Nokia pokaże ciekawy lifestreaming

Autorem tekstu jest Aleksandra Biolik
Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem za kilka tygodni będziemy mogli przyjrzeć się z bliska nowej aplikacji od firmy Nokia. Będzie to LifeviNe, aplikacja do lifestreamingu, która jeśli wierzyć dostępnym opisom może okazać się całkiem sprawnym narzędziem godnym takiego zaszeregowania.
LifeviNe został zbudowany w oparciu o SportTrackera, aplikację która na podstawie danych z GPS-a zbiera informację o treningach (głównie biegowych), czasie ich trwania, prędkości itp. Później te dane można porównać z wynikami znajomych i przyjaciół. O ile dobrze rozumiem, Sport Tracker oferuje to samo co Nike+iPod, przy czym w rozwiązaniu Apple i Nike nie trzeba mieć GPS-a.

Wracając do LifeviNe, aplikacja lifestreamingowa z wykorzystaniem GPS-a geotaguje wszystkie media (zdjęcia, wideo, muzykę). Wygląda to następująco: uruchamiamy LifeviNe na naszym telefonie, a aplikacja zaznacza na mapie miejsca, w których zrobiliśmy zdjęcie, nakręciliśmy wideo, czy słuchaliśmy muzyki (choć tego nie jestem pewna). Dodatkowo, LifeviNe przesyła te media (zdjęcia, wideo) na stronę internetową, gdzie możemy się nimi dzielić ze znajomymi. Aplikacja zachowuje też informacje o naszej trasie, łącząc niejako miejsca, w których coś robiliśmy z mediami. Warto o tym pamiętać, szczególnie jeśli lubimy kłamać (do czego oczywiście nie zachęcam).
Czytaj dalej…

PingerCast, Pingermapa, Pinger i Blip

Blip jako pierwszy zaczął obrastać w piórka w postaci blipcastu (serwisu dzięki któremu wiadomości z blipa były grupowane dzięki tagom), oraz blipmapy (wiadomości z blipa pokazane na mapie w miejscach z których pisał dany użytkownik.)

Pinger.pl ( który również jest wyposażony w dobrze udokumentowane API) też doczekał się serwisów bazujących na jego funkcjonalności. Niestety autor tych dodatków nie wykazał się zbytnią oryginalnością – nie dość, że serwisy które powstały bazują na pomysłach z blipcastu i blipmapy to jeszcze podobnie się nazywają czyli Pingercast oraz Pingermapa.

Oczywiście należy czerpać garściami z dobrych pomysłów konkurencji – jednak z nazwą kolega autor tych dodatków mógłby się już nieco bardziej postarać.



Blipcast (to ten od Blipa) padł ofiarą własnego pomysłu czyli okazał się na tyle interesującą inicjatywą, że Blip zrobił własne tagi wewnątrz serwisu (czym chyba w dłuższym okresie czasu unicestwi blipcast). Muszę przyznać, że mimo iż rozumiem dlaczego Marcin wdrożył taką funkcjonalność w blipie to jednak takie poczynania mogą budzić pewną nieufność w stosunku do serwisów zachęcających do korzystania z API

Czy pinger też wprowadzi tagi ? niewykluczone, tymczasem patrząc na statystyki alexy obu serwisów widać, że o2.pl nieco lepiej przyłożyło się do promocji pingera niż, gadu gadu do promocji Blipa.



Informacja o pingercast pochodzi z startups.pl

Tagi na Blipie

Zespół Blipa wziął na tapetę funckjonalność tagów i od czwartku można śledzić otagowane wpisy bezpośrednio w serwisie (wcześniej można to było robić w serwisie Blipcast). Podobnie jak wcześniej tagi poprzedza się poprostu znaczkiem #, ale w porównaniu z Blipcastem funkcjonalność została znacznie rozszerzona. Teraz tagi we wpisach są linkami do stron podsumowujących ostatnie wpisy na dany temat. Dodatkowo można subskrybować i blokować wiadomości zawierające wybrany tag niezależnie od tego czy autor jest na naszej liście obserwowanych czy nie.


blip-tagi2.jpg

Dzięki temu funkcjonalności można m.in. na bieżąco otrzymywać (np. na GG) informacje na interesujący nas temat od wszystkich użytkowników. To może być bardzo popularna opcja w trakcie wydarzeń dotyczących wielu ludzi – tak jak zapowiadana na dziś wizyta huraganu Emma.

Bardzo mi się podoba prostota i przejrzystość tej funkcjonalności. Jedyne czego mi brakuje to, żeby przychodzące w wiadomościach wysyłanych na GG tagi były podlinkowane w identyczny sposób jak na kokpicie. (Albert Tomaszewski)