• Chińscy internauci kochają Chiny

    Chińscy internauci na znak protestu przeciwko “nagonce” związanej z olimpiadą w ich kraju masowo umieszczają ikonę i napis Love China ((L)China) w komunikatorze MSN (widocznie popularnym w ich kraju).



    W wielu komentarzach do tego “zjawiska” można przeczytać, że tak naprawdę chińscy internauci będą odciętymi od wolnych mediów nie znają prawdziwych powodów protestów jakie w tej chwili dotyczą igrzysk oraz znicza olimpijskiego.

    Czy na taki efekt liczyli wszyscy protestujący przeciwko olimpiadzie w Chinach? – manifest i jednoczenie z krajem wyrażane przez chińskich internautów to z pewnością “woda na młyn” dla władzy w tym kraju (ciekawe czy miało one coś wspólnego z tą akcją?)

    Więcej o proteście można przeczytać na techcrunch

  • Antyweb on Facebook
  • Yahoo mówi rządowi Chińskiemu nie ! – a nasza blogosfera?

    Yahoo sprzeciwiło się publikacji na łamach swojego serwisu zdjęć 19 osób które brały udział w protestach jakie odbyły się w stolicy tybetu Lhasa. Publikacji zdjęć domagał się rząd chiński który opublikował je we wszystkich podległych mu serwisach internetowych. Zdjęcia o których mowa pochodzą z ulicznego systemu monitorującego.

    Jak widać amerykański koncern stara się nie powtórzyć błędów, jakim jest współpraca z rządem chiński – całkiem niedawno kilku dysydentów chińskich pozwał koncern do sądu za udostępnianie władzom w chinach treści prywatnych korespondencji.

    Sytuacja Tybetu oraz nadchodząca olimpiada w Chinach wywołują coraz więcej dyskusji nie tylko w tradycyjnych mediach ale również w polskiej blogosferze.

    Powstaje wiele akcji protestacyjnych przeciwko niewoleniu Tybetu takich jak freetibet.pl, powstają też mniej racjonalne pomysły takiej jak Domnika Kaznowskiego pod hasłem “Nie oglądam, Nie zabijam” czyli protest w formie nie oglądania i komentowania olimpiady.

    Mam tylko nadzieję, że nasza blogosfera nie przesadzi i jak to się mówi “nie przedobrzy” bo o ile prowadzenie serwisu takiego jak freetibet.pl ma szansę być zauważone i traktowane poważnie (o ile ktoś nie wyskoczy z bojkotem całej olimpiady) przez media o tyle hasła w stylu wyrzućmy chińskie produkty czy nie oglądajmy olimpiady moim zdaniem poważnie traktowane nie będą.

    Dłużej, szerzej i bardziej dobitniej o formach protestu i ich skuteczności napisał Bartek Raciborski na swoim blogu. Muszę przyznać, że zgadzam się jego opinią i argumentami jakie przedstawił – to co mogą zrobić blogerzy w sprawie Chin, Chińczyków i Tybetu to nie zapomnieć i pisać nawet wtedy kiedy inne media już przestaną.

  • W POPRZEDNIM TYGODNIU

    Od iPhone do iMat - o przyszłości Apple
    buzzaware.com - katalog aplikacji dla Google Buzz
    Najlepsze parodie urządzenia na I firmy na A
    Google kupiło Picnik.com tuż pod nosem Yahoo
    e-biznes z pocztą polską - dramat w kilku aktach!
    Co kupić dziewczynie - dowiesz się za jedyne 3,60 PLN
    Google wyrówna wersje Androida jeszcze w pierwszej połowie roku?
    Vimeo i świetne statystyki dla kont PRO!
    Trochę się boję tego Natal od Microsoftu
    Rozpoznawanie mowy i tłumaczenie w czasie rzeczywistym!
    Pierwszy miliard Facebooka w 2010 roku?
    O patentach Apple
    Wykop nadal kopie
    Google zbadało SEO własnych produktów - nie jest dobrze!
    Genialna aplikacja na iPhona
    Solaris Gate - live video z premiery!
    Bardzo dobre wyniki sprzedaży Windows 7!
    No to sobie obejrzałem Solaris Gate
    [Ankieta] Desktop kontra Laptop - czego używamy w domu?
    Adobe pokazało, że nowy Flash działa dobrze z Android
    3000 rozszerzeń do Chrome i rośnie
    iPad w sklepach 3 kwietnia - Apple potwierdziło datę!
    Mobilizatory - przeciwieństwo demotywatorów