• Temat na ciekawą prezentację na Aulę i podobne spotkania

    Bardzo ciekawy jestem jak radzą sobie firmy, które w krótkim okresie czasu szybko zyskują na popularności. Jak wygląda wychodzenie z kilku osobowego garażowego projektu i przeistaczanie się w kilkudziesięciu czy kilkuset osobową firmę?

    Zdaje sobie sprawę, że niewiele serwisów w Polsce jest w stanie podzielić się takimi doświadczeniami, ale z drugiej strony nie koniecznie musiała by to być branża internetowa. Firma która w krótkim okresie czasu z kilku pracowników przeradza się w kilkudziesięciu osobowy zespół z pewnością napotyka na wiele ciekawych przeszkód i wyzwań np: jak organizować pracę, jak dobrać narzędzia aby praca była efektywna (jakie narzędzia są potrzebne), jak podzielić obowiązki między ludzi, jaki model zarządzania przyjąć, jak kontrolować pracę innych itp.

    Wprawdzie w tych czasach wiele zadań można oddać na zewnątrz ale raczej nie będzie tego robić firma która dopiero co się organizuje i sama jeszcze nie wie czy bardziej opłaca się dla przykładu zatrudniać programistów na stałe czy brać ich tylko na zlecenia.

    Oczywiście jest dużo teorii na temat tego jak prowadzić i zarządzać firmą ale na pewno każdy właściciel ma własną, tę która najlepiej sprawdza się w jego działalności.

    Przyznam, że tematy obecnie poruszane na różnego rodzaju konferencjach i spotkaniach (reklama, marketing, serwisy społecznościowe, wartość blogów itp) powoli zaczynają mnie nieco nużyć natomiast bardzo chętnie usłyszał bym od doświadczonych praktyków co dzieje się kiedy nasza mała firma zaczyna osiągać pierwsze sukcesy.

    Dodaj do:
    • Wykop
    • Facebook
    • Blip
    • Sledzik.pl
    • Flaker
    • Twitter
  • KOMENTARZE

    1. lavinka

      Nie mam doświadczenia w tej branży,ale wydaje mi się,ze niezależnie od wybranego modelu zarządzania -ważna jest elastyczność. Czyli raczej struktura nie polegająca na hierarchii w stylu: prezes prezesa wiceprezesa. Taki struktura może w dłuższym czasie doprowadzić do stagnacji. Za dużo asystentek i od razu statsy zaczynają być długą ciągłą linia(patrz:nasza-klasa na przykład). Im mniej decydentów na wysokich stanowiskach tym lepiej. Uniknie się niezdrowej rywalizacji na słupki, nie na projekty. Stawiałabym na podział dwuzespołowy. Jeden stały, do stałych problemów i pilnowania codziennego poletak(szybki serwis antyspamowy i antyawaryjny) i drugi zespół wyłącznie stworzony po to by sukces nie przerodził się w porażkę,ale wręcz przeciwnie by serwis nie spoczął na laurach i nadal się energicznie rozwijał.

    2. Grzegorz Wolański

      Mówisz, masz, Grzesiek. Temat ten z pewnością poruszym na jednej z pierwszych Aul w 2009 roku. :)

    3. Tomek Karwatka

      Nas tez tematy “ogolnie poruszane” nudza, dlatego wlasnie pomysly barcampow tematycznych – ostatni byl o przedsiebiorczosci. Ciekawe prezentacje ocierajace sie miedzy innymi o to o czym piszesz. Filmy z imprezy sukcesywnie wgrywamy na http://www.barcamp71.pl/2008/12/11/filmy-z-barcamp-71-4/

    4. Mimic

      Tu pojawia się często słynny kryzys urodzaju, wiele zależy od tego, jakich ludzi rekrutacja przyciągnie w pierwszym okresie rozwoju, jeśli będą to właściwi ludzie to pociągną sukces dalej, jeśli osoby przypadkowe, nieczujące tego biznesu, to zaczynają się kłopoty. A sam chętnie posłucham opinii kogoś kto przez to przeszedł.

    5. Jacek Gadzinowski

      Cos w tym jest Greg, na takich spotkaniach – teorii i obrazkow zwiazanych z web 2.0 już też mam przesyt (poza tym w wiekszości jest już to bełkot 3.0 a nawet 4.0). Z checia posłuchałbym praktyktów i tym ktorym sie udalo, na konkretnych przykładach.

      Dobrej wiedzy nigdy za wiele. A to jest tak naprawde clue – czy komus uda sie z sukcesem prowadzic start-up czy sredniej wielkosci firmę…
      Wolałbym by na takich spotkaniach pojawiało się wiecej firm nie webowych – zajmujacych sie rozwiazaniami IT wspomagajacych procesy biznesowe, logistyczne, chemia, biologia, inzynieria, rozwiazaniami dla srodowiska etc.

      Startupy to nie tylko kolejne (bez urazy) kopie webu – tego co zobaczymy w US, ale naprawde wiele innych ciekawych przedsiewziec ktore moglyby wzbogacic to srodowisko. Inaczej bedzie rakowatosc.

    6. dc1

      Mi sie wydaje, ze fajnie jest posluchac praktykow ktorzy maja juz za soba etap starupa i prowadza normalnie funkcjonujaca firme. Ciezko mi juz czytac/rozumiec ludzi, ktorzy tylko pisza o innych, lub dopiero zaczeli swoja przygode (swojego startupa).

      Nieprawidlowe tez wydaje mi sie agregowanie i przekazywanie informacji od ludzi, ktorzy zwiazani sa zazwyczaj tylko z social-community/web2.0(?).

      Jest mnostwo serwisow, ktore nie dzialaja w ten sposob (bez typowej spolecznosci, np. sklepy internetowe itd.) i przynosza niezle dochody, ale ktore jakos nie potrafia doczekac sie zainteresowania ze strony blogersow.
      Generalnie – normalny biznes ktory zarabia na uslugach/produktach, a nie na sprzedazy “potencjalu”.

    7. dc1

      mialo byc:

      “Nieprawidlowe tez wydaje mi sie agregowanie i przekazywanie informacji TYLKO od ludzi, ktorzy zwiazani sa zazwyczaj tylko z social-community/web2.0(?).”

    8. Artur Kurasinski

      @ Grzesie M. – Bardzo fajny pomysł, sam chętnie bym posłuchał. Problem w tym, że w sumie to mamy zawsze ten sam zestaw osób do ogrania (o2 / fotka / N-K). Jak zaczelismy szukac i zapraszac na Aule to okazalo sie, ze jest mnostwo takich firm dzialajacych “under the radar” – Ola Lazar (Gastronauci.pl) chociazby albo Marcin Marcinkowski (Soldat.pl). Niestety malo osob chce pokazac sie i opowiedziec – czesc dlatego, ze nie lubi rozglosu a czesc dlatego, ze nie uwaza aby to komus bylo potrzebne.

    9. agnieszka

      Blog czytam od dawna, ale pierwszy raz zabieram głos, bo temat po pierwsze ciekawy, a po drugie mnie dotyczy – koordynuję pracę kilkuosobowego (w porywach kilkunastoosobowego zespołu) + programiści z zewnątrz, którzy są zaangażowani w tworzenie serwisu autoaukcje.pl

      Pomysłodawcą i inwestorem jest człowiek, który przez kilkanaście lat działał jako dealer samochodów, temat zna więc dogłębnie, nie tylko od strony branży, ale także funkcjonowania “normalnej” firmy.

      No i właśnie to ostatnie czasem bywa problemem, w tym sensie, że ja nie rozumiem o co chodzi :) Wszyscy w firmie to oczywiście ludzie młodzi (dwadzieścia kilka lat) i najchętniej zrobilibyśmy wszystko na jednym komputerze postawionym w piwnicy. Ale nasz szef do tematu podchodzi inaczej: każda większa decyzja opiera się o normalną analizę biznesową (przewidywania, prognozy, kalkulator), podczas gdy ja najchętniej poszłabym na “wyczucie”.

      Niewykluczone, że tak naprawdę chodzi o jeszcze coś: proces odnajdywania i dostosowywania się humanisty/humanistki do świata informatyczno/programistyczno/komputerowego. To jest dopiero wyzwanie :)

    10. Jacek Gadzinowski

      @Artur – 1 pytanie, czy firmy o ktorych wspomnialem, ktore tez pasowalyby do statusu startupu , nie sa wogole zainteresowane prezentacjami/pokazywaniem sie? Np. z checia posluchalbym o technologii utylizacji azbestu Aton HT, mimo iz jestem laikiem w temacie.

      Moim zdaniem na takich spotkaniach, za bardzo jest focus na spolki/startupy webowe/social. I stad powstaje wrazenie ze sie to wszystko jakos kisi we wlasnym sosie. Poza tym spolek z sukcesem jest juz troche: ecommerce, vortale, firmy z parkow technologicznych… znowu powiem – nie tylko web/social.

    11. Artur Kurasinski

      @ Jacek Gadzinowski – myślę, że obecnie 99% osób słysząc “startup” myśli “mała firemka internetowa” a przecież poza Internetem są tysiące innych nisz i firm (na szczęście :). Na Auli z przyjemnością zaprosimy i pozwoli się wyspowiadać każdemu kto zaczynał od zera i do czegoś doszedł (a jeśli zbankrutował po drodze i wie dlaczego to jeszcze lepiej).

      @ Agnieszka – prawdopodobnie masz do czynienia z człowiekiem ktoremu uda się poprowadzic swoj biznes tak zebyscie wystrzelili z przychodami w kosmos. Nie znam goscia ale po opisie widze, ze to jest praktyk :) Trzymajcie sie go to nie zginiecie a mnostwo sie nauczycie – BTW zapraszam na Aule tego Pana!

    12. Marcin Jagodziński

      na bootstrapach byli:

      arek owsiak (money.pl)
      rafał agnieszczak (fotka.pl)
      maciej jarzębowski (livechat.pl)
      michał brański (o2)

      można było przyjść i zapytać.

    13. Grzegorz Marczak

      @Marcin – ja wiem, że mogę zapytać ale chciałbym zobaczyć usłyszeć jakieś dłuższe info na temat prowadzenia młodej firmy która się rozwija.

    14. Jacek Gadzinowski

      @ Artur – wlasnie to mialem na mysli. Ze 1150 kopii web i social nie urodzi sie nic nowego, odkrywczego. A tylko z wymiany doswiadczen i stykania sie ludzi o roznych doswiadczen moze narodzic sie cos nowego.
      Najlepsza prezentacje ktora widzialem od kilku spotkan – to Soldat. Znaczy ze mozna pokazac i zyc z czegos co nie jest zwiazanie z html, php czy api.

      Startup to w zasadzie kazda mloda firma, przedsiewziecie zajmujace sie technologiami – programowanie, ekologia, chemia, technologie, biotechnika, metalurgia, motoryzacja etc. To wlasnie tam sa swierze pomysly na biznes, natomiast w starupach web/social wyczuwam ostatnio lekka rakowatość, bo nie ma dopływu powietrza z zewnatrz.

    15. Marcin Jagodziński

      to były dłuższe info na temat prowadzenia młodych firm, które się rozwijają (może poza wystąpieniem michała brańskiego, który pominął ten okres w działalności). nie zaszczyciłeś obecnością.

    16. dc1

      Fajnie byloby polsuchac o Blipie, dlaczego sie (nie)udalo, jakie ma wyniki finansowe (wogole – jaki jest model biznesowy?).
      Oczywiscie tego nigdy sie nie dowiemy:) I wiadomo dlaczego:)

    17. Jaras

      To ja polecam vieo A. Osiaka, prezesa Money.pl który opowiada o historii serwisu – nie do kńca od strony merytorycznej, ale może niektórych zaciekawi http://video.google.com/videoplay?docid=1247076982676514946 na slideshare zaciekawieni znajdą prezentację. Popieram, że tematy ‘campów’ zaczynają być nieciekawe. Mi brakuje merytoryki – nie zawsze osoba z kilkuletnim doświadczeniem lub po studiach może przekazać coś bardziej doświadczonym jak p. Marczak

    18. koral

      W internecie prowadzę działalność od 10 lat z kumplem ze szkoły średniej założyliśmy firmę w lutym 1998 roku na fali internetowej gorączki i zajęliśmy się robieniem stron www
      On robił ja pozyskiwałem klientów interes bardzo słaby bo w Koszalinie do dnia dzisiejszego nie ma rynku na te usługi (w każdym razie nie da się żyć przez 12 miesięcy)

      Zrobiliśmy serwis który pozwoli pozyskiwać klientów z całej polski. We dwóch to za dużo nie zrobimy.
      Zaczęliśmy współpracę z firma która dostarczała nam klientów z całej polski i płacili nam za usługi informatyczne a my sprzedawaliśmy im usługę na naszej stronie.
      Po roku w tamtej firmie zaczęło się bagno bo jak pieniądze przyszły to wspólnicy zaczęli się kłócić jedna z kłótni to była o dalsza współpraca z nami bo cześć chciała dalej z nami współpracować a cześć robić to co my bez nas.

      No i doszło do rozwodu

      Po rozwodzie było ciężko bo wcześniej mięliśmy biuro, pracowników, budżet i nagle zostaliśmy na lodzie.

      Postanowiliśmy wygasić wszystkie koszty i to nas uratowało.
      Kasacja biura, zwolnienie pracowników i nowy początek, wspólnik nie dal rady i postanowił wyjechać do Niemiec za praca teraz ma fajna fuchę jest programista w Vodafonie.

      Mozolnie zacząłem sam (później pracownicy terenowi) pozyskiwać klientów po 10 latach nie dorównujemy największym w naszej branży, nie znajdujemy się w pierwszej 20 megapanelu, ale tez nie chcemy pozycjonować się sztucznie, nie piszemy ze jesteśmy najlepsi a klientów mamy stałych zadowolonych i powoli idziemy do przodu.

      Dlaczego przetrwaliśmy bo od początku aż do teraz, nie było dużych reklam, nie było kupowania samochodów, nie było wielkich luksusowych powierzchni wynajętych, nie było zatrudnionych dyrektorów i kierowników.

      Główna radą dla innych to nie wiązać się z jednym „kasodawcą”.

      To tyle odemnie

    19. Grzegorz Kuliś

      Witam,

      Pomysł moim zdaniem mało trafiony. Zgłębianie tajników zarządzania nadaje się raczej na konferencje o zarządzaniu przedsiębiorstwem, a nie spotkania branży IT (serwisy internetowe).
      Z punktu widzenia twórców i zarządzających przedsięwzięciami internetowymi istotne byłoby omówienie tych elementów biznesu, które charakteryzują branżę internetową – e-commerce, źródła pozyskania specjalistów, SEO itd…
      (zarówno ze strony operacyjno-organizacyjnej jak i finansowej).
      Omawianie np. wyższości metody reengeneeringu nad Kaizen czy odwrotnie, sam chyba rozumiesz….. ;-)
      Pominę fakt, że chyba mało kto chciałby się czymkolwiek dzielić.

    20. Grzegorz Wolański

      Zgodnie z obietnicą, wspomniany temat pojawił się na Auli.

      Materiały z imprezy dostępne są pod adresem http://www.aulapolska.pl/?p=96.

    Odpowiedz

    Connect with Facebook

  • W POPRZEDNIM TYGODNIU

    Z wizytą w Życiu jak Marzenie
    Nowy wykop.pl i znów trzeba się przyzwyczaić
    Ad4Mass - kolejny konkurent dla AdTaily
    Papilot w Startup School - czyli rozmów Agnieszczaka cd.
    wiem-jem.pl - wszystko może cię zabić
    Polskie Gizmodo
    Team Europe Ventures uruchamia fundusz inwestujący również w Polsce!
    Oszukani przez PARP .pl
    Ruszył Google Apps Marketplace
    Nagrania wszystkich 23 prezentacji z TEDx Warsaw już dostępne
    O rozczarowaniach jakością Macbook Pro
    Google Reader dla blondynek
    Rewolucja w grach czyli OnLive już w czerwcu!
    Webstary to mały pikuś przy wynikach konkursu na blog roku (wiadomości24)!
    Nasza Klasa się rozpędza!
    I co z tym wyszukiwaniem w czasie rzeczywistym?
    Move czyli nowy kontroler do gier na PlayStation
    Dlaczego Apple powinno opatentować imię "Steve"
    Oni wracają czyli A-Team!