Twitter wreszcie doczekał się jakiegoś szumu wokół siebie. Ostatnio przyćmił mocno jego blask Facebooka a potem iPad i Buzz. Teraz jednak jest coś znaczącego czym można się pochwalić (oprócz przyłączenia się Gates i Dalai Lama) czyli 50 milionów statusów tworzonych dziennie (policzcie ile to jest na sekundę). Co to w praktyce oznacza? Rosnącą aktwyność, a może zaangażowanie użytkowników?
Dla mnie Twitter od dłuższego czasu (od momentu kiedy zacząłem aktywniej korzystać z Facebooka) jest źródłem newsów, które niestety coraz gorzej się przegląda.
Prywatność to rzecz święta – niestety w dzisiejszych czasach można o tym zapomnieć i zapuścić się w różnego rodzaju serwisy społecznościowe i aplikacje gdzie powiemy i pokażemy więcej na swój temat niż byśmy chcieli. Wiele osób zapomina o tym, że to co piszą na Facebooku czy Twitterze może być czytane również przez ich pracodawców. Poniższy komiks pokazuje jaką wpadkę można zaliczyć przy nieostrożnym korzystaniu z serwisów takich jak
Jeśli uważacie, że
Od wczoraj wszyscy piszą o kolejnych problemach
Doskonałe rozwiązanie dla “agencji social media”, oferowanie klientowi tysięcy znajomych nigdy nie było prostsze.
Twitter z pewnością mógłby zarobić konkretne pieniądze na reklamach, ale tego nie robi. Przynajmniej na razie bo prędzej czy później i tak zacznie emitować reklamy, nie wiadomo tylko gdzie i w jakiej formie. Tak więc Twitter nie zarabia, zarabiają za to jego “przystawki”, które z czasem wyrosły na duże serwisy generujące całkiem przyjemne zyski.
Firma analityczna Nielsen
Dzisiejszy poranek zdominowany został przez informację o “
Twitter opublikował listę
Witaj, nazywam się Grzegorz Marczak i jestem autorem tego bloga. Piszę tutaj o serwisach społecznościowych, nowych technologiach i nowych trendach w internecie.
