• Pobieraczek – ktoś coś z tym wreszcie zrobi?

    Przyglądam się serwisowi pobieraczek.pl od jakiegoś czasu i nie mogę wyjść z podziwu, że to coś jeszcze istnieje i że na finał sprawy trzeba tak długo czekać. Pierwsze informacje o tych “cwanych” biznesmenach przeczytałem chyba na wykopie. Co chwilę zresztą temat jest odgrzewany przez jakieś media – niedawno o serwisie tym pisał InternetStandard a dzisiaj Webhosting.

    Dla tych którzy jeszcze nie zetknęli się z pobieraczkiem wytłumaczę w skrócie o co chodzi. Ktoś wymyślił sobie, że będzie brał pieniądze za dostęp do usnetowych grup z warezami (normalnie dostępnymi za darmo ale wiadomo opakowanie robi swoje). Każdy kto się rejestruje akceptuje regulamin i dostaje 10 dni za darmo – jednak jeśli po upływie darmowego okresu nie skasuje konta to automatycznie jest obciążany za następny okres, który jest płatny. No i się zaczyna, bo ludzie którzy nie doczytali regulaminu straszeni są sądem.

  • Prawnicy najlepsi na TMT Communities 08

    W dniu wczorajszym odbyło się spotkanie TMT Communities w którym miałem przyjemność uczestniczyć. Gwiazdą spotkania miał być Mike Butcher główny redaktor angielskiego techcrunch (niestety spóźniłem się na jego prezentację). Mike okazał się bardzo miłym i spokojnym człowiekiem zupełnie niewyróżniającym się z tłumu prelegentów.

    Z prezentacji, które widziałem chyba najlepiej przez wszystkich została odebrana pogadanka zorganizowana przez prawników z CMS Cameron McKenna i na tym chciałbym się na chwilę skupić.,

  • Jak nie usunąć konta na myspace

    Autorem poniższego tekstu jest Juanna La Loca

    Rejestrując się w różnego rodzaju serwisach społecznościowych zwykle kierujemy się opinią znajomych, chęcią znalezienia nowych, interesującymi aplikacjami i udogodnieniami, udostępnianymi użytkownikom. Nie zawracamy sobie głowy zbędnym czytaniem regulaminu, chcąc jak najprędzej dołączyć do nowej społeczności i wypróbować „nowy, wspaniały świat”. Schody zaczynają się czasem, gdy ów nowy wspaniały świat nas niekoniecznie zadowala, bądź pojawia się jakiś problem i potrzebujemy pomocy.

    Udostępniane formularze kontaktowe różne: szczegółowo rozpisane problemy w których możemy się kontaktować jak na allegro lub ogólne, np. we wrzucie. Używanie ich przypomina znane skądinąd z życia rzeczywistego kontakty z wszelkiego rodzaju urzędnikami z tą różnicą, że wykute na pamięć formułki mamy w wersji pisemnej i jak w realu, zanim otrzymamy konkretną odpowiedź musimy nastawić się na kilkakrotne otrzymanie Standardowej Odpowiedzi Administratora.

    Odpowiedź miewa różną postać, począwszy od próśb o sprecyzowanie problemu, poprzez generowane automatycznie odpowiedzi wyjaśniające sposób skonfigurowania danej opcji aż po przekierowanie do innej kategorii, bo zapewne osoby zajmujące się obsługa użytkownika mają nadmiar wolnego czasu i lubią czytywać o tym samym problemie kilkakrotnie. Litościwie przemilczmy również język owych odpowiedzi, powodujący u co bardziej świadomych użytkowników języka zgrzytanie zębów.