Tak, wiem. Od wczorajszego wieczora słowo Timeline jest odmieniane przez wszystkie przypadki, we wszystkich możliwych konfiguracjach na chyba wszystkich możliwych serwisach poświęconych internetowi. Poziom nasycenia sieci nowościami od FB powoli osiąga masę krytyczną, po wybuchu której każda wzmianka o tym będzie kwitowana krótkim: „no nie, znowu?!”. W nadziei, że moment ten jeszcze nie nadszedł chciałbym dorzucić swoje trzy grosze.
Nie będę jednak skupiał się na funkcjonalności nowego profilu ani na wymienianiu jego wad i zalet i porównywaniu z Google Plus (choć o G+ kilka słów paść może). Chciałbym się zastanowić, do kogo właściwie Mark Zuckerberg kieruje tą niemałą zmianę profilu?


