• Publikacja albumu w BitTorrent przyniosła sukces – historia zespołu Sick of Sarah

    Podczas gdy wielkie koncerny walczą z rozprzestrzenianiem muzyki poprzez sieci typu p2p, artyści niezależni obierają inną ścieżkę i jak się okazuje, odnoszą dzięki temu sukcesy. Temat ten poruszałem już na AntyWebie, jednak teraz nie będę rzucał statystykami ogólnymi, a mam dla Was historię z życia wziętą. Zespół Sick of Sarah zamiast wysyłać losowo pozwy zrozumiał, że piractwo jest akceptowane społecznie i postanowił wykorzystać zalety sieci p2p do zdobycia popularności, a w dalszej części – wiernych fanów, którzy bez rozgłosu nie mieliby pojęcia o istnieniu takiego zespołu.

  • Niebieskie melodie, czyli BlueTunes

    W dniu dzisiejszym rozpoczyna działalność nowy serwis o nazwie BlueTunes. Ich pomysł na biznes jest bardzo prosty. Umożliwiają oni użytkownikom słuchanie ich własnej muzyki (muzyki wgranej przez użytkowników) za pomocą playera BlueTunes, tak żeby nie trzeba było płacić wytwórniom za streamowanie muzyki. Korzyścią dla użytkownika jest to, że może on wszędzie słuchać muzyki.

    Podobny pomysł miał już dwa razy Michael Robertson, który w 2000 roku stworzył stronę MP3.com. Serwis został pozwany do sądu i po ugodzie za $200 mln został zamknięty. Po raz kolejny pan Robertson pojawił się w 2005 z usługą MP3Tunes. I tym razem skończyło się w sądzie, jednak oskarżającym nie idzie tak gładko jak poprzednio.

    MP3.com zostało pozwane dlatego, że użytkownicy tak naprawdę nie uploadowali swoich piosenek na serwer. Wystarczyło, że użytkownik udowodnił, że posiada płytę (choćby przez chwilę) i dzięki temu MP3.com dawało mu dostęp do tych piosenek.