• Picasa w cieniu Google Chrome

    Autorem tekstu jest Aleksandra Biolik.
    Zeszły tydzień w Internecie upłynął pod znakiem Google Chrome, czyli nowej przeglądarki Google. Temat na tyle zdominował blogi i serwisy informacyjne, że moim zdaniem w sposób niezauważony przeszły inne zmiany w produktach Internetowego giganta.

    Nową twarz pokazała nam Picasa, w wersji online. I to dosłownie twarz, bo w nowej wersji Google wprowadza funkcję „rozpoznawania twarzy”, dzięki czemu możemy opisać kto znajduje się na naszych zdjęciach. Na razie jest to dostępne tylko w wersji angielskiej, ale warto przełączyć na chwilę język, żeby zobaczyć możliwości tego narzędzia. Po uruchomieniu „Face recogniotion” Picasa przeskanuje wszystkie zdjęcia z albumów w poszukiwaniu twarzy. Oczywiście im więcej mamy zdjęć, tym dłużej będzie trwało ich „twarzo-skanowanie”. Następnym krokiem jest opisanie znalezionych twarzy, które w moim przypadku jeszcze się nie skończyło, bo Picasa znalazła ponad 1000 buziek.