Pewnie wszyscy już wiedzą, że wczoraj (w Polsce właściwie w nocy) Google wprowadziło Themes do Gmail. Nie muszę chyba tłumaczyć co to jest. Wystarczy spojrzeć na screeny na oficjalnym blogu Gmaila. Do wyboru jest na razie 31 wzorców. Większość z nich jest dosyć prosta (zmiana kolorów liter, dodanie zdjęcia w tle), choć trafiają się też żywe theme, których kolory zmieniają się wraz z pogodą lub porą dnia (odpowiednio oczywiście do naszej lokalizacji). Właśnie sprawdziłam i dynamiczny wzorzec jest tylko jeden. Nazywa się Tree. Nad tym dopasowaniem do pogody to muszą jeszcze popracować, bo pokazały się jasnobłękitne kolory, a u mnie za oknem szaruga.
Żeby zobaczyć nowe kolorki w Google trzeba mieć ustawiony angielski jako język wyświetlania (choć nie u wszystkich ta usługa będzie widoczna już dziś – Google zapewnia jednak, że najdalej za kilka dni każdy będzie mógł zmieniać Themes). Mnie brakuje jeszcze możliwości tworzenia własnych wzorców (tak jak aplikacji do iGoogle), albo nawet ustawienia własnego zdjęcia jako tła.

Jak można nie kochać usługi pocztowej Google? Ma ona oczywiście czasem gorsze dni (zdarzają się zwisy), ale kto nie ma? Dzisiaj na blogu 
Jakiś czas temu
Nie wiem czy to tylko moja przypadłość (może za dużo czas spędziłem z różnego rodzaju outlookami) ale nadal nie radzę sobie z organizacją poczty w Gmailu. Bardzo lubię pocztę od Google za to jak obsługuje przychodzące wiadomości, za to jak sprytnie buduje wątki i za możliwości konfiguracyjne jakie daje.
Autorem tekstu jest Aleksandra Biolik
W dniu wczorajszym, na
Kiedy google zaczynało ze swoją pocztową kilka lat temu Microsoft z pewnością nie spodziewał się, że będzie to zagrożenie dla jego usług i systemów klasy enterprise. Tym bardziej, więc bolesnym jest cios, który właśnie został 
Spamerzy od dawna korzystają z serwisu blogowego google wykorzystując go do swoich celów. Tym razem opracowali dość sprytny sposób 