Osoby pracujące na stanowisku informatyka, aby utrzymać się na rynku pracy, muszą rozwijać swoje kompetencje. Uczyć się nowych technologii, programów, zdobywać nowe doświadczenia i umiejętności – tego wymagają on nich pracodawcy. Paradoks polega jednak na tym, że firmy zatrudniające specjalistów od IT jednocześnie nie chcą inwestować w rozwój kadr. Wolą w tej sytuacji wynająć zewnętrznego, Czytaj więcej
- Niezależni programiści ogołocili Samsunga...
Strony na tabelkach trzymają się mocno… w polskich szkołach
Dzieciak sąsiadów poprosił mnie parę dni temu o pomoc w przygotowaniu strony na informatykę. Uznając, że skoro mam mocny komputer, ale z mojej jaskini nie słychać nocami wrzasków o litość i wybuchów, to najwidoczniej muszę być właściwą osobą. Chwilę później, już oglądając zalecenia od prowadzącego zajęcia o wytrzeszcz oczu przyprawiła mnie informacja, że strony mają być budowane na… tabelkach. Jak widać, przez ostatnie 10 lat nic się nie zmieniło w programie nauczania hist… znaczy się informatyki. Czytaj dalej…
Jestem fanem lokalnego informatyka.
Z zamiłowaniem czytuję tygodnik computerworld i to nie dlatego, że często porusza on zagadnienia związane z ogólnie pojętym IT w firmach ale dlatego, że zostałem fanem lokalnego informatyka (nie wiem czy online dostępne są wszystkie odcinki ale mam nadzieję, że tak).
Przygody lokalnego informatyka to seria krótkich satyrycznych opowiadań, w których autor czyli Piotr Kowalski pokazuje problemy IT, stosunek zarządów do informatyki oraz wiele innych sytuacji z życia wziętych.
Lokalny zakłada bloga dla szefa (uwaga cytat) :
Stała się rzecz najgorsza z możliwych, bo oto sam Szef Lokalnego Informatyka zechciał włączyć się w nurt blogerów. Zawołał tedy Lokalnego, aby ten łaskawie stworzył mu techniczne warunki do publikowania twórczości. Lokalny, który z natury jest łaskawego serca, umożliwił Szefowi objawianie jego myśli za pomocą komputera. Aczkolwiek Lokalny ma swoje zdanie na ten temat – tym mocniej utwierdzone, gdy o działalność intelektualną Szefa chodzi – postanowił jednak tym razem nie artykułować swego negatywnego zdania. Nauczony bowiem latami doświadczeń, stara się nie wyjawiać przełożonym prawdy, szczególnie tej przykrej.
Muszę przyznać, że lokalny dzielnie radzi sobie z mało popularnymi blogami swoich szefów, cięciami kosztów w firmie oraz wieloma, wieloma problemami z jakimi normalny informatyk nigdy by sobie nie poradził.
Jeśli ktoś nie zna serii o lokalnym to gorąco zachęcam do zapoznania się z jego przygodami a gwarantuję, że odnajdziecie w nich sytuacje żywcem wzięte z wielu firm a może nawet z waszych doświadczeń.
PS. Lokalny szykuje się na naszą klasę
Autorem zdjęcia jest Rober Scoble
