Film dla wszystkich, którzy oglądają Avatara w wersji TS

Niepojęte jest dla mnie jak można obejrzeć film taki jak Avatara w wersji TS czyli nagrywanej kamerą w kinie. Abstrahując od fabuły czy też reżysera to warto na ten film pójść do kina właśnie po to aby obejrzeć efekty specjalne, i efekty 3D itp. No ale jak widać jest całkiem spora grupa tych, dla których najważniejsze jest zaliczenie kolejnego hitu kinowego tak szybko jak to możliwe. Avatar w wersji TS stał się więc przebojem listy TOP 10 Most Pirated Movies.
Czytaj dalej…

Jednak Mininova.org uległa i już jej nie ma.

Dość niedawno pisałem o tym, że mimo rekordu pobrań jaki osiągnął serwis Mininova.org właściciele bez entuzjazmu wypowiadali się o przyszłości serwisu. Zresztą nie można im się dziwić, dźwigając na swoich plecach potencjalny wyrok w postaci kary pieniężnej w wysokości 5 milionów euro trudno jest tryskać optymizmem. Kara ta groziła serwisowi w przypadku gdyby nie usunął wszystkich torrentów, które naruszają kogokolwiek prawa autorskie. W praktyce oznaczało to, że serwis musi pozbawić się wszystkich plików zostawiając jedynie te które pochodzą od partnerów serwisu.
Czytaj dalej…

Jak wytłumaczyć oglądanie filmów w wersji CAM/TS?

Torrentfreak publikuje zestawienie filmów, które były najczęściej ściągane w minionym tygodniu. W tym tygodni na pierwszym miejscu na liście pojawił się film 2012 (wersja CAM/TS). Jeśli ktoś jeszcze nie słyszał o tej produkcji to zapraszam do obejrzenia trailera. Film na pierwszy rzut oka wygląda na typową amerykańską produkcję – świetne efekty, scenariusz jak zwykle. Przekonać się jednak o walorach takie widowiska najlepiej jest w kinie. Rozumiem, że są tacy którzy ściągnięcie przed premierowej wersji tłumaczą sobie tym, że w ich kraju premiera jest dużo później.
Czytaj dalej…

video komentarz odsiebie

Inspiracją do nagrania był przede wszystkim protest internautów oraz felieton w Dzienniku Internautów.



The Kasa Bay tonie!

Twórcy The Pirate Bay byli już tak blisko pozbycia się problemu za okrągłą kwotę sięgającą prawie 8 milionów dolarów. Od lat aktywnie propagowali swoje idee wolnego internetu bez kontroli i cenzury (czytaj wszystko za darmo i nie obchodzi nas żadne ale) – no i oczywiście robili to wszystko praktycznie charytatywnie. W między czasie pod stołem dogadując różne deale. Jeden z nich już prawie wypalił, uwierzyli że ktoś bez pieniędzy ich kupi. Obiecał, że uzbiera i wie jak na tym legalnie zarabiać.
Czytaj dalej…

The Pirate Bay pod wodą – oddany za 7,8 miliona USD

Najbardziej popularny na świecie serwis z linkami do nielegalnych treści (filmów, muzyki, gier) właśnie poinformował, że oddał się w ręce firmy Global Gaming Factory X za niecałe 7,7 miliona dolarów. Biorąc pod uwagę ruch oraz liczbę użytkowników tego serwisu (samych zarejestrowanych jest ponad 2 miliony!) można powiedzieć, że jest to dość mała kwota, należy jednak pamiętać, że biznes ten jest obarczony bardzo dużym ryzykiem.

Kupujący ma zamiar przekształcić TPB w biznes, który będzie działał na zasadach które nie łamią praw autorskich, co może oznaczać koniec TPB w obecnej formie (bo szczerze wątpię aby ktoś był w stanie obecnie wypracować model w którym wszystko jest za darmo, twórcy nadal zarabiają pieniądze a wytwórnie muzyczne są zadowolone):

“We would like to introduce models which entail that content providers and copyright owners get paid for content that is downloaded via the site.”

Czytaj dalej…

The Pirate Bay w sądzie – kto ma rację?

The Pirate Bay a właściwie to przedstawiciele serwisu zasiądą dzisiaj w sądzie aby wysłuchać zarzutów związanych z ułatwianiem łamania praw autorskich. TPB chyba nie trzeba nikomu przedstawiać jest to największa na świecie strona z linkami (typu torrent) do materiałów takich jak filmy, muzyka, programy itp. Oczywiście wszystko dostępne przez sieć P2P całkowicie za darmo.

Wczoraj podczas konferencji prasowej ludzie z TPB pokazali jak zwykle swoją butną postawę twierdząc, że jakiekolwiek roszczenia nie zostaną w stosunku do nich przedstawione i tak nie zapłacą ponieważ po prostu nie mają pieniędzy i nie zarabiają na stronie TPB (którą odwiedza 25 milionów internautów)
Czytaj dalej…