• Dzięki CloudMagic przeszukiwanie naszych danych w chmurze to kwestia sekund

    Z pewnością większość czytelników Antyweba korzysta z kilku(nastu) różnych serwisów internetowych. Zapewne też większość z Was czuje się przytłoczona, gdy musi znaleźć coś w którymś z nich. Zajmuje to wiele czasu, zwłaszcza, gdy nie wiadomo, w którym serwisie umieszczony został konkretny plik. Remedium na ten problem znaleźli twórcy CloudMagic – narzędzia do przeszukiwania naszych osobistych chmur.

  • Google oddaje wyszukiwarkę w nasze ręce. A nie mówiłem?

    Miesiąc po uruchomieniu przez Google swojego serwisu społecznościowego, kiedy nie był nawet jeszcze dostępny dla wszystkich, zastanawiałem się nad przyszłym obliczem najpopularniejszej wyszukiwarki. Przyglądając się jej wtedy, byłem bardzo ostrożny w swoich domysłach, zważywszy na to co w rezultacie Google chce z nią zrobić.

  • Nowa galeria Google Doodle.
    Ponad 1 tys. pozycji do oglądania, grania i odtwarzania

    Google Doodle to już niemal tak silna marka jak Reader, Docs czy Picasa. Miliony ludzi na całym świecie podziwiają, odtwarzają animacje i grają w minigry, które kalifornijski gigant tam umieszcza. A pomysły są bardzo oryginalne i często zaskakujące (jak chociażby Doodle dedykowane Stanisławowi Lemowi). Galeria wariacji na temat logo Google’a była już dostępna od jakiegoś czasu. Teraz została usprawniona, zmodyfikowana i uzupełniona sklepem z doodle’owymi gadżetami.

  • Google with Social Stats – “Lubię to!” i “Tweet” w wyszukiwarce Google

    Coraz częściej o wartości danego materiału w internecie nie decyduje jego pozycja w Google tylko liczba kliknięć w serwisach społecznościowych. Przyciski typu “Lubię to” i “Tweet” służą nie tylko do wyrażania swojego uznania dla jakiegoś tekstu, grafiki czy filmu, ale również rekomendacji go znajomym. Niestety próżno ich szukać w wyszukiwarce Google, która, z oczywistych względów, faworyzuje przycisk +1. I tutaj z pomocą przychodzi strona o nazwie Google with Social Stats.

  • Google Think Insigths – sieć w liczbach, na wykresach i infografikach

    Każdy szanujący się posiadacz strony www, marketingowiec czy chociażby internauta zna Google Insights – usługę prezentującą w wyczerpujący sposób statystyki wyszukiwarki kalifornijskiej firmy. Jej główną zaletą są ogromne możliwości i zasób danych. Wadą – mała przystępność i intuicyjność obsługi. Lekarstwem na tę dolegliwość miała być usługa Think Insights, która pełniła rolę swoistego centrum najciekawszych i najbardziej wartościowych danych i statystyk na temat internetowych trendów. Właśnie opuściła ona stadium beta i przybrała nową, zaskakująco atrakcyjną formę.

  • Nowa odsłona wyszukiwania “na żywo” od Google

    Od czasu wyłączenia w tej najpopularniejszej wyszukiwarce usługi Google Realtime Search minęło sporo czasu. Wiele było też domysłów, co z tą usługą będzie w przyszłości. W końcu powróciła, ale już nie do wyszukiwarki tylko do swojej nowej sieci społecznościowej Google Plus. Dziś już wiemy prawie na pewno, że w tej formie, dostępna już pozostanie tylko tam. Wczoraj na swoim blogu Google przybliżyło działanie nowe systemu indeksowania, ukończonego już w zeszłym roku – Caffeine.

  • Google usuwa plusa z wyszukiwarki

    Dla jednych niniejsza informacja może się okazać tylko ciekawostką. Są jednak tacy, którzy namiętnie wykorzystują tę funkcję podczas wyszukiwania w Google. A chodzi mianowicie o operator “+”, który pozwalał na znajdowanie haseł z konkretną frazą. Jak nietrudno się domyślić przyczyną tej decyzji jest m.in. Google+.

  • Google SSL – Kto zyska, kto straci

    Wiele się mówi ostatnio o bezpieczeństwie w sieci czy też ochronie prywatności. Często jest to nawet element “przetargowy’ w walce o użytkowników. “Ja mam więcej zabezpieczeń”, “a ja bardziej przejrzyste”.

  • Niebezpieczeństwa jakie niesie “personalizowanie” Internetu. O bańkach z filtrami oraz o tym, że wyszukiwarki pokazują nam to, co chcemy zobaczyć

    Jeden z czytelników, Pan Marek Latuszek, podesłał do redakcji Antyweb ciekawy film dostępny na TED pod tym adresem, z prośbą o poruszenie ważnego tematu. Problem faktycznie nie jest błahy i dotyczy wszystkich internautów. Wszyscy bowiem traktujemy Internet jako niezależne źródło informacji. Spodziewamy się, że wszyscy mamy takie same prawa i otrzymujemy takie same wyniki wyszukiwania. Ale czy faktycznie? Okazuje się, że nie. Na co dzień nie zwracamy na to uwagi, bo samemu ciężko to po prostu sprawdzić.

  • Google z sukcesem cenzuruje sieć na słowa kluczowe związane z piractwem w sieci.

    Autorem poniższego wpisu jest Rafal Olszak

    Pod wpływem organizacji antypirackich takich jak MPAA czy RIAA Google postanowiło cenzurować określenia związane z serwisami łamiącymi prawa autorskie producentów materiałów audio i wideo.

    W styczniu tego roku Google rozpoczął cenzurowanie słów kluczowych serwisów związanych według firmy z piractwem. Pod topór poszły słowa Torrent, BitTorrent, uTorrent, MegaUpload, Rapidshare. Google nie wycięło tych słów z indeksu ale powyższe słowa nie są automatycznie autouzupełniane w ramach usługi „Instant”. Co ciekawe sprawa jest rozwojowa, bo niedawno dołączył do tej grupy serwis MediaFire, który pozostał niezauważony od momentu wprowadzenia obostrzeń. Znacznie wcześniej Google wprowadziło podobne filtry i ograniczenia związane z pornografią i terminem sex.

  • Wyniki wyszukiwania bez adresów URL – Google znów eksperymentuje

    Jeden z czytelników Google Operating System zauważył nietypową stronę wyników wyszukiwania – zamiast pełnych adresów URL wyświetlała w przypadku większych serwisów jedynie nazwa np. Facebook, LinkedIn. Tytuł i zajawka pozostały bez zmian.

  • Zablokuj cwaniaków od SEO czyli nowa funkcja w Google

    Wreszcie mogę na stałe zablokować Wikipedię w Google. Od zawsze drażniło mnie to, że czegokolwiek nie szukam na pierwszym miejscu widzę wyniki z Wiki. No dobra, może to jest zbyt drastyczny przykład ale podam inny. Porównywarki cen czyli serwisy, które mają do perfekcji opanowane pozycjonowanie. Próba znalezienia informacji o jakimkolwiek sprzęcie komputerowym/RTV kończy się przeważnie pełną listą wyników z porównywarek. I tego problemu będziemy mogli się pozbyć.

  • Bing uruchamia wyszukiwarkę kuponów z zakupów grupowych

    Pamiętacie taką wyszukiwarkę bing.com? To jeden z bardziej kosztożernych projektów Microsoftu online. Takie są niestety koszty kiedy za późno zauważyło się coś takiego jak internet i potencjał z nim związany. W każdym razie jak na ciągle młody produkt Bing radzi sobie całkiem nieźle i często zaskakuje swoimi pomysłami – a wydawać by się mogło, że jeśli chodzi o wyszukiwarki to właściwie wszystko już było.

    Bing postanowił skorzystać z modnych ostatnio zakupów grupowych i uruchomił produkt o nazwie Deals. Nie jest to jednak jakby się mogło na początku wydawać konkurencja dla Groupona. Microsoft co prawda ma czasem dość szalone pomysły, ale nie aż tak. Deals będzie to wyszukiwarka ciekawych ofert z serwisów zakupów grupowych takich jak własnie Groupon, Living Social czy Restaurant.com. W sumie Microsoft chwali się, że w Deals znajdziemy 200,000 unikalnych ofert, dla 140 miast w US.

  • Google Instant – czy to rewolucja jeśli chodzi o wyszukiwanie?

    Podczas dzisiejszej konferencji Google przedstawiło nową funkcjonalność swojej wyszukiwarki. Google Instant bo tak nazywa się tak funkcja wyświetla rezultaty na stronie głównej już w trakcie wpisywania samego zapytania. Według Google nowa forma wyświetlania wyników pozwoli zaoszczędzić użytkownikowi od 2 do 5 sekund na każde wyszukiwanie.

    Warto jednak zwrócić uwagę, że dzięki Instant będziemy przeglądali dużo więcej treści (wyników wyszukiwania) niż do tej pory, mogą tęż pojawić się w związku z tym nowe formy reklam. Pytanie też czy i jaki wpływ Instant będzie miał na SEO. Czy zacznie się pozycjonowanie stron na konkretną literę alfabetu lub na trzy literowe wyrażenia?

  • Google.com z własnym tłem – tego jeszcze nie było!

    Ascetyczny wygląd wyszukiwarki Google niedługo przejdzie do historii. Nie oznacza to, że strona będzie świecić banerami reklamowym – wręcz przeciwnie. Każdy będzie mógł już niedługo użyć własnego tła dla strony głównej wyszukiwarki (i nie chodzi tutaj o iGoogle). Marissa Mayer VP Google ogłosiła, że w ciągu kilku najbliższych dni mieszkańcy US będą mogli zmienić białe tło Google.com na dowolny obrazek pochodzący z własnych zasobów lub z tego co przetrzymują w serwisie Picasa. Reszta świata będzie musiała na tę możliwość poczekać chwilkę dłużej.