telegram
34

Telegram to wśród komunikatorów wzór do naśladowania

Telegram to mój ulubiony komunikator, kropka. Już w chwili swojego debiutu wyprzedzał wielu konkurentów pod kilkoma względami, a przede wszystkim swoją stabilnością i niezawodnością. Kolejne miesiące tylko udowadniały, jak wiele od twórców Telegrama mogą nauczyć się pozostali, a ostatnia aktualizacja Telegrama pokazuje, że wciąz jest miejsce na ciekawe i przydatne rozwiązania.

To robi się już nudne. Telegram znów aktualizowany i znów wdrożone są naprawdę użyteczne nowości, zamiast kolorowych wodotrysków i innych fajerwerków. Tym razem otrzymujemy świetną funkcję szkicy, która idealnie wkomponowuje się w multiplatformowość Telegrama – takiego zaplecza aplikacyjnego nie ma żaden z popularniejszych komunikatorów. Nie mówię jedynie o istnieniu aplikacji, ale ich ciągłym rozwijaniu, co pozwala korzystać z komunikatora na każdym z urządzeń.

A od teraz będzie to jeszcze wygodniejsze, ponieważ treść niewysłanych wiadomości będzie synchronizowana pomiędzy urządzeniami. Tekst będzie poprzedzony czerwonym napisem „Draft”, co pozwala na wyraźne odróżnienie takich wiadomości od reszty konwersacji. Treść synchronizuje się błyskawicznie, dlatego jeśli rozpoczniecie wprowadzanie tekstu na przykład na telefonie i zdecydujecie się ją ukończyć na komputerze, to zrobicie to w mgnieniu oka. Jestem zachwycony tą nowością, a nie jest ona jedyną, której się doczekaliśmy.

Użytkownicy iOS-a i Androida będą mogli wygodniej oglądać klipy wideo. Posiadacze iPhone’ów i iPadów będą mogli skorzystać z funkcji picture-in-picture dla YouTube i Vimeo, natomiast „Androidowcy” dysponują wbudowanym w komunikator odtwarzaczem (od Androida 4.1 wzwyż). Z mniej rzucających się w oczy nowinek warto wspomnieć o dodaniu licznika nieprzeczytanych wiadomości na przycisku przenoszącym nas na sam dół konwersacji oraz odświeżone elementy interfejsu, jak chociażby widok profili, który stał się lepiej czytelny.

Czy jest coś, co z chęcią zobaczyłbym w Telegramie? Owszem, więcej znajomych. A będąc całkowicie poważnym, jako pierwsza do głowy przychodzi mi opcja wygenerowania naszego „avatara” (wizytówki), którą inni będą mogli łatwo zeskanować i nawiązać z nami kontakt. Taka możliwość pojawiła się stosunkowo niedawno w Messengerze, a inspiracją dla Facebooka był oczywiście Snapchat. Poza tym trudno mi znaleźć jakiekolwiek braki techniczne czy niedociągnięcia, których naprawy bym oczekiwał. To dość rzadka spotykana sytuacja, ponieważ wskazanie wad w wielu innych aplikacjach, z których korzystam każdego dnia, nie byłoby tak trudne.

Jeżeli jeszcze nie daliście szans Telegramowi, to naprawdę zachęcam. Bardzo szybko docenia się jego zalety, ale musicie zabrać ze sobą kilku znajomych.