Nokaut wprowadza geolokalizację – czy przydatną ?

Oczywiście chodzi o mobilną wersję porównywarki cen nokaut.pl, która wzbogaciła się właśnie o geolokalizację, czyli możliwość znalezienia w pobliżu sklepu z najtańszymi cenami na dany produkt.

Nokaut swoją nową usługę dla mobilnej wersji stworzył przy współpracy z PLAY, ale podobno działa ze wszystkim operatorami (a przynajmniej tak jest napisane w informacji prasowej). Geolokalizacja zrobiona została przy użyciu Google Maps (for mobile) oraz Google Local.


Porównywarka cen wraz z Geolokalizacją na iphonie:

Czy usługa ta to tylko gadżet czy też będzie to coś naprawdę pożytecznego? Zastanawiam się, co jeśli geolokalizacja z nokauta wskaże nam prywatne mieszkanie jako siedzibę firmy prowadzącej sklep internetowy, co jeśli znajdziemy sklep interentowy, który wszystkie swoje produkty zamawia od hurtowni i bezpośrednio wysyła do klienta ?

Miałem kiedyś okazję odwiedzić naprawdę duży sklep internetowy w jego fizycznej lokalizacji – obsługa była nieco zaskoczona pojawieniem się klienta a na pytanie czy mogę kupić u nich kamerę usłyszałem: „oczywiście ale proszę najpierw złożyć zamówienie przez internet – dostawa będzie zrealizowana w przeciągu dwóch dni”.

Inny przykład to sklep internetowy z aparatami fotograficznymi – po wizycie w sklepie dowiedziałem sie, że magazyn mają na końcu miasta i dlatego najlepiej dokonać płatności przez internet a następnie udać się prosto do magazynu (jeśli koniecznie ktoś chce kupić coś bezpośrednio).

Nie twierdzę że tak będzie zawsze – po prostu głośno zastanawiam się czy przypadkiem większość sklepów w wyszukiwarkach cenowych (nie tylko w nokaut) nie są to sklepy internetowe, które jako siedzibę firmy podają biura czy też miejsce rejestracji spółki i nie dostaniemy tam od ręki poszukiwanego produktu.

Google pokaże nam gdzie są korki ale tylko w US

Google maps dla wybranych stanów w US pokazuje informacje o prawdopodobnych korkach na drogach (na razie tylko w wybranych 30 stanach US). Na mapie miast dla których działa ta nowa funkcja pojawi się guzik z napisem „traffic”. Po użyciu tej nowej funkcji będziemy mogli sprawdzić przewidywania co do korków na drogach, które będą uwzględniały dni tygodnia oraz porę dnia.



Google prawdopodobnie chce nadgonić stratę do konkurenta czyli map od microsoftu na których to informacje o korkach wprowadzono 10 kwietnia i jest ona w tej chwili dostępna dla 72 miast w stanach zjednoczonych.


Korki na mapach od microsoftu

Czy nowa funkcjonalność zawita do polskich map google ? – szczerze wątpię aby stało się to szybko i co za tym idzie nie będziemy również w stanie porónać który z produktów jest lepszy jeśli chodzi o przewidywania problemów w komunikacji.

Funkcjonalność przewidywania korków na mapach mimo iż brzmi bardzo interesująco to jednak moim zdaniem jest mało przydatna. Osoby mieszkające w dużych miastach gdzie tworzą się korki – będą wiedziały o sytuacji na drogach bazując na swoich doświadczeniach (no chyba, że ktoś jest niedzielnym kierowcą lub jest przejazdem w danym mieście) a nie na tym co pokaże im z rana google maps czy microsoft.

Oczywiście dla osób podróżujących po kraju będzie to jakieś ułatwienie o ile będą przed i w trakcie drogi regularnie sprawdzać informacje na mapach (ciekawe kto to będzie w praktyce robił)

Informacja podana za google system

Śledzimy pochodnię razem z Google Maps

Wiadomo już o kompromitacji francuskiej policji i sukcesie osób protestujących przeciw olimpiadzie w Chinach. Jeśli chcemy wiedzieć jakie będą dalsze losy pochodni, do którego kraju udadzą się jej powiernicy to możemy to wszystko śledzić dzięki specjalnie przygotowanemu na tę okazję serwisowi od Google..

Oczywiście do wizualizacji trasy pochodni użyto google maps.



Brakuje w tym mini serwisie informacji na żywo oraz zdjęć i filmów, ale wszystko wydaje się być do zrealizowania.

Do relacjonowania bieżącej sytuacji można by wykorzystać Twittera, do video relacji nowego hitu w internecie jakim jest qik.com (Streaming video prosto z naszej komórki). Całość można by połączyć na jakimś blogu i już mamy pełną multimedialną transmisję na żywo.

Mapy google w ręce ludu – tylko w US.

Blog google operating system poinformował właśnie o tym, że google udostępniło możliwość dodawania miejsc na mapach przez zwykłych użytkowników serwisu (do tej pory tylko firmy mogły dodawać nowe lokalizacje bezpośrednio na mapie google, użytkownicy mieli do dyspozycji możliwość tworzenia własnych map). Warto wspomnieć, że nowa funkcjonalność dostępna jest tylko dla użytkowników US.



Dodając miejsca na mapie musimy podać adres, nazwę, telefon oraz lik do strony internetowej oraz oczywiście wybrać kategorię do jakiej przyporządkowany będzie dodawany obiekt czy lokacja.

W trakcie dodawania nowego miejsca na mapie cały czas towarzyszy nam jasny komunikat o tym, że to co dodamy będzie dostępne na mapie google dla wszystkich jej użytkowników na całym świecie.

„once you save your place, the whole world can find your addition by searching for it within a few minutes.”

Ciekawy jestem czy jest to tylko eksperyment ze strony google czy też naprawdę planuje oddać mapy w ręce „ludu” i pozwolić im uzupełniać je o nowe lokacje i obiekty.

Dodając nowy obiekt jako firma jesteśmy w jakiś sposób weryfikowani, co jednak z obiektami i miejscami dodawanymi przez użytkowników czy będą one jakoś weryfikowane? Można przecież wyobrazić sobie co się stanie jeśli dorwą się do tej opcji „normalni inaczej” internauci.

Jeśli jednak Google w jakiś sposób będzie w stanie weryfikować dodawane spontanicznie miejsca to pomysł ten może się okazać genialny w swojej prostocie.