Przemek w swoim stylu ogłosił na swoim blogu, że do Gdańska na zlot blogerów nie jedzie bo to będzie (i to napisane boldem) „mizianie się po majciorach”. Nie wiem w jakim Gdańsku na imprezie wcześniej byli „przedstawiciele Spidersweb” ale na BFG w zeszłym roku w którym miałem przyjemność brać udział nikt nikogo po „majciorach nie miział”. Wręcz przeciwnie ciśnienie skakało podczas paneli i było sporo adrenaliny. Powiem więcej te dyskusje był o wiele ciekawsze i bardziej ekscytujące niż konferencje i programy w których po raz sety dyskutuje się o tym czym są blogi i czy bloger różni się czymś od dziennikarza.

Na tego typu imprezy co BFG nie jeździ się wprawdzie po to aby coś załatwić, czy dogadać interes. Powód jest jeden i zawsze ten sam – ludzie. I nie chodzi tutaj o pierwszą piątkę wszędzie powtarzanych nazwisk ale o tych których się nie zna. Wtedy dopiero zaczyna robić się ciekawie – kiedy poznaje się ludzi z zupełnie inną pasją i zainteresowaniami (i wcale nie trzeba rozmawiać o blogach, dziennikarzach i reklamie).

Tak naprawdę ten z angielskiego zwany „networking” jest dla mnie zawsze priorytetem. Inaczej odpuściłbym sobie każdą branżową imprezę ponieważ dokładnie wiem co mają nam do powiedzenia szefowie portali, przedstawiciele VC i większość z dużych startupów. Najlepsze jednak są „smaczki” i „ciekawostki” jakich człowiek dowiaduje się poza oficjalną salą konferencyjną.

Jeśli natomiast chodzi o tych sarkastycznych i złośliwych przedstawicieli blogosfery, którzy są dokuczliwi i dość bezpretensjonalnie krytykują innych na każdym kroki, to na nich właśnie czekam. Spotkanie facet to face z wojownikiem z sieci i wymiana twardych opinii to coś co podnosi adrenalinę, której często brakuje kiedy jest się mistrzem klawiatury.

Trochę szkoda, że na konferencji nie będzie „Pierwszego polaka, który kupił coś w polskim iTunes” (przepraszam nie mogłem się powstrzymać:) ). Stara prawda jednak mówi, że „Niemal każdy usprawiedliwia taką namiętność, jaką dostrzega w sobie”

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • http://mydiy.pl Łukasz Więcek

    Ja bym z chęcią pojechał jako „przedstawiciel” tych nieco mniej znanych blogów, ale gdzie by tego typu imprezy się nie odbywały, z Zielonej Góry mam zawsze daleko. No – nadzieją jest zimowy WordCamp, który się być może odbędzie w Poznaniu.

    • Misiek W

      CB na dach, i hopla, jedziemy.

    • http://www.ziolowyzakatek.com.pl Atria

      Ja jadę spod Tatr i nie narzekam;)

  • http://glogg.pl Michal Gorecki

    E, nie będzie miziania po majtach to nie ma po co jechać…

    • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

      Zawsze możesz z kimś spróbować, byle nie ze mną :)

    • http://mirekpolyniak.wordpress.com/ Mirek Połyniak

      ze mną też nie :-)

  • Wojtek Pietrusiewicz

    > Powód jest jeden i zawsze ten sam – ludzie. I nie chodzi tutaj o pierwszą piątkę wszędzie powtarzanych nazwisk ale o tych których się nie zna. Wtedy dopiero zaczyna robić się ciekawie – kiedy poznaje się ludzi z zupełnie inną pasją i zainteresowaniami (i wcale nie trzeba rozmawiać o blogach, dziennikarzach i reklamie).

    To dokładnie o to chodzi i zdaje się, że nie wszyscy to łapią.

  • http://www.arnoldbuzdygan.com Arnold Buzdygan

    A ja nie jadę właśnie dlatego, że organizatorzy mocno zignorowali, że na takie imprezy jeździ się właśnie w celu nocnego miziania i zadbali o mocno samczy charakter imprezy, brak osób towarzyszących itd.
    Żenua :(

    Poza tym sami sobie przeczą – raz mówią, że chcą nowe gęby , a za chwilę, że gęby wpływowe, choć wiadomo, że żaden bloger – no może poza Korwinnem Mikke – nie ma na nic wpływu.

    Ale wszystkim co jadą i organizatorom życzę dobrej zabawy i wyklucia się czegoś o czym można by pogadać na sieci :)

  • http://obeus.com.plhttp://obeus.digart.plhttp://obeus.digartfolio.plhttp://obeus.carbonmade.comhttp://obi-s4n.deviantart.comhttp://obisan.digart.plhttp://touchos.eu Pan Obeus

    GZ :)

  • mz

    spidersweb z czegos co zapowiadalo sie bardzo bardzo ciekawie zamienil sie w bloga ktory po 30 razy opisuje ten sam temat. Pamietam jak na poczatku napisano tam ze nie sztuka napisac 10 czy nawet 50 interesujacych notek i ze niemal kazdy ogarniety czlowiek to potrafi – prawdziwa sztuka jest napisanie dobrych notek 500 czy 5000. Szkoda mi troche, ze coraz czesciej wystarczy mi przeczytanie tytulu w googleReader zeby odznaczyc tam notki jako przeczytane.
    A juz przyklejenie sie do frazy `postPC` jest wrecz zabawne – pisza tam o tym po kilka razy dziennie i beda to robic chyba do 2100 roku az wreszcie PC umknie w cien i bedzie mozna oglosic ze `to my! to my pierwsi zauwazyli` ; – )

  • skynet

    Ooo..widzę, że Grzegorz rozpoczął ostatnio dissowanie po ludziach mających inne zdanie:))
    (Jan Rychter, spidersweb)

    • Zainteresowany

      Zastanawia mnie czemu u P.Opydo nie wrzuciliście tego typu komentarza, też wam zrobił dissa i to słusznego.
      Jak widać nie tylko zwykli czytelnicy zauważają, że wyżej wydalacie niż pupcie macie. – Ludzie po ;fachu; czują to aż za dobrze.
      Uwazajcie tylko, bo nie da sie dlugo przeczyc prawom grawitacji i ladowanie potem moze byc bolesne, bo okaze sie ze wszystkie powazne osoby maja was za pudelka polskiej blogosfery.

    • http://www.randomfunnypictures.org Uncle Demotivator

      A skąd wiesz, że to naprawdę jego komentarz?

  • Bartosz Markowski

    To ja będę czekał pod hotelem żeby poprosić o autograf bo i tak na ten weekend zostaję w Gdańsku.

  • http://ittechblog.pl Łukasz Matusik

    Mam nadzieję, że tym razem będziesz bardziej skory do rozmowy, niż rok temu dnia drugiego ;)

  • http://niebezpiecznik.pl Piotr Konieczny

    A ja ciągle pamietam, jak bardzo organizatorzy tego eventu spamowali rok temu. Niesmak ciągle pozostał.

    • http://mirekpolyniak.wordpress.com/ Mirek Połyniak

      @ Niebezpiecznik:
      nie wątpię, że Twoje zarzuty są oparte na faktach (choć ja nie byłem spamowany)
      ale naprawdę sama impreza była perfekcyjnie zorganizowana – nie tylko ja byłem zaskoczony – a osobiście to dla samego zobaczenia Solisa na żywo (nie mówiąc już o tym, że mogłem sobie z nim bezpośrednio podyskutować podczas imprezy integracyjnej) warto było wybrać się do Gdańska
      więc może już czas najwyższy przebaczyć organizatorom BFG ;-)

  • Anonim

    a ja uważam że to ściema, spamowanie na maxa i to się zgadza, a do tego te same twarze i jest to sprzeczne z pierniczeniem o nowych twarzach.
    Jak kupić blogerów ? wystarczy im zapewnić nocleg i żarcie.
    Niesmak jest.

    • http://mirekpolyniak.wordpress.com/ Mirek Połyniak

      brawo za odwagę w głoszeniu (anonimowych) opinii :-)

  • jan

    ściema to jest, te same twarze ciągle a zapowiadali, że będzie nacisk na nowe. Do tego spamowanie i oszukiwanie. Niesmak jest i to duży.
    Widać łatwo jest kupić blogerów – wystarczy hotel i żarcie.
    Jak zwykle jeśli się przyjrzymy imprezom z Gdańska to jest w tym dużo ściemy.

  • http://www.ziolowyzakatek.com.pl Atria

    BFG jest imprezą otwartą nie tylko dla dużych, rozpoznawalnych bloggerów z własną marką i o tym warto pamiętać. Sama jestem blogerką kulinarną i wiele tematów będzie dla mnie czymś nowym: ja nie zjadłam sobie zębów na zagadnieniach związanych z marketingiem blogowym etc. Nie jestem pro-bloggerem i myślę, że takich osób jak ja będzie więcej. Mam nadzieję, że wyniosę dla siebie kilka ciekawych infomracji.

    Właściwie, jakby iść tą logiką „nie jadę, obejrzę (pośmieję się) z transmisji” to nie byłoby sensu czytać książek (przecież można obejrzeć sobie film), chodzić na wydarzenia sportowe (przecież jest transmisja) ani spotykać się ze znajomymi (jest Facebook).

    Pozdrawiam.
    ps. Anonimowy komentarz również bardzo mi się podobął. Dojazd na Forum kosztuje mnie więcej, niż ten świetny darmowy nocleg, ale to taki drobiazg.