• My-Sport – antyprzykład

    My-sport ma być? I tutaj jest największa zagadka nowo startującego serwisu internetowego. Użytkownik, który w jakiś sposób trafi na tę stronę kompletnie nie ma szans dowiedzieć się o co chodzi i po co ma się rejestrować. Na głównej stronie tego serwisu nie ma słowa na temat jego przeznaczenia i co ciekawe nie ma też możliwości podejrzenia tego co dzieje się w środku. Jest natomiast formularz rejestracyjny rodem z Facebooka.

    Przepraszam, właśnie dojrzałem malutki przycisk “przewodnik po serwisie” – na kilku obrazkach pokazane jest o co chodzi – nadal jednak nie można bez rejestracji dostać się do środka. Znalazłem jeszcze jeden wytrych – kiedy wejdziemy do regulaminu to na górze oczom naszym ukaże się belka z nawigacją po serwisie. Niestety każda próba przejścia do zdjęć, filmów czy społeczności kończy się na stronie głównej z formularzem do rejestracji.