Wracając do informacji na temat feralnego wywiadu Sary Lacy z Markiem Zuckerberg – możemy teraz obejrzeć pełne wideo i sami stwierdzić czy podane wcześniej opinie przez blogosferę oraz inne media były słuszne.
Moim zdaniem prowadząca wywiad była nieprzygotowana, nie prowadziła wywiadu w ciekawy sposób a jej zachowanie było co najmniej “dziwne” co faktycznie mogło spowodować lekką frustrację u osób które zapłaciły za udział w konferencji – niektórzy oczywiście przesadzili w sposobie okazywania niezadowolenia zarówno podczas wywiadu jak i na blogach i głównie na twitterze.
Podczas konferencji SXSW miał miejsce wywiad z założycielem Facebooka Markiem Zuckerbergiem. Wywiad ten został przerwany przez publiczność, która miała dosyć postawy osoby prowadzącej rozmowę czyli Sary Lacy (reporter zajmujący się sprawami technologicznymi dla BusinessWeek).
Mark z tego co można było zaobserwować nie jest showmanem ani też najlepszym mówcą. Niestety prowadząca zupełnie nie przygotowała się do wywiadu a co gorsza nie zadała sobie trudu aby zrozumieć kim jest publiczność przysłuchująca się tej dyskusji. Pytania od Lacy były dość prymitywne i mało interesujące dla publiczności w stylu “Jak myślisz czy Microsoft jest zadowolony z waszej umowy reklamowej?”, lub “no co ty, przecież Facebook nie jest wart 15 miliardów dolarów?”.
Natarczywe (i nieprzygotowane) pytania Sary Lacy połączone z prowadzoną autopromocją swojej osoby oraz swoich książek spowodowały w pewnym momencie na tyle długi monolog iż Zuckerberg skwitował go pytając o to jak właściwie brzmi jej pytanie? – po tych słowa Marka brawa i aplauz publiczności, trwał tak długo, że Sara poddała się i rozpoczęła się seria pytań z sali. Następnie prowadząca już tylko pogrążała się w swojej bezradności wspominając, że prowadzenie takiej rozmowy jest bardzo ciężkie i prosząc o to aby ludzie przesłali jej mailem informacje z opinią na temat tego co poszło źle w wywiadzie przez nią prowadzonym.
Jak można przeczytać w komentarzach na Mashable – prowadząca wywiad zapewne będzie miała teraz przed sobą trudny okres ponieważ kompromitacja w tym stylu nie zdarzyła się dość dawno na konferencji tej wielkości co SXSW.
Wideo z wywiadem (niestety chyba pociętym) znajdziecie w serwisie austin360.com – polecam ostatnie kilka minut wywiadu.
Powstały już nawet pierwsze rysunkowe remixy przedstawiające wywiad:
Pod adresem beta.m.onet.pl można obejrzeć przymiarki do nowej mobilnej wersji portalu Onet. Pobawiłem się chwile na iPhonie i mam kilka drobnych uwag, ale poza tym bardzo ciekawa propozycja. Jasna i przejrzysta tak jak lubię.
Odkąd mam smartphone testuje każdą wyścigówkę, jaka wyjdzie na mój sprzęt. Co mnie od początku spodobało się w takich grach, to sterowanie pojazdem. Naturalne ruchy dłonią, jakbyśmy trzymali prawdziwą kierownicę, no prawie:). Wcześniejsze wyścigi na PC i sterowanie klawiaturą dalekie było od doskonałości. Teraz można połączyć wygodę sterowania z dużym ekranem na PC.
Tylko dziś, będący jeszcze w fazie prywatnej bety, serwis This Is My Jam jest dostępny dla wszystkich użytkowników. Jeżeli nie słyszeliście wcześniej o tym serwisie, pokrótce wyjaśnię, iż to nic innego jak muzyczna platforma do dzielenia się odsłuchiwanymi przez nas piosenkami. Utwory pobierane są z Youtube. Po założeniu konta w tym serwisie (można powiązać z kontem na Facebooku lub Twitterze), korzystamy z wyszukiwarki by odnaleźć naszą piosenkę, którą akurat chcemy odsłuchać. Można też wpisać nazwę zespołu. Spośród znalezionych utworów wybieramy jeden i tworzymy naszą muzyczną stronę, którą możemy się podzielić ze znajomymi. A wygląda efektownie: