• Skierowali list do Kongresu, w USA chcą dyskusji na temat własności intelektualnej. My w Polsce też tego chcemy

    Ponad 70 różnych grup wystosowało list do Kongresu USA zwracając się z prośbą o wstrzymanie jakichkolwiek prób rozszerzenia zakresu praw własności intelektualnej. Innymi słowy, w USA zaczęto w końcu myśleć, że zamiast tworzyć kolejne restrykcje, to może warto zacząć od zera, od analizy, czym tak naprawdę jest własność intelektualna. Wychodzi powoli na to, że przez te wszystkie SOPA, PIPA i ACTA, zamiast pakować pieniądze do portfeli korporacji, osiągniemy zupełnie odwrotny skutek…

  • BTjunkie samo się zamknęło, nie chciało im się biegać po sądach? Ale torrenty nie zginą…

    No i przymknięto kolejny serwis torrentowy. Tym razem nie w ramach nalotu, hucznej akcji FBI, czy departamentów z całego świata. Tym razem Barrack Obama nie będzie wręczał odznaczeń bohaterom wojny z piratami. Teraz BTJunkie przymknęli się sami. Po prawie 7 latach działalności twórcy serwisu postanowili zakończyć “przygodę” z torrentami, o czym użytkownicy dowiedzieli się wczoraj. Czy można to nazwać “sukcesem” walki z piractwem?

  • Paulo Coelho zachęca do piratowania swoich książek i popiera Pirate Bay

    Brazylijski pisarz Paulo Coelho popiera piractwo i zachęca do nielegalnego pobierania dzieł jego autorstwa z internetu. Autor, który sprzedał kilkaset milionów egzemplarzy swoich książek na całym świecie, uważa, że ściąganie literatury z sieci jest dobre dla pisarzy. “Ściągnijcie z internetu moje książki za darmo, a jeśli spodobają się Wam one, kupcie drukowaną wersję. Pokażmy wspólnie wydawcom, że chciwość do niczego dobrego nie prowadzi” – przekonuje na swoim blogu Coelho.

  • Angry Birds piratów się nie boją

    W całej tej dyskusji dotyczącej ACTA, SOPA i im podobnych dostrzec można ciekawy podział ról. Z jednej strony strona inicjująca i promująca tego typu rozwiązania wskazuje na problem piractwa i czyni z niego oś całego konfliktu. W oczach legislatorów piractwo to zło wcielone i prawo do walki z nim jest uzasadnieniem dla ograniczania innych praw i swobód użytkowania sieci. Po drugiej barykadzie tej debaty za to widać próby odżegnywania się od piractwa – broni się przede wszystkim wolności. Tymczasem dyskusja dotycząca piractwa to dyskusja dotycząca potrzeby wypracowania nowego kształtu praw autorskich, odpowiadającego zastanej wirtualnej rzeczywistości.

  • Dane użytkowników Megaupload mogą zostać wykasowane? Czy tak ma wyglądać walka z piractwem w XXI wieku?

    Zamknięcie serwisu Megaupload wciąż wzbudza wiele kontrowersji. Nie da się zaprzeczyć, że za pomocą tego serwisu część użytkowników udostępniała i wymieniała się treściami objętymi prawami autorskimi, a, przynajmniej według doniesień prasowych, właściciele serwisu niewiele z tym faktem robili. Jednak oprócz piratów na serwisie swoje legalne dane przechowywali inni użytkownicy, którzy nagle z dnia na dzień stracili do nich dostęp. Teraz zaś może się okazać, że stracą je na zawsze.

  • Google i Bing też dostaje się za pirackie treści

    Niemal za każdym razem, gdy zamykany jest serwis żyjący z promowania linków do treści objętych prawami autorskim, pojawia się kontrargument, że przecież to samo robi Google. Wygląda na to, że argument ten trafia nie tylko do przeciwników antypirackich kampanii, ale również do organizacji, które tą walką się zajmują.

  • Tragikomedia w 1000 odsłon: sąd nakazał fińskiemu operatorowi zablokować ThePirateBay

    3 dni temu napisałem artykuł, w którym zastanawiałem się nad ostatnimi zmianami, jakie zachodzą w europejskim prawie dotyczącym walki z nielegalnym kopiowaniem i rozpowszechnianiem plików, czyli piractwem. Jedną z tez było przesunięcie odpowiedzialności za piractwo z końcowego użytkownika na serwis. To przesunięcie ma głęboki sens – prościej jest wyciąć cały portal niż ścigać pojedynczych piratów domowych. Wygląda na to, że to podejście zaczyna zataczać coraz szersze kręgi.

  • Hiszpania dokręca śrubę piratom [opinia]

    Cudze (nie)chwalicie, a własnego nie znacie. Od tygodni wszelkiego typu webowe agory uginają się od liczby komentarzy dotyczących SOPA, prawa, które, jeżeli wejdzie w życie, może odmienić oblicze neta. To kontrowersyjne prawo, jeszcze nie zostało uchwalone, a już doprowadziło do bojkotu jednej z firm je wspierających i do zapowiedzi „zatrzymania” internetu przez jego gigantów. Cały świat emocjonuje się SOPA, tymczasem my, Europejczycy, powinniśmy spojrzeć dokładniej wokół siebie, bo na Starym Kontynencie dzieją się bardzo podobne rzeczy.

  • Była już Partia Piratów, teraz przyszła pora na… religię piratów!

    Pamiętacie technologię Plug and Play w Windows 95? Złośliwi żartowali, że powinna ona zostać przemianowana na Plug and Pray, czyli Podłącz i Módl się (żeby zadziałało). Bez praktyk religijnych nie damy sobie rady nawet z obsługą komputera.

    Problem w tym, że wiarę można wykorzystywać do różnych celów, nie tylko zacnych, ale również na potrzeby własnych interesów. Przykład pierwszy z brzegu – szwedzka religia internetowych piratów.

  • [Aktualizacja] Microsoft oskarża brytyjską sieć sklepów Comet o piractwo!

    Nie wiem czy kojarzycie brytyjską sieć sklepów Comet (do niedawna znajdującą się we francuskich rękach). Grupa ta ma około 250 placówek w całej Wielkiej Brytanii, w których sprzedaje elektronikę. Nad siecią tą ostatnio zbierały się burzowe chmury. Nie dość, że w ostatnich 6 miesiącach przyniosła spore straty, to właśnie na dokładkę firmę trafił potężny piorun w postaci Microsoftu.

  • Hakerzy chcą walczyć z cenzurą w internecie – wypuszczą w kosmos własne satelity

    Kiedyś takie pomysły pojawiały się w głowach szalonych dyktatorów z filmów o przygodach Jamesa Bonda. Planujący zagładę świata lub co najmniej namieszanie w globalnej polityce czarny charakter wystrzeliwał w kosmos własnego satelitę. Dzisiaj na wcale nie taki odległy pomysł wpadli hakerzy, którzy chcą zawalczyć o wolność słowa (i dostępu do plików) w internecie.

  • BitTorrent Zeigeist, czyli jakich torrentów szukali piraci (i nie tylko oni)

    Czego ludzie na ogół szukają w sieci BitTorrent? Łatwo się domyślić, pornografii, hollywoodzkich megaprodukcji oraz cracków do ulubionych gier komputerowych. Ewentualnie jeszcze muzyki. No dobrze, ale czego konkretnie szukali piraci (i nie tylko oni) w mijającym 2011 roku? I dlaczego tak bardzo zależało im na materiałach dostępnych w języku francuskim?

  • Organizacje antypirackie przyłapano na… piraceniu filmów

    Davy Jones… Oraz muzyki, seriali telewizyjnych i programów. Liczby pobranych materiałów również robią wrażenie – kilkaset plików ściągniętych z sieci BitTorrent. Sprawdza się stare, ale dobrze znane przysłowie mówiące, że najciemniej jak zwykle bywa pod latarnią.

    W sumie można było to przewidzieć. Człowiek jest zdolny do wszystkiego, a głównie do łamania praw ustanowionych przez samego siebie. Obłuda jednak zawsze wzbudza słuszne oburzenie, zwłaszcza w przypadku kogoś, kto powinien stać na straży prawa. O pobieraniu nielegalnych plików przez osoby z organizacji antypirackich informuje strona YouHaveDownloaded.com.

  • Kiedy organizacje antypirackie wykorzystują swoją pozycję do łamania prawa, które powinny chronić

    Organizacje antypirackie w teorii pilnują wszystkich, żeby nie wykorzystywali twórczości artystów bezprawnie. Pytanie, kto będzie pilnował te organizacje? W Holandii wyszedł na jaw skandal, w jaki zamieszana jest taka właśnie instytucja. W kampanii antypirackiej został bezprawnie wykorzystany utwór muzyczny pewnego artysty. Jakby taka ironia losu była niewystarczająca, inna organizacja obiecała swoją pomoc w zamian za 1/3 całego odszkodowania artysty, argumentując, że jeśli nie ich interwencja, nie będzie miał nic. Nic więc dziwnego, że coraz więcej podmiotów mających coś wspólnego z walką z piractwem kojarzy się coraz bardziej z  korupcją i mafią.

  • Piractwo jest dobre – twierdzą szwajcarskie władze i tłumaczą, dlaczego

    PiraciNa temat piractwa mówiono już różne rzeczy. A przede wszystkim mówiono dużo. Opinie są tak skrajne, że mogą wywołać mętlik w głowie – zwłaszcza wśród osób nieobeznanych z tematem. Od skrajnego potępienia (organizacje antypirackie) po gloryfikację i idealizację (Partia Piratów). Kto ma rację? Zdaniem szwajcarskiego rządu rację mają… piraci.

    Wydawać by się mogło, że kto jak kto, ale władze państwowe powinny stać na straży ochrony praw autorskich. Zwłaszcza w takim kraju jak Szwajcaria, która od dawna słynie z ochrony prywatnego mienia. Okazuje się, że nie. Z opublikowanego niedawno raportu na zlecenie władz Szwajcarii wynika, że piractwo w gruncie rzeczy jest pozytywnym zjawiskiem. Trudno uwierzyć? Oto, dlaczego.