Admini, RSS i dyskusja na blogach, czyli wspomnień czar [felieton]

Ale się ten Internet zmienia, no ja kumkam! Pamiętam, jak za dawnych czasów istniało coś takiego, jak Netykieta. Było to zbiór pewnych reguł postępowania, dzięki którym w sieci panowała kultura. Może i nieco geekowska, ale jednak kultura. A potem przyszedł prosty lud i wszystko diabli wzięli… Obserwuję to każdego dnia na serwisach społecznościowych, gdzie ludzie zachowują się… co najmniej mało kulturalnie, a przynajmniej tak, że dawnemu fanowi Netykiety włos się jeży. I tak mnie wzięło na garstkę przemyśleń, co by stare czasy powspominać, a i kilka rad dla młodszych interbiznesmenów przekazać :). Czytaj dalej…

Jaki macie wynik w Google Reader?


Mój pokazuje, że od właściwie końcówki 2006 roku do dziś przeczytałem (przejrzałem) blisko 140 tysięcy artykułów. Wynik chyba dość słaby zważywszy na to, że coraz mniej korzystam z Google Readera – głównie dzięki Facebookowi, Twitteroiw a ostatnio Googel+.
Czytaj dalej…

Czas się pożegnać z RSSami. Przecietny internauta ich nie chce

Jesse Stay zwrócił uwagę na swoim blogu, że kanały RSS zniknęły po cichu z Twittera, Facebooka i… właściwie nikt tego nie zauważył. Przeglądać treści z tych serwisów można teraz tylko za pomocą API, zewnętrznej appki, albo na piechotę. Intensywnie korzystając z RSS i obracając się wśród „technicznych” internautów, łatwo założyć, że RSS na stronie jest czymś oczywistym. Nie jest. Czytaj dalej…

Plotki o śmierci czytników RSS (przynajmniej tego od Google) są przedwczesne

Wieszczenie końca czytników RSS jest tematem, który wraca na łamy blogów z dość określoną czestotliwością. Tym razem pretekstem do kolejnej dyskusji na ten temat jest zamknięcie bloglines.com, przy okazji którego pojawiły się głosy iż Google również niezbyt dobrze radzi sobie jeśli chodzi o ruch w ich czytniku. Podobno tracą ok 27% procent wizyt rok do roku (dane według Hitwise). Dla porównania zamknięty Bloglines stracił rok do roku aż 71% wizyt.
Czytaj dalej…

Jak nie utonąć w RSS-ach? Praktycznie porady dla każdego

Jest to gościnny wpis autorstwa Gniewomira Świechowskiego
Chcąc nie chcąc, internet staje się teraz głównym źródłem informacji dla dziennikarzy i redaktorów serwisów internetowych. Jednak ilość kanałów jakimi je zdobywamy, różnorodność mniej lub bardziej interesujących niusów może przekroczyć ludzkie możliwości. Zetknąłem się z tym problemem już kilkukrotnie, więc opracowałem kilka taktyk, w jaki sposób być na bieżąco i nie przegapić „hard niusów”, jednocześnie posiadając spory zasób informacji z nietypowych źródeł, których nie obrobiła już cała polska konkurencja. Oto one: Czytaj dalej…

O krótkich RSS-ach i zaskakującym wpływie na Facebooka

Przede wszystkim muszę się przyznać, że trochę nieprzemyślane było z mojej strony powiedzenie że test krótkich RSS-ów potrwa tydzień. Po tygodniu nie miałem praktycznie żadnych informacji, już po pierwszych dwóch dniach było oczywiste, że porównywanie tygodnia do tygodnia nie ma sensu – szczególnie na blogu który ma relatywnie mały ruch a RSS-y stanowią niewielki % odwiedzin. Nie dało się z tygodniowego porównania wyciągnąć jakichkolwiek konkretnych wniosków.
Czytaj dalej…

Google Reader dla blondynek

Google Reader nie jest narzędziem łatwym, jeśli ktoś nie korzysta z RSS-ów to na pewno po wizycie w GR nie będzie zachęcony do tej metody konsumpcji treści z internetu. Google mimo to bardzo wspiera ten produkt pozwalając swoim pracownikom eksperymentować z jego funkcjami i co jakiś czas dopychać nam nowe zupełnie niepotrzebne opcje.

Podczas jedengo z takich eksperymentów powstał Google Reader Play – jest to inna forma pokazania newsów z RSS-ów. Mamy więc coś co wygląda jak przeglądarka do galerii zdjęć. Na każdej stronie wyświetlany jest tylko jeden news i to na pełnym ekranie, boczne strzałki pozwalają przewijać do następnej informacji.
Czytaj dalej…

Więcej rekomendacji w Google Reader

Jeśli ktoś z was liczył na to, że Google przestanie upychać w Readera coraz to więcej opcji i funkcjonalności to jest w błędzie. Wczoraj pojawiła się informacja o nowym zestawie „usprawnień” do tego czytnika. Chyba najciekawszą z nich jest możliwość sprawdzenia podobnych blogów do tego, który nam się spodobał. Nowa opcja nazywa się „more like this” i jest widoczna po rozwinięciu menu znajdującego się w lewej kolumnie obok nazwy naszego źródła.

Czytaj dalej…

Tylko zajawki w RSS-ach [Aktualizacja]

Wyjaśnię krótko dlaczego w RSS-ach Antyweba widać od soboty tylko fragment postów:
Czytaj dalej…

Czytniki RSS przetrwają, tylko jak długo?

Przynajmniej takie jest moje wrażenie po ponad dwu miesięcznych testach desktopowych klientów Facebooka i Twittera. Testowałem dwa narzędzia czyli Seesmic Desktop (przy okazji warto wspomnieć, że Seesmic wypuścił dzisiaj klienta pod windowsy – i wygląda on moim zdaniem lepiej niż ten z Mac OS) oraz aplikację TweetDeck. Oba produkty są bardzo dobre, nie sprawiają problemów jeśli chodzi o podstawowe funkcje i są dość proste w obsłudze.

Od momentu kiedy wreszcie Twitter wprowadził listy mam podgląd na chyba najlepsze źródła z informacjami IT (listy własne + listy innych osób). Przeglądanie ich czy też właściwie obserwowanie jest o tyle ciekawe, że naprawdę mamy praktyczne na żywo podgląd na to co dzieje się czy też wydarzyło w świecie IT. Zdecydowanie jest to szybsza metoda na dotarcie do ciekawych newsów niż czytnik RSS.
Czytaj dalej…

Magia odkrywania – zmiany w Google Reader

Google Reader jest nadal w czołówce serwisów, których najczęściej używam. Wprawdzie zaglądam do tej aplikacji już nie częściej niż dwa razy dziennie ale nadal robię to bardzo regularnie. Ostatnie zmiany „społecznościowe” nie bardzo mi się w tym czytniku podobały. Tym razem Google wprowadziło dwie moim zdaniem ciekawe opcje.
Pierwszą z nich jest sekcja o nazwie „Explore”, znajdziemy w niej dwie rzeczy. Popular items i Recommended sources czyli nowe możliwości na odkrywanie źródeł ciekawych informacji oraz popularnych artykułów.

Algorytm który będzie wyszukiwał dla nas ciekawe newsy sprawdza które filmy, zdjęcia czy strony stają się w danej chwili popularne bazuje on więc nie tylko na naszych subskrypcjach. Rekomendowane źródła jest to natomiast funkcja która do tej pory była w czytniku dostępna pod inna nazwą i pokazana w innymi miejscu (teraz jest moim zdaniem lepiej wyeksponowana).
Czytaj dalej…

RSS2Blip.pl – łatwy sposób na RSS-y w Blipie

Z Blipem tak samo jak i z Twitterem problem jest tak, że nie można bezpośrednio do tych serwisów podłączyć RSS-ów z naszego bloga, serwis czy strony. Dlatego też powstają takie dodatki jak RSS2Blip.pl czyli proste narzędzia spełniające tę tylko jedną wybraną funkcję dodanie RSS-ów do Blipa.

W RSS2Blip.pl spodobała mi się przede wszystkim prosta rejestracja, chociaż zastanawiam się czemu nie można korzystać z loginu i hasła z Blipa? (no ale może są jakieś względy techniczne czy bezpieczeństwa które to uniemożliwiają). Po prostej rejestracji, mamy też prosty formularz, dzięki któremu możemy zdefiniować sobie kanały RSS jakie dodajemy do naszego konta na blip.pl.
Czytaj dalej…

LazyFeed czyli czytnik dla leniwych ale nie tylko.

Ostatnie zmiany w Google Reader coraz bardziej mnie irytują, pojawiający się znajomi, dodawanie kogoś do śledzony, multum opcji z którymi nie mam czasu się zapoznać itp. Wszystko to powoduje, że zaczynam coraz aktywniej korzystać z agregatorów (zresztą sam jeden popełniłem), dlatego też pojawienie się LazyFeed który do tej pory był w wersji beta bardzo mnie zaciekawiło.

Serwis ten spełnia dwie funkcje. Pokazuje nam najnowsze informacje na wybrany przez nas temat. Wszystko to dzieje się jak twierdzą autorzy w czasie rzeczywistym, a informacje pobierane są podobno w czasie rzeczywistym aż z 10 tys blogów. Drugą funkcją, tą bardziej interesującą jest sugerowanie ciekawych tematów do śledzenia na bazie tego co dodaliśmy i dodaje do serwisów społecznościowych takich jak np: Twitter, Delicious, Flickr czy nasz Blog. Na podstawie naszych wpisów LazyFeed sugeruje nam temat, który powinniśmy obserwować.
Czytaj dalej…

AdSense dla RSS-ów za 20 PLN miesięcznie to strata czasu

Od ponad miesiąca RSS-y mojego bloga starszą reklamami serwowanymi przez Adsense. Włączyłem tę formę reklam głównie dlatego aby sprawdzić jakie to wielkie pieniądz się zarabia w ten sposób. Po ponad miesiącu testowania mogę podzielić się i pochwalić killkom spostrzeżeniami na temat reklam w RSS-ach.

Zanim jednak zacznę chciałem podkreślić iż moje wnioski dotycząc oczywiście Polski, bloga o dość wąskiej tematyce oraz bardzo świadomych użytkowników. Myślę, że warto o tym pamiętać zanim całkowicie przekreśli się taką formę reklamy.
Czytaj dalej…

Przeprowadzka RSS-ów do Google

Długo zwlekałem ale w końcu postanowiłem dokonać migracji z Feedburnera do konta Google. Osoby które wcześniej dokonywały tej operacji miały problemy z niedziałającym kanałami RSS, znikającymi subskrybentami itp. Mam nadzieję, że mnie ominą takie rozrywki chociaż sam chyba do końca w to nie wierzę.

Do tej pory na blogu feedburnera można przeczytać o tym jakie wpadki i wypadki zdarzają się na nowym koncie i podczas migracji do google (ostatni problem pojawił się wczoraj) oraz jak drużyna zarządzająca dzielnie z nimi walczy i obiecuje iż robią wszystko co w ich mocy aby nasze RSS-y po przenosinach działały w taki sam sposób jak na starym feedburnerze.
Czytaj dalej…

500 zaproszeń do FairShare dla czytelników Antyweb

Ostatnio pisałem o serwisie FairShare, który pomaga nam kontrolować kto i jak korzysta z naszych tekstów. Serwis jest w chwili obecnej w zamkniętej fazie beta testów. Twórcy serwisu po przeczytaniu informacji na moim blogu (google translate?), obdarowali mnie dużą liczbą zaproszeń dla czytelników mojego bloga (500 sztuk).

Jak się zarejestrować? Wystarczy że podczas rejestracji w polu „invite code” wpiszemy Antyweb. Po rejestracji serwis prowadzi nas za rękę przez konfigurację serwisu która sprowadza się do podania naszego (lub nie naszego) linka do RSS, określeniu typu licencji dla naszej treści (to chyba może mieć wpływ na jakieś alerty) i to właściwie koniec. Czekamy 24 godziny i otrzymujemy pierwsze raporty na których widzimy kto i jak korzysta z naszych treści.



Dlaczego RSS od lat nie może się spopularyzować?

Nie tak dawno bo w październiku 2008 roku przytaczałem statystyki z których wynikało, że zaledwie 11% internautów w US korzysta z RSS-ów. Możliwe, że do tego momentu ilość ta zwiększyła się do około 20% (?) – chociaż nie wydaje mi się abyśmy w Polsce mogli pochwalić się takim wynikiem. Dla osoby która korzysta z RSS-ów i zna zalety przeglądania informacji w czytnikach RSS wydaje się wręcz niezrozumiałe, że „technologia” ta jest tak mało popularna.

Zastanawiałem się ostatnio jakie są przyczyny takiego stanu rzeczy i czy kiedykolwiek RSS wyjdzie poza grono zaawansowanych użytkowników internetu i stanie się „technologią” masowego użytku?
Czytaj dalej…

Z kanałów RSS korzysta 11% internautów !

Forrester Research przygotował raport na temat wykorzystania RSS-ów oraz zainteresowania jakie ta metoda dotarcia do informacji wzbudza u ankietowanych.
Badanie było przeprowadzone na ponad 2 tysiącach internautów z US. Wyniki pokazują, że tylko 11% z pośród zapytanych korzysta z RSS-ów, 12% nie wie czy z nich korzysta natomiast aż 78% deklaruje że nie korzysta z RSS. Wygląda więc na to, że mimo iż wśród zaawansowanych użytkowników (czy też geeków) kanały RSS są podstawowym narzędziem do przeglądania treści to jednak technologia (czy też metoda) ta ma trudności z dotarciem do szerszego grona odbiorców.
Czytaj dalej…

Zagadki RSS-ów czyli jak dodać aby było dobrze

Dawno nie zaglądałem do serwisu feedburner (dzięki temu serwisowi możemy między innymi analizować oglądalność naszych kanałów RSS). Ostatnio jednak przyjrzałem się temu co feedburner pokazuje w sekcji „item popularity”. Jest to z tego co rozumiem lista oglądalnych przez RSS newsów z mojego bloga w raz z informacjami o oglądalności poszczególnych wpisów.

Według tych statystyk w ostatnich 30 dniach przez RSS-y było wyświetlonych 651 wpisów z mojego bloga (nie wiem jak i czy jest to w ogóle możliwe) które wygenerowały ponad 300 tysięcy odsłon. Niestety nie wiem które z tych odsłon są były faktycznie wygenerowane przez czytających internautó a które przez automat sprawdzający aktualność kanału RSS. Nie wiem też jak interpretować te wyniki w porównaniu do tego co pokazuje na przykład Google Analytics tip.
Czytaj dalej…

Wyniki ankiety o reklamie w RSS-ach.

Zamykam właśnie ankietę na temat reklam w kanałach RSS. To, że zjawisko to niedługo przybierze na sile obserwuje z pewnością każdy kto korzysta z RSS-ów do ułatwienia sobie codziennego przeglądania news-ów.

Niektóre blogi czy też serwis bardzo ostrożnie podchodzą do reklamy w RSS-ach nie chcą nachalnymi formami zniechęcić swoich czytelników. Są jednak też takie serwis, które nie mają skrupułów. Przykładem tego mogą być RSS z bloga wired.com – gdzie reklama w czytniku zajmuje więcej miejsca niż sama treść.
Czytaj dalej…