70

To już przesada, takie projekty dewaluują wartość określenia sztuczna inteligencja

Sztuczna inteligencja to hasło, które powoli zaczyna być wykorzystywane zbyt pochopnie, odnośnie projektów, które tak naprawdę wiele z tą inteligencją wspólnego nie maja. Przykładem na to niech będzie wczorajsza premiera zasilacza Thermlatake, którym można sterować (w pewnym stopniu) głosem. Pytanie tylko, czy rozpoznawanie mowy, to już AI?

Thermaltake Toughpower iRGB PLUS

Omawiamy zasilacz to model z serii Thoughpower iRGB PLUS, który otrzymał wsparcie dla funkcji Smart Power Managment i aplikacji DPS G Mobile App dostępnej w tej chwili tylko na iOS (wkrótce pojawi się też wersja na Androida). Funkcją sztucznej inteligencji jest w tym przypadku moduł rozpoznawania mowy AI Voice Control, który pozwala nam zdalnie wywołać kilka podstawowych komend. Są to tak „kluczowe” sprawy jak możliwość włączenia i wyłączenia zasilacza, zmiany trybu świecenia diod RGB (!!!), ich jasności oraz kontrolowania prędkości obrotowej wentylatora. Doprawdy imponujące ;-).

Sama aplikacja nie jest oczywiście zła, bo poza wątpliwą inteligencją, posiada również szereg przydatnych informacji z zasilacza. Mowa tu między innymi o parametrach sprawności, prędkości wentylatora, napięć na poszczególnych liniach, a nawet zużycia energii. Ponadto pozwala na monitorowania najważniejszych parametrów takich jak temperatura, czy niepoprawne wartości napięć, a w razie jakichś anomalii może automatycznie wyłączyć nasz komputer. Sterowanie kolorem podświetlenia nie jest może już tak kluczowe, ale też jest dostępne.

Toughpower iRGB PLUS SPM cloud

Jeśli nadal wam mało, to okazuje się, że Toughpower iRGB PLUS może te wszystkie dane wysłać także do tzw. „chmury” i pozwala na śledzenie parametrów naszego zasilacza przez dłuższy czas. Normalnemu użytkownikowi jest to raczej zbędne, ale wydaje mi się, że kopacze kryptowalut mogliby być takim rozwiązaniem zainteresowani. Tanio jednak nie jest, najtańszy model o mocy 850W wyceniony został na niespełna 190 USD, czyli przy obecnym kursie ponad 650 PLN (+VAT).

Sztuczna inteligencja to nie tylko rozpoznawanie mowy

Szczerze powiedziawszy zaczyna być to już trochę drażniące, gdy wmawia się nam, że nawet proste urządzenia mają jakiś element sztucznej inteligencji. Być może nie mieści się to w mojej definicji AI (po polsku SI), która chociażby w takich książkach jak ostatnio popularny Modyfikowany węgiel, czy kultowy Endymion, jest praktycznie całkowicie samodzielna. Myśli, wnioskuje i steruje skomplikowanymi mechanizmami jak np. statki kosmiczne.

Jak to się ma do zasilacza, którego inteligencja polega na rozpoznawaniu kilku prostych komend i możliwości ich wydawania przy pomocy aplikacji na smartfona? Owszem, to fajny „bajer”, coś czym można pochwalić się kolegom, ale nic ponadto. Opisywanie takiej funkcjonalności  jako SI bardzo mocno dewaluuje ten termin i sprawia, że traci on na swoim znaczeniu. Nie podoba mi się ten trend i mam nadzieję, że to tylko chwilowa moda.

W czasach gdy samochody latają w kosmos, a jeżdżąc po ulicach potrafią być w pełni autonomiczne, odnajdując się samodzielnie w ruchu miejskim nie mam problemów z określeniem ich jako inteligentnych. Jednocześnie trzeba też pamiętać, że głosowe wybieranie numeru telefonu w tych samych samochodach obecne jest już od ponad 10 lat i w tamtym czasie nikt tego nie nazywał sztuczną inteligencją. Wolałbym, żeby producenci podzespołów komputerowych również tego nie robili w tak banalnych przypadkach.