Wróciłem właśnie z dwu tygodniowych wakacji. Jak podczas każdego dłuższego wyjazdu zabrałem ze sobą dość pokaźną ilość tak zwanej elektroniki użytkowej zaczynając od smartphona, kamery, aparatu fotograficznego, poprzez tablet, laptop a kończąc właśnie na Kindle.
Oczywiście nie zamierzałem tego sprzętu wykorzystywać do pracy, lapotp był głównie przyrządem dla dzieci do oglądania bajki na dobranoc, tablet natomiast zapewniał wszelkiego rodzaju gry. Aparat i kamera wiadomo. Telefon raczej jako zabezpieczenie bo praktycznie nie korzystałem, natomiast zdecydowanym wakacyjnym hitem był i jest dla mnie Kindle
Czytaj dalej…


Kindle to potężna platforma. Nie jest to tylko czytnik książek elektronicznych od Amazona, który doczekał się już trzeciej generacji, ale przede wszystkim usługa, dzięki której dziesiątki milionów użytkowników na całym świecie mają możliwość czytania książek na swoich urządzeniach elektronicznych – od smartfona, po tablet, aż do komputera stacjonarnego. Sam jestem szczęśliwym użytkownikiem nie tylko usługi, urządzenia, ale także i infrastruktury tego amerykańskiego giganta – jednym kliknięciem kupuję książki i po kilkunastu sekundach mam je na swoim Kindle. Niedawno trafiłem na pewną nowość w księgarni dla Kindle – Kindle Active Content. W te pędy dorwałem nowy rodzaj treści – okazało się, że czytnik od Amazona nie będzie już tylko czytnikiem, ale gigant chce pozwolić użytkownikom zamienić go w kalendarz, notatnik czy urządzenie do grania. Jak dla mnie rewelacja! 


Ciekawych czasów dożyliśmy. Jeszcze przecież nie tak dawno książki elektroniczne były traktowane jako dziwactwo dla naprawdę fanatycznych czytelników. Parę lat później okazało się, że jeden z największych sklepów na świecie 
Amazon kontynuuje swoją agresywną politykę cenową odnośnie Kindle. Tym razem wpadł na pomysł (

Amazon ogłosił ostatnio bardzo ciekawe
Kindle z Ipadem porównywać jest trudno. Jedyne co łączy te dwa urządzenia to tak naprawdę możliwość czytania książek. Dla Kindle to funkcjonalność podstawowa, dla Ipada jedna z wielu (choć bardzo istotna z punktu widzenia Apple). Nie dziwne więc, że Amazon decydując się na reklamę porównawczą pokazując, że jego sprzęt jest lepszy jeśli chodzi o konsumpcje książek – nawet w słoneczny dzień. Tak czy inaczej urocza reklam i wbrew pozorom nie pozbawiona sensu. Ci którzy naprawdę potrzebują narzędzia głównie do czytania książek nie powinni inwestować w Ipada.
Amazon ogłasza
Wiele osób krytykowało mnie ostatnio za porównywanie produktu Amazon-a z tabletami twierdząc, że jest to narzędzie dedykowane do jeden podstawowej funkcji, którą doskonale realizuje. Nie da się jednak ukryć, że nadchodzący bum na urządzenia typu tablet może wpłynąć również na pozycję Kindle. Owszem może tablety nie będą posiadały tak doskonałego ekranu do czytania książek, ale za to będą wielofunkcyjne co z pewnością będzie jednym z decydujących elementów podczas procesu zakupu sprzętu.
Jeszcze rok temu zacierał bym ręce i niecierpliwie czekał na dostawę readera ebook-ów. Gdyby oczywiście rok temu urządzenie to było dostępne w Polsce (a jak wszyscy wiemy nie było). Teraz jednak nie mam już w planach zakupów czytnika ebook-ów. Przede wszystkim zniechęca mnie to czego w porównaniu do tableta takiemu urządzeniu brakuje. Uważam też, że w przyszłym roku będzie boom jeśli chodzi o Tablety – głównie dzięki windows 7, Android OS oraz jeśli plotki się potwierdzą Tabletowi Apple.
Wiadomo, że każdy facet to takie duże dziecko które potrzebuje od czasu do czasu kupić sobie zabawkę. No i mnie również dopadła chęć na zabawkę – padło na Iphona. Wcześniej długo zastanawiałem się nad jakimś czytnikiem do ebook-ów ale zniechęciła mnie niedostępność