• Google Maps skazane na 0,5 mln euro kary za to, że są… darmowe! Darmowość jest nielegalna nawet bez ACTA?

    Gdy już przestałem się śmiać, a brzuch przestaje powoli boleć, mogę napisać tego newsa. Czy można oskarżyć kogoś, że tworzy niezdrową konkurencję, mającą na celu wykończenie podobnych firm, stosując prostą strategię dawania za darmo? Jak widać, można – we Francji na pewno. Google zostało skazane na karę pół miliona euro za to, że Google Maps są… darmowe. I to wszystko jeszcze bez ACTA – no jakbym Pratchetta czytał…

  • Aplikacje poza przeglądarką wciąż potrzebne? Google z Earth 6.2 przekonuje, że tak

    Pojawiła się nowa wersja programu Earth, umożliwiającego zaawansowane wykorzystanie map i zdjęć satelitarnych. Update zdecydowanie poprawił wizualną stronę programu, zintegrował aplikacje z Google+ (a jakże!) oraz udoskonalił funkcję wyszukiwania i dodał wskazówki poruszania się dla pieszych i rowerzystów. Jednocześnie Google Earth to jeden z argumentów przeciwko przeniesieniu wszystkich aplikacji w chmurę, dostarczany przez tę samą firmę, która sama chętnie by wszystkich użytkowników w chmurę przeniosła dzięki Chromebookom.

  • Google Earth jako narzędzie w rękach policji, ale i terrorystów

    Trójwymiarowa mapa Google Earth pozwala walczyć z przestępczością. Znane są przypadki wykrycia i złapania przestępców przez policję dzięki Google Earth. Teraz jeden z sądów w Meksyku rozpoczął wykorzystywanie narzędzia do poprawy wydajności swoich pracowników. Mowa o meksykańskich urzędnikach dostarczających pozwy sądowe – dzięki internetowej mapie przed podróżą mogą oni sprawdzić, czy pod podanym adresem faktycznie znajduje się dom oskarżonego. Niejednokrotnie zdarzało się bowiem, że podane dane adresowe prowadziły do całkowicie przypadkowych miejsc. To samo narzędzie Google przydatne okazuje się także złodziejom i terrorystom do planowania swoich ataków. Na jakie sposoby Google Earth wykorzystywane jest do wspierania i łamania prawa?

  • Google Maps pokryło planetę. Na zewnątrz. Znamy kolejny krok Google…

    Google Maps to usługa sprawdzająca się u mnie w 95% jako zamiennik “prawdziwego” GPSa. Nie potrzebuję głosu mówiącego gdzie skręcić (słucham muzyki) ani trójwymiarowych map – wystarczy prosty interfejs i można jechać. Z brakujących rzeczy wymieniłbym przede wszystkim brak możliwości pobrania mapy do pamięci np. smartfona – to zdecydowania ogranicza użyteczność za granicą. Ceny roamingu wciąż powalają.

    Google stwierdziło, że brakuje jednak czegoś jeszcze innego. Nie, nie map kosmosu. Nie ta skala.

  • Mapy Google teraz obsługują WebGL – działają szybciej i płynniej

    Google poinformował o uruchomieniu publicznej bety Map Google z obsługą WebGL. Jak pisałem dzisiaj, przy okazji omawiania przyszłej wersji Opery, WebGL jest rozszerzeniem możliwości JavaScript, pozwalającym wyświetlać w przeglądarce grafikę przyśpieszaną sprzętowo przez kartę graficzną. Mapy Google dzięki WebGL znacznie przyspieszyły, zyskały również możliwość zobaczenia widoku street view bez dodatkowo instalowanych pluginów.

  • Mapy Google mają nową warstwę – pogoda

    Niedawno Google wprowadził do swoich map informacje o korkach. Najwyraźniej dalej chce rozwijać swoją usługę dodając nowe funkcje. Mapy Google od teraz oferują również informacje o pogodzie. Co prawda pogoda była od dawna dostępna w Google Earth, samodzielnej aplikacji do obsługi map, posiadającej wiele zaawansowanych funkcji, nie ma jednak w tym nic dziwnego, że coraz więcej  z tych funkcji trafia właśnie do map dostępnych z poziomu przeglądarki. Google konsekwentnie realizuje plan, w którym wszystko dostępne jest z przeglądarki. Jest to konieczne, żeby Chromebook znalazł swoje miejsce na rynku.

  • Google zmonopolizuje kolejny sektor Internetu?

    Od dziś w Londynie podróżni mogą korzystać z rozkładu jazdy komunikacji publicznej opartej na Google Maps.

    Google wydał oświadczenie w dniu dzisiejszym, że ponad 1 miliard pasażerów, którzy każdego roku korzystają z usług komunikacji publicznej Londynu może uzyskać informacje dotyczące aktualnego rozkładu jazdy wszelkich form publicznego transportu za pomocą Google Maps. System obejmuje 18 000 przystanków autobusowych i ponad 250 przystanków metra.

  • Informacje o korkach wreszcie dostępne w polskim google maps!

    Wyglądam prze okno i nie ma korków, to samo pokazuje mi teraz mapa Google więc chyba działa dobrze. Tak na poważnie to cieszę się, że usługa Google Traffic dotarła wreszcie i do naszego kraju. Informacje o korkach aktualizowane są co 5-10 minut, działa tylko dla wiekszych dróg miejskich oraz tras szybkiego ruchu i autostrad. Oczywiście Google Traffic działa też, a może przede wszystkim na mapach mobilnych.

  • Aktualizacja Google Maps dla Androdia. Można pobrać mapy, żeby przeglądać je off-line

    Jak ogłosił Google na swoim blogu, w Android Market pojawiło się uaktualnienie Google Maps, do wersji 5.7. Nowa wersja wprowadza kilka istotnych zmian. Jedna z nich, to nawigacja dojazdu transportem publicznym w wersji beta. Funkcja dostępna jest w 400 miastach na całym świecie. Polskie miasta, które znalazły się na liście to: Białystok, Olsztyn, Szczecin i Zielona Góra. Aplikacja śledzi podróżnego za pomocą GPS i podpowiada na którym przystanku powinien wysiąść.

  • Nowe mobilne Google Maps pokaże historię tego gdzie byłeś

    Google Maps, czyli serwis z mapami od giganta rynku wyszukiwarek, ma już 6 lat. Przez ten czas w serwisie pojawiło się wiele nowych funkcji, jak np. Street View dodane w 2007 roku. Google postawiło sobie za zadanie dostarczenie map nie tylko na komputery, ale i urządzenia mobilne. Pierwsza wersja Map na komórki pojawiła się już w rok po oficjalnym starcie usługi, jednak na tym gigant nie poprzestał. W 2008 roku mobilna wersja usługi działała już na Androidzie, iOS, webOS, BlackBerry i kilku innych popularnych platformach, zdobywając dużą popularność.

  • Open Street Map org – czyli chcieć to móc

    Autorem tekstu jest Jakub Górnicki
    Trochę ponad tydzień temu na zaproszenie Open Society Georgia Foundation spędziłem ponad tydzień w Gruzji, zapoznając się z tamtejszymi *sferami. Blogosferami, mediosferami, NGOsferami – w Polsce to taka mieszanka barcampowa, tam jeszcze trzy osobne bastiony. Ostatniego dnia pobytu pojechałem do Gori – w zeszłym roku, w sierpniu było to bardzo medialne miasto. Dzisiaj bardzo „zamapowane”. Wszystko za sprawą inicjatywy „OpenStreetMap.org”, o której dziś w trochę anty-antywebowej koncepcji opowiem.

  • Wszyscy budujemy Warszawę dzięki Google Building Maker!

    Autorem poniższego tekstu jest Bogusław Milka
    Dość niezauważenie w polskich mediach przeszedł kilka dni temu debiut nowego programu Google Building Maker. Najnowsze dzieło amerykańskiego koncernu to web’owa aplikacja do masowego przetwarzania zdjęć satelitarnych w modele trójwymiarowych budynków, które później będzie można zobaczyć w Google Earth. I tym razem sięgnięto po ideę “crowdsourcing” i postanowiono do współpracy namówić rzesze wolontariuszy, którzy wyłącznie za możliwość umieszczenia swojego nazwiska w opisie modelu, na podstawie dokładnych zdjęć, wykonają pracę polegającą na przeniesieniu każdego fragmentu otaczającej nas rzeczywistości w trójwymiarowy świat.

  • Monopol na mapach Google – nowa gra Hasbro i Google



    Gry monopol chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. Fenomen, w który gra już kilka pokoleń. Ja ostatni raz męczyłem monopol rok temu z moim 7 letnim synem, który wkręcił do gry całą rodzinę. Doszło do tego, że szybko musieliśmy kupić zaawansowaną wersję tej gry. Google wraz z Hasbro ma zamiar w środę uruchomić onlinową wersję tej gry pod adresem Monopoly City Streets, która odbywać się będzie na Google Maps! Według dostępnych informacji gracz będzie zaczynał z pulą 3 milionów dolarów i będzie mógł kupić każdą ulicę dostępną na mapach Google.

  • Google patrzy, czyli Street View zwiększa zasięg w USA

    Jakieś półtora roku temu Google Maps uruchomiło dodatkowy widok w swoich mapach – Street View, które umożliwia 360 stopniowe oglądanie miast z poziomu ulicy. W momencie premiery dostępnych było tylko 5 amerykańskich miast (San Francisco, Las Vegas, Denver, Miami, Nowy Jork). Na koniec 2007 roku dodano kolejne 16. Dzisiaj Google opublikowało mapy, na których można zobaczyć porównanie zasięgu Street View wtedy i dziś. Wygląda to imponująco.

    Pytanie brzmi co dalej. Skoro “całe” Stany są już pokryte Google pewnie skupi większą uwagę (skieruje swoje tajne samochody, które trzaskają te wszystkie zdjęcia) na reszcie świata. Do tej pory Street View poza USA pojawiło się m.in. w Australii, Japonii, Nowej Zelandii. Oraz w kilku miastach Europy – Paryż i 5 innych francuskich miast, Rzym i 3 inne miejsca we Włoszech, Madryt i 3 miasta w Hiszpanii. W ogóle pierwszy raz poza USA StreetView pojawił się na tegorocznej trasie Tour de France.

  • Syntezator map od Microsoft

    Rosnąca popularność, coraz to nowe funkcjonalności przyzwyczaiły mnie do myślenia, że w temacie map w internecie niepodzielnie rządzą Google Maps. I to przyzwyczajenie, czy wręcz przekonanie nie jest nieuzasadnione. W mapach Google można uzyskać informacje drogowe, czasem nawet informacje o komunikacji miejskiej. Można je edytować, dodawać opisy i zdjęcia do miejsc na mapie, a nawet dodawać własne miejsca. Jest to też świetna baza firm. Aha, no i jest jeszcze Street View. I pewnie coś jeszcze.

    Tymczasem podczas wczorajszych poszukiwań nt cyberchondrii trafiłam na stronę Microsoft Research, na której znajduje się wiele ciekawych opracowań. Wśród nich rzuciła mi się w oczy publikacja o intrygującym tytule: “Do I Live in a Flood Basin?” : Synthesizing Ten Thousand Maps (“Czy mieszkam na terenie powodziowym?” : synteza dziesięciu tysięcy map).