• Jak rozwiązać problem z niechcianymi e-mailami? Zlikwidować, zlikwidować wszystko!

    Koniec z e-mailamiKrzysztof Kononowicz nie wymyśliłby lepszego rozwiązania. Skoro tak bardzo męczą nas niechciane e-maile, spam, idiotyczne zaproszenia, niepotrzebne komentarze – dlaczego w ogóle nie zrezygnować z poczty e-mail? Absurd? Skądże znowu, pomysł jest do zrealizowania, poza tym istnieją przecież znacznie mniej męczące odpowiedniki tradycyjnej poczty e-mail.

    Wszyscy to znamy, w większym lub mniejszym stopniu. Niechciana poczta. Nie mówię o prymitywnym spamie w rodzaju propozycji powiększenia penisa, ale o męczących, niepotrzebnych e-mailach, które otrzymujemy każdego dnia. Często pochodzą one nawet od znajomych, którzy zamiast skontaktować się w bardziej cywilizowany sposób (Facebook, Google+, komunikator), wolą wysłać tradycyjny list. Rozwiązanie tego problemu jest bardzo proste – zlikwidować. Po prostu zlikwidować e-mail.

  • W jaki sposób korzystamy z naszej firmowej poczty?

    Firma Litmus, oferująca swoim klientom pomoc przy profesjonalnym przygotowaniu kampanii marketingowych, organizowanych z użyciem poczty e-mail, przygotowała właśnie ciekawą infografikę, prezentującą w jaki sposób i gdzie czytamy swoją firmową pocztę elektroniczną. Patrząc po procentowym użyciu Outlooka, wyniki nie mają rzeczywistego przełożenia na globalne użytkowanie poczty, ale pokazują obecne, wzrostowe trendy intensywnej ekspansji na tym rynku usług Google.

  • Email – Nieśmiertelna forma komunikacji w sieci [infografika]

    W dniu wczorajszym mineło 29 lat od dnia, w którym młodemu studentowi Shiva Ayyadurai, udało się uzyskać prawa autorskie do terminu, jakim określamy dziś EMAIL. Wszyscy wiemy jednak, że emaila z “małpką”:) zawdzięczamy Ray’owi Tomlinson.

  • Yahoo! Mail – Gdyby nie te reklamy…

    Yahoo! w Polsce gości od początku tego roku. Podobnie jak poprzedni portal, próbujący zaistnieć na polskim rynku – AOL, oferuje nam zwykły agregator newsów z polskich serwisów. Nie wróży to rychłego sukcesu. Przekonał się o tym wspomniany AOL, który wycofał się już ze swojego pomysłu. Adres aol.pl przekierowuje na brytyjską wersję portalu.

  • Shortmail – Email a’la Twitter

    Nie wiem ilu mamy w Polsce użytkowników na codzień korzystających z Twittera. Często są to konta, puszczające tylko z automatu, linki do swoich postów, artykułów ze stron, poprzez pośredniczące serwisy. Ja nigdy nie przekonałem się do Twittera, samej jego idei. Nawet ostatnia opcja dzielenia się tam zdjęciami, rodzi we mnie nic innego jak tylko pytanie, po co?

  • Kiedy ostatni raz dostałeś pocztą odręcznie napisany list?

    Dokładnie 20 lat temu Tim Berners-Lee stworzył pierwszą stronę internetową pod adresem TheProject.html. Wtedy jeszcze nikt nie przypuszczał, że Internet tak bardzo zmieni już na zawsze nasze życie i wiele z naszych przyzwyczajeń.
    Moje pokolenie (35-latków) doskonale jeszcze pamięta odręcznie pisane listy, wyparte dziś prawie całkowicie przez email. W dobie komputerów, smarthponów, obecne pokolenie nie zna tego uczucia, wrzucania listów do skrzynki i długiego oczekiwania na odpowiedź.

  • Historia poczty elektronicznej na infografice

    Historia poczty elektronicznej sięga wczesnych lat 70 kiedy to Ray Tomlinson wymyślił usługę przesyłania wiadomości tekstowych między komputerami. Dziś po ponad 40 latach email nadal jest jedną z najpopularniejszych form komunikacji w internecie (no i jakie firmy wyrosły na usłudze poczty elektronicznej). Jeszcze kilka lat temu miały go wykończyć komunikatory (pamiętam takie artykuły), teraz podobno zagrozić ma mu komunikacja wewnątrz serwisów społecznościowych takich jak Facebook. Osobiście nie widzę szans aby na chwilę obecną cokolwiek skutecznie wyparło email bez radykalnej rewolucji technologicznej.

  • “Send” jako uzupełnienie “Like”, to kolejny atak Facebooka na email

    Facebook doprowadził do sytuacji, w której wysłanie wiadomości w ramach serwisu jest prostsze niż napisanie maila i przyniosło to wymierne efekty. W tym miesiącu dostałem trzy propozycje mniej lub bardziej ciekawych zleceń poprzez wiadomości na Facebooku. Podsyłającym je znajomym najprawdopodobniej po prostu nie chciało się skrobać maila, skoro na Facebooku prościej, szybciej i łatwiej. Nie oznacza to bynajmniej “śmierci emaila”, jak to wieszczyli swego czasu bardziej napaleni komentatorzy. Jednak po wprowadzeniu nowego widżetu “Send” widać wyraźnie, że Zuckerberg postanowił rolę rolę maila zredukować do minimum, pochłaniając kolejną sferę naszej aktywności w sieci. I zabrał się za to jak trzeba.

  • [Ankieta] Od czego zaczynasz dzień przy komputerze?

    Dzisiejsze infografiki na Mashable podsunęły mi pomysł na podobną ankietę. Chodzi o to aby wskazać od czego zaczynamy nasz dzień pracy z komputerem. Czy rzeczywiście email nie jest już miejscem do którego zaglądamy w pierwszej kolejności? A może komunikatory internetowe są tym czymś co uruchamiamy zaraz po zalogowaniu się do komputera? Internauci z za oceanu (bo zakładam, że wśród nich było przeprowadzone badanie którego wyniki są na infografikach) nadal w pierwszej kolejności uruchamiają pocztę, na drugim miejscu wyszukiwarka a tylko co dziesiąty zaczyna dzień od wizyty na Facebooku.

  • Ups, Facebook się na chwilę popsuł i pokazał ukryte adresy email

    Mając 400 milionów użytkowników i ich prywatne dane trzeba przykładać największą wagę do tego w jaki sposób przeprowadza się proces zmiany kodu. Oczywiście błędy zdarzają się każdemu. Gorzej jeśli ujawnienia ukrytych adresów email zdarza się firmie która niedawno zapowiedziała, że prywatności w internecie nie jest w modzie. Ostatnio Facebookowym developerom omsknęła się ręka i do systemu produkcyjnego trafił kod, który spowodował że wszystkie adresy email były dla wszystkich widoczne. Warto wspomnieć, że FB pozwala ustawić komu chcemy pokazać nasz adres pocztowy – domyślnie ustawiona jest chyba jedynie grupa znajomych w serwisie.

  • GTD Inbox czyli jak nie oszaleć przez maile

    Autorem tekstu jest Gniewomir Świechowski
    Gdzieś dwa lata temu wsiąkłem w pracę w sieci do tego stopnia, że rozsądne 30 maili dziennie zamieniło się w 50, 100 miejscami 150. Jeśli dopisać do tego ciągły ruch w komunikatorze, złapałem się na tym, że 30% czasu szukam ważnych mail zakopanych pod stosem śmiecia, przez pozostałe 30% rozpraszam się odpowiadając na głupsze lub mądrzejsze zapytania zadawane przez komunikator. Z z pozostałych 40% połowę zabierały papierosy i kawa. Efekty takiej sytuacji były łatwe do przewidzenia. Wypalenie.

  • grzegorz.marczak@facebook.com – nie, dziękuję!

    Pojawiły się plotki o tym jakoby Facebook tworzył klasyczny web mail oraz planował przebudowę narzędzi do komunikacji jakie w tej chwili mamy w serwisie. Projekt związany z mailem w Facebooku nazwa się podobno Titan i przez niektórych fanów tego serwisu już jest okrzyknięty jako gmail killer.

    Na razie nie wiemy za wiele o Facebookowym mailu. Czy będzie obsługiwał protokoły POP/IMAP, dzięki którym będziemy mieli dostęp do naszej skrzynki z innego miejsca niż Facebook? Podobno tak – podobno też, nasz adres email będzie to obecny “przyjazny url” jaki sobie w serwisie stworzyliśmy. W moim przypadku byłoby to więc grzegorz.marczak@facebook.com.

  • Pytanie dnia : kto dostał (dostanie) zaproszenie do Google Wave?

    Dzisiaj Google miało rozdać 100 tysięcy zaproszeń do swojego nowego produktu o nazwie Google Wave. Jeśli ktoś jeszcze nie słyszał o Wave to odsyłam do opisuj jaki kiedyś zamieściłem na temat tej usługi (w skrócie jest to inna nie mylić z innowacyjną forma komunikacji miksująca email, z chatem i różnego rodzaju dodatkami).

    Na Twitterze i innych komunikatora można znaleźć dzisiaj tysiące pytających o to czy ktoś może zaprosić do Wave. Według informacji od Google każdy zaproszony będzie mógł zgłosić do 8 kandydatów. Nie oznacza to jednak, że otrzymają oni automatycznie zaproszenia (z tego co zrozumiałem).

  • Wreszcie możemy oglądać PDF-y w Gmail

    Można powiedzieć, że Google nareszcie zrobiło do gmaila jakiś porządny i przydatny dodatek (o ile to można dodatkiem nazwać). Jeśli ktoś z was do tej pory otwierał PDF-y bezpośrednio w gmail wie jak wyglądała treść takiego dokumentu przekonwertowana do htmla. Oczywiście czytać się dało, natomiast problem pojawiał się kiedy dokument zawierał jakieś obrazki a nie tylko tekst, w takim przypadku nie pozostawało nic innego jak ściągnięcie dokumentu na dysk i obejrzenie go przy użyciu dekstopowego programu.

    To co w tej chwili zostało usprawnione w gmailu to właśnie podgląd dokumentów PDF. Od tej chwili jeśli będziemy chcieli podejrzeć jakiś dokument otworzy się on nam w nowym oknie a dzięki google docs zobaczymy orgyinalny format dokumentu.

  • Gmail Themes – takie fajne, że nie można nie wspomnieć

    Pewnie wszyscy już wiedzą, że wczoraj (w Polsce właściwie w nocy) Google wprowadziło Themes do Gmail. Nie muszę chyba tłumaczyć co to jest. Wystarczy spojrzeć na screeny na oficjalnym blogu Gmaila. Do wyboru jest na razie 31 wzorców. Większość z nich jest dosyć prosta (zmiana kolorów liter, dodanie zdjęcia w tle), choć trafiają się też żywe theme, których kolory zmieniają się wraz z pogodą lub porą dnia (odpowiednio oczywiście do naszej lokalizacji). Właśnie sprawdziłam i dynamiczny wzorzec jest tylko jeden. Nazywa się Tree. Nad tym dopasowaniem do pogody to muszą jeszcze popracować, bo pokazały się jasnobłękitne kolory, a u mnie za oknem szaruga.

    Żeby zobaczyć nowe kolorki w Google trzeba mieć ustawiony angielski jako język wyświetlania (choć nie u wszystkich ta usługa będzie widoczna już dziś – Google zapewnia jednak, że najdalej za kilka dni każdy będzie mógł zmieniać Themes). Mnie brakuje jeszcze możliwości tworzenia własnych wzorców (tak jak aplikacji do iGoogle), albo nawet ustawienia własnego zdjęcia jako tła.