Google bardzo rzadko decyduje się na reklamę w TV, przeważnie bazują na swoim potencjale w internecie i na tym, że ich produkt jest natychmiast dostrzegany przez użytkowników. W przypadku Chrome, mimo dość sporej kolekcji reklam i filmów promocyjnych Google zdecydowało się na reklamę swojej przeglądarki w telewizji.
Spot jaki został wybrany (zamieszczony poniżej) jest dla mnie dość dziwny. Dla mnie reklama jest przydługa i bez specjalnego przesłania. Zastanawiam się też do kogo ona jest kierowana? Nie tłumaczy ona specjalnie masowemu odbiorcy reklam, dlaczego miał by zdecydować się właśnie na Chrome, nie jestem też przekonany czy wszyscy na pewno będą wiedzieli jakiego produktu jest to reklama.
Może więc spot ten ma być intrygujący ? Nie wiem jakim zachowaniami cechuje się przeciętny widz TV w stanach ale po pierwszy sekundach reklama Google kojarzy mi się bardziej z zajawką programu dla dzieci niż z produktem internetowym. Rozumiem, że klimat miał być “cool” natomiast mógł by oprócz bycia “cool” posiadać jeszcze trochę treści. Zresztą przykładów daleko nie trzeb szukać, bo Google na swoim kanale w Youtube ma dużo fajniejsze klipy reklamowe (niestety w telewizji nie będą emitowane).
Ciekawy jestem czy wam się podoba spot reklamowy Google?

Witaj, nazywam się Grzegorz Marczak i jestem autorem tego bloga. Piszę tutaj o serwisach społecznościowych, nowych technologiach i nowych trendach w internecie.

Lipa
Przyłączam się do twojej opinii na temat tej reklamy. Bardziej mi kojarzy się to z teletubisiami niż z profesjonalną przeglądarką internetową. Długie, nudne , bez polotu.
E tam, dla mnie reklama jest czytelna; może to ta pora po prostu nie pozwala na trzeźwe spojrzenie na filmik. [;
Hmmm, reklamę widziałem już jakiś czas temu…
nie no, jak dla mnie reklama jest jasna – chrome wyświetla strony internetowe, a nie 150 tysięcy pasków, guzików i innych rzeczy.
ale reklamę rozumiem ja. Te osoby osób które nie znają chrome nawet nie będzie wiedziały o co w ogóle chodzi – przeglądarka internetowa – podstawowe hasło którego zabrakło w spocie.
…chyba, że google specjalnie adresuje reklamę (za tym idzie- przeglądarkę) do pewnej grupy docelowej….
A mi się podoba. Mam wrażenie, że tutaj nie chodzi o zainteresowanie przeciętnego Kowalskiego, a o przekonanie tych, który wiedzą “o co chodzi”.
Reklama bez treści nie koniecznie jest zła. Pamiętacie może mini-akcje na początku istnienia “tego” Simplus 36i6? W moim mieście pełno było tych ich nalepek w kształcie cytatu i większość osób nie wiedziała o co chodzi, tak więc zaczęli oni sprawdzać co to jest na własną rękę i o to wtedy chodziło. Tak mi się wydaje :). Sytuacja z Google Chrome jest dla mnie podobna.
Chrome jest prosty w obsłudze, Chrome to nowe rozdanie w temacie przeglądania Internetu, Chrome kosi konkurencję, Chrome nie zwalnia (a nawet przyspiesza), Chrome wraca do prostego przeglądania sieci – kilka sensownych interpretacji mi się nasuwa. Ale bym to zamknął w piętnastu sekundach, a potem coś jeszcze rzucił, bo to, jak się okazuje, słabo czytelne.
typowo googlowskie :-)
Tak na marginesie, na klipie jest napisane, że to reklama na Japonię, więc nie ma być cool w/g euroamerykańskiego rozumienia kulturowego. Ona jest kawaii w pełnym znaczeniu i zupełnie zrozumiała dla typowego japończyka.
Tą reklamówkę przygotował Google Japan, a jeśli ktoś kojarzy “Ichiban – lipstick for men” z Friends’ów albo reklamówkę whiskey z Między Słowami to od razu widzi, że tam się telewizję kręci kompletnie inaczej (o tych ich programach wspominać nawet nie będę). Więc pewnie to m.in. dlatego.
Następnie trzeba wziąć pod uwagę fakt, że w Stanach poziom zwykłych użytkowników jest diametralnie inny niż w Europie, a tym bardziej w Polsce. Jeśli zwykły dziennikarz ABC mówi, że “oczywiście będzie twitterował” prosto z tego głośnego balu co będzie niedługo w Białym Domu (lub gdzieś obok, nie pamiętam), to o czymś świadczy.
Reasumując, reklamówka jest intrygująca, ma pewien przekaz, może to nie jest cudo, ale na pewno jest lepsza niż reklamy proszków, płynów itp. I w USA może się sprawdzić. W Europie raczej nie.
Jak zobaczyłem tę reklamówkę, to byłem oczarowany! Naprawdę. Prostota przekazu, choć nie twierdzę, że każdy to pojmie.
Lubię okołojapońskie rzeczy, pamiętam jak kiedyś oglądając “Brother” musiałem co chwilę pauzować i tłumaczyć te minimalistyczne aluzje, które większości uciekały, więc może dlatego i tym razem nie miałem problemu z zachwytem nad tym spotem.
Szanowni komentatorzy nie są targetem. Z drugiej strony – dyskutujemy właśnie o tej reklamie, a chyba po to się robi reklamy. Cel zatem został w jakimś zakresie osiagnięty.
Mi się podoba :)
Ciekawa animacja, fajnie że wykorzystują tradycyjne techniki animacji a nie 3D bajery itp. – nie idą drogą szpanowania “co to my potrafimy zrobić z komputerem+internetem”, tylko raczej pokazują że to dziecinnie proste.
Może w ten sposób to robią, żeby pokazać że “chowają kabelki” czyli całą technologię która za tym stoi, a ludziom dają tylko proste narzędzie, maszynerii nie widać… zwłaszcza że wielu użytkowników “jak sobie pomyśli”, co to Google może i potrafi za pomocą swojego imperium, zaczyna na nie patrzeć trochę nieufnie – więc oni chcą sobie stworzyć taki lekki i niewinny wizerunek :)
No i dobrze. Byle by to jeszcze realizowali ;)
Fakt, że trzeba wiedzieć czym jest Chrome i jak działa, żeby się kapnąć o czym mowa, bo nie ma nawet komentarza tekstowego w tym spocie.
Przekaz jest w miarę jasny, ale raczej dla kogoś kto wie, że w innych przeglądarkach jest masa zbędnych guzików.
Może będzie jakieś rozwinięcie tej reklamy, druga część czy coś…
Zgadzam się też z Grzegorzem, że na Chrome Shorts można by wybrać coś lepszego. http://www.youtube.com/user/googlechrome
@Paweł Szołtysek Pewnie celują do jakiejś grupy. Obawiam się tylko, że ta grupa już wie co to Chrome, a może już nawet go używa.
Mi się podoba :)
Szkoda, że ci nieznający się na biznesie i reklamie kolesie od Google nie mieli tak wspaniałych doradców-specjalistów, jak Wy, kiedy kupowali czas antenowy :(
Trochę suchara odgrzebałeś ;)
Ale odnosząc się do samej reklamy, to moje zdanie podobne jest do tych przytoczonych przez kilka osób powyżej. Reklama jest bardzo jasna i czytelna, a czy jest “cool” nie mnie to oceniać gdyż sam nie jestem “cool” i Google też nie pozycjonują swoich produktów jako tych “cool”.
Chrome pozycjonowany jest jako przeglądarka prosta, przejrzysta, łatwa w obsłudze, bezpieczna. Teraz proste pytanie – co jest bardziej odpowiednie tym cechom prócz zabawy drewnianymi klockami?
Dodatkowo Chrome jako przeglądarka ma być szybka i ta reklama również to pokazuje. Im mniej klocków mamy na planszy tym kuleczka (via logo Chrome) porusza się szybciej.
W tym momencie płynnie przechodzimy do tego czym Google się szczyci przy promocji Chrome – brak zbędnych bloczków, pasków i brak zaśmiecania pamięci operacyjnej systemu.
Co do reklam na kanale YouTube. Spójrzmy na pierwszy promowany film – ten z kotem. W nim dla mnie przekaz jest całkowicie nieczytelny.
PS. Nudzisz się przy 37 sekundowej reklamie ;)
Świetna kreacja!
Pamiętajmy, że przekaz jest adresowany do bardzo świadomego konsumenta. W związku z tym nie musi być jasny i czytelny od pierwszej sekundy. Takiego konsumenta trudno jest przytrzymać na całą długość reklamy, a tym spotem z pewnością się to uda. A branding jest zachowany dość sprytnie, bo każdy, który cokolwiek ma z Internetem wspólnego “zajarzy” ikonkę Chrome, która w tym spocie pojawia się od razu i jest głównym bohaterem reklamy.
Już dawno nie widziałem tak “świeżego” spotu.
Przekaz jest jak najbardziej czytelny – piłeczka (chromóweczka) usuwa niepotrzebne treści z okienka zostawiając samą treść strony – a to niewątpliwie cechuje Chrome’a.
moim zdaniem jest spoko, przekaz jest prosty – minimalizm – prostota w obsłudze przeglądarki, a jednocześnie zapewnienie o bezpieczeństwie, bo stoi za tym potęga Google. Jak pokazał juz Apple oszczędność formy jest ‘cool’ – przykład ipody i inne produkty tej firmy. Poza tym jeżeli ktos nie za bardzo bedzie wiedział o co chodzi w tej reklamie pojdzie tropem- zobaczy spot i bedzie chciał dowiedzieć sie więcej z czym ma do czynienia. poza tym fajny pomysl i wykonanie:)
Nikt, nawet Google, nie wrzuca reklam do TV bez wcześniejszych badań na grupie docelowej – są za drogie i mają za duży zasięg, żeby ryzykować. Jak widać japońscy telewidzowie mają inny gust i skojarzenia niż czytelnicy Antyweb. Naprawdę Was to dziwi?
Reklama, która “nie mówi nic” może być skierowana tylko do ludzi, którzy wiedzą o co chodzi i co to jest Chrome.
Z drugiej strony jest trochę tajemnicza. To może spowodować, że jak oglądasz taką reklamę i nie wiesz o co chodzi, a siedzisz właśnie w internecie to wpiszesz w Google “Google Chrome” i może się zainteresujesz.
Ale do końca nie wiadomo co Google miało na myśli. Reklama była robiona w Japonii, a Polska i Japonia to 180 stopni różnicy.
jest kreatywna – podoba mi sie – ale jakos nie przypomina mi innych japonskich reklam
Kazan trochę przespałeś ten spot jest co najmniej dostępny od 3 tygodni.
e dobre pokazuje ze chrome zezre dane wrazliwe z dysku przesle je goolowi i zostawi swojego toolbara z reklamami najlepiej
No nie, ta reklama jest boska – autor nie skumał czaczy.
No bez przesady – chyba nie jest problemem zidentyfikowanie przycisków wstecz/dalej i paska adresowego w przeglądarce…
Nawet IE posiada te elementy; każdy, kto używa przeglądarki będzie kojarzył treść reklamówki.
Pomimo, że nie darzę Google zbyt dużym zaufaniem, to jednak filmik ma IMO czytelną formułę.
PS. Hazan: popraw taborder formularza na komentarz. Tab i enter teraz, to przenosi do wyszukiwarki, a nie wysyła opinię.
Japońskie dzieci szybko zaczną instalować Chrome. :)
Mnie reklama skojarzyła się z bardzo popularną grą tetris (na poziomie podświadomym, większość ją zna, była bardzo prosta w obsłudze, a przy tym niesamowicie pasjonująca). Pamiętacie zapewne czasy, kiedy owa gra pochłaniała czas, każdemu kto po nią sięgnął. Myślę, ż twórcy owej reklamy, chcieli to właśnie nam przekazać.
Pozdrawiam.
Artur
@pwrzosin:
Z tego co rozumiem to nie jest reklama na japoński rynek, a z tego co widzę większości komentujących na AW ona się podoba więc może być nie trafiona bo przecież nie jest adresowana do geeków :)
Reklama nie jest tak beznadziejna jak się powszechnie sądzi. Dla mnie przesłanie jest takie, że Chrome swoją prostotą, lekkością i szybkością działania jest w stnanie uporządkować ten cały bajzel obecny w sieci. Bez zbędnych ficzerów i wodotrysków (chodzi o pierwsze wrażenie, że daje spore możliwości to inna sprawa). Dajemy Ci narzędzie, dzięki któremu będziesz sam mógł decydować co chcesz teraz oglądać.
Być moze nadinterpretuję, ale jaka byłaby alterantywa? Rekalma porównawcza? Zbyt trudna do zmieszczenia w spocie.
Jak dla mnie bardzo ok.
Myślę, że stwierdzenie, że “obsługa Chrome jest dziecinnie prosta” może być kluczem do zrozumienia reklamy :)
Reklama bardzo mi się spodobała. Również jestem za interpretacją w kierunku prostoty Chrome. Co do jej rozumienia, nagłówek wideo wskazuje, że to reklama na japoński rynek. Tłumaczyłoby to inny rodzaj przekazu niż ten do którego jesteśmy przyzwyczajeni.
Grzegorzu,
Mnie się osobiście podoba.
Prostota wygrywa :)
Ale i tak używam FF ;-)
pozdr
tb
Raklamówka, którą wszyscy komentują niesię pare przekazów, ukrytych. Jednakże, przeciętny telewidz w Europie przełączy telewizor na inny kanał po paru sekundach, bo nie nie zrozumie o co w niej chodzi, bo nic na początku nie wskazuje, że chodzi tu o program. Aczkolwiek, możliwe jest, że też się zainteresuje.
Natomiast Ta http://www.youtube.com/watch?v=PqfwNbB0QqQ reklamówka otwarcie prezentuje wszystkie wartości ukryte przekazywane w tej reklamie
i jest ciekawiej zrobiona wg mnie, dynamiczna, nie znudzi potęcjalnego odbiorcy. Jednakże, nie orientuje się doskonale jaki jest poziom odbiorców w Japonii czy w Stanach, po prostu tam może być poziom inny i każdy od razu zrozumie ‘Coś jest dziecinnie proste’ a na koncu dowie sie ze to przegladarka.
Natomiast http://www.youtube.com/watch?v=mNnrFwlTPvY&feature=channel – Ta wersja jest nieco dłuższa i widać w niej już od początku przesłanie. Nie jest ono ukryte.
A mi się ta reklama bardzo podoba. Jest ona skierowana do tych odbiorców którzy dużo surfują po sieci (to właśnie oni potrzebują czegoś lepszego niż IE), ale o istnieniu Chrome nie wiedzieli.
A skąd mają wiedzieć czym jest Chrome? Wystarczy, że wiedzą co to Google. Wchodzą na stronę wyszukiwarki, wpisują (z ciekawości) “chrome” i klikają w “I’m feeling lucky”. Po zobaczeniu 3-4 razy tej samej reklamy w TV będą już kojarzyć znaną markę (Google) z nową marką (Chrome), a od tego już tylko jeden krok aby wyszukać i zainstalować produkt.
@Pongo, sam sobie zaprzeczasz. Jeśli ktoś dużo surfuje po internecie to nie ma siły musiał już kiedyś słyszeć o Chrome.
Powinno byc: Install Google Chrome! Obey!
Ja mam trochę inne zdanie http://advermania.pl/content/googlowe-spoty-w-tv
@Artur
A ja myślę, że chodziło Ci jednak o Arkanoid ;-)
Mi się podoba ta reklama. W sumie jest dość prosta i obrazuje to czym jest chrome- okrojoną przeglądarką pozbawioną tego co wg twórców jest zbędne. kwestia gustu czy fajna czy nie fajna, na pewno z pomysłem.
@Sebastian Matyszczak
Nie widzę sprzeczności. Może inaczej rozumiemy zwrot “dużo surfować”. Chodziło mi o ludzi, którzy dużo czasu spędzają na przeglądaniu www, ale nie znają jeszcze CAŁEGO internetu ;). Bo niby gdzie można “usłyszeć” o Chrome? Tylko na stronach związanych z branżą nowych technologii (i tylko na niektórych), a ta tematyka nie wszystkich interesuje. Oczywiście wiem, że Chrome reklamuje się w internecie (YouTube, strona główna google.com) ale doświadczeni internauci są już odporni na tego typu reklamy (ja osobiście prawie w ogóle nie zwracam uwagi na treść tych wszystkich bannerów, AdWords-ów itp.) dlatego do nich lepiej trafi przekaz telewizyjny.
Poza tym nie chodzi o to aby widz “usłyszał” o Chrome ale żeby został zaintrygowany tym produktem.
@Pongo, zgadza się. Sam powiedziałeś, ze Chrome był reklamowany na głównej stronie Google. No moim zdaniem, chcąc nie chcąc korzystając z głównej strony Google choć raz przypadkiem szło dojrzeć tę reklamę. Wiadomo, że nie wszyscy kliknęli.
A propos branży IT: Na portalach typu Onet, WP, Interia też głosili o Chrome. Nie wydaje mi się, żeby korzystając REGULARNIE z tego typu stron nie przejrzysz jej całej (od góry do dołu). Nie ma siły zobaczysz, że coś na ten temat pisze (chyba, ze masz takiego “pecha” i newsy o Chrome cię mijają szerokim łukiem) ;)
Może nie od razu skojarzy się ,że Chrome to od Google, ale na pewno dało się zauważyć, że coś takiego powstało.
Ale mogę się mylić :)
Onet, wp i interia mają swoje tematyczne działy i jednym z nich są nowe technologie. Jeśli kogoś ten dział nie interesuje to zwykły wytłuszczony napis nie sprawi, że ta osoba w to kliknie. Podobnie z reklamą w wyszukiwarce. Dużo ludzi uodporniło się i nie kilka w byle-jakie hiperlinki. Interesują ich tylko konkretne wyniki i to na nich skupiają swoją uwagę. Dla mnie Google to coś więcej niż tylko narzędzie, to znana firma z branży, więc nic dziwnego że wiedziałem o tym, że zaczeli reklamować swój produkt na stronie głównej. Ale jestem w stanie się domyśleć, że przeciętny człowiek ma to gdzieś!
Antyweb też coś tam wyświetla, też ma jakieś bannery – ale jakie? Nie mam pojęcia – musiałbym przewinąć stronę do góry bo nie pamiętam. A już na pewno w żadną z tych reklam nie klikałem. Natomiast TV ma znacznie większą siłę przebicia. Pamiętam niektóre ciekawsze reklamy z telewizora. I ta reklama od Chrome też by mi się w TV podobała, mimo, że funkcji informacyjnej w zasadzie nie pełni. Ale nie musi – wystarczy sugestia, że w wyszukiwarce Google mamy wyszukać hasło “chrome”. Tylko tyle i aż tyle.
chrome to minimalizm, powrót do korzeni technologii bez zbędnego udziwniania, wszystko jest dziecinne proste i działa dając ogromne możliwości (jak drewniane klocki)… taki właśnie jest chrome i ten spot to idealnie pokazuje… a że stylistyka się nie wszystkim podoba to co innego w końcu o gustach się nie dyskutuje… niemniej przekaz idealny i bardzo czytelny jak dla mnie.
eeem… reklama jest jasna, wyraźnie pokazuje, że chrome to ład i porządek a nie burdel na kółkach :)
Osobiście prawie bym chroma lubił, gdyby nie fakt, że pali mi netbooka i nie ma prostego adblockera.
[...] Kolejna reklama Chrome, która do mnie nie przemawia – owszem jest dobrze przemyślana i pewnie fachowcy od marketingu dostrzegą w niej kunszt i zaawansowane techniki absorbowania uwagi. Ja osobiście wolę proste i dynamiczne przekazy. Oczywiście zawsze można powiedzieć, że nie jestem w targecie – tylko kto jest? [...]