Facebook kupił FriendFeed

Serwis społecznościowy Facebook kupił FriendFeed, kwota transakcji oczywiście nie jest znana. Warto w tym momencie zauważyć, że Facebook wprowadzają swój stream bardzo wiele rozwiązań zapożyczył właśnie od FriendFeed czyli serwisu lifestremingowego.

Obie strony potwierdziły już oficjalnie transakcje. Do momentu kiedy nie wymyślą inaczej FF zostaje całkowicie niezależnym serwisem. Oczywiście długo terminowo nastąpi jakaś synergia z Facebook ale z tego co można przeczytać nie wiadomo jeszcze jaki będzie ona miała kształt.
Czytaj dalej…

Relacje online na Flakerze czy Blipie to fikcja – może grupy pomogą?

Nastawiłem się dzisiaj na obejrzenie relacji video ze spotkania Barcamp 7.1. Niestety wypadło mi w tym czasie spotkanie, więc postanowiłem wieczorem przejrzeć flakera i blipa, aby przeczytać co się działo. Wszyscy przecież mówią, że właśnie relacjonowanie konferencji i prezentacji to jedna z zalet tego typu serwisów. Niestety w naszym wykonaniu to nie działa.

Osoby będące na barcamp 7.1 korzystały z blipa i po części z flakera jak z chatu, zapis tego co się działo jest dla mnie mało wartościowy, a czytanie krótkich 3 czy 4 wyrazowych komentarzy odnoszących się do bieżącej sytuacji na spotkaniu nijak nie pomaga zrozumieć co się dzieje, czy też o czym jest dana prezentacja. Oczywiście każdy korzysta z flakera czy blipa jak chce i nie chcę tego krytykować szkoda tylko, że nie można jakoś odseparować dyskusji od relacji z imprez takich jak barcamp.

Jedynie czego dowiedziałem się z kilkuset statusów to, że relacja wideo też nie do końca działał i się często zacinał.

Czytaj dalej…

Robert Scoble opowiada o tym co zachwyciło go w FriendFeed

Robert Scoble to jedne z bardziej znany promotorów serwisu FriendFeed. Nie ukrywa on, że wykorzystuje social media do promowania swojej osoby, ale też moim zdaniem ma bardzo duży wkład w to co dzieje się w tym serwisie.

Osobiście bardzo lubię twórczość Scoble (szczególnie jego materiały video robione dla Fastcompany.tv) – polecam obejrzeć film w którym „rozpływa się on” nad zaletami FriendFeed-a. Można się z nim zgadzać lub nie ale tak zaangażowanych użytkowników chciałby mieć zapewne każdy startup.
Czytaj dalej…

Wzrost popularności Twittera w 2008 roku to 752% !

Twitter i Twitter – w zagranicznej blogosferze i serwisach branżowych na to słowo możemy natknąć się praktycznie codziennie. Wszystkie analizy trendów oraz wzrostów popularności jednoznacznie pokazują, że rok 2008 był zdecydowanie najlepszym rokiem dla tego serwisu. Mashable podało, że liczba odwiedzających serwis użytkowników wzrosła aż o 752% w roku 2008, początek roku było to około 500,000 UU a koniec roku 4,43 miliona UU. Jakikolwiek jest mój stosunek do tego typu serwisów to liczby te wzbudzają mój szacunek




Czytaj dalej…

Wciągające social media

Złapałem się na tym, że zamiast czytać to co mi Google Reader dostarcza coraz częściej korzystam tylko z jednego źródła czyli z Friendfeed (na razie jako czytelnik) i muszę przyznać, że ten sposób pozyskiwania nowych informacji i wiedzy jest na chwilę obecną bardzo efektywny.

Do RSS-ów i dużej liczby nieprzeczytanych informacji w Google Reader zawsze podchodziłem z dystansem to znaczy nie miałem oporów przed zaznaczaniem wszystkiego jako przeczytane. Czytanie samych RSS-ów pozbawiało mnie moim zdaniem trochę tego czegoś za co lubię czyli obcowania z stronami internetowymi. Może to zabrzmi dziwnie ale mam kilka ulubionych stron, których z premedytacją nie subskrybowałem dlatego bo dużą przyjemność sprawiało mi odwiedzenie ich i czytanie przy wieczornej kawie.

Czytaj dalej…

Czy można mierzyć autorytet poprzez ilości (obserwujących lub czytających)?

W zagranicznej blogosferze trwa właśnie dyskusja o tym, czym tak naprawdę jest autorytet i czy liczba śledzących nasze poczynania osób na twitterze czy friendfeed jest jego jakimkolwiek wyznacznikiem. Wszystko zaczęło się od pomysłu na zbudowanie wyszukiwarki w twitterze, który pokazywał by ludzi z największym autorytetem, bazując na liczbie obserwujących ich osób. Dyskusja wkrótce rozeszła się po innych blogach i podzieliła się na dwie ścieżki – w jednej udowadniane jest, że liczba śledzących nas osób to za prosty algorytm, inni toczą dyskusje nad tym, czy autorytet można mierzyć w tak banalny sposób (niektórzy są wręcz oburzeni takim pomysłem).

Muszę przyznać, iż tocząca się dyskusja jest bardzo ciekawa, a argumenty padające po obu stronach przekonywujące. Jeden obóz reprezentowany przez Roberta Scoble mówi o tym, że w czasach pogoni za newsami i spłycaniem treści, bardzo wygodnie jest uznać, że autorytet to liczba czytających, czy też obserwujących nas osób. Z drugiej strony Arrington mówi, iż niektóre dane liczbowe pokazują tak naprawdę kogo głos się liczy i odbija się większym echem w internecie – metoda uproszczona, ale czy mamy w chwili obecnej lepszą? Miło się to wszystko czyta i czasami żałuję, że w naszej blogosferze nie toczą się takie dyskusje i nie przybierają aż takich rozmiarów.
Czytaj dalej…

Lifestreaming jako opowiadanie historii w Storytlr

Nie wiem czy internet generacji 2.0 zniesie kolejny serwis do lifestreamingu, ale nie powstrzymało do deweloperów z Belgii przed wypuszczeniem ich nowego serwisu o nazwie Storytlr. Nie jest to jednak taki standardowy lifestreaming (jak Friendfeed czy Socialthing, czy nasz rodzimy flaker).

To co jest niestandardowe to możliwość tworzenia oddzielnych historii, możliwość umieszczenia lifestreamu na własnej domenie oraz możliwość tumblogowania.

Żeby utworzyć historię wystarczy podać jej tytuł, jej podtytuł, czas trwania oraz źródła, z których storytlr pobierze dane. Nie korzystam z wszystkich usług, które są dostępne, ale wydaje mi się, że do tworzenia historii można wykorzystać jedynie następujące serwisy: Flickr, YouTube, Qik, Seesmic oraz Twitter. W efekcie powstaje coś w stylu fotostory.

Czytaj dalej…

FriendFeed teraz odtworzy również twoje podcasty

FriendFeedCoraz więcej regularnie ukazujących się serwisów i blogów sięga po podcast jako formę przekazu treści. Internauci przeglądający codziennie duże ilości stron pomagają sobie przy pomocy różnego rodzaju agregatorów, wśród których coraz większą popularność zyskuje FriendFeed. Umożliwia on bowiem łączenie w jeden feed treści publikowanej przez użytkownika w wielu serwisach.

Ostatnio FriendFeed umożliwił również odsłuchiwanie podcastów za pomocą zintegrowanego playera. Nie ma już więc konieczności ściągania pliku bądź używania dodatkowej aplikacji odtwarzającej plik z serwera. FriendFeed robi to bezpośrednio w przeglądanym przez nas feedzie.
Czytaj dalej…

Blipa ogląda się najlepiej przez nowego Flakera?

Blip i Flaker w Polsce to taka para jak na świecie Twitter (mikrobloging) i FriendFeed (lifestreaming). Ten drugi praktycznie nie może żyć bez tego pierwszego (a przynajmniej tak było na początku) ale za to daje dużo więcej informacji niż ten pierwszy.

Flaker.pl niedawno się „upiększył” zyskując nowy i moim zdaniem lepszy wygląd. W przypadku takich serwisów przejrzystość prezentowanych informacji jest moim zdaniem bardzo ważna.

Oczywiście wygląd to nie wszystko – ciekawsze zmiany mam w środku. Idąc śladami FriendFeed nasz Flaker dodał również możliwość dzielenia się takimi informacjami jak linki do ciekawych stron, zdjęć filmów itp.

Z innych ciekawostek i nowości – każda strona, która zgodziła się na umieszczenie skryptu, (dzięki któremu widać na flakerze kto ją odwiedzał) ma teraz również osobną pod stronę w serwisie. Flaker dodał też nowe źródła, z których agreguje informacji a są to serwisy takie jak nasza klasa czy twitter. Zapowiedziane jest również API.



To, czego mi osobiście brakuje w flakerze to możliwość włączenia filtrowania informacji i to nie tylko tych publicznych, ale również tych od znajomych.

Wydaje mi się, że zmiany w flakerze można zaliczyć na plus – teraz trzeba powalczyć trochę o społeczność i jej aktywność. Flaker do pełnego rozkwitu potrzebuje nie tylko treści z zewnętrznych źródeł, ale również komentarzy i dyskusji, czyli tego, co bardzo ładnie napędza serwis friendfeed.

I tutaj pojawia się element rywalizacji z zaprzyjaźnionym Blipem, rywalizacji, którą moim zdaniem flaker będzie musiał podjąć, jeśli ten projekt ma stać się czymś więcej niż niszowym serwisem. Oczywiście wszystko zależy jego autorów i tego, jakie mają cele związane z rozwojem Flakera.

Nowy Flaker przekonuje mnie do siebie (jako „podglądacza”) klasyczną formą prezentowania informacji i komentarzy – to jest ten element, do którego nie mogę przyzwyczaić się na blipie (bliposfera).

FriendFeed oddaje komentarze

Niedawno Marcin Jagodziński pisał o wyciekaniu komentarzy (czy też ich decentralizacji) poza główne źródło informacji czyli np:.

Na naszym blogu pojawia się notka i powstają do niej komentarze, w przypadku kiedy notka wpadnie na wykop tam również ktoś ją komentuje, pojawia się na blipie i pojawiają się jeszcze nowsze komentarze, na końcu wszystko zbierze flaker i tam jeszcze jakiś złośliwiec potrafi coś skomentować :)

Ten przydługi korowód potencjalnych źródeł komentarzy tworzy pewien problem (opisany w poście Marcina), który dostrzegł serwis FriendFeed i postanowił zrobić pierwszy krok w celu poprawienia sytuacji.

Otóż głównym źródłem informacji dla serwisu Lifestreamingowego takiego jak FriendFeed jest Twitter (podobnie jak u nas sytuacja z Flakermi i Blipem). Informacje pojawiające się na twiterze, zbierane są również przez FriendFeed i tam są również komentowane, jednak od niedawna komentarze takie można oddać z powrotem do Twittera. Wygląda to tak jak na poniższym obrazku:



W ten sposób nieco „pasożytujący” na twitterze serwis, pomaga jednocześnie aby dyskusje na jeden i ten same temat trafiały do pierwotnego źródła.

Moim zdaniem FriendFeed zrobił krok w bardzo dobrym kierunku pokazując innym, że można w pewien sposób zaradzić na problem rozproszonej dyskusji. Idąc dalej w tym kierunku można wyobrazić sobie, że twitter też będzie w stanie oddać komentarze do ich źródła itp.

Może okazać się, że przy odrobinie dobrej woli (i dobrej myśli technicznej) można by zebrać wszystkie komentarze w jednym miejscu. Będzie to z pewnością trudny i długotrwały proces ale kto wie – może się uda?

Lifestreaming na MyblogLog.

MyBlogLog uruchomił niedawno nową funkcjonalność o nazwie MyBlogLog Topics. Topics to coś na kształt meta tagu który grupuje wszystkie aktywności osób opisanych tym tagiem i przedstawia je w formie listy. Otrzymujemy w ten sposób funkcjonalność zbliżoną do na przykład tego co jest w flaker.pl.

Możliwość śledzenia w Mybloglog tego co roimy w internecie daje nam wprowadzony wcześniej nowy profil użytkownika w którym możemy definiować z jakich serwisów będą pobierane informacje o nas i naszych aktywnościach.



Poprzez wprowadzenie tak zwanych Topics mybloglog wprowadził tak naprawdę funkcjonalność serwisów typu Lifestreaming (flaker, FriendFeed), nie wiem czy jest to dobry krok. Wolałbym aby serwis ten skupił się na rozbudowie podstawowej funkcjonalności, chociaż nie można nie zauważyć potencjału 300 tysięcy zarejestrowanych blogów.

Pytanie tylko czy to co robi teraz mybloglog jest najlepszą metodą na spożytkowanie tego potencjału ? Spróbowałem dodać do RSS-ów topic „web 2.0″ – niestety bełkot jaki dostał się do mojego czytnika nie był w żaden sposób ciekawy ani użyteczny. Wprawdzie funkcjonalność zawsze można poprawić ale czy naprawdę warto ją wprowadzać do tego typu serwisów ?