10

Targi Computex 2016 doskonale pokazały, co dziś dzieje się z pecetami

Targi Computex 2016 w Tajpej to w głównej mierze wydarzenie dla sprzedawców. Jeżeli potrzebujecie kontenera powerbanków - z pewnością go tutaj znajdziecie. Pokazały jednak kilka ciekawych trendów i problemów, z którymi boryka się rynek PC.

Impreza w tym roku przyciągnęła blisko 41 tys. osób ze 177 krajów. To o niespełna 5 proc. lepszy wynik niż przed rokiem. Można zatem mówić o pewnym rozwoju, choć nie jest on zbyt imponujący. W halach wystawiło się natomiast ponad 1,6 tys. firm – mniejszych i większych, lokalnych oraz międzynarodowych. Wśród nich było też aż 215 startupów. Na targach Computex nie zabrakło też stanowisk overclockerów, którzy wykręcali na swoich maszynach niesamowite wyniki. Ciekły azot lał się litrami, potęgując emocje. Gdzieś dalej stały chłodzone wodą desktopy – na stoisku Thermaltake można było zobaczyć przedziwne konstrukcje o różnych kształtach i formach. Światełka, kolorowe liquidy, futurystyczne obudowy – było na czym zawiesić oko. Premiery? I to najsłabszy punkt Computexu, bo tych niestety zabrakło.

Na targi pojechałem z firmą ASUS – nie bez powodu, bo to właśnie oni pokazali najwięcej. Trzy Zenfone’y, dwa Transformery i jeden Zenbook. A na deser robot Zenbo i garść nowości z linii ROG. Co w tym czasie robiła konkurencja? Pochodzący również z Tajwanu Acer miał swoją produktową konferencję kilka tygodni wcześniej w Nowym Jorku, więc tutaj ograniczył się jedynie do smartfona i zapowiedzi swojej otwartej platformy IoT. Dell pokazał konwertowalnego notebooka z matrycą 17 cali. Microsoft ogłosił otwarcie HoloLens, a Qualcomm pokazał nowe procesory dla inteligentnych zegarków. Były też konferencje Intela i AMD. Niby coś, ale ciągle daleko temu do takich imprez, jak berlińska IFA czy MWC w Barcelonie.

I to pokazuje problem branży PC – nie dzieje się tutaj zbyt wiele. ASUS wprowadził do oferty nowy komputer, który jest faktycznie pod wieloma względami nietuzinkowy, choć bardzo blisko mu do applowskiego MacBooka. 17-calową hybrydę Della można już rozpatrywać w kategoriach ciekawostki. Co z resztą? Tutaj dominował przede wszystkim gaming. Stoisko Acera zdominowały Predatory i Chromebooki. U MSI królowała wirtualna rzeczywistość obsługiwana przez ich laptopy. Zresztą gogle Oculus lub HTC Vive miał u siebie każdy – były one główną atrakcją dla gości. Równie imponująco prezentowały się ROG i Alienware. Obok nich pojawiały się mniej znane marki. Sporo uwagi przyciągało Clevo i ich laptopy z desktopowymi podzespołami. Chodząc od stoiska do stoiska, nie widziałem jednak szczególnej innowacyjności – no chyba, że za taką uznamy plecak VR od MSI (desktopa wieszanego na plecach). Powód jest raczej oczywisty – punkt nacisku przesuwa się w innym kierunku. Nie oglądamy nowych laptopów, bo o wiele bardziej opłacalne jest inwestowanie w smartfony, VR lub rozwiązania gamingowe.

Co ciekawe, w trakcie imprezy niemal na każdym kroku można było spotkać osoby przeprowadzające ankiety. Dotyczyły one zainteresowania uczestników danymi tematami i kategoriami sprzętu. To dobitnie pokazuje, że w obecnie zmieniającej się rzeczywistości na rynku, Computex ciągle szuka swojej tożsamości. I to zastanawia, jak będzie wyglądał Computex za kilka lat. Już dziś pojęcie „komputer”, od którego wzięła się nazwa (i pierwszy motyw przewodni) konferencji jest bardzo rozmyte i obejmuje wiele różnych kategorii sprzętu. To daje organizatorom ogromne pole do popisu.

  • Brzydota z tych zdjęć aż się wylewa.

    • Andrzej
    • I to jedyne co powstrzymuje przed wydłubaniem sobie oczu, patrząc na te „cuda techniki”.

    • Andrzej

      Zgadzam się. Nie pojmuję, dlaczego sprzęt dla graczy musi być tak koszmarnie brzydki.

    • Mateusz

      Nie musi. Laptopy Lenovo są ładne ;)

    • Nawet bardzo ;) Nie mogłem się powstrzymać przed zamieszczeniem. Co ciekawe, na Computex jest o wiele więcej skąpo ubranych hostess niż na targach europejskich. Nie wiem z czego to wynika. Może nie dotarła jeszcze moda na poprawność polityczną, a może po prostu u nas to już nie robi takiego wrażenia, więc marki rezygnują z tego typu promocji. Szczególnie, że łatwo przegiąć – przypomnijcie sobie case z Microsoftem i tancerkami z ubiegłego roku (bodajże po Gamesconie), który rozgrzewał branżunię na tyle, że szefostwo musiało oficjalnie przepraszać.

  • Big Beat

    i nic sie nie bedzie dzialo. to konsole nadają rytm rozwojowi rynku gier wiec pc do gier i przelom w grafice podąza tylko z nowa generacja konsol.

    • Mateusz

      Też tak uważam. Ale teraz mam gamingowego lapka, ale w przyszłości zmienię to. Kupię lekkiego ultrabooka do neta, filmów i pracy, dobry smartfon i konsolę. Widać ewidentnie trend w kierunku mobilność i konsol. Robię się poprostu wygodniejszy.

  • Renive

    Nic sie nie dzieje na rynku PC? AMD zapowiedzialo swoje slabe karty, Nvidia w miedzyczasie wysylala je do sklepow, bo 27 maja byla premiera…

  • MagHoracy

    „… kolorowe liquidy…” tia… szkoda, że nie „likwory”… mając komputer chłodzony likworem (mógłby nawet nie być kolorowy) człowiek mógłby się przynajmniej nawalić czytając takie kwiatki językowe.