20

Sprzedawali zaparzacz do herbaty za 4 tysiące złotych. Inwestorzy powiedzieli „pas”

Tysiąc dolarów za zaparzacz do herbaty? W Polsce cena powinna wywoływać uniesienie brwi i parsknięcie śmiechem, bo to oznaczałoby wydanie średniej krajowej pensji na gadżet do kuchni. A jak sprawa wygląda na Zachodzie? Okazuje się, że i tam do sprawy ludzie podeszli z dystansem. Jednak nastąpiło to dopiero teraz, relatywnie krótko po aferze z Juicero, słynną już wyciskarką do soków z torebki. Pierwsza myśl? Kończą się złote czasy naciągaczy, którzy chcą zbić fortunę na haśle "smart". Ale możliwe, że teraz problemem stanie się przesadny sceptycyzm.

Teforia, czyli inteligenty zaparzacz do herbaty, nie jest pomysłem bardzo świeżym – jego twórcy już kilka lat temu zaczęli pozyskiwać pieniądze od inwestorów, w sumie udało się zebrać kilkanaście milionów dolarów. Wydaje się, że to dużo: gdy takie pieniądze trafiają do polskiego startupu, natychmiast robi się o tym głośno. Mówimy jednak o Dolinie Krzemowej, gdzie wrażenie robią znacznie większe sumy. W przypadku wspomnianego Juicero były one kilkukrotnie wyższe. Nie ma zatem mowy o wielkiej aferze, utopieniu majątku i studni bez dna – Teforia to raczej ciekawostka. Może być jednak sygnałem dla innych startupów tworzących smart urządzenia.

Zespół stworzył zaparzacz, który miał pomóc użytkownikowi właściwie zaparzyć herbatę. Wbrew pozorom nie jest to proces prosty – większość z nas pewnie robi to niewłaściwie. Trzeba znać temperaturę i czas parzenia dla poszczególnych gatunków, a to zaledwie część większej układanki, pasjonaci tematu zgłębiają go latami. Teforia miała się stać pomocą dla tych mniej wtajemniczonych. Z opisów i filmów wynika, że to urządzenie proste w obsłudze, nawiązujące stylistyką do sprzętu Apple i… drogie. Przywołany już tysiąc dolarów nawet za Oceanem wzbudzał mieszane uczucia. Klientów jednak nie brakowało, pochodzili z wielu krajów. Wszystko szło po myśli producenta i niespodziewanie się skończyło.

Firma poinformowała, że zamyka biznes, wyprzedaje sprzęt (tym razem za 200 dolarów) i herbaty. Powód? Problem z pozyskaniem inwestora, który wsparłby „edukację klientów”, czyli pozwolił przedsiębiorstwu przynosić straty przez jakiś czas. Z naszej perspektywy wydaje się to normalne, lecz przypominam, że mowa o Kalifornii – tam wiele biznesów traci kasę latami. Tak działają Uber, Twitter, Snapchat. A to przecież najgłośniejsze przykłady. Dlaczego zatem odwrócono się od biznesu Teforia? Odpowiedzią może być afera z Juicero. Inwestorzy zaczęli uważnie przyglądać się temu, w co pakują kasę: nagle okazało się, że nie wszystko, co ma w nazwie smart, musi być ósmym cudem świata. Czasem można wejść na minę. No właśnie: czasem czy zazwyczaj?

Teforia

Na pierwszy rzut oka to dobra informacja: kończy się palenie kasy i wspieranie pomysłów bez sensu, magia smart urządzeń, które nie zmieniają naszego życia, czasem wręcz komplikują niektóre czynności. Inwestorzy przestaną wspierać domorosłych magików, niebawem po rozum do głowy pójdą też użytkownicy serwisu Kickstarter, którzy przestaną wierzyć w to, że można zbudować wehikuł czasu w garażu. Zrobi się normalnie. Na pewno?

Pierwsza uwaga może się odnosić do tego, że zawyżone, zdaniem niektórych, ceny sprzętów nie są wyłącznie domeną smart gadżetów. Przecież już wcześniej dostępny był sprzęt do zaparzania kawy czy herbaty, którego cena u przeciętnego śmiertelnika wywoływała opadanie szczęki. Ale dla znawców tematu była czymś… oczywistym. To samo z osławioną już audiofilią, ale i wędkarstwem czy każdym innym hobby. Dlaczego teraz dziwi nas tysiąc dolarów za zaparzacz do herbaty, a rok temu nie pisano, że ludzie wydają tysiące dolarów na ekspresy do kawy? Może z tym tysiącem faktycznie przesadzono, ale nie mamy pewności, jaki sprzęt za to serwowano.

Kolejnym zagadnieniem wartym uwagi jest… przesadna ostrożność inwestorów. Zastanawiam się, czy nie przejdą oni z jednej skrajności (pakowanie kasy we wszystko) w drugą: odmawiania finansowania biznesom, które rzeczywiście mogłyby coś zmienić. Nie ma pewności, że za kilka lat Teforia upadłaby sama – może zrobiłby się z tego duży, samodzielny, przynoszący zyski interes z szeroką ofertą? Tego się już nie dowiemy. Intryguje jednak, czy na tym zakończy się temat „czystek” w branży. Możliwe, że inne startupy z tej działki nerwowo przełykają teraz ślinę, bo przyszłość stała się bardziej niepewna. A wszystko zaczęło się od żartów z wyciskarki do owoców…

  • Kamil

    Nie mogłem z tego drugiego filmiku. Takie oddanie, taka tradycja, picie kawy z designerskich bulb ze szkła, potem ich miny. A potem zaparzyłem torebkę herbaty w swojej szklance z metalowym koszyczkiem z uchem jak za prlu i wypiłem siorbając i pewnie niewiele różniło się to od doświadczeń tej mitycznej ceremonii zawartej w kulturze od wieków :D

    • Kamienna Gęba

      I tu się mylisz. Nie jestem herbacianym purystą, nawet koszyczków używam z tworzywa a nie metalowych jak ojczyzna przykazała – bo w palce parzą – ale mam znajomą, która ze zwykłego Liptona potrafi wycisnąć to co najlepsze.

    • Szklanka z metalowym koszyczkiem – klasyka… Jednak stawiasz na mityczne ceremonie ;)

    • Alot

      Taka mała uwaga.
      Są gatunki herbaty, która źle zaparzona będzie zwyczajnie niesmaczna.
      Nie jest więc tak, że zalewasz i pijesz to co inni.

      Natomiast cena urządzenia to kwestia umowna. Dla biedaka 4 tys. to majątek, dla osoby zamożnej, drobne w portfelu.
      Poza tym, czy tego chcesz czy nie, to co posiadasz, definiuje Twoją pozycję w społeczeństwie, i czasem szklanka w metalowym koszyczku może nie wystarczyć.

  • ᗪ ᒍ ᗩ K ᗪ E K I E ᒪ

    4k za termometry?:D Cholera, pewnie dokładniejsze niż te w nasa

    • Webmajster

      Nie, jeszcze grzałka i jakiś klon arduino do sterowania.

    • ᗪ ᒍ ᗩ K ᗪ E K I E ᒪ

      To i tak mi się nie kalkuluje nawet wliczając czas researchu i pracy jakiegoś inżyniera.

    • Alot

      Kiedyś się na to mówiło ekspres przelewowy. Ja miałem tani egzemplarz, nomejmowy, niemniej byli tacy, którzy płacili, podówczas, relatywnie więcej niż 4 tys.
      I nikogo to nie dziwiło.

  • Jakub Zakrzewski

    Interes zamkniety, czyli nie będzie można kupić tych magicznych herbat? Pozdrawiam wszystkich którzy kupili zaparzacz za 4 tysie a teraz nie będą mieli czego w nim zaparzać.

    • Sebosz

      „For Teforia Leaf customers, we have pushed a new firmware update for your infuser that will change your Teforia Leaf to Teforia Leaf+, which will give you the capability to make your own tea from the Teforia App. To receive the Leaf+ firmware update, please make sure your infuser is connected to a WiFi network that has internet connectivity and leave the infuser powered overnight. Once your Leaf is updated to Leaf+, you will be able to control the infuser from the Teforia App. This is the last action we’ve taken to make sure ALL devices can make their own tea and function independently.”

  • Morski Morświn

    Dziwne że zabrakło w tym spotcie czarnoskórego afroamerykanina wtedy byłby komplet i esencja… ameryki.

  • Akki

    Po prostu juz wiekszosci w dekiel wali zdrowo, nastalo pokolenie ameb ktorym mozna wcisnac dowolny kit, kogo obchodzi durna herbata czy kawa, get effin’ life

  • doogopis

    Łosie to duża część społeczeństwa. Mają zerowe pojęcie o wszystkim,więc odpowiednio dobrać propagande a wszystko łykną. Wystarczy dobra prezentacja. Ostatnio nawet w klimacie pz widziałem nadużycia zaufania ludzi,kolesiówa kłamała jak to ona ma problemy z kasą,komornik chce ją wywalić na bruk,koleś pare tysięcy dolarsów jej wysłał. Potem sie zaszokował bo sie okazało że tych łosi jest małe stadko. Niektórzy faceci oddadzą wszystko bo jakaś pinda sie uśmiechnie. A o pz to ona pojęcia nie miała. Czasami strach bierze jak sie widzi jacy ludzie są tępi.

  • Alot

    Iphone za 4 tys.?
    Huawei za 3,5 tys.?

    W Polsce cena powinna wywoływać uniesienie brwi i parsknięcie śmiechem, bo to oznaczałoby wydanie średniej krajowej pensji na gadżet do rozmów telefonicznych.

  • Wit Tar

    Jak ktoś wyda 4-5k na „smartfon”, który po roku lub dwu latach jest już przestarzały technologicznie, to musi kupić następny, najnowszy. Te kuchenne wynalazki będą spełniały swoją funkcję do czasu awarii lub zniechęcenia i nie wydają się być idiotycznym zakupem. Są gadżeciarze którzy za wszelką cenę chcą być trendy i na topie, więc dla nich TO wymyśla i produkuje a przy okazji korzystaja też maluczcy. Bo ta technologia gdzieś, kiedyś zawita pod strzechy. Tak jest w wielu dziedzinach – mechaniki, chemii etc.

  • pawel

    Z tego typu sprzętów moim uczuciem darzę jedynie kapsułki oreo z media experta. Jestem uzależniony od tego smaku

    • elmo

      też jestem fanem tych z tassimo

    • faces

      True, są boskie