Nigdy nie byłem aktywnym użytkownikiem MySpace. Posiadałem konto w serwisie, chyba nawet coś opublikowałem w swoim profilu, ale nigdy tak naprawdę nie rozumiałem czemu ów serwis służy. Jedyne co kojarzę z MySpace to wokalistów, zespoły muzyczne oraz aktorki porno – wszyscy oni posiadali profile w tym serwisie. Nie zmienia to jednak faktu, że MySpace było swego czasu, społecznościowym gigantem. Co się stało z tą potęgą, której nawet Facebook miał nie zagrozić? Rupert Murdoch – właściciel i twórca News Corp., postanowił zabrać głos w sprawie serwisu, który jego firma nabyła w 2005 roku.
Czytaj dalej…
- Niezależni programiści ogołocili Samsunga...
BandPage to świetne rozwiązanie dla zespołów oparte o Facebook – czy MySpace ma szanse na reaktywację?
Pod koniec czerwca MySpace znalazło nowego właściciela. Specific Media, które kupiło ten podupadający serwis społecznościowy za 35 milionów dolarów ogłosiło, że ma pomysł na to, w jaki sposób odbudować markę i z powrotem przyciągnąć do siebie zespoły i słuchaczy. Wydaje mi się, że będą mieli spory problem, odkąd wystartował serwis BandPage oferujący gotowe rozwiązania dla muzyków oparte o najpopularniejszy serwis społecznościowy na świecie. Abstrahując od tego, że jest on w trakcie pozyskiwania funduszy z drugiej rundy finansowania, już teraz korzysta z niego wielu znanych na całym świecie wykonawców typu Snoop Dogg czy Rihanna. Czytaj dalej…
Facebook to taki nowy Myspace?
MySpace sprzedane za 35 milionów dolarów firmie Specific Media
MySpace – ruina generująca 165 milionów straty, tracąca użytkowników z miesiąca na miesiąc, a jeszcze w 2007 wyceniany na 2,7 miliarda dolarów – skojarzenie z obecnie nadmuchiwanymi wycenami serwisów wskazane. W kwietniu bieżącego roku MySpace zostało wystawione na sprzedaż, a teraz dowiadujemy się o tym, że kupiec się znalazł. Specific Media przejmuje firmę za jedyne 35 milionów dolarów (to około 1% największej wyceny serwisu w przeszłości). Czytaj dalej…
Ruina zwana Myspace generuje 165 milionów dolarów straty, czy podobny los spotka dzisiejszych gigantów?
Myspace to dla mnie przykład na to dlaczego wyceny Facebooka, Groupona czy Zyngi czy innych obecnych mega gwiazd internetowych można nazwać kolejną bańką (która z pewnością kiedyś pęknie). Ten niegdyś największy na świecie serwis społecznościowy błyszczał niczym Facebook teraz. W roku 2008 była absolutnie na topie generując nie tylko stabilne wzrosty w przychodach ale również zdobywając coraz to nowsze rzesze użytkowników.
Czytaj dalej…
MySpace od środy oficjalnie na sprzedaż. Tuzin umiarkowanie entuzjastycznych kupców
Przyglądanie się upadkowi niedawnego giganta do przyjemnych zajęć nie należy. News Corp. w środę ma zaprezentować potencjalnym kupcom MySpace księgi i dokładne dane na temat swojej – prawdopodobnie – najgorszej inwestycji. Jednak na liście licytujących jak na razie brak Zyngi, Google, Yahoo!, AOL i Facebooka, a najpoważniejszym zainteresowanym jest Vevo. Zaczyna się wojna nerwów, między niezbyt entuzjastycznymi kupcami, a News Corp, które wpompowało miliony w zmiany na MySpace przyspieszając tylko upadek serwisu znanego teraz już głównie ze względu na utratę 44% ruchu w ciągu roku. Czytaj dalej…
No to się Myspace z Facebookiem dosłownie połączył – czy to poddanie czy pragmatyzm?
Na początku była zagadka kiedy Gniewomir pokazał na Facebooku iż Myspace korzysta z Facebook Connect. No i zaczęliśmy rozmawiać czy to spryt, pragmatyzm czy też poddanie się uznając wielkość przeciwnika. Moim zdaniem to połączenie pragmatyzmu i jednak poddania się.
Myspace już dawno przestało być konkurentem dla Facebooka – zdając sobie z tego sprawę lepiej więc podejść pragmatycznie i zacząć współpracować licząc na korzyści niż udawać, że nadal jest się groźnym przeciwnikiem. Dziś oficjalnie współpraca FB i Myspace została potwierdzona na specjalnie w tym celu zwołanej konferencji.
Czytaj dalej…
Ludzie.onet.pl – będzie polskim Myspace czy kolejnym serwisem portalu?
Onet po uruchomieniu wyczaj.to, uruchamia kolejny serwis społecznościowy czyli ludzie.onet.pl. Ludzie Onetu ma zbierać w jednym miejscu wszystkie aktywności użytkowników tego portalu. W oczy rzuca się też profil użytkownika który przypomina nieco myspace. W profilu będą widoczne nasze aktywności z serwisów Onetu, czyli jeśli dodamy komentarz, nowe video czy wpis na bloga to wszystkie to pojawi się na naszej stronie w ludzie.onet.pl.
W informacjach o serwisie możemy przeczytać dużo sloganów o „otwartości”. Z tego co zrozumiałem nasz profil w ludzie.onet.pl będzie mógł również łączyć nasze aktywności z innych miejsc (i mam nadziej, że nie skończy się tylko na gadżecie pokazującym ikony innych serwisów do których jesteśmy zapisani). Nie zarejestrowałem się jeszcze aby sprawdzić co tak naprawdę można zrobić w samym profilu.
Czytaj dalej…
Podsumowanie roku 2008 – Świat i Polska

Do końca roku zostało wprawdzie jeszcze parę dni, ale myślę, że rok 2008 jeśli chodzi o internet i technologie można już uznać za zakończony. Chciałbym ten mijający rok podsumować nie skupiając się jednak tylko na internecie, który moim zdaniem w tym roku nie był rewolucyjny jeśli chodzi o zmiany i nowe trendy. Oczywiście nie można powiedzieć, że nic się nie działo bo działo się dużo. Natomiast wydaje mi się, że inne wydarzenia przyćmiły nieco to, co działo się w internecie.
Moim zdaniem rok 2008 zostanie przez wszystkich zapamiętany jako rok, w którym rozpoczął się światowy kryzys. Zjawisko, które u podstaw miało złe zarządzanie i kryzys banków w USA. Za to niestety bardzo szybko rozprzestrzeniło się na wiele krajów, które nie do końca są zależne od gospodarki Stanów Zjednoczonych. Wydaje mi się, też że kryzys ten jest pewnego rodzaj ostrzeżeniem, które niektórzy przyjmują za bardzo dosłownie, ale z pewnością już nikt nie lekceważy go udając, iż nic się nie stało.
Czytaj dalej…
Facebook rośnie w tempie 600 tysięcy użytkowników dziennie!
W połowie grudnia Facebook osiągnął liczbę 140 milionów zarejestrowanych użytkowników. Jeśli serwis zachowa takie temp wzrostu to według przewidywań insidefacebook.com w marcu osiągnie okrągłą liczbę 200 milionów zarejestrowanych ludzi i co istotne 70% z tych wzrostów pochodzi z poza stanów zjednoczonych.

Jak Facebook zapłaci za hosting 40 miliardów zdjęć?
Generalnie wszystkie nowości związane z serwisami typu Facebook oraz Myspace nie wzbudzają we mnie zainteresowania. Kiedy jednak któryś z tych serwisów zaczyna podawać liczby to robi się naprawdę interesująco.
Niedawno na blogu jednego z inżynierów pracujących dla Facebook pojawiła się bardzo ciekawa informacja na temat tego ile zdjęć w chwili obecnej hostuje serwis. Okazało się, że została przekroczona magiczna liczba 10 miliardów zdjęć! Ponieważ każde zdjęcie przechowywane jest w czterech rozmiarach dlatego w sumie w serwisie mamy 40 miliardów plików z zdjęciami!
Podobno codziennie w serwisie przybywa od 2 do 3 terabajtów zdjęć, łączna suma przestrzeni dyskowych konsumowanych tylko przez zdjęcia wynosi już ponad jeden petabajt (1024 TB). Codziennie serwis wyświetla 15 miliardów zdjęć (w ciągu sekundy ilość wyświetlanych zdjęć dochodzi do 300,000).
Czytaj dalej…
Badania: Kobiety dominują w serwisach społecznościowych
Sieć jest często miejscem ciekawych analiz socjologicznych. Ostatnio jedna z internetowych firm badawczych Rapleaf przeprowadziła analizę dotyczącą 49,3 mln internautów korzystających z serwisów społecznościowych. Badania, które przeprowadziła firma dotyczyły takich pojęć jak płeć i wiek oraz ilość posiadanych znajomych.
W świetle opublikowanych przez Rapleaf wyników, pierwszym wnioskiem jaki jednoznacznie stwierdzić można jest to, że kobiety przewyższają ilościowo mężczyzn pod względem korzystania z serwisów społecznościowych.
Serwisy społecznościowe:
Badania przeprowadzone zostały w kilkunastu serwisach społecznościowych, takich jak Facebook, Myspace czy Bebo. W pierwszym ze wspomnianych serwisów największą grupą użytkowników jest grupa wiekowa 18-24. W tej grupie, kobiety stanowią 1,685,029 mln użytkowników, natomiast mężczyźni już tylko 977,753 tyś. Podobną przewagę zaobserwowano na Myspace gdzie w tej samej grupie wiekowej kobiety liczą 7,091,214 mln, a mężczyźni 5,226,788 mln.
Czytaj dalej…
Czy tworzenie API w Polsce ma sens ?
Zagraniczne serwisy społecznościowe przeważnie wyposażone są już na starcie w coś co się nazywa API (dzięki temu możemy tworzyć dodatkowe aplikacje do na przykład Facebook, czy też tworzyć nowe aplikacje na bazie danych serwisu, który udostępnia API).
W Polsce z API jest gorzej – wprawdzie mamy takie serwisy jak Blip do którego coraz to powstaje nowy serwis który właśnie z dobrodziejstw API korzysta. Niestety Blip to wyjątek, który nie potwierdza reguły.
Pytanie jakie chciałem głośno postawić to czy w naszych warunkach tworzenie dla serwisu interfejsu dla programistów ma sens? Przykładowy Facebook doczekał się tysięcy programów i dodatków tworzony dzięki API – czy słyszeliście o jakichś polskich aplikacjach do FB? Ja słyszałem tylko o jednej.
Oczywiście to, że nie powstają polskie dodatki do FB nie przesądza jeszcze niczego, ale czy nie dziwne jest, że w naszym kraju nikt nie chce spróbować powalczyć o chociażby ułamek promila bazy użytkowników tak dużego serwisu.
Sięgając na Polskie „poletko” – przypominam sobie jak podczas jakiegoś spotkania Maciek Popowicz (Nasza-klasa) powiedział, że nie budują API do serwisu bo nie widzą za bardzo w tym sensu (cytuję z głowy więc mam nadzieję, że nic nie przekręciłem).
Wydaje mi się, że jest w tym brutalnym stwierdzeniu dużo prawdy. Przede wszystkim nie widać chętnych (oprócz przypadku Blipa) do korzystania z API, co gorsza nie widać też dobrych pomysłów na to jak API wykorzystać.
Mam w tej dziedzinie jakiś problem czy też jakąś blokadę. Z pewnością jednym z jej elementów jest to, że nasze pomysły bardzo rzadko wychodzą poza obszar naszego kraju (i dlatego, mało kto myśli o tworzeniu rozszerzeń do FB czy Myspace), ale co z naszymi rodzimymi produkcjami. Czy nikt nie ma dobrego pomysłu na aplikację do Fotki czy też na przykład Naszej Klasy (gdyby zdecydowała się na API)?
Czy więc mamy do czynienia z zaklętym kręgiem w którym serwisy nie tworzą API bo nie ma dla kogo, a developerzy nie wykorzystują API bo mało który serwis je udostępnia?
Bardzo ciekawy jestem waszych opinii na ten temat – bo możliwe, że całkowicie błądzę z moimi pytaniami i próbami wyciągnięcia wniosków.
Zdjęcie od p373
Jak nie usunąć konta na myspace
Autorem poniższego tekstu jest Juanna La Loca
Rejestrując się w różnego rodzaju serwisach społecznościowych zwykle kierujemy się opinią znajomych, chęcią znalezienia nowych, interesującymi aplikacjami i udogodnieniami, udostępnianymi użytkownikom. Nie zawracamy sobie głowy zbędnym czytaniem regulaminu, chcąc jak najprędzej dołączyć do nowej społeczności i wypróbować „nowy, wspaniały świat”. Schody zaczynają się czasem, gdy ów nowy wspaniały świat nas niekoniecznie zadowala, bądź pojawia się jakiś problem i potrzebujemy pomocy.
Udostępniane formularze kontaktowe różne: szczegółowo rozpisane problemy w których możemy się kontaktować jak na allegro lub ogólne, np. we wrzucie. Używanie ich przypomina znane skądinąd z życia rzeczywistego kontakty z wszelkiego rodzaju urzędnikami z tą różnicą, że wykute na pamięć formułki mamy w wersji pisemnej i jak w realu, zanim otrzymamy konkretną odpowiedź musimy nastawić się na kilkakrotne otrzymanie Standardowej Odpowiedzi Administratora.
Odpowiedź miewa różną postać, począwszy od próśb o sprecyzowanie problemu, poprzez generowane automatycznie odpowiedzi wyjaśniające sposób skonfigurowania danej opcji aż po przekierowanie do innej kategorii, bo zapewne osoby zajmujące się obsługa użytkownika mają nadmiar wolnego czasu i lubią czytywać o tym samym problemie kilkakrotnie. Litościwie przemilczmy również język owych odpowiedzi, powodujący u co bardziej świadomych użytkowników języka zgrzytanie zębów.
Serwisy społecznościowe coraz bardziej podobne do siebie ?
Autorem poniższego tekstu jest Juanna La Loca
Facebook nadal jest w Polsce kojarzony z serwisem, który na tle myspace.com jest bardziej „elitarny”, przeznaczony dla węższej grupy użytkowników. Tymczasem ta solidna marka, której początki są związane przecież z jedną z najbardziej prestiżowych uczelni na świecie, coraz bardziej odchodzi od swoich pierwotnych założeń. O ile bowiem na początku faktycznie był to serwis związany ze środowiskiem akademickim i uczniowskim, które stanowiło pewną elitę, teraz z tej elitarności nie pozostało w zasadzie nic. Nie bez znaczenia jest tu liczba użytkowników, sięgająca obecnie aż 55 milionów.
Fakt, z którego istnienia zadawali sobie sprawę wszyscy, ostatnio został dobitnie unaoczniony. Badanie popularności, dostępnych w serwisie opcji podzielonych na 22 kategorie, pokazało, że zdecydowana większość z użytkowników Facebooka wybiera i korzysta najczęściej ze zwyczajnych pożeraczy czasu.

Kategoria „Just for fun” znalazła się na pierwszym miejscu najczęściej wybieranych przez użytkowników aplikacji z ogromną przewagą nad pozostałymi (aż 9,601 osób mieściło opcje należące do tej kategorii w swoich profilach). Tuż za nią uplasowały się gry i sporty – przeszło 2,000 każda. Całe podium jest zatem okupowane przez opcje, służące wyłącznie rozrywce. Nie budzi to żadnego zdziwienia, gdy przypomnimy sobie niedawne uruchomienie przez Matel specjalnej wersji Scrabble dla Facebooka, celem uniknięcia nielegalnego korzystania z tej opcji, po tym jak w wyniku masowych protestów użytkowników, nie udało im się wycofać nieautoryzowanej wersji gry. Aczkolwiek, co ciekawe, Scrabble zostały umieszczone w kategorii edukacja, która pomimo tego, zajęła dopiero piąte miejsce. Wyprzedziły ją jeszcze narzędzia.
Nikt jednakże nie powiedział, że Facebook ma służyć jedynie poważnym i słusznym celom zawodowo-akademickim, ale w obliczu zalewu opcji raczej głupich i mało użytecznych, należy cieszyć się z tego, że Facebook jest serwisem, pozwalającym na daleko idące dostosowanie profilu do własnego gustu. No i zamiast narzekać, zawsze można we własnym profilu zamieścić słynne cytaty, poświęcić się promowaniu młodych pisarzy lub informować o ciekawych wydarzeniach kulturalnych…
Linkedin obronił się przed Facebookiem.

Nielsen Online pokazał statystyki serwisów networkingowych za marzec 2008 (oczywiście tylko US). To co najbardziej rzuca się w oczy, to niesamowity wzrost linkedin bo aż o 319%. Wprawdzie można by powiedzieć, że startowali z dość niskiego pułapu, ale biorąc pod uwagę szaleństwo związane z Facebookiem w zeszłym roku widać, że Linkedin włożył dużo pracy która przynosi teraz efekt.

Warto wspomnieć o inicjatywach linkedin jakie doprowadziły do takiego wzrostu oglądalności tego serwisu, a trzeba przyznać, że w przeciągu ostatniego półtora roku było ich kilka czyli : odświeżenie wyglądu serwisu, wprowadzenie zdjęć do profili, własna platforma developerska, uruchomienie mini sklepu, sekcja z pytaniami i odpowiedziami, oraz profile dla firm itp.
Oczywiście same funkcjonalności to nie wszystko, wydaje mi się że Linkedin obronił się przed Facebookiem (a w pewnym momencie mówiono o tym, że Facebook pogrąży Linkedin) tym, że jest konsekwentny w realizowaniu swojej wizji serwisu. Wprawdzie wprowadził wiele elementów z nowoczesnych serwisów społecznościowych ale z drugiej strony nie doprowadził do „zasypania” użytkowników zbędnymi aplikacjami (tak jak to mam miejsce na Facebook) i mało wartościowymi treściami i dodatkami.
Z statystyk przedstawionych przez Nielsena widać również, że Myspace bardzo mocno wyhamowało jeśli chodzi o przyrosty użytkowników (co w sumie jest dość naturalne), widać również nieco tragiczną sytuację AOL-a i jego serwisów networkingowych. Spadek o blisko 40% jest chyba dość jednoznaczny.
(i tutaj nie dziwię się pracownikom Yahoo, że uważają AOL za „przegrywającą” firmę)
Ciekawe jak u nas wyglądają statystyki serwisów networkingowych, wprawdzie wiem kto jest na pierwszym miejscu ale ciekawe jest jak układa się dalsza część tabeli.
Infrastruktura Myspace – wywiad z CTO.
Zapraszam do obejrzenia wywiadu jaki przeprowadził Roberta Scoble z szefem od technologi i infrastruktury (CTO) Myspace. Dla przypomnienia , Myspace to jak na razie największy serwis społecznościowy na świecie – jego liczba zarejestrowanych użytkowników przekroczyła już 100 milionów osób.
Aber Whitcomb opowiada trochę na temat same infrastruktury jaka utrzymuje tak ogromny portal, co ciekawe w przypadku tak dużych serwisów nie mówi się już o liczbie serwerów (która idzie w tysiące) lecz bardziej o liczbie data center. Myspace w tej chwili to 10 data center zlokalizowanych w US i tysiące serwerów ( mieszanina Microsoftu i Linuxa).
Yahoo z AOL i Google przeciwko Microsoft i Myspace
Image via WikipediaYahoo stara się jak może, aby nie wpaść w ręce Microsoftu. W ostatnich dniach Yahoo porozumiało się z Google w sprawie przeprowadzenia kilku tygodniowego testu, który polegałby na umieszczeniu reklam google w wynikach wyszukiwania Yahoo.
Jeśli obie strony będą zadowolone z wyników testu to prawdopodobnie (chociaż Yahoo nie mówi tego wprost) obie firmy podpiszą umowę na podstawie której Yahoo całkowicie przejdzie na reklamy google jeśli chodzi o wyszukiwarkę.
Microsoft błyskawicznie zareagował na tę informację, stając w obronie rynku reklamy i przeciw monopolowi Google:
Any definitive agreement between Yahoo! and Google would consolidate over 90% of the search advertising market in Google’s hands. This would make the market far less competitive, in sharp contrast to our own proposal to acquire Yahoo! We will assess closely all of our options.
Kto by się spodziewał, że Microsoft kiedykolwiek wcieli się w rolę wojownika walczącego z dużym monopolem.
To jednak nie koniec, podobno Yahoo jest coraz bliżej zawarcia umowy z AOL na bazie której AOL kupi pulę akcji Yahoo po cenie wyższej niż oferowana przez Microsoft. Według analityków transakcja ta nie będzie wystarczająca do powstrzymania Microsoftu, ale biorąc pod uwagę potencjalny układ z Google pozycja Yahoo może się nieco odmienić.
Najważniejsze pytanie jakie powinno zadać sobie Yahoo to czy potencjalne porozumienia i umowy z AOL i Google przekonają akcjonariuszy do nie układania się z Microsoftem?
Cała sytuacja robi się jeszcze bardziej ciekawa, bo jeśli wierzyć plotkom do rozmów pomiędzy Yahoo i MS włączył się News Copr., który swoim dodatkiem do oferty złożonej przez MS może spełnić wymagania Yahoo odnośnie wartości firmy.
Trójstronna umowa w przypadku tak dużych firm był by dość ciężkim do przeprowadzenia procesem (ale nie niemożliwym) – jeśli trójstronne rozmowy o których krążą plotki okażą się prawdą to Yahoo ponownie będzie w trudnej sytuacji bo będzie miało coraz mniej argumentów na odrzucenie oferty.
Przyznam, że jestem pod wrażeniem strategii obronnej Yahoo – w sytuacji w której mało kto widział drogę ucieczki od Microsoftu, Yahoo zbudowało dość złożony i skomplikowany plan wyjścia dający im cień nadziei na sukces. Niespodziewanie do gry włączył się właściciel Myspace – włączył się jednak po stronie Microsoftu.
Z serii Microsoft kupuje Yahoo do tej pory ukazało się (chronologicznie) :
- Microsoft chce kupić Yahoo za $44.6 miliarda !
- Czy Yahoo powinno przyjąć ofertę Microsoftu?
- Użytkownicy Flickr boją się Microsoftu
- Microsoft vs Google 1:0 w potyczce na oficjalne komunikaty
- Jak wynegocjować $98 miliardów za Yahoo?
- Yahoo odrzuca ofertę Microsoftu
- Yahoo oficjalnie odrzuca ofertę Microsoftu
- Microsoft odpowiada Yahoo i jego akcjonariuszom
- Gates mówi, że nie zapłacą więcej za Yahoo
- Yahoo pozwane przez akcjonariuszy
- Microsoft obniży ofertę dla Yahoo
- Microsoft daje Yahoo 3 tygodnie na decyzję !

