argument odbije się jak piłka od ściany.

      Są takie wiadomości, na które czeka się latami. Nie dlatego, że się chce, ale z powodu świadomości, że w końcu muszą nadejść. Wiadomość o rezygnacji CEO Apple jest jedną z nich. Gdy pracuje się w redakcji złożonej z kilkunastu osób, w głowie pojawia się pytanie: komu z nas przyjdzie opublikować ten wpis?

      Niestety, albo i stety, spadło na mnie. Pojawiają się więc emocje, które dodatkowo potęgują takie, często próżne myśli jak: czy opublikuję to jako pierwszy? To wszystko składa się na moment w którym ręka może zadrżeć. Nie ważne czy będzie to Jobs, Gates, Ballmer czy inny Dell. Nie jesteśmy maszynami. Mamy emocje.

      Ale czytając wcześniejsze komentarze, wątpię żeby to Ci wystarczyło.

    • Danbec

      Adrenalina? Chłopie adrenalinę to masz jak pędzisz 250 na ścigaczu, a nie piszesz o zmianie szefa firmy…

    • http://komunikacjajestdlaludzi.blogspot.com/ Zonk

      Danbec: Adrenalina? Chłopie adrenalinę to masz jak pędzisz 250 na ścigaczu, a nie piszesz o zmianie szefa firmy…

      +1
      Fanboje Apple pewnie zaczną skakać z okien XD

    • http://www.facebook.com/trasz Edward Tomasz Napierała

      @Maxik: Sugestia z Piratami Krzemowej Doliny bardzo słuszna, z zastrzeżeniem, że akcja filmu kończy się tuż po wywaleniu Jobsa z pracy, czyli jeszcze przed wypuszczeniem Macintosha.

      A co do porównania z Gatesem – istotna różnica jest taka, że Gates nie miał kluczowego wpływu na produkty.

    • Januszo

      @Maxik No chyba kiedyś to widziałem, ale pamiętam głównie Gatesa i epizod jak kupił bodajże DOS za małe pieniądze i sprzedał za duże. A Apple to pokazywali jak skręcali maszyny w garażu. I pamiętam brodę, dużo brody! ;)

      W Apple pracuje 49400 osób, znajdą kogoś na jego miejsce i tyle. Prezes i tak jest głównie od podpisywania papierków, drogich obiadów i wielkich konferencji. Jego charyzma i wizjonerstwo może było istotne jak rozkręcali firmę, ale teraz..? No chyba, że tu jest inaczej i on sam produkuje/projektuje te pady, fony, pody i określa szczegółowe aspekty strategii firmy?

      A tak na marginesie, dlaczego piszecie CEO a nie prezes?

    • Pongo

      Januszo: A tak na marginesie, dlaczego piszecie CEO a nie prezes?

      Bo CEO należy tłumaczyć jako dyrektor generalny, a najlepiej w ogóle nie tłumaczyć ponieważ nie istnieje dokładny polski odpowiednik tego stanowiska. W Polsce ład korporacyjny oparty jest o model niemiecki, który jest zupełnie inny niż model anglosaski. U nas znaczenie słowa „prezes” jest inne niż u Amerykanów. O ładzie korporacyjnym możesz sobie poczytać więcej tutaj:

      http://pl.wikipedia.org/wiki/Amerykański_model_nadzoru_korporacyjnego

      http://pl.wikipedia.org/wiki/Niemiecki_model_nadzoru_korporacyjnego

    • Pongo

      Pongo: Bo CEO należy tłumaczyć jako dyrektor generalny, a najlepiej w ogóle nie tłumaczyć ponieważ nie istnieje dokładny polski odpowiednik tego stanowiska.

      Może jeszcze dodam do tego, że choć „CEO” jest odpowiednikiem polskiego „prezesa zarządu”, istnieją istotne różnice między tymi stanowiskami. W Polsce za zarządzenie spółką odpowiada kolegialny organ jakim jest zarząd, natomiast w USA pełna odpowiedzialność za zarządzanie spółką spada na barki jednej osoby, czyli właśnie dyrektora generalnego (CEO). Poza tym w amerykańskim ładzie korporacyjnym istnieje jeszcze stanowisko „president”, które najczęściej tłumaczone jest jako prezes, ale de facto odpowiada polskiemu słowu „dyrektor”. Z kolei angielskie słowo „director” jest odpowiednikiem polskiego „członka rady nadzorczej”.

    • Januszo

      @Zonk Rzeczywiście jest to jakaś różnica. Wydaję mi się jednak, iż na tyle niewielka, że można by to tłumaczyć na „prezes” w tekstach, w których ta różnica nie jest istotna. Subiektywne zdanie tłumacza, nic się nie czepiam, tylko zastanawiam :)

    • Pongo

      Januszo: @Zonk Rzeczywiście jest to jakaś różnica.

      Chyba mnie pomyliłeś z tym trollem. Ja w przeciwieństwie do Zonka piszę z sensem, więc jak już musisz mnie z kimś mylić to myl mnie z kim innym ;).

      A co do nazewnictwa – ważne są przyjęte zwyczaje. Utarł się zwyczaj, że „CEO” jest tłumaczone jako „dyrektor generalny”, a „president” jako „prezes”. Trzeba więc być konsekwentnym i stosować jedną nomenklaturę, aby nie było nieporozumień. Zauważ, że w dużych polskich spółkach stosuje się podwójną tytulaturę po to, aby zagraniczni inwestorzy mieli pewność kto rządzi przedsiębiorstwem (np. prezes zarządu TVN jest jednocześnie dyrektorem generalnym TVN, dzięki czemu w j. angielskim jest tytułowany jako „president and CEO”). Łączenie stanowisk jest bardzo popularne właśnie w Ameryce, zaś w Polsce tępione. W Polsce członek rady nadzorczej nie może być członkiem zarządu, a w Stanach jak najbardziej. Przykładem niech będzie szef IBM, który jest jednocześnie przewodniczącym rady nadzorczej (Chairman), prezesem (President) oraz dyrektorem generalnym (CEO).

    • Januszo

      @Pongo Wybacz pomyłkę, coś zamyśliłem się zagapiłem :)

      Dzięki za wytłumaczenie!

    • Januszo

      @Pongo Takie jeszcze małe zauważenie: oglądałem właśnie Przemka Pająka na tvncnbc i nie mówił CEO tylko „dyrektor generalny” albo „prezes”. W mowie jednak wygodniej po naszemu powiedzieć i nie bawić się w niuanse znaczeń :)

    • Pongo

      „Dyrektor generalny” jest najbardziej prawidłowym tłumaczeniem, co wynika choćby z przyjętego zwyczaju (skrótowiec „CEO” można w polskiej mowie użyć tylko, jeśli zakłada się, że odbiorca zna rozwinięcie skrótu). Moim zdaniem niefortunne jest tłumaczenie „CEO” jako „prezes”. Jeśli Przemek Pająk użył określenia „prezes”, to raczej w roli skrótu myślowego, wynikającego z faktu, że w języku polskim tytuł prezesa jest utożsamiany z pełnieniem najwyższej możliwej funkcji i dlatego stosuje się go wręcz jako oznaka szacunku („Panie prezesie, melduję wykonanie zadania”). Nie ma nic złego w skrótach myślowych, ale trzeba pamiętać, że nie oddają one prawidłowo rzeczywistości.

    • Januszo

      @Pongo Ten wywiad: http://www.spidersweb.pl/2011/08/w-tvn-cnbc-rozmawiam-o-stevie-jobsie-i-appleu.html. Obejrzałem jeszcze raz – to dziennikarka jednak tak mówiła (i jest na pasku), co nie zmienia faktu, że forma wypowiedzi ustnej zachęca do uproszczeń :)

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100001033135152 Piotr Rabiniak

    Grakaj: A masz i źródło :)
    http://www.apple.com/pr/library/2011/08/24Steve-Jobs-Resigns-as-CEO-of-Apple.html

    Wiesz, tutaj nie tyle chodzi o sam patent i „źródła” tylko o… tzw. „wewnętrzną kontrolę”. Jeżeli „młokos” jest w stanie sam z siebie (bez żadnej aprobaty przełożonego) publikować posty o 1.30 w nocy to jednak moim zdaniem coś jest nie tak i z ost. „afery plagiatowej” szefostwo antyweba nie wyciągnęło żadnych wniosków!!!!!

    Problem z tamtą „aferą” nie polegał na tym, że jakiś „młokos” zapomniał podać źródeł, tylko na tym, że tak „gładko” to wszystko przeszło bez żadnej weryfikacji !!!!!

    Parafrazując klasykę polskiego internetu: „a ja się pytam gdzie byli wtedy admnini ??”…

    • http://dailytech.pl Paweł Iwaniuk

      Ten młokos, do najbliższej soboty zastępuje szefa. Ma uprawnienia do publikacji nawet o 3:13, szczególnie gdy pojawiają się ważna informacja.

    • http://www.facebook.com/profile.php?id=100001033135152 Piotr Rabiniak

      Paweł Iwaniuk: Ten młokos, do najbliższej soboty zastępuje szefa;) Ma uprawnienia do publikacji nawet o 3:13.

      Chwalisz się, czy żalisz? :D

    • http://dailytech.pl Paweł Iwaniuk

      Stwierdzam jedynie, że nie dzieje się nic nadzwyczajnego w naszym cyklu publikacji:)

    • http://www.facebook.com/profile.php?id=100001033135152 Piotr Rabiniak

      Paweł Iwaniuk:
      Paweł Iwaniuk

      Ten młokos, do najbliższej soboty zastępuje szefa;) Ma uprawnienia do publikacji nawet o 3:13.

      Dobra, trochę się pośmialiśmy, było miło, a teraz tak troszke bardziej na poważnie -> to gdzie jest Gniewomir?

    • anemus

      Dzisiejszy świat nie ogranicza się do „polskiej 1:30″ i każdy może poważnie podchodzić do pracy publikując newsy na bieżąca. Odnośnik do źródła pośredniego jest, a w nim do ostatecznego.

    • Marcin

      @Piotr Rabiniak
      Oj człowieku, naprawdę, za wszelką cenę szukasz dziury w całym…
      Nie możesz się przyczepić źródła to próbujesz w inny sposób zakwestionować autora tego tekstu.

    • http://komunikacjajestdlaludzi.blogspot.com/ Zonk

      Paweł Iwaniuk: Ten młokos, do najbliższej soboty zastępuje szefa. Ma uprawnienia do publikacji nawet o 3:13, szczególnie gdy pojawiają się ważna informacja.

      Domyślałem się, kto nie dopilnował (a może nawet zaaprobował) drózDa w czasie urlopu marczaKa. To dlatego Kris Olin wymienił iwaniuKa jednym tchem obok nich w swoim komentarzu.
      Dla mnie iwaniuk w biznesie jest spalony !

    • http://komunikacjajestdlaludzi.blogspot.com/ Zonk

      Piotr Rabiniak:
      Dobra, trochę się pośmialiśmy, było miło, a teraz tak troszke bardziej na poważnie -> to gdzie jest Gniewomir?

      O! To ciekawe!
      Chętnie poznam szczegóły :D

  • http://alle-oszust.pl Jacek

    Nie trzeba „religijnie postrzegać Apple”, aby się tym faktem przejąć. Wystarczy wiedzieć co to był za człowiek – i jaki miał wpływ na branżę IT, a to chyba o tej branży jest blog Antyweb, prawda? Więc osoby piszące tutaj są zżyte z branżą IT i przejmują się tym faktem – zresztą nie tylko one.

    • http://komunikacjajestdlaludzi.blogspot.com/ Zonk

      Jacek: Nie trzeba “religijnie postrzegać Apple”, aby się tym faktem przejąć. Wystarczy wiedzieć co to był za człowiek – i jaki miał wpływ na branżę IT, a to chyba o tej branży jest blog Antyweb, prawda? Więc osoby piszące tutaj są zżyte z branżą IT i przejmują się tym faktem – zresztą nie tylko one.

      Infantylizm

  • http://www.my-mobile.com.pl Kamil

    W My mobile NEWSy wychodzą o każdej porze dnia i nocy. Wszystko zależy od natchnienia autora, choć króluje pora późno wieczorna. Szkoda dnia na siedzenie przed notebookiem. Może na jesień to się zmieni ;o)

    Paweł Iwaniuk: Ten młokos, do najbliższej soboty zastępuje szefa;) Ma uprawnienia do publikacji nawet o 3:13.

    • http://www.facebook.com/profile.php?id=100001033135152 Piotr Rabiniak

      W którymś wpisie na fb padł temat „braku PR” na „antyweb”. Poczytaj sobie ten wpis i… zamieszczone przez „redakcję” komentarze.

      Naprawdę uważasz, że takie szczeniackie komentarze przystoją serwisowi, który chce być uważany za coś więcej niż tylko „pudelek IT” ??

      Może i się czepiam, ale nie raz dostałem już w pracy zjebkę od szefostwa, że praca to jest praca, a nie mój „prywatny folwark” (itp. itd.).

      Z klientem należy się obsługiwać delikatnie, ale… z pewnym dystansem. Dodatkowo należy 10x przeczytać to co się pisze (bo klient nie raz takimi wpisami/mailami grozi sądem, a w IT zazwyczaj idzie o… duże/bardzo duże stawki).

      To, że gość jest po jakiejś pedagogice albo innej filozofii nie zwalnia go z braku myślenia!!!

    • http://dailytech.pl Paweł Iwaniuk

      @Piotr Rabiniak

      Proszę, bez komentarzy ad personam.

    • http://www.facebook.com/profile.php?id=100001033135152 Piotr Rabiniak

      Paweł Iwaniuk: @Piotr RabiniakProszę, bez komentarzy ad personam.

      Zgadzam się, że komentarze ad persona są nie do przyjęcia i nigdy nie powinny paść, za co przepraszam.

  • Pongo

    Cóż, zgadzam się z Pawłem Iwaniukiem. Właśnie doszło do epokowego wydarzenia. Jednak istotność chwili ma raczej wymiar symboliczny niż praktyczny. Mam dwa spostrzeżenia:

    1. Steve wybrał najlepszy moment na ustąpienie ze stanowiska. Moim zdaniem bardzo dobre wyczucie czasu! 26 sierpnia br. akcje Apple po raz pierwszy w historii przekroczyły na zamknięciu 400$. Był to rekord i zarazem szczyt możliwości. Prawdopodobnie cena akcji nie prędko wróci do poziomu 400 dolców, ponieważ weszliśmy w fazę bessy. Wszystko wskazuje na to, że w przyszłym roku na świecie rozpocznie się kolejny kryzys finansowy. Jobs rezygnuje więc z kierowania przedsiębiorstwem w momencie, w którym z inwestorskiego punktu widzenia osiągnął maksimum tego co mógł osiągnąć.

    2. Ustąpienie Jobsa ze stanowiska nie oznacza jednak, że straci on kontrolę nad Apple. Tim Cook był zawsze lojalnym podwładnym, więc jako CEO będzie jedynie managerem, zaś wizjonerstwo dalej pozostanie w rękach Steve’a. Zauważmy, że w swoim oświadczeniu Jobs informuje, że pozostanie pracownikiem firmy (czyli kimś więcej niż tylko członkiem rady dyrektorów). BARDZO przypomina mi to sytuację sprzed ponad 10 lat, kiedy to Steve Ballmer obejmował stanowisko CEO w Microsofcie. Jak wiemy, Gates po ustąpieniu z tego stanowiska wciąż pozostawał przez kilka lat najważniejszym i najbardziej wpływowym pracownikiem korporacji. Ballmer jako CEO nie miał początkowo zbyt silnej pozycji. Dopiero niedawno stał się samodzielnym decydentem.

    • Pongo

      Przejęzyczyłem się. Akcje Apple osiągnęły oczywiście rekordową cenę 26 lipca br.

  • http://www.martiger.com martiger

    Jednego durnia mniej

    • https://plus.google.com/u/0/114126490528542316262/about tomek

      znaczy przestajesz wrzucac swoje zalosne komcie tutaj? super!

  • Adri

    Jobs wyprzedził swoją epokę. Genialny i kontrowersyjny zarazem. Złapał za jaja branże muzyczną i nie tylko. A jego Pixar zdominował Disneya. Itd, itd sporo tego jest. Tak wiec osobom mówiącym „jednego durnia mniej” mówię NIE!

    Będzie mi brakowało jego prezentacji :/

  • Piotrek

    Coś się kończy – coś się zaczyna. Nie ma ludzi niezastąpionych.

  • Piotrek

    Jobs pokaże wielkość jak się okaże, że udało mu się „wychować” sukcesora.

  • Jasiu Kowalski

    martiger: martiger

    Kiedy podłączyłem się do netu zobaczyłem ilu ludzi w Polsce jest idiotami.

  • Tomek

    Akcje Apple rosną, więc USA przyjęło to bez „trzęsących się rąk” ;)

  • http://transportoid.com Tomek

    I felt a great disturbance… as if millions of fanboys suddenly cried out in terror… [wynorane na /.]

  • Wiesiek

    qrcze tyle komentów przez noc; ludzie odklejcie się od tych klawiatur i spać czasami idźcie!

  • Łukasz

    Racja, jest to wydarzenie w świecie IT ale nie mniej ważne niż zakup Motoroli przez Google czy Skype przez MS. Jobs jest wielkim talentem i udowodnił to wyciągając Apple z dołka przez ost 10 lat. Rozumiem autora, że towarzyszyła mu adrenalina pisząc ten post jednak news to news, jutro lub nawet dzisiaj wieczorem już nikt o tym nie będzie rozmawiał. A te przytyki do pracy redakcji to jakiś oszołom pisze. Co Cię człowieku obchodzi jak pracują, martw się o siebie i o dobre relacje z własnym szefostwem:)
    Pracują jak chcą, będzie więcej UU to super nie będzie to trudno, biznes jak każdy.

    Pongo: Cóż, zgadzam się z Pawłem Iwaniukiem. Właśnie doszło do epokowego wydarzenia. Jednak istotność chwili ma raczej wymiar symboliczny niż praktyczny. Mam dwa spostrzeżenia:1. Steve wybrał najlepszy moment na ustąpienie ze stanowiska. Moim zdaniem bardzo dobre wyczucie czasu! 26 sierpnia br. akcje Apple po raz pierwszy w historii przekroczyły na zamknięciu 400$. Był to rekord i zarazem szczyt możliwości. Prawdopodobnie cena akcji nie prędko wróci do poziomu 400 dolców, ponieważ weszliśmy w fazę bessy. Wszystko wskazuje na to, że w przyszłym roku na świecie rozpocznie się kolejny kryzys finansowy. Jobs rezygnuje więc z kierowania przedsiębiorstwem w momencie, w którym z inwestorskiego punktu widzenia osiągnął maksimum tego co mógł osiągnąć.2. Ustąpienie Jobsa ze stanowiska nie oznacza jednak, że straci on kontrolę nad Apple. Tim Cook był zawsze lojalnym podwładnym, więc jako CEO będzie jedynie managerem, zaś wizjonerstwo dalej pozostanie w rękach Steve’a. Zauważmy, że w swoim oświadczeniu Jobs informuje, że pozostanie pracownikiem firmy (czyli kimś więcej niż tylko członkiem rady dyrektorów). BARDZO przypomina mi to sytuację sprzed ponad 10 lat, kiedy to Steve Ballmer obejmował stanowisko CEO w Microsofcie. Jak wiemy, Gates po ustąpieniu z tego stanowiska wciąż pozostawał przez kilka lat najważniejszym i najbardziej wpływowym pracownikiem korporacji. Ballmer jako CEO nie miał początkowo zbyt silnej pozycji. Dopiero niedawno stał się samodzielnym decydentem.

  • http://niemam M

    Co wy u odpi…….
    Bill odchodzil nikt łzy nie uronił – a odszedł kompletnie z firmy
    i nie wiem czy nie jest to mocniejsza postac od Steve’a

    Steve tylko nie chce byc dalej CEO – zostaje w bordzie i jako Dyrektor.

    Nie wiem o co chodzi.

    Może faktycznie produkty dużego A nie będą natchnione jego ręką
    ale bedą natchnione :) ręką kogos innego.

    Podejrzewam ze Apple na giełdzie sporo straci

  • Seba

    Steve pita ze stołka, bo jak przegrają wojnę patentową to jako prezesowi dobiorą się mu do dupy ;-)

  • http://www.facebook.com/wojtekel Wojtek Uataman

    ojej chyba opatentuje nowy produkt- iSad :((

    btw: gdzie Gniewomir ??

  • Jakub

    Cóż za wiadomość od rana… Steve Jobs to jeden z największych świata IT. Mimo mojego „w miarę neutralnego” stosunku do Apple to Jobsa zawsze bardzo lubiłem. To facet który naprawdę kochał to co robi. Życzę mu zdrowia.

  • http://www.shapes.pl staszek

    Szczerze to zaczyna mnie męczyć nie tyle poziom artykułów co poziom komentarzy. Wycieczki osobiste, obrażanie, wieczne negowanie treści przez niezadowolonych geeków. Po kiego te emocje? Treści stały się bardziej zróżnicowane i jest ich więcej, dla każdego coś miłego.

    Osobiście informacja jest dla mnie ciekawa. Przez chwilę odstawcie wojny funboyowskie i zobaczcie co ten człowiek dokonał. Geniuszu i wyczucia potrzeb rynku oraz zwinności marketingowej nie można mu odmówić. Żadna inna firma nie ma kogoś tak wyrazistego. Jobs zostawia firmę w doskonałej kondycji i z ogromnymi perspektywami na przyszłość. Szacunek do jego osiągnięć i rynkowego wizjonerstwa nie powinien mieć nic wspólnego z tym czy lubi się markę Apple czy nie. Sam mam wobec ogryzka mieszane uczucia. Myślę, że rzeczywiście coś się kończy i to niestety ale pewnie z uwagi na jego stan zdrowia. Zgadzam się także ze zdaniem, że prawdziwą wielkość Jobsa poznamy po tym czy wychował sobie następcę.

    Co do samego Antyweb, odnoszę wrażenie, że układ funkcjonalny strony, przy tej ilości codziennych treści o różnym „targecie” przestaje spełniać swoją rolę.

  • Łukasz

    Piotr Rabiniak: Jako troll patentowy zadam idiotyczne pytanie: czy ktoś sprawdził, patent na ten wpis? :DSorka, Paweł, ale aż nie mogłem się powstrzymać ;)\P.S. Nie zrażaj się i dalej rób swoje ;)

    Twój komentarz jest żenujący, IDIOTO

  • j.polski

    Od wczoraj akcje apple po publiakcji decyzji -5%. Blad dla akcjonarouszy ze tak silnie kojarzą osobę z firma, moga być problemy dla firmy. Jako człowiekowi mu współczuje, rak trzustki , przeszczep wątrpby, nei wszystko sie kupi za pieniądze. Jak bedzie dalej? Coż nei sposób odmówić jobsowi siły przebicia, kto wie czy nei ebdzie stagfnacji IT.
    Natomiast ze to bez precedensu ? Bez przesady, nawet sam Jobs juz odchodzil z appla.
    Firma sie wyzywi.

  • nashaden

    Ważna zmiana w ważnej dla świata IT firmie, a ludzie zastanawiają się czy autorowi posta mogą się trząść ręce podczas przekazywania tej wiadomości. Hmm… Jeden płacze na Królu Lwie, drugi na Wichrowych Wzgórzach, jeszcze inny gdy skończy mu się piwo w lodówce. Faktycznie jest się czego czepiać…

  • http://html-kurs.pl/ Michał

    To było nieuniknione

  • xdvbadfv

    „najważniejszą informację ze świata technologi jaką przyszło nam przekazać Wam w ciągu ostatniego roku.”

    bo ja wiem czy najwazniejsza
    dalej wiecej sie sprzedaje PC

    apple nic nie wymyslilo za to wprowadzilo skutecznie w zycie stare pomysly chocby z odyseji kosmicznej a dzis jeszcze sciga innych ze to niby oni wymyslili

    tak wiec pomyslow kazdy ma pelno i sa bardzo podobne, technologie to raczej wprowadza intel, amd, nvidia, texas i setka innych a apple dzieki swietnym strategia PR sprzedaja wode w cenie zlota, czyli mozna by powiedziec ze odchodzi najleps handlowiec na ziemi ktory za pcta o wartosci 1500zl daje nam to samo w pudeleczku z nakleja 6000zl

  • http://codematrix.pl Marek

    Paweł Iwaniuk: … Ale w skali branży technologicznej to wydarzenie bez precedensu.

    hmm… całkiem niedawno zmienił się CEO Google i świat się nie zawalił ;)

  • http://codematrix.pl Marek

    Januszo: Wytlumaczcie mi, jako nie-geekowi, jak moga sie “trzasc rece” na taka informacje? Ja np. nawet nie mam pojecia kto jest prezesem wiekszosci firm, ktorych produkty kupuje…

    Apple stworzyło strukturę zbliżoną do religii: są wyznawcy (klienci), są obiekty kultu (produkty) i jest wreszcie Steve… to tak jakby Papież lub Dalajlama złożył rezygnację i przekazał komuś swoje obowiązki. ;)

  • Quain

    Gdyby Steve Jobs był Niemcem, cytat też byłby w oryginale? Lenie paskudne…

    • http://www.arnoldbuzdygan.com Arnold Buzdygan

      ONI tego nie rozumieją i nie zrozumieją.
      Przecież wszyscy muszą znać ten plugawy angielski a jak nie to się nie liczą.

    • Pongo

      Przecież blog może być pisany dla dowolnie wybranego targetu. Najwidoczniej w tym przypadku targetem są ludzie, którzy znają j. angielski. Blogi dla czytelników niemiecko-, francusko- i hiszpańskojęzycznych są gdzieś indziej. Tłumaczenie wszystkiego na j. polski oznaczałoby wprowadzenie standardów serwisu informacyjnego. Najwyraźniej wciąż jeszcze jest to blog, a nie serwis informacyjny.

  • Felis

    Ten ruch był do przewidzenia z uwagi na zdrowie Steve’a. Niemniej jednak, nie widzę powodu by przesadnie gloryfikować jego osobę. Może i ma gość zmysł marketera, na pewno w odpowiednim czasie wprowadził nowatorski produkt (z jednego sam korzystam), ale nie jest on w moich oczach żadnym guru. Pewnie, że w świecie IT taka wiadomość to news dużej wagi, ale świat techno się nie zawali z powodu jego odejścia.

  • http://www.arnoldbuzdygan.com Arnold Buzdygan

    Jeżeli teraz akcje Apple runą to znaczy, że wart jest tylko Steve a nie firma :)

    Ale to dla fanów dobra wiadomość – będzie ich stać na kupienie sobie nawet całej firmy ;)

  • Livia

    Nie płacz Autorze, Steve już zadbał aby było o nim głośno jeszcze przez jakiś czas… ;)

    http://www.ksiazka.net.pl/index.php?id=49&tx_ttnewstt_news=9307&tx_ttnewsbackPid=3&cHash=f671f39f1f

  • Pingback: Dlaczego rezygnacja Steve’a Jobsa jest taka ważna… i nie jest jednocześnie [opinia]

  • bartek

    Tom Cook jest najbardziej wpływowym gejem.
    Łyso wam homofoby?

  • Marcin

    Paweł Iwaniuk: W tym segmencie nic ważniejszego wydarzyć się nie może. (…) w skali branży technologicznej to wydarzenie bez precedensu.

    No błagam, nie dajmy się ponieść fanboizmowi. Nic ważniejszego wydarzyć się nie może? Google kupujące MM było znacznie ważniejszym wydarzeniem, którego nikt nie antycypował. Odejście Jobsa z Apple było od dawna przewidywane i w perspektywie faktów (tego, że zostaje przewodniczącym rady nadzorczej i pozostaje pracownikiem) nie jest wcale specjalnie ważne.
    Nawet reakcja rynku, w tym momencie mamy zaledwie spadek o 2.38% na premarkecie, jest niewielka chociaż na początku oczywiście było gorzej. Jobs tępy nie jest i mimo, że jestem hejterem, to jednak rozegrał to w najlepszy możliwy sposób, jak wiele innych rzeczy.

  • sick6oy

    Jestem fanem marki Blackberry ale nie przeżywałbym tak rezygnacji ze stanowiska szefa tej firmy, swoją drogą kimkolwiek on jest.

    Skoro teraz drżą Ci ręce i skacze adrenalina to co będzie gdy SJ odejdzie z tego świata (czego oczywiście mu nie życzę) ? Skoczysz z okna ? Pójdziesz na miesięczną terapię antydepresyjną ? Tak jak pisało już kilka osób powyżej – bez przesady. Antyweb to strona specjalistów – chłodno patrzących i realnie wnioskujących ludzi. Wszelakie skrajności powinno się eliminować a za taką uważam Twoją wypowiedź.

    Gdzieś w internecie jest na pewno jakieś kółko, które teraz pociesza się wzajemnie, mówiąc, że może jeszcze wróci i będzie po co i dla kogo żyć…

  • Jozef K

    Hehe, dokładnie. Niektorym chyba produkty spod znaku jabluszka zbytnio rzucily sie na główki :) Jak sie zmieni CEO np. Nokii to też będziesz „płakał” ? :) Niebezpiecznie sie zblizacie do poziomu reprezentowanego przez WP i inne tego typu „opiniotwórcze” srodowiska.

    Już od dawna było wiadomo, że to zrobi więc nie jest to zadna sensacja.

  • alan

    EA co do porównania z Gatesem – istotna różnica jest taka, że Gates nie miał kluczowego wpływu na produkty.

    za to Gates przeznaczył i zebrał dziesiątki mld usd na cele charytatywne. Ten niedobry Bill.

    • http://www.arnoldbuzdygan.com Arnold Buzdygan

      Wiesz, że więcej daje wdowa co oddaje pół posiadanego grosza niż taki Gates, który wywala miliardy, ale i miliardy ma na życie :)
      Nie wnikam czy to dobry człowiek czy zły bo go nie znam.

    • http://www.facebook.com/trasz Edward Tomasz Napierała

      @alan: Oczywiście, ale rozmawiamy o skutkach dla branży informatycznej, nie charytatywnej.

    • Kazimierz

      Arnold Buzdygan: Wiesz, że więcej daje wdowa co oddaje pół posiadanego grosza niż taki Gates, który wywala miliardy, ale i miliardy ma na życie :)
      Nie wnikam czy to dobry człowiek czy zły bo go nie znam.

      Ja tam jednak wolałbym dostać te miliardy od Gatesa, a wdowa niech zostawi sobie te grosze.
      Cytując klasyka „nie mieszajmy myślowo dwóch różnych systemów walutowych, nie jesteśmy Pewexami”

  • http://nflpoland.blogspot.com Sebastian Matyszczak

    Paweł, na końcu tytułu kropki się nie stawia!!! :-)

  • Pingback: Steve Jobs w mojej lodówce! | Mistrz Sieci