Ostatnie wydarzenia z Twitterem spowodowały, że zajrzałem do archiwum mojego maila (gmail) aby sprawdzić co by się stało gdyby mi się przydarzyło włamanie do poczty. Powiem szczerze, że to co znalazłem trochę mnie przeraziło. Oczywiście można powiedzieć, że mówię o banałach bo przecież każdy wie, że nie można wszystkiego trzymać w jednym miejscu, że ważne dokumenty powinny być pozabezpieczane itp.
Proponuję wam jednak zrobić drobny test. Pierwszym z nich będzie wpisanie używanych przez was haseł. W moim przypadku wynik takiego zapytania był porażający. Okazało się, że kilkanaście serwisów po rejestracji odesłało mi w mailu moje hasło. Łatwo sobie można wyobrazić jaka była by to gratka dla włamywacza. Oprócz własnych haseł warto również w wyszukiwarkę wpisać takie wyrażenia jak “hasło” czy “password” – znajdziemy wtedy więcej informacji o serwisach w których się rejestrowaliśmy ale zapomnieliśmy o nich czy też wpisaliśmy inne niż nasze standardowe hasło.