Właśnie bawię się w tworzenie USB z Chrome OS (tak dla testów i aby zobaczyć czy mi się uda bo instrukcja w sumie jest dość prosta) – ale o tym napiszę jak moje testy zakończą się sukcesem. System Chrome OS ściągnąłem z torrenta (wersja przygotowana do użytku), był on w pliku tar.gz w którym to z kolei znajdował się plik z rozszerzeniem tar a dopiero potem można było wydobyć właściwy plik .img. Plik pierwotny tar.gz zajmował 307 MB po rozpakowaniu obraz w postaci pliku img był rozmiarów ponad 2,78 GB (ładnie się skubany pakuje).
Na początku zapomniałem o tym, że image będę tworzył przy wykorzystaniu windowsów (nie posługuję się terminalem, a jak nie jestem czegoś pewnym to nie dotykam) i niechcący kliknąłem na plik tar.gz – włączyła się program archiwizując i zaczął rozpakowywać plik. Po kilku sekundach kiedy nie zobaczyłem paska stanu, pomyślałem, że coś się zepsuło i przerwałem operację. Pliki przeniosłem na netbooka i postanowiłem przy okazji zrobić test, który komputer szybciej rozpakuje 307 MB. Włączyłem więc rozpakowywanie pliku WinZip-em na Windowsach i zaraz też kliknąłem na Macbooku pro aby ponownie zacząć proces rozpakowywania.


Dzisiaj we wszystkich serwisach IT można
Pisałem ostatnio o moich dylematach związanych z wyborem kolejnego komputera (starty PC ku uciesze mojego starszego syna wyląduje u niego w pokoju). Do ostatniej chwili wahałem się między komputerami Apple a klasycznym laptopami (często sporo tańszymi). Zaryzykowałem i stałem się posiadaczem 15 calowego Macbooka Pro. Właśnie mija pierwszy dzień mojej zabawy z nowy urządzeniem i muszę przyznać, że mój strach przed nowym system był nieco na wyrost. Zaraz po uruchomieniu wszystko skonfigurowało się samo (no może oprócz myszki którą musiałem przekonać, żeby działała), podłączyło do internetu i zaktualizowało do najnowszych wersji.
Nawet najbogatsi ludzie tego świata chorują. Zdrowie jest bowiem jedną z tych, niewielu rzeczy, których kupić nie można.
Moje miejsce pracy (nazywam tak biurko i komputer w domu) pozostawiają wiele do życzenia. Szczególnie ta jego cześć, która nazywa się komputerem. Jest to stary stacjonarny składak, którego kupowałem jeszcze za czasów gdzie gry były tworzone głównie na komputery.
Witaj, nazywam się Grzegorz Marczak i jestem autorem tego bloga. Piszę tutaj o serwisach społecznościowych, nowych technologiach i nowych trendach w internecie.
