Niepojęte jest dla mnie jak można obejrzeć film taki jak Avatara w wersji TS czyli nagrywanej kamerą w kinie. Abstrahując od fabuły czy też reżysera to warto na ten film pójść do kina właśnie po to aby obejrzeć efekty specjalne, i efekty 3D itp. No ale jak widać jest całkiem spora grupa tych, dla których najważniejsze jest zaliczenie kolejnego hitu kinowego tak szybko jak to możliwe. Avatar w wersji TS stał się więc przebojem listy TOP 10 Most Pirated Movies.
Czytaj dalej…
- Niezależni programiści ogołocili Samsunga...
