16

Telewizor ze średniej półki ze sporymi aspiracjami – test TCL C70 U55C7006

Rynek telewizorów może za jakiś czas zacząć przypominać rynek smartfonów. Dla doskonale rozpoznawalnych marek, których produkty są od dekad w sprzedaży, alternatywą staną się urządzenia chińskich firm dostępne w sklepach w znacznie niższej cenie. Telewizory TCL walczą od polskiego widza od jakiegoś czasu, a u mnie gościł jeden z nowszych modeli, a konkretnie 55-calowy TCL C70 .

TCL C70 U55C7006 – średnia półka, elementy premium

Warto rozpocząć tekst od informacji dotyczącej wariantów, jakie są dostępne w sprzedaży. Oprócz ekranu o przekątnej 55”, do wyboru są jeszcze modele 49″, 65″ i 75”. Model, który trafił do mnie to tzw. średnia półka, ale bez wątpienia TCL chciał wywrzeć na (potencjalnych) klientach spore wrażenie, ponieważ telewizor prezentuje się nad wyraz dobrze. Elementy obudowy są dobrze spasowane, nie uświadczyłem żadnych niepokojących dźwięków podczas montażu dwóch nóżek podporowych, a aluminiowe wstawki tylko dodają mu szyku. Aż trudno uwierzyć, że mamy do czynienia z urządzeniem, pod którym nie podpisał się jeden z czołowych producentów. Telewizor posiada klasyczne kształty – górna część jest na tyle smukła, jak było to tylko możliwe, natomiast wszystkie podzespoły znalazły się u dołu, gdzie grubość obudowy znacząco wzrasta. Z przodu zauważymy, że TCL C70 posiada wbudowany soundbar, którego obecność zaznaczono logiem firmy JBL mającej zapewnić odpowiednią jakość dźwięku Z tyłu znajdziemy 3 złącza HDMI, USB 2.0 i USB 3.0, port Ethernet, wejście antenowe, złącza optyczne oraz słuchawkowe 3,5 mm jack.

Telewizor TCL C70 U55C7006 pracuje pod kontrolą systemu operacyjnego Android TV –  interfejs jest czytelny, łatwy w obsłudze i po polsku. Sam system jest jednocześnie największą zaletą, jak i wadą tego modelu, ponieważ platforma Google pozwala użytkownikom na sporo swobody pod względem instalacji aplikacji oraz gier firm trzecich, zaś z drugiej strony potrafi też być źródłem problemów w najmniej spodziewanych momentach. To, co przede wszystkim rzuciło mi się w oczy, to rozbicie ustawień telewizora na dwie części, co powoduje, że poszukując konkretnej funkcji będziemy musieli najczęściej zajrzeć w obydwa miejsca. Ekran główny to świetnie wszystkim znane rzędy skrótów do aplikacji, gier oraz źródeł obrazu. Przez większość czasu Android TV nie sprawia kłopotów, ale kilkukrotnie zdarzyło mi się nagłe zamknięcie aplikacji usługi VOD lub problemy z dźwiękiem, które dotyczyły wszystkich źródeł multimediów. Dziwne piknięcia najwyraźniej wynikały z problemów software’owych, ponieważ po restarcie telewizora i/lub przywróceniu ustawień fabrycznych wszystko wracało do normy.

Oczywiście nie brakuje 4K czy HDR

Ekran TCL C70 U55C7006 posiada rozdzielczość 3840×2160 pikseli, jasność 400 nitów i technologię HDR-Pro (HDR10). Jest to błyszczący panel LCD z podświetleniem PFS LED i odświeżaniem 60Hz. Kontrast wynosi 6 500:1. Do wyboru jest kilka trybów obrazu (Standard, Dynamiczny, Naturalne, Stadion, Film), ale żaden z nich nie prezentował się, w mojej ocenie, na tyle dobrze bym mógł go ustawić na stałe. Na całe szczęście menu ustawień jest przejrzyste, więc podobnie jak ja, każdy powinien móc bez najmniejszego problemu dostosować obraz do własnych potrzeb. Gdy już to zrobiłem, byłem usatysfakcjonowany możliwościami telewizora – obraz jest wyraźny, a po wyeliminowaniu kremowego nalotu (balans bieli) całość faktycznie wypada nadzwyczaj udanie. Nasycenie barw jest zadowalające, nie przesadzone, czego po prostu nie lubię.

TCL U55C7006 w redcoon.pl za 3499 PLN z darmową dostawą i wniesieniem. Sprawdź!

Zalecałbym też dezaktywację wszystkich polepszaczy obrazu, jak wyostrzanie czy redukcja szumów – zniekształcenie oryginalnego obrazu może uczynić go nienaturalnym i zbyt odbiegającym od pierwotnej wersji nadanej w telewizji lub odtworzonego z VOD czy płyty. Analogicznie sytuacja wygląda w przypadku takich funkcji jak “Micro Dimming” czy “oświetlenie dynamiczne”. Co więcej, telewizora automatycznie decyduje o poziomie jasności przy najciemniejszych ujęciach i przy tytułach z dużą liczbą tego typu scen możemy stracić zapał do oglądania, gdyż pozostałe elementy na ekranie stają się słabo widoczne przez niezwykle niski poziom jasności. Maksymalna wartość 400 nitów nie gwarantuje też opadnięcia szczęki podczas projekcji materiałów w HDR. Różnica wobec treści w SDR jest zauważalna, ale dość minimalna – możemy być zadowoleni z możliwości zobaczenia działania samego HDR, ale do prawdziwych zachwytów jest daleko, nawet pomimo obecności funkcji Wide Color Gamut. Mimo wszystko, na tle konkurencji wynik i tak jest naprawdę dobry. Odrobinę zawiodły mnie jednak kąty widzenia, które zdecydowanie nie należą do zalet telewizora. Wraz ze wzrostem odchylenia proporcjonalnie maleją nasycenie i kontrast, co przy zmianie pozycji oglądającego np. na leżącą, oznaczać będzie pogorszenie jakości obrazu.

Pilot i nagłośnienie JBL

Pilot, który znajdziemy w zestawie, jest smukły i zadziwiająco podłużny. Umieszczony na samym dole przycisk dzieli od krawędzi kilka centymetrów, przez co dla osób o mniejszych dłoniach nie będzie on w pełni komfortowym rozwiązaniem. W centrum znalazły się przycisku nawigacyjne otoczone skrótami do ekranu głównego, przełącznika źródła czy funkcji wstecz. Pomiędzy przyciskami jest niewiele wolnej przestrzeni i dopiero po kilku dniach udało mi się do tego przywyknąć – najlepiej dostępnymi przyciskami są wyłącznik oraz skrót do Netflixa…

Kilka słów należy się wspomnianemu soundbarowi JBL by Harman, który jest integralną częścią telewizora. Po delikatnym dostrojeniu jego brzmienia w ustawieniach staje się wyróżniającym elementem urządzenia. Już od dawna uważam, że dla osób oglądających cokolwiek poza typową telewizją (a tam rządzą teraz informacje i sport) posiadanie soundbara jest niezbędne przy większości modeli telewizorów. Pomijając aspekt wirtualnego dźwięku przestrzennego, który jest faktycznie wirtualny, głośniki JBL (2 x 12 W) zdają egzamin w każdego rodzaju produkcjach wypełniając średnich rozmiarów pomieszczenie pełnym dźwiękiem. Dialogi są świetnie słyszalne i w pełni zrozumiałe, a eksplozje nie robią wrażenia tylko na ekranie. Byłem zaskoczony, jak dobrze wypadł pod tym względem telewizor TCL.

Kupując telewizor TCL C70 U55C7006 (C7006 to ten sam model co C7026) w testowanym przeze mnie rozmiarze 55 cali wybierzecie urządzenie, które powinno spełnić Wasze oczekiwania w tym przedziale cenowym – cena oscyluje w granicach 3300 złotych. W zamian otrzymacie telewizor zgodny z coraz szerzej dostępnymi materiałami w 4K i HDR, bez problemu sięgniecie po treści z telewizji, sieci oraz lokalnych zasobów dzięki aplikacjom dla Android TV, a nawet zagracie w gry dostępne w sklepie Google Play i nie tylko – wystarczy podłączyć pada poprzez USB lub Bluetooth.