16

Koniec roku to najgorszy okres dla Twojego telefonu. Oto dlaczego

Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia, Sylwester, Nowy Rok, czyli cały sznureczek ważnych wydarzeń, w trakcie których bardzo często organizujemy się w grupy, aby wspólnie przeżywać te miłe, szczególne chwile. Jak się okazuje, końcówka roku to nie tylko sielanka, ale również okres, w którym łatwiej niż kiedykolwiek o... uszkodzenie telefonu.

Euro RTV AGD powołując się również na dane ubezpieczyciela Square Trade wskazuje na to, że to właśnie okres świąteczny jest najmniej bezpieczny dla naszych urządzeń. Według statystyk, komórka „żyje” przy nas średnio 18 miesięcy. Dużo częściej sprawcami wypadków telefonów są mężczyźni, w 70% przypadków są to także osoby, które nie ukończyły 40 roku życia.

Co może się stać z Twoim telefonem komórkowym w święta?

Powołując się na dane od ubezpieczyciela, bardzo popularnym scenariuszem wystąpienia uszkodzenia telefonu jest… jego uderzenie o barierkę po ostrym hamowaniu autobusu komunikacji miejskiej. W ogóle – wypadki smartfonów luźno związane z podróżowaniem to spory odsetek wszystkich świątecznych awarii. Sporym problemem może być również przepięcie w użytkowej instalacji elektrycznej samochodu spowodowane przez m. in. awarię silnika. Podłączony do gniazdka samochodowego telefon może się w takiej sytuacji „usmażyć”.

telefon

Ale nie tylko w czasie podróżowania do najbliższych możemy uszkodzić nasz telefon. Jak się okazuje, świąteczny stół również nie jest bezpiecznym środowiskiem dla smartfonów i… zachlapanie go zupą, wrzucenie do kompotu z suszu, strącenie ze stołu, czy inne, podobne wypadku zdarzają się naprawdę często. Sprawcami tego typu awarii są bardzo często dzieci, które nie są w stanie zbyt długo usiedzieć w jednym miejscu przy stole. Dorośli w takich sytuacjach chętnie oddają im swoje telefony komórkowe, by choć przez chwilę zająć ich uwagę. Ale również tuż przed Bożym Narodzeniem telefon może paść ofiarą świątecznych potraw – szczególnie wtedy, gdy niesamowicie przejęci gotujemy i doglądamy stanu przygotowywanych smakołyków. Jak wskazuje Euro RTV AGD, obrazek telefonu utopionego w barszczu wigilijnym (bynajmniej nie z powodów kulinarnych…) to stosunkowo częsty przypadek.

Zimowa aura też nie jest szczególnie przyjazna dla smartfonów. Wychodząc na zewnątrz po to, aby pobawić się chwilę w śniegu warto zwracać szczególną uwagę na nasz telefon. Ten zawsze może wypaść (wodoodporny telefon raczej to przeżyje, ale sprzęt bez ochrony już nie) prosto w śnieżną zaspę, co raczej dobrze mu nie wróży. Zabawy na lodowisku również mogą skończyć się źle dla naszego urządzenia.

Co można zrobić, aby się przed tym zabezpieczyć?

Jak wskazuje elektromarket, można zakupić dodatkowe etui ochronne, czy naprawdę dobre szkło nakładane na ekran. Pewną alternatywą jest… ubezpieczenie, choć warto tutaj nadmienić, iż oferowane przez polskich ubezpieczycieli usługi ochronne nie cieszą się zbyt dużym zaufaniem konsumentów – nierzadko OWU tego typu świadczeń zawierają sporo furtek, dzięki którym ubezpieczyciele odmawiają wypłacenia pieniędzy.

  • Piotr Olszowy

    Zamiast tych wszystkich pancernych szkieł i pokrowców i durnych ubezpieczeń najlepiej po prostu nie być takim fajtłapą i trochę myśleć o tym co się robi z telefonem. Poważnie.

    • Konrad Uroda-Darłak

      Niby racja, ale jest coś takiego jak zdarzenie losowe :)

    • YY

      hah, koledze stłukł się telefon, kiedy go z pokrowca wyjmował xD

    • Marcin Czajka

      Zapomniał jaki jest śliski?

    • YY

      może

    • Adrian Nyszko

      Właśnie, jeździłem na rowerze, chodziłem po ostrych skałach, biegałem z psem i przez pare lat żadnej ryski, tylko ochronne szkiełko zaczyna się wykruszać na krawędziach ze starości. Nie wiem jak można być tak niechlujnym, żeby tak tłuc te fony. Coraz większe ekrany, bardziej śliskie obudowy to jeszcze więcej będzie takich wypadków

    • Marcin Czajka

      Dosłownie raz zdarzyła mi się sytuacja przypadkowa. Telefon upadł mi na ostre narzędzia i zrobiła się pajęczynka… na szkle ochronnym. Wymieniłem na nowe za 30 zł i po sprawie. Ludzie kupują błyszczące telefony, żeby się lansować a już na szkło ochronne czy etui szkoda hajsu. I albo bulą na ubezpieczenia, żeby mieć się czym chwalić, albo chodzą później z pajęczynami. Jak temat etui, to nie będzie zakładać, bo nie po to kupił-a piękny telefon, żeby to w etui chowac ale potem z pajęczyną do końca umowy to już nie wstyd chodzić. Ja mojego S7 nie kupiłem dla szpanu, tylko dla jego wydajności i możliwości. Siedzi sobie w etui Spigena, które zapewnia mi pewny chwyt, chroni przed wypadkiem, rurami na plecach jak się to kładzie na stole itp. I mam wywalone na kosmiczne składki za ubezpieczenie czy różnej maści pajęczyny. A telefon zasuwa razem ze mną w pracy, bo po to to kupiłem.

    • Marcin Czajka

      Szkło w niczym nie przeszkadza jeśli telefon nie ma ekranu 2.5D a czasami jest lepsze w dotyku niż oryginalny dotyk. Etui Spigena zapewnia lepszy chwyt niż pedalskie szklane plecki. Dbam o telefon, ale nie muszę się z nim pieprzyć jak z jajkiem. Właśnie po to mam etui.

    • Valkyx

      Niestety na telefony z zaokrąglonymi brzegrami nie ma dobrego szkła, miałem wcześniej s6e+ teraz s8+ i zostałem przy samym etui na plecki telefonu (Mujjo Saddle Tan) a front bez dodatkowego zabezpieczenia.

    • Marcin Czajka

      Ja w S7 też mam tylko etui Spigen Neo Hybrid, bo niestety szkło nie zapełnia całego frontu, ale i tak nie ma na ekranie żadnych śladów używania.

    • Sebastian Florek

      To uwaga dla robotów, nie dla ludzi.

  • ✓Nose4s

    Chyba twojego….

  • Marcin Czajka

    Jak zobaczyłem napis Euro to pomyślałem od razu „wpis sponsorowany”. To jedna z lepiej wciskających ubezpieczenia sieciówek na rynku. Pamiętam jak kupowałem LG G3 i chcieli mi wcisnąć polisę. Jak nie mieli argumentów to pokazali mi tablet z pajęczyną, którego pokazują każdemu, kto jest odporny. Zapytałem o cenę – prawie 1/4 wartości urzadzenia. Powiedzialem, zeby sie bujali, bo raz, ze nigdy telefonu nie rozbiłem a dwa, że i tak max rok czasu będę go miał, więc się nie opłaca. Oczywiście sciema, że mogę ubezpieczenie dorzucić kupującemu jak będę się go pozbywać, żeby łatwiej sprzedać. Telefonu poznałem się po 6 miesiącach. Noszony był bez pokrowca, bez szkła ochronnego, wyglądał jak nowy. Od ogłoszenia do sprzedaży jakieś 2 godziny. Warto byłoby kupić ubezpieczenie? Nie. Za 100-150 można rozważyć pod warunkiem braku kruczków w OWU, zakładając, że telefon ma służyć co najmniej do końca gwarancji. W przeciwnym wypadku lepiej kupić dobre etui + szkło za ok 100 zł razem i dbać o telefon. Nic więcej nie trzeba. W necie jest masa wpisów o tym jak rolują ludzi chcących dostać odszkodowanie za sprzęt.

    • Driggooziz

      Problemem tego ubezpieczenia jest to, że gdybyś je kupował to do wszystkich sprzętów (no bo albo jesteśmy zwolennikami ubezpieczenia i na wszystko, albo przeciwnikami i na nic) to za cenę tego ubezpieczenia kupisz jeden lub dwa produkty, które mogłyby Ci się zniszczyć. A powiedz szczerze, jeżeli nie jesteś wielkim pechowcem to ze wszystkich sprzętów w domu ile Ci się zepsuło w ciągu ostatnich pięciu lat?

    • Marcin Czajka

      Ja akurat jestem przeciwnikiem ubezpieczeń. A w ostatnich nie 5 a 10 latach nie zepsuło mi się nic co nie podlegało gwarancji. Kupuje markowe produkty, starannie robię rekonesans przed zakupem i nie kieruje się emocjami. Tanie mięso zazwyczaj psy jedzą i tym się kieruję.

  • A ja od miesiąca mam tablet. Zbiła mi się szybka mimo, że miałam go w torbie i nic nim nie robiłam. Dziwny przypadek. A szkła ochronnego nie dostanie się na ten model :huawei mediapad t3 10 (AGS L-09). A po 4 dniach użytkowania pękł mi tył i przód w huawei p9 lite 2017 w listopadzie, koszt 430 zł. Nie miałam wtedy pieniędzy na szkło hartowane i etui. I muszę czekać do stycznia 2018 roku na pójście z tym do serwisu. Po kija robią szklane plecki w telefonie. Zawsze można dodatkowo się ubezpieczyć by zmniejszyć koszty jak ubezpieczyciel np. Pokryje połowę naprawy. To zawsze jest lepiej i lżej finansowo, niż płacić całość.