• Chińscy internauci kochają Chiny

    Chińscy internauci na znak protestu przeciwko “nagonce” związanej z olimpiadą w ich kraju masowo umieszczają ikonę i napis Love China ((L)China) w komunikatorze MSN (widocznie popularnym w ich kraju).



    W wielu komentarzach do tego “zjawiska” można przeczytać, że tak naprawdę chińscy internauci będą odciętymi od wolnych mediów nie znają prawdziwych powodów protestów jakie w tej chwili dotyczą igrzysk oraz znicza olimpijskiego.

    Czy na taki efekt liczyli wszyscy protestujący przeciwko olimpiadzie w Chinach? – manifest i jednoczenie z krajem wyrażane przez chińskich internautów to z pewnością “woda na młyn” dla władzy w tym kraju (ciekawe czy miało one coś wspólnego z tą akcją?)

    Więcej o proteście można przeczytać na techcrunch

  • Śledzimy pochodnię razem z Google Maps

    Wiadomo już o kompromitacji francuskiej policji i sukcesie osób protestujących przeciw olimpiadzie w Chinach. Jeśli chcemy wiedzieć jakie będą dalsze losy pochodni, do którego kraju udadzą się jej powiernicy to możemy to wszystko śledzić dzięki specjalnie przygotowanemu na tę okazję serwisowi od Google..

    Oczywiście do wizualizacji trasy pochodni użyto google maps.



    Brakuje w tym mini serwisie informacji na żywo oraz zdjęć i filmów, ale wszystko wydaje się być do zrealizowania.

    Do relacjonowania bieżącej sytuacji można by wykorzystać Twittera, do video relacji nowego hitu w internecie jakim jest qik.com (Streaming video prosto z naszej komórki). Całość można by połączyć na jakimś blogu i już mamy pełną multimedialną transmisję na żywo.